Kot Behemoth i Przyjaciele

Wpis

poniedziałek, 28 stycznia 2019

27 stycznia - chyba nie przypadek...

Męczę się od pewnego czasu.

Ostatnie miesiące - masa pracy zawodowej. A poza tym jest o czym pisać.

Nadmiar. A tu problem z czasem ( a ściślej  z jego brakiem).

Aliści na szczęście pewna niewiasta ukierunkowała mnie.

A było to tak.

Rzeczona pani była jakiś czas temu na wycieczce objazdowej po Słowacji - zamki słowackie - mocna rzecz. Jest ich może nawet więcej niże w obu hiszpańskich Kastyliach razem wziętych, przeto kraina zamieszkana przez naszych południowych sąsiadów mogłaby być również Kastylią nazwana (pytanie którą?).

W trakcie towarzyskiego ćwierkania, przy którym niżej podpisany wymądrzał się niemiłosiernie, ze strony naszego gościa padła uwaga, że przewodnik w czasie wycieczki opowiadał im, że w czasie wojny Słowacy płacili Niemcom za mordowanie Żydów. I dlaczego się o tym nie mówi? A mówi się, o tym, że Polacy mordowali, a jej jakiś pociot przechowywał żydowską rodzinę przez jakiś czas. 

Chwała pociotowi. 

Chwała wszystkim innym, którzy narażając życie ratowali Żydów od śmierci niechybnej kładąc własne życie (a często i swoich bliskich) na szali.

Ale sprawa nie jest prosta.

Tak o tym, jak i o wielu innych sprawach się nie mówi.

Zacznijmy więc od rzeczonych Słowaków.

To prawda. 

Słowacy nie mając własnych obozów zagłady (mieli koncentracyjne - 3) zlecali eksterminację ,,swoich'' Żydów Niemcom. Za 500 rajchsmarek od głowy. W ten sposób pomnożywszy to przez 70 tysięcy (czyli dwie trzecie populacji Żydów słowackich) uzyskujemy okrągłą sumkę 35 mln. RM. To dużo - bo to miesięczny żołd ponad 2 milionów żołnierzy. Szok prawda?

Fakt o tym mało kto wie. Tak samo jak mało kto wie o tym, że 50 000 Słowaków zaatakowało II RP u boku III Rzeszy i ZSRR. Fakt, po kilku dniach się wycofali. Ale co urwali nam kawałek terytorium (770 km kwadratowych), to urwali...

Fakt o tym się nie mówi.

Ale faktów, o których się nie mówi jest na pęczki.

Więc pozwolę sobie poprzytaczać co niektóre.

I dla jasności - liczba słowackich sprawiedliwych wśród narodów świata dochodzi do ok. 600. 

O tym się też nie mówi. Ale biorąc pod uwagę fakt, że na Słowacji mieszkało przed wojną ok. 40 razy mniej Żydów niż w Polsce...

A także to, że Polska (II RP) liczyła jakieś 35 mln. mieszkańców, a Słowacja 2,5. 

No to na Słowacji jeden sprawiedliwy przypada na ca 4 tys. obywateli, a w Polsce nieco ponad 5 tys.

Wśród sprawiedliwych narodów świata pod względem liczebności sprawiedliwych na podium jesteśmy my Polacy, z liczbą blisko 7000, drudzy Holendrzy z liczbą prawie 5700, Francuzi z liczbą przekraczającą 4000 następnie Ukraińcy - prawie 2700. Pierwszą piątkę zamykaj Belgia z liczbą prawie 1750 uratowanych.

I to się nijak nie ma do tego ilu ludzi wymordowano.

W Antwerpii w 1941 roku zamordowano 35 tys. Żydów, 107 000 holenderskich Żydów wysłano do Auschwitz, z przejściowego obozu w Drancy wysłano do Auschwitz prawie 80 000 Żydów. Przeżył ca co trzydziesty.

Wszędzie były anioły i ostatnie kanalie.

Aha i jeszcze jedno. Chciałbym wiedzieć jak to jest z odpowiedzialnością za pomoc Żydom. Przecież tytuł ,,sprawiedliwego'' otrzymuje się na wniosek uratowanego, przy czym ten ostatni zaświadcza, że zbawca ryzykował życiem - co najmniej swoim...

No i przez wiele lat i w czasie wojny i po niej przyznawanie się do pomocy Żydom (przynajmniej w Polsce) nie było wcale dobrze widziane. Powody były różne. Wierchuszka partyjna dzieliła się na frakcje (oficjalnie ich nie było).

Byli tzw. puławianie - mieszkający głównie w trzech nowoczesnych budynkach przy ulicy Puławskiej w Warszawie (Budynki z lat 30tych luksusowe, jakoś ocalały w wojennej zawierusze, powstaniu etc.).

Drugie, to natolińczycy - zbierali się w Natolinie.

Ci pierwsi - to raczej inteligencja - w tym sporo Żydów. Ci drudzy, z pochodzeniem robotniczo-chłopskim.

Potocznie ,,żydy'' vs ,,chamy''.

Wśród ,,żydów'' wcale wielu Żydów nie było. Ale stosowna propaganda działała.

Doszły też opowieści o opanowaniu UB przez Żydów. Prawda jest nieco bardziej skomplikowana. Faktem jest pewna nadreprezentacja w dowództwie, ale w sumie...

W 1947 roku (a więc przed powstaniem Izraela - wg dr. Rokickiego z IPN w Warszawie) w UB było 206 funkcjonariuszy pochodzenia żydowskiego. 

Na dobrze ponad 20 tysięcy. 

Trochę ich wyjechało po powstaniu Izraela...

Zainteresowanych tematem odsyłam do ,,Zwyczajnego resortu'' - praca zbiorowa.

Na koniec historia z życia.

Niżej nie podpisany, będący już wówczas w zgrzybiałym wieku (całkiem niedawno), dowiedział  się pewnego dnia, że dalsze wujostwo (no raczej stryjostwo, bo to od strony ojca) w czasie wojny w mieście Otwocku ocaliło od śmierci kilkoro Żydów - na razie drążę temat, ale pewne informacje już mam. Nieco później okazało się, że dziadek mojego bardzo bliskiego kolegi z podstawówki też ma takie zasługi, tyle że we Lwowie.

Mój kolega jest wspaniałym człowiekiem, ale niektóre jego zwyczaje są dla mnie trudne do zaakceptowania - np. wizyty o dziwnych porach typu trzecia nad ranem...

Na szczęście mieszkamy dość daleko od siebie (jakieś 5 km) więc...

Zaskakujące jest to, że nasi ,,rodzinni sprawiedliwi'' na alfabetycznej liście są sąsiadami...

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
kosmata_morda_irasiada
Czas publikacji:
poniedziałek, 28 stycznia 2019 22:44

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/28 22:58:44:

    Pochlebiam sobie, że jestem pierwszą czytelniczką Twojego nowego tekstu :)
    A treści w nim zawarte są w dużej mierze dla mnie nowe. Dzięki KMI, jesteś skarbnicą wiedzy, a ja z tego korzystam. Dobranoc wszystkim.

  • andsol-br napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/29 00:17:05:

    Nie tylko my mamy spore kłopoty z mówieniem o naszej przeszłości. Parę miesięcy temu czytałem o tym jak litewskie odpowiedniki ministrów glińskich intensywnie wypierają się nie tylko odpowiedzialności Litwinów za przerażająco częste mordy swoich żydowskich współobywateli, ale w ogóle istnienia takich faktów.

    A oglądany wczoraj film (był dostępny za darmo, akcja #WeRemember) z 2015 roku "Karski i władcy ludzkości" przygnębił przypomnieniem dociekań Roosevelta czy Polska, kraj rolniczy, po wojnie będzie potrzebowała koni - choć Karski myślał, że rozmowa będzie na całkiem inny temat.

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/29 11:56:32:

    Trzecia!
    Dzięki KMI, jestem właśnie po podobnej tematycznie lekturze zainspirowanej nędznym Rybakiem & company. Warto, zawsze nieustannie warto drążyć temat, co do danych dot. proporcji w powojennej UB, to kilka lat temu, ktoś je przytaczał w słownej przepychance z antysemitami. Niestety, wiedza na temat Polski XX wiecznej zmniejsza się. Mój syn miał już mczącą dyskusję z kolegą, który (25-letni zagorzały antysemita) twierdził uparcie, że przed wojn było w Polsce 30-40 tys Żydów......

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/29 13:24:32:

    Dzięki KMI, bardzo ciekawe informacje :)

    Nigdy się nie zastanawiałem, ile jest i jakich zamków na Słowacji:
    kolemsietoczy.pl/slowacja-zamki-najladniejsze-zwiedzanie-zabytki-ruiny-zamkow-slowackich/
    - a tu kilka zamkow hiszpanskich:
    www.skyscanner.pl/wiadomosci/15-najpiekniejszych-zamkow-hiszpanii

    - o zamkach francuskich można by długo; tu tylko jeden, może najbardziej znany:
    pl.wikipedia.org/wiki/Pa%C5%82ac_papieski_w_Awinionie

    - nasi przodkowie nie mieli skalistych łańcuchów górskich do budowania zamków, a te w dolinach małych rzeczek padły w czasie wojen szwedzkich i zarobić się teraz na takich ruinach ani grosza nie da. Zostaje Pieskowa Skała ...

    206 UBków żydowskiego pochodzenia do 20 tys. wszystkich razem wziętych: wszystko to są Ż(ż)ydzi. J. Chrystus i wszyscy wokół Żydami oczywiście nie byli, nie są i nie będą, a Ż(ż)ydzi byli, są i będą bogobójcami.

    -------
    Tę k. można nagrać?!!!! Jak byle jakiego śmiertelnika?!!!! To on nie jest wielkim wodzem niepokonanym, nieśmiertelnym?!!!!

  • adomi6319 napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/29 14:05:07:

    real_marek2 godziny temu
    "Jeśli myślicie, że to spowoduje krach poparcia, to raczej błąd. Lud smoleński chce boga, ich bogiem jest prezes, a bogowi stawia się świątynie, pomniki i znosi dary. Tak to działa w rodzinie RM, i tak to działa w PiS. Wyborcy jeszcze będą kupować cegiełki na budowę tych wieżowców".

    to, niestety, jest całkiem prawdopodobny scenariusz

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/29 14:53:40:

    adomi,
    Całkowicie się z tym zgadzam. Chodzi raczej o to, że głosów im nie przybędzie, a może nawet jednak trochę ubędzie, bo nie wszyscy, którzy na nich głosowali, to rodzina RM. Poza tym jest to motywacja dla przeciwników mafii, żeby wziąć się w garść i walczyć.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/29 16:15:49:

    *w rozmowach projektowane wieże nazywano "bliźniakami" lub "K-Towers", od nazwiska braci Kaczyńskich;

    * projekt był utajniony, Birgfellner miał go prowadzić poprzez dwie spółki o nazwie Nuneaton (spółka z ograniczoną odpowiedzialnością i spółka komandytowa) i K-Towers

    - ciekawe, czy sam wpadł na pomysł tej swojej świątyni greckiej, katedry gotyckiej, Huty Katowice, Trump Tower, czy jego otoczenie grało na manii wielkości i kompleksie niższości?

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/29 16:21:14:

    Wieże Jacek i Placek. Prawie szkoda, że nie powstaną ;)

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/29 17:24:29:

    wyborcza.pl/7,75398,24410232,tasmy-kaczynskiego-ujawniamy-szczegoly-doniesienia-austriackiego.html

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/30 01:30:35:

    Cytuję fragment z nagranej wypowiedzi "emerytowanego zbawcy narodu":

    - Zgłosił się taki kolejny kandydat, znany zresztą Śpiewak, znany to jest jego ojciec. Dziadkowie to byli tacy obydwoje dosyć znani poeci. Śpiewak to jest taki bardzo ostry żydowski profesor. Tak, to jest jego syn. Ten, który w tej chwili działa w Warszawie, zgłosił się na prezydenta Warszawy, od razu zaatakował nas za to, że my chcemy budować. My - on twierdzi, że partia. I że to są w ogóle obyczaje azjatyckie.

    Są, panie k. i są to również obyczaje rodem z lat 30. ubiegłego wieku.

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/30 09:02:11:

    *2 lutego 2018 r. Jarosław Kaczyński dostaje nową rolę. Zaufana sekretarka prezesa Barbara Skrzypek, słynna pani Basia (wraz z synem ma niewielkie udziały w Srebrnej), podpisuje mu pełnomocnictwo. Chce, by Kaczyński reprezentował ją na nadzwyczajnym zgromadzeniu wspólników spółki, daje mu wolną rękę w podejmowaniu decyzji.*
    wyborcza.pl/7,75398,24411785,tasmy-kaczynskiego-prezes-pis-20-razy-spotykal-sie-w-centrali.html#nowaZajawkaGlownaMT#S.DT-K.C-P.1-B.1-L.1.duzy

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/30 11:19:51:

    Dzień dobry,
    Tak, ten żydowski profesor jest zastanawiający. Wielokrotnie podkreślano przecie, że K. to ubogi starszy pan z kotem w zniszczonych butach (on w butach, nie kot) i na pewno nie antysemita. Ilu z nas mówi na codzień: żydowski pisarz, żydowski lekarz, żydowski handlowiec...

  • andsol-br napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/30 17:33:30:

    @aaannemarie: dobrze by było przyswoić sobie ten obyczaj i mówić: aryjski poseł, aryjski profesor, aryjski ksiądz biskup...

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/30 18:34:46:

    Moim zdaniem, to prof. Paweł Śpiewak Ż(ż)ydem nie jest i tylko udaje ;)
    pl.m.wikipedia.org/wiki/Anna_Kamieńska
    lubimyczytac.pl/autor/56091/jan-spiewak

    Myślę też, że dla moich znajomych Ż(ż)ydów, to on byłby zwykły goj :)))

    A ta k. zawsze bełkocze coś nieskładnie. Bo że on jest żydowski profesor, to się można domyślać o co tej św.ni chodziło. Ale ostry profesor? Z kołem w rowerze mu się pokićkało?

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/30 23:06:19:

    Mafia miota się i kąsa, gdzie i kogo się da:

    poznan.wyborcza.pl/poznan/7,36001,24413925,prezydent-poznania-jacek-jaskowiak-w-szpitalu-na-prawicowych.html

    trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/7,35612,24414656,znany-onkolog-odwolany-z-krajowej-rady-ds-onkologii.html

    wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,24414385,nowo-powolana-izba-dyscyplinarna-dotkliwie-ukarala-niepokornego.html

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/30 23:57:17:

    czy mozna? (z mroznej Minnesoty)

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/31 01:29:13:

    Witaj Yogi; zapraszamy. W naszym saloniku jest buzujący kominek ;)

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/31 08:37:40:

    Ooo, jak miło! Witaj, Yogi. Jest tak, jak mówi Jerg, u nas się ogrzejesz, a nektaru i ambrozji też ci u nas dostatek :)

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/31 08:51:10:

    Kodeks prawny Kaczyńskiego: *my wiemy, jak w Polsce funkcjonuje prawo, ta opowieść o państwie prawa to kompletna bajka*
    wyborcza.pl/7,75398,24415498,tasmy-kaczynskiego-nowe-nagranie-prezesa-pis-beda-mowic-ze.html#nowaZajawkaGlownaMT#S.DT-K.C-P.1-B.1-L.1.duzy

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/31 09:20:43:

    yogi,
    Zawsze stawiam plusy pod Twoimi komentarzami w Wyborczej :)
    Cieszę się, że mamy reprezentanta w Minnesocie wśród tych wszystkich Skandynawów :)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/31 09:22:52:

    jerg,
    A propos buzowania - co z Twoi piecem?

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/31 11:10:58:

    Jestem przekonany, że ta k. nigdy nie miał zamiaru żadnych wieżowców budować. Były to rojenia starego, prymitywnego durnia, napuszczanego przez takież otoczenie, które oczekiwało czynów wielkich (podbój Indii chwilowo nie wchodził w grę, rechrystiazycja Europy zdechła, o Smoleńsku nikt już nie pamięta - co robić???). Trudno o rzecz większą, niż wieżowiec (tak było od zawsze, zmieniała się tylko architektura). Zwłaszcza, że KK+rydzyk - prawdziwe zagrożenie dla pisu i k. - co i rusz coś sobie wybuduje i to takiego, że dech zapiera. Tyle tylko, że sprawy doszły za daleko, bo to nie są drobne szwindle z ekspertami od parówek i piijiii, bziuuu.

    wyborcza.pl/7,75398,24415443,tasmy-kaczynskiego-partia-buduje-wiezowiec-drugie-nagranie.html#nowaZajawkaGlownaMT#S.DT-K.C-P.1-B.2-L.1.duzy

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/31 11:16:18:

    nipel31.01.2019, 11:00
    PiS zachowuje się jak dziki zwierz w potrzasku. Wali na prawo i lewo, po wszystkich. Całe lata zbierali pseudo haki, to je teraz usiłują wykorzystać. Panika, bo koniec synekur się zbliża.
    wyborcza.pl/10,152484,24416299,niesiolowski-o-zarzutach-to-wymysl-chca-przykryc-tasmy-kaczynskiego.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/31 11:30:30:

    Szkoda by było, gdyby rzeczywiście dał się wciągnąć.
    wiadomosci.wp.pl/seksafera-ze-stefanem-niesiolowskim-sledczy-maja-nagrania-6344397278279297a

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/31 14:27:18:

    Piesie, to fastrygą szyte. Czy myślisz, że Stefana nie stać na prostytutkę, gdyby chciał jej usług? Potrzebowałby rozdawać intratne zlecenia, aby ktoś mu ją opłacił?

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/31 15:30:09:

    Coraz lepiej!
    * Niejaki Mariusz Kamiński [poseł PiS, koordynator służb specjalnych red.] był taki pijany, że całował się z jego psem, bokserką. Mówię to pod przysięgą, pod rygorem odpowiedzialności karnej podkreślał mecenas.*
    warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,24417372,reprywatyzacja-adwokat-robert-nowaczyk-zeznaje-przed-komisja.html#nowaZajawkaGlownaMT#S.DT-K.C-P.1-B.2-L.1.duzy

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/31 19:33:12:

    juli,
    Miejmy nawdzieję:

    GorszySort197831.01.2019, 10:16
    Ha ha biznesmeni wreczyli lapowke polsowi OPOZYCJI w zamiam za kontrkaty ze spolkami skarbu panstwa......kto uwierzy w takie bzdury.... w tych sprawach to trzeba rozmawiac z poslami Pis....
    lodz.wyborcza.pl/lodz/7,35136,24415855,lodzcy-biznesmeni-wreczali-lapowki-poslom-zatrzymania-w-lodzi.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/31 19:34:13:

    ... ale to niby było jeszcze zanim pis wygrał wybory.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/01/31 20:37:25:

    Marcinkiewicz of historii z Niesiołowskim:
    www.google.com/amp/s/opinie.wp.pl/marcinkiewicz-niesiolowski-to-prawy-czlowiek-nie-zna-sie-na-biznesie-wszystkim-chce-pomagac-6344496618375297a%3famp=1

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/01 00:31:11:

    Zimno już prawie jak w Minnesocie.
    Głośne, do tego - miauczenia kocie:
    łapy nam marzną, a słońca ni ma.
    Ja im tłumaczę, że to jest zima,
    piec zaś nawalił - zwykła awaria;
    nic nie pomoże tu kocia aria.
    Na to wrzasnęły mi moje koty:
    weź się człowieku więc do roboty!
    Któż zrobi za mnie? Znikąd pomocy.
    Zatem klęczałem we dnie i w nocy;
    trudno mi teraz zliczyć godziny...
    Lecz w końcu przyszły dobre nowiny:
    działa i grzeje; zimno truchleje.
    Gdzieś mam daktyle, gdzieś mam trocheje...
    Ważne jest jedno - zdrowe kolana;
    na tym opiera się dobra zmiana.
    Może powinna być też puenta?
    Może tak Jerga na prezydenta?

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/01 02:32:57:

    "Odpryski", jak to nazywam, czyli takie różne impresje na temat.

    Cóż tam daktyle, cóż tam trocheje,
    Gdy słońca nie ma, gdy piec nie grzeje,
    gdy nawet myśli marzną ci w głowie;
    nie wierz nikomu; zadbaj o zdrowie.
    Jaja na boczku, barszcz i schabowy,
    to jest ten pakiet - ten podstawowy;
    on da ci kopa; on cię ocali
    przed poradami różnych mądrali.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/01 10:24:49:

    jerg,
    Uff, oddychamy z ulgą :)

    I zdecydowanie, trochejami, domagamy się jerga na prezydenta :)))

    Si non, to w końcu na czym polegał problem z tym piecem?

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/01 10:46:04:

    Jerg na prezydenta! Deklaruję się jako szef kampanii lub szef sztabu wyborczego lub cosik takiego. Mogę też nie być szefem niczego, ale pisać mowy. Bez rymów. :)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/01 11:05:50:

    jerg,
    Specjalista potrzebny od zaraz ;)

    "...MaBeNa charczy, zgrzyta, dymi i ogólnie robi wrażenie, jakby zaraz miała się rozpaść..."

    wyborcza.pl/7,75398,24420129,przygody-austriaka-geralda-w-polsce-czyli-z-rodzina-najlepiej.html
    ----
    - duży plus dla Petru za wpuszczenie tej k. w domaganie się przeprosin za nazwanie jej oszustem :)))

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/01 11:09:10:

    JERG NA PREZYDENTA!
    Mogę pomóc w kampanii zbierając podpisy poparcia, rozdając ulotki i długopisy z napisem JERG MÓJ PREZYDENT lub podobnym (Anne wymyśli coś stosownego).

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/01 11:20:16:

    Czuchnowski świetny. Nie wiedziałam, że jest tak dowcipny. Tylko to nieszczęsne TĄ w bierniku razi mocno.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/01 11:51:05:

    juli,
    Tak, TĄ , to fatalna wpadka.
    ---
    Tu k. twierdzi, że nie jest oszustem (opozycja powinna uruchomić kampanię kaczyński-oszust):
    wyborcza.pl/7,75398,24420145,kaczynski-pozywa-petru-za-tweeta.html

  • adomi6319 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/01 12:33:47:

    dobry ruch
    crowdmedia.pl/mocne-uderzenie-grzegorza-schetyny-spelnia-sie-czarny-scenariusz-pis-na-eurowybory/
    i petycja w tej sprawie
    www.petycjeonline.com/deklaracja_koalicja_europejska_dla_polski#sign

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/01 13:38:08:

    adomi,
    Dzisiaj w TOK FM był Czarzasty i mówił, że jest za przystąpieniem SLD do jak najszerszej koalicji. PSL też nie będzie miało wyboru.

    Ta k. poślizgnęła się na własnych ekskrementach i utaplała po czubek dzioba, opozycja ma ułatwione działanie.

    Oczywiście zaraz podpiszemy :)

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/01 15:38:52:

    Adomi, podpisane. Jest nadzieja, a będzie moc!

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/01 19:12:37:

    tak tylko mignalem za pierwszym razem ale akurat nagle pilna sprawe a potem bylem troche zajety... no ale teraz chwila przerwy lunchowej...

    juz nie tak zimno w Minnesocie ... zaledwie -17 u mnie w Duluth a 3 noce temu bylo -30...

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/01 21:49:40:

    O, jest ktoś nowy! Witaj Yogi :)
    Wszyscy się rozchodzą i potem znowu schodzą. Ten przytulny domek tu trwa już od lat. I ja postaram się bywać częściej. Od poniedziałku krótka przerwa semestralna. Jutro, niestety pracuję. Serdecznie Was pozdrawiam.
    Jerg na prezydenta!!

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/01 22:36:28:

    aaanemarie
    dziekuje...
    ja mialem to szczescie studiowac na grancie (znaczy sie nie placilem za moje studia)
    no dobra wiem ze w Europie to inaczej...
    ale moje dzieci tez jak studiowaly to pracowaly w weekendy
    a co studiujesz? (z ciekawosci tylko)

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/01 23:18:17:

    Wystarczy spędzić na klęczkach kilkanaście godzin i już człowiek nadaje się na prezydenta. Ja klęczałem wprawdzie tylko przy olejowym palniku, usiłując przywrócić mu poczucie przyzwoitości po wymianie dyszy, ale widać - ta właśnie pozycja liczy się teraz najbardziej na politycznym rynku.

    Do rzeczy. Zajrzałem w gugla i strony mi się objawiły i powiedziane tam było: dotrwać chcesz cało do wiosny, aby koty twoje cię nie zeżarły za mysz marną - sługę swojego mając, gdyż obowiązków nie wypełnia należycie? Zejdź tedy w podziemia i wyreguluj wreszcie ten cholerny palnik, a szczególnie ciśnienie w pompie olejowej, elektrod ustawienie i spraw, aby ten czujnik płomienia, co może zaniewidział był - widzenie odzyskał.
    I wyregulowałem i stało się.

    Kochani; skromnym jestem człowiekiem i na ogół nieśmiałym, ale jeśli Naród mnie wezwie do tej służby i dołączą się m.in. rodacy z Duluth ( mam nadzieję, Yogi, że wkrótce się ociepli do -10) i całej Minnesoty, to... się zastanowię.
    Serdecznie dziękuję za poparcie.
    Nie pomyślałem wcześniej , że jest taka szansa dorobić do skromnej emerytury.

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/01 23:37:56:

    jerg2

    James 2:14-17
    What good is it, my brothers, if someone says he has faith but does not have works? Can that faith save him? If a brother or sister is poorly clothed and lacking in daily food, and one of you says to them, Go in peace, be warmed and filled, without giving them the things needed for the body, what good is that? So also faith by itself, if it does not have works, is dead.

    nie mam polskiej wersji Ksiegi wiec zacytuje, no nie powiem w oryginale :-) , ale w najlepszym oryginale jaki mam...

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/02 00:43:37:

    Yogi, dla polskiego KK jest to zapewne jakiś apokryf nie wart uwagi.
    Z drugiej strony można to przełożyć na język rydzykowy: skoro nawet jakiś bezdomny przekazał mi dwa maybachy, to na co wy, moi kochani parafianie, kurna czekacie?
    Umacniajcie swoją wiarę, a tu jest nr konta...
    www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/ksiadz-tadeusz-rydzyk-apeluje-do-sluchaczy-radia-maryja-o-wplaty/j6qbg7q

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/02 01:37:29:

    chodzilo mi raczej o to ze zrob to sam zamiast zawracac glowe szefowi
    no i tak zrozumialem to co zrobiles ...

    sorry za te cytaty z Biblii - nie chce sie narzucac - moja mama byla kwakierka (wiec Biblie znam "na pamiec" - bardzo madra ksiega - podobnie jak mity greckie - mozna wierzyc lub nie - ale bardzo madre mity



  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/02 01:52:35:

    Tu się z Tobą zgadzam; każdy pośrednik czy szef - działa w swoim interesie, rąbiąc cię na prowizji.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/02 10:27:50:

    jerg,
    Gratulacje :)
    Z powodu pieca i bliskiej wygranej wyborczej :)

    yogi,
    "A la fin du xixe siecle, Duluth était une ville prospere. Elle avait plus de millionnaires par habitant que n'importe quelle autre ville dans le monde et était devenu un lieu de villégiature de prédilection pour les riches. De magnifiques demeures victoriennes sont construites. Au début du siecle, un gratte-ciel de onze étages est construit, l.édifice Torrey est toujours présent."
    fr.m.wikipedia.org/wiki/Duluth_(Minnesota)
    - Duluth, miejsce wilegiatury i największej ilości milionerów na mieszkańca na świecie :)
    - czy Twoja Mama była kwakierską imigrantką z Polski? (oj, chyba nie?) ;)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/02 10:33:52:

    jerg,
    Moi znajomi włościanie z Mazowsza mówią, że radiapurchawka nie słuchają, bo im na nerwy działa ciągłe podawanie nr. konta. Ci z Jackowa, od kobylańskiego itd. pewnie wpłacają na potęgę

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/02 14:30:14:

    Laurka dla Ziemca?
    wyborcza.pl/magazyn/7,124059,23580789,kocha-nie-pis-tylko-zone-i-dzieci-to-dla-nich-zostal-twarza.html

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/02 17:01:23:

    Lubię dobre wiadomości :)
    trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/7,35612,24424207,rada-ecs-odrzucila-propozycje-glinskiego-ludzie-bili-brawo.html##S.DT-K.C-P.1-B.2-L.1.zw

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/02 20:58:23:

    juli,
    Wygląda na to, że to naprawdę jest koniec pisswołoczy:
    trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/7,35612,24423079,ecs-uratowany-darczynscy-zbuntowalismy-sie-rzad-ma-strach.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/02 21:02:54:

    Ciekawe, jak się rozegra upadek tej k.:
    wyborcza.pl/7,75399,24424455,wenezuela-general-przeszedl-na-strone-opozycji-tlumy-na-ulicach.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/02 21:32:38:

    Pomijając wszystko inne, to na pisowskiej mierzwie wyrosło wielu prawdziwych dziennikarzy, np. Agnieszka Kublik:
    wyborcza.pl/magazyn/7,124059,24421367,jaki-kaczynski-wychodzi-z-tasm-spryciarz-ktory-rozgrywa.html#nowaZajawkaGlownaMT#S.DT-K.C-P.1-B.2-L.2.maly

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/02 22:46:23:

    Profesor Markowski świetnie tę k. scharakteryzował.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/02 23:35:24:

    juli,
    A było to wszystko wiadomo już od bardzo dawna, co najmniej od momentu, gdy dwaj k. zaczęli knuć w kancelarii Wałęsy, rozpętali "wojnę na górze" i gdy ich Wałęsa w końcu wywalił.
    Tylko że powszechna wiedza, że ma się do czynienia z łobuzami nie jest okolicznością wystarczającą, by uniemożliwić im dojście do władzy. Szczęśliwie dojść do władzy i utrzymać się przy niej, to są dwie różne rzeczy.
    www.wprost.pl/kraj/10087524/lech-walesa-wyrzucilem-kaczynskich-z-kancelarii-bo-trzymali-agentow.html

    pl.m.wikipedia.org/wiki/Skład_Kancelarii_Prezydenta_Lecha_Wałęsy

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/03 00:07:24:

    piesares,
    Nie moja mama byla "miejscowa" kwakierka (anglosaskiego pochodzenia) z Pennsylvanii :-) :-) :-)

    Moja tata natomiast byl polski oficerem floty, ktory po IIWS postanowil nie wracac do Polski a raczej poszukac szczescia za "wielka woda"... gdzie wpadl w sidla tejze kwakierki...

    A musiala go bardzo kochac skoro zostawila dla niego Pennsylvanie i wyemigrowala za ojcem do Montany :-) (gdzie sie urodzilem ja i moje rodzenstwo i gdzie rodzice do konca zycia mieszkali)... a ja zaczalem powrot to Pennsylvanii i zatrzymalem sie w polowie drogi w Minnesocie :-)

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/03 02:36:50:

    Yogi, czy możesz opisać bliżej historię Twojego Taty?

    Jeden z braci mojego ojca, urodzony w Jersey City, wrócił z rodzicami do starego kraju. Był szoferem włocławskiego starosty. Kupił sobie nawet niewielką kamienicę w tym mieście. W 1939. zaciągnął się jako ochotnik. Po klęsce wyjechał do Francji i tam znów się zaciągnął, a po kolejnej klęsce wyjechał do Kanady i tam też się zaciągnął, ale już jako personel naziemny. Do końca życia udzielał się w stowarzyszeniu weteranów.
    Był komendantem Placówki 7 SWAP "Lwów". Do końca życia mieszkał w Hamtramck, Michigan.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/03 04:30:17:

    jogi,
    Czy moje przypuszczenie, że Twoja mama nauczyła się polskiego jest słuszne? :)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/03 04:53:26:

    jerg, yogi,
    To Wasze rodziny rzeczywiście miały do siebie z Duluth do Hamtramck stosunkowo niedaleko :)
    www.polisharchives.com/pl/9-swap-placowka-7-im-miasta-lwow-w-detroit

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/03 06:26:15:

    Poznałem niedawno chińskiego tłumacza Herberta, mówi po polsku lepiej od większości Polaków...
    wyborcza.pl/7,156282,24420473,afera-huawei-nieznana-historia-staszka-w-i-piotra-d-z-chinskim.html

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/03 10:08:40:

    Yogi, podziwiam Twoją świetną znajomość języka polskiego. Ogromna zasługa Twojego Taty i Twoja własna. Pies przypuszcza, że i Mama się w Twoją ( i swoją) edukację włączyła. Moja córka, rodowita Polka, wychowana w Austrii a mieszkająca we Włoszech, nie rozmawia ze swoim dzieckiem po polsku :-((

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/03 10:32:01:

    ku_spoleczenstwu_otwartemu03.02.2019, 09:41
    W orbicie Kaczyńskiego nie ma i nie może być ludzi przyzwoitych.
    wyborcza.pl/magazyn/7,124059,24422060,jacek-czaputowicz-nieudany-eksperyment-kaczynskiego.html
    - o tych wszystkich ziemcach, glińskich, czaputowiczach itd. czytam z mieszanymi uczuciami. Miałem takie, gdy jako kilkulatek mieszałem patykiem - z zainteresowaniem odkrywcy, ale i pewną odrazą, w zawartości sławojki pełnej kłębiących się larw much.

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/03 13:08:10:

    Dzień dobry,
    Ciekawe rzeczy powiadasz nam Yogi. To Twoja znajomość polskiego jest bardzo bardzo dobra. Lepsza od wielu tubylców w Polsce urodzonych, którzy ranią nasze uszy i oczy i ubogością słownictwa i niegramatycznością wypowiedzi. Francuska rodzina mojego męża zna polski pi x oko albo wcale (ci urodzeni w Polsce, wyjechali jako małe dzieci) zaś ich dzieci nie znają już nawet dzień dobry. Szkoda.
    P.S. Studentką byłam kilkadziesiąt la temu, teraz nauczam :)

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/03 15:59:39:

    wyborcza.pl/7,95891,24425696,prosze-przyjac-rade-od-staruszki-ministrem-sie-bywa-ale-czlowiekiem.html

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/03 18:46:46:

    Hmm dziekuje wszystkim za mile slowa. Sprobuje odpowiedziec hurtowo :-)
    7 SWAP Lwow to jednak troche inna historia - poczatki jednak wsrod weteranow IWS a i do Lwowa tez nam rodzinnie dosc daleko... (przynajmniej jak na polskie warunki... jak to mowia dla Europejczyka sto mil to dlugi dystans a dla Amerykanina 100 lat to dlugi okres :-) ...)

    Moja rodzina pochodzi z Pomorza Wsch. - i chociaz zawsze, w czasie zaborow tez (a i wczesniej) uwazala sie za Polakow to nazwisko ma zdecydowanie niemiecko-brzmiace - i mamy owszem w sobie i polska, i niemiecka, i kaszubska krew.
    Ojciec urodzil sie w 1914 wiec wiec to tez inne pokolenie niz 7SWAP...
    Byl w sluzbie czynnej 1932-35 skonczyl jako podoficer. Bardzo podziwial inz i ministra Eugeniusza Kwiatkowskiego (takze politycznie wiec zostal endekiem co ponoc do bialosci rozpalilo dziadka ktory byl PPS-owcem i pilsudczykiem :-) - ale nagle po procesach brzeskich jakos tak znow znalezli sie po tej samej stronie :-) )
    i wlasnie dlatego postanowil skonczyc studia inzynierskie czego nie zdazyl zamknac przed 1939. Dlatego tez II WS zaczal jak zawodowy podoficer a nie jakis chorazy czy oficer rezerwy...
    Endek byl zreszta z niego kiepski - tak naprawde ojciec (ten ktorego ja potem znalem, mial raczej poglady liberalne no ale w II RP nie bylo takiej partii...
    W czasie kampanii walczyl na Wybrzezu, miedzy innymi krotko tez po komenda kmdr Hryniewieckiego. Ktorego potem spotkal jeszcze wiele razy w czasie sluzby konwojowej na Atlantyku kiedy kmdr dowodzil juz Piorunem. Latem 1943 kmdr Hryniewiecki proponowal mu przejscie na Orkana ale ojciec w miedzyczasie dochrapal sie patentu oficerskiego podporucznika marynarki i mial inna propozycje. Prawdopodobnie dzieki temu przezyl wojne... tragedia Orkana wydarzyla sie w pazdzierniku 1943...

    Po wojnie wyjechal do USA, na krotko do Pennsylvanii (gdzie poznal moja mame) potem do Montany. On nie chcial byc "polskim emigrantem" chcial po prostu zostac Amerykaninem - a w USA to jest mozliwe takze w pierwszym pokoleniu. Nie utrzymywal kontaktow z zadnymi oficjalnymi organizacjami polonijnymi, czy to kulturalnymi czy zolnierskimi. Mysle ze moze wlasnie dlatego wybral Montane - to daleko od calego swiata, byl drwalem, mysliwym, pracownikiem tartaku, samoukiem. Kiedy wybuchla wojna koreanska zglosil sie na ochotnika od US Navy i tak juz mu zostalo... to byl zreszta dosc duzy kryzys malzenski ktory znam z opowiesci... - wiecie kwakrzy (kwakrowie?) sa dosc pacyfistyczna religia - mojej mamie choc tesknila zawsze za Pennsylvania podobala sie tez Montana i to proste zycie jakie wtedy wiedli (juz z moim malutkim starszym bratem). Ojciec natomiast - walczyl o wolny swiat z komunizmem na wszystkich frontach tego swiata tak jak on to rozumial. Na jakis czas praktycznie zniknal - chociaz sie pojawial bo poczety zostalem jeszcze przed rozejmem koreanskim :-) a i potem to bywal to nie bywal. O ile moj brat pozostal w Montanie o tyle ja poszedlem w slady ojca zglosilem sie na ochotnika do US Navy w wieku 19 lat w czasie koncowki wojny wietnamskiem... jeszcze zdazylem tam byc - moze na szczescie tylko w koncowce...
    Ojciec skonczyl sluzbe we flocie w wieku 62 lat (dluzej w sluzbie czynnej byc nie mogl) - w stopniu LCDR (lieutenant commander - co jest odpowiednikiem komandora podporucznika w polskiej marynarce) w 1976 roku i wreszcie osiadl na stale w swojej Montanie. Zmarl w roku 2001 w wieku 87 lat (mama zmarla 3 lata pozniej) - zdazyl jeszcze miec kontakty przez przyjaciol z gdanska i krakowska opozycja kiedy w latach 80 zaczela sie Solidarnosc. Doczekal wolnej Polski w ktorej jeszcze razem zdazylismy byc w 1990 roku. Moja przygoda z flota skonczyla sie w 1986 (w stopniu lieutenant junior grade - czyli porucznika marynarki na polski), osiadlem na stale w Minnesocie - ale juz wczesniej tam pomieszkiwalem bo sie w niej zakochalem i wstapilem do Duluth Coast Guard

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/03 18:58:24:

    nie wiedzialem z to ma limit slow - moze fakt za duzo sie rozgadalem - wiec tylko w skrocie jeszcze :-)

    Co do znajomosci jezyka - dziekuje za komplement - tak pisze mysle ze dosc dobrze :-) - gorzej z mowieniem - oczywiscie znam jezyk (nawet moje dzieci znaja:-) a wnuki troche... polska krew sie coraz bardzie rozciencza (ja 50%, dzieci 25%, wnuki 12.5% :-)) - jesli mowie to jednak kazdy slyszy w Polsce przynajmniej ze nie jestem tutejszy - nie boje sie o zasob slow - ale wymowa i akcent jednak sa jakie sa :-)

    Zasluga oczywiscie ojca ale tez mamy (oczywiscie ze nauczyla sie doskonale polskiego - kwakrowie jak juz sie za cos biora to robia to porzadnie i metodycznie... mam calkiem niezle radzila sobie tez z jezykiem Czarnych Stop z Montany - no i ja tez duzo duzo po polsku czytalem i ogladalem i ogladam wciaz co sie da (teraz znacznie latwiej ale i kiedys mozna bylo). Sam Gazete Wyborcza sledze od jakiego czasu ale komentowac zaczalem dopiero jakis czas temu (moze z rok) - bo jednak znowu niestety mam to niemile uczucie ze trzeba walczyc o wolnych swiat a Polska (tak jak zreszta i Bialy Dom) stala sie jednym z frontow...

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/03 19:43:54:

    Yogi, odłożyłam Newsweeka i zaczytałam się... brzmi jak powieść. Fascynująca historia. Ostatnio wolę czytać o różnych losach ludzkich, to dla mnie ciekawsze niż fiction. Sama też czasem piszę coś o kimś z rodziny na Facebooku. Jednak dużo szczegółów przemilczam. Moja babcia też miała korzenie niemieckie i to polski był językiem, który dobrze opanowała i ona i jej siostry. Miałam wuja w Stanach. Dostał się tam po wojnie. Z obozu jenieckiego trafił na roboty do niemieckiego bauera i zakochała się w nim córka gospodarza. Razem z młodą Niemką uciekli do USA i tam się pobrali. Mieszkali wiele lat w Chicago, potem, po śmierci żony, przeprowadził się w okolice San Diego aby skończyć z tym cholernym odśnieżaniem. Dzwonił do mnie często i opowiadał mi o swoim życiu w Kalifornii. Uwielbiał słońce i ocean i nigdy nie żałował swego wyboru. Zwłaszcza, że trafiła mu się kolejna urocza żona z Polski :). Próbował namówić w latach 60 mojego tatę do emigracji, ale mama (lwowianka) się zaparła, że nigdzie się nie ruszy. No i tak. Taka historia, mniej ciekawa niż Twoja:) Naprawdę gratuluję płynności języka. Ociepla się u Was? Nie śmiem powiedzieć, ze tu zimno, jest -2 C.

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/03 20:57:41:

    Dzięki, Yogi, też się zaczytałam, podobnie jak Anne. Cieszę się, że dołączyłeś do Kociarni. Jak do nas trafiłeś?

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/03 21:35:17:

    yogi,
    Jest materiał na dzieła zebrane w duchu conradowskim i na libretta do paru oper :)
    Jeżeli sam muzyki operowej nie komponujesz, to szybko trzeba znaleźć kogoś odpowiedniego :)
    Tak, jak i juli ciekaw jestem, jakie losy rzuciły Cię na ten akurat blox? :)
    Jeżeli chodzi o rozcieńczanie krwi, to wyślij wnuki do Polski, może u prawnuków znowu procenty podskoczą ;)
    Natomiast Twoja znajomość polskiego jest po prostu wyjątkowa, takie talenty językowe są rzadkością (jak wszystkie prawdziwe talenty).

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/04 08:17:07:

    @Yogi,

    witaj w naszej Kociarni.
    Przyłączam się do ogólnego chapeau bas odnośnie jakości Twojej polszczyzny, a wierz mi, taka ocena w moich ustach ma swoją wartość.
    Mąż mojej kuzynki - Amerykanin (rodzina porozrzucana po kilku stanach) jest od Ciebie jednak lepszy. Można go jedynie złapać na tym, że zbyt literacko się wyraża.
    BTW - czy mogę niedyskretnie zapytać z jakich rejonów Pomorza Wschodniego pochodzi Twoja rodzina?
    Mam też domieszkę krwi niemieckiej (na poziomie kilkunastu procent). I jeszcze parę innych domieszek...

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/04 10:15:20:

    Piękna lekcja pozytywnego myślenia <3
    wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,24413821,wanda-wilkomirska-wybaczylam-mojemu-mezowi-i-elzbiecie.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/04 11:48:10:

    Vargę zawsze świetnie się czyta :)
    Wiem już, że po książkę Chwalby nie polecę, bo jest dużo ważniejszych lektur. Irytujące są zwłaszcza rozważania (wynika z artykułu, że tam takie są; albo może sam Varga tak to widzi) nad "narodowym charakterem", czyli rzeczą nieistniejącą i różnymi wydarzeniami losowymi, co to mogły wyglądać inaczej.
    "Mogliśmy zostać porządnym protestanckim krajem, a na wieki pozostaliśmy Polską. Niektórzy oczywiście nazbyt pochopnie mogą uznać, że gdyby taki scenariusz się spełnił, dziś prezydent Duda byłby, prócz tego, że prezydentem, to i głową polskiego Kościoła narodowego. Otóż inaczej w ogóle nie byłoby prezydenta Dudy."
    - może by nie było, a może ulęgłoby się coś jeszcze gorszego.

    Zdecydowanie wolę poczytać o kwakrach, a najbardziej chciałbym, żeby yogi napisał coś o tych swoich matczynych 50% ;)

    www.listyznaszegosadu.pl/syjonizm/kwakrzy-porzucili-dzialaniana-rzecz-pokoju

    www.torun.quakermeeting.info/kwakrzy_torun_witajcie/kwakrzy_torun_kim_sa_kwakrzy.html

    - wychodzi mi na to, że nie wiem, czy przypadkiem kwakrem nie jestem, którego stosunki z p. B. polegają na tym, że ich nie utrzymuje... yogi, ratuj :)))

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/04 12:48:06:

    Bardzo interesujący tekst Sary Lawson. Nie natknęłabym się nań, gdyby nie Kociarnia (czytaj Pies. Skąd ten przesąd, że psy i koty się nie lubią? )

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/04 12:49:58:

    Varga chodził do mojej szkoły. Ale później, już go nie uczyłam. Gdyby trafił w moje pazury, pewnie zostałby matematykiem. Więc chyba dobrze, że nie trafił... ;)

  • andsol-br napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/04 17:39:25:

    @Piesares: może jestem straszna gapa, ale zupełnie nie chwytam skąd znienacka odniesienia do Vargi (jakaś linka?) i do książki Chwalby?

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/04 19:50:04:

    Andsolu, myślę, że Pies miał to na myśli
    wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,24418299,varga-w-przypadku-polakow-kazda-nauka-idzie-w-las-a-orzel.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/04 20:25:43:

    juli,
    Dzięki :)
    andsol,
    To ja się wygapiłem ;) Tak, właśnie o ten artykuł mi chodziło :)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/04 20:36:30:

    Nóż się w kieszeni otwiera:
    wyborcza.pl/7,75398,24429703,ksiadz-molestowal-ministranta-przez-9-lat-sad-biskupi-go-uniewinnil.html#S.DT-K.C-P.1-B.1-L.1.foto

  • andsol-br napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/04 21:04:54:

    @Piesares, w międzyczasie sam się dogoogle'iłem do felietonu Vargi i domyśliłem się, że była tam linka wirtualna drugiego stopnia: trzeba się kliknąć w głowę, żeby wiedzieć gdzie klikać.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/04 22:08:18:

    andsol,
    Właśnie tak było :)))

    A tu już dostęp pierwszego stopnia ;) do wyczynów tych bandziorów; ich dni są już policzone.
    wyborcza.pl/7,75398,24429927,sad-dyscyplinarny-zajal-sie-prokuratorem-ktory-uczestniczyl.html

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/05 00:30:11:

    piesares, ju-li

    Blog polecil mi przyjaciel (Polak z Brukseli :-) ) - ktory was podczytuje ale jeszcze sie nie odwazyl napisac, czai sie :-) - polecil mi to ze wzgledu na zawartosc dyskusji historycznych, politycznych i kulturowych oraz obecnosc ciekawych ludzi z calego swiata

    Na samym wstepie ostrzegl (zacytuje) - nie przeraz sie glownymi artykulami to nie jest teatrzyk dramatyczny, wczytaj sie komentarze a zwlaszcza w archiwa (z gory przepraszam nie chcialem nikogo urazic - cytowalem :-) )

    No wiec sie wczytalem w komentarze i archiwa troche i postanowilem sie pojawic bo mysle ze warto.

    KMI (co to jest irasiad jesli mozna spytac?)
    rodzina pochodzi w wiekszosci z Gniewu


  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/05 08:42:11:

    Yogi, teraz Twoja kolej: poleć przyjacielowi, Polakowi z Brukseli nas podczytującemu, aby się ujawnił :)
    Najwyższy czas, aby i Bruksela miała w Kociarni swojego reprezentanta.
    Dobrego dnia lub dobrej nocy wszystkim, zależnie od tego, w jakiej części świata żyjecie.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/05 09:51:47:

    yogi,
    Jaka przyjemność od samego rana: grzejemy się w promieniach sławy :)

    Uprzedzam KMI (który mi to, mam nadzieję, wybaczy ;) ) i podrzucam link (niewirtualny tym razem ;) ) do listy ponumerowanych bełkotów LK. Wyż. wym. Irasiad jest pod nr. 6/16 (inne kawałki też są dobre) :)))
    wiadomosci.wp.pl/zlote-usta-lecha-kaczynskiego-6038677585257089g/6

    Swoją drogą, jestem pełen podziwu dla ludzi, którzy poświęcają czas i energię na skrupulatne monitorowanie słów i czynów całej tej mafii.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/05 10:01:15:

    We Francuskich wiadomościach od paru dni mówi się o Polsce, co jest rzeczą wyjątkową. Wołowina z chorych i padłych krów nie schodzi z pasków tv. I to właśnie takie zgangrenowanie pissystemu - w tym krów - ostatecznie będzie przyczyną jego upadku.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/05 11:00:14:

    We Francji ginie statystycznie jedna kobieta co trzy dni, czyli +/- 120 rocznie. W Polsce ginie ok. 4 razy więcej (a co tu gadać o gwałtach, czy pobiciach; z zasady niezgłaszanych).
    wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,24419058,panstwo-chroni-swieta-rodzine-w-polsce-ginie-400-500-kobiet.html

    - ciekawe by było zobaczyć, jak te statystyki zmieniały się w Polsce mrzez ostatnich kilkadziesiąt lat. Tylko skąd je wziąć...

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/05 11:19:08:

    Dla porządku wspomnieć należy o sprawie w tej chwili najważniejszej: finansach mafii, czyli spółce Srebrna (to oczywiście tylko część ich gigantycznych przekrętów).
    wyborcza.pl/7,75398,24429749,tasmy-kaczynskiego-to-prezes-pis-rzadzi-spolka-srebrna.html#nowaZajawkaGlownaMT

    - i również dla porządku o Biedroniu, który może doprowadzić do przetasowania kart:
    lodz.wyborcza.pl/lodz/7,35136,24429932,robert-biedron-w-lodzi-przedstawil-szczegoly-programu-obsmial.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/05 13:34:52:

    Trzeba koniecznie wybrać się do Gniewu :)
    pl.m.wikivoyage.org/wiki/Gniew
    pl.m.wikipedia.org/wiki/Szlak_Zamków_Gotyckich

    - jak wiadomo, żadne porozbiorowe, powojenne i po-'89 władze polskie nie wchodziły w "międzyfazowe" detale historyczne (wystarczał Sienkiewicz). To, że Słowianie (ale i np. Skandynawowie, czy Holendrzy też) nie byli budowniczymi (miast, zamków, amfiteatrów, itd, itp), to niby wiadomo, ale nie wiadomo. Gdyby się bliżej przyjrzeć naszym zamkom gotyckim, ale również miastom, z Krakowem na czele, to Młodzież Wszechpolska i inna swołocz fetująca h. po krzakach już oficjalnie by przeszła na pangermanizm.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/05 13:48:41:

    Erratum, ze względu na KMI, bo się wystraszyłem: we francuskich, a nie Francuskich wiadomościach ;)

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/05 14:52:35:

    Gniew - piękne miasto! Dzięki, Piesie, za linki.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/05 14:55:39:

    Trzymam pod ręką "Przygody dobrego wojaka Szwejka" (yogi, czytałeś?). Wszelkie media mogłyby się ograniczyć do publikowania kolejnych paragrafów i mielibyśmy wierny obraz bieżących wydarzeń, tylko dowcipniej opisanych.

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/05 16:08:04:

    Nie obrażajmy Szwejka, Piesie! Uwielbiałam czytać powieść Haška. Przeczytałam jako dziewczynka z warkoczykami, bo podbierałam tatusiowi książki. Krząknął, kiedy zobaczył, że dojeżdżam do końca książki. Teraz wiem, że nie była całkiem dla dzieci. Te ponure typy, trącące moliną, raczej nie mają z tamtymi bohaterami wiele wspólnego. To gang, nie drobne cwaniaczki.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/05 16:51:53:

    @Yogi

    1. list św. Jakuba jest w katolickiej wersji NT. I iMHO jest wart przeczytania nie tylko dla każdego wierzącego chrześcijanina.
    2. Irasiad - widziałem, że nieoceniony Piesares umieścił namiary na różne filmiki z Lechem K. w roli głównej.
    Ale kwestia mojego ,,irasiadyzmu'' jest nieco bardziej złożona.
    Gdy sobie obejrzałem ten filmik, zauważyłem, że rzeczony LK podrapał psa między uszami, a to jak każdy psiarz wie psy bardzo lubią. Moja bura suka, która zresztą wcale nie nosiła imienia Irasiad - też. Co nie przeszkadzało mi wcale by przywoływać ją kilkudziesięcioma mianami (w tym ,,Irasiad''), ale oficjalne imię było zupełnie inne. Ponieważ jednak jestem patologicznym paranoicznym zawodowcem informatykiem, więc prawdziwego imienia psa nie podam. Chyba, że w mailu.
    Ale ad rem.
    To drapnięcie psa między uszami zyskało rzeczonemu LK niejaką sympatię w moich oczach, ale na krótko.
    Ira, bo takie jest właściwe imię ,,irasiada prezydenckiego'' była wspaniałym psem (nieważne, że suką), mającym na koncie niejedno uratowane istnienie ludzkie. Był to pies ratowniczy, który brał udział w akcjach w różnych rejonach świata. Pomagał odnaleźć ludzi w startach kamieni pozostających po trzęsieniach ziemi i.t.p.
    Chwała mu.
    Aliści, jak to bywa z niektórymi psimi rasami, miewają one skłonności do dysplazji (szczególnie tylnych odnóży).
    I to przydarzyło się rzeczonej Irze.

    Za dysplazję u owczarków niemieckich odpowiada sam Rittmeister Max von Stephanitz.
    Onże rotmistrz w 1893 zaczął w swojej hodowli Graphrath hodować psy pochodzące od jednego psa imieniem Hektor, którego (zresztą przemianował na bardziej niemieckoowczarkowe ,,Horand''). Rzeczony Horand von Graphrath jest protoplastą całej rasy.
    Atoli: w 1925 stowarzyszenie hodowców owczarka niemieckiego uznało, że wzorzec się rozjechał i potrzebny jest nowy. Wybrano jako wzorzec psa nazwiskiem Klodo von Boxberg.
    I tu się zaczął problem, bo Klodo po pierwsze miał wydłużony tułów, a poza tym opuszczony zad. Dysplazja na zamówienie.
    Ale nie wszystkim ta zmiana się podobała.
    Krotko mówiąc nadal hodowana jest bezpośrednie potomstwo Horanda (nie pochodzące od Klodo).
    To są tzw. owczarki staroniemieckie. Cuda.

    Przez chwilę policja poszukiwała sponsora dla operacji psa, ale zanim na dobre się one rozpoczęły, jedna z komend wojewódzkich zadeklarowała te 5000 PLN.
    Operację wykonano, pacjentka jeszcze pożyła pod dobrą opieką dobrych ludzi.
    I tu mała refleksja: kancelaria ówczesnego prezydenta (ciągle był nim rzeczony LK) miała kasę na różne rzeczy niekoniecznie potrzebne.
    Np. zakup 500 małpek (chodzi o małe butelki wódki - 100 lub 200 ml). Co prawda by to nie wystarczyło (małpki kosztowały ok. 3000 PLN). Ale na małpkach bynajmniej nie kończyła się lista zakupów, z których można było zrezygnować.
    A jak myślisz, czy LK zapunktowałby bardziej u tzw. elektoratu, gdyby wydał te 5000 PLN, nie z własnej przecież kieszeni, na operację Iry, niż łajdackie opluwanie Tuska za ,,dziadka z Wehrmachtu''?
    U mnie na pewno. Co nie znaczy, że na niego bym zagłosował.
    A tak, to dla mnie nie jest on przyjacielem zwierząt.
    Widzisz, ja jestem sobie zwykły szary człowiek, lubię zwierzęta.
    Sam bym sfinansował operację Iry, bo i tak więcej corocznie wydajemy (z koleżanką małżonką) na różne cele - nie tylko prozwierzęce. W końcu są samotne matki, czy samotni starzy ludzie i.t.p.
    (U nas tak w rodzinie jest, moi stryje hodowali kiedyś 8 psów i ileś kotów, wszystko po przejściach, teraz populacja psów spadła do jednego, bo stryj jest poważnie chory, a poza tym, każdego kiedyś dopada peseloza; a kuzynka ma m.in. psa, którego przyjęcia odmówiło schronisko (ze względu na jego stan).
    A prezydent nie mógł?
    Nie stać go było biedaczyska?
    Zwłaszcza, że o tym psie w kancelarii, tudzież rodzinie LK mawiano...
    Gdzieś w czasie incydentu z Irasiadem rozpoczynałem swoje występy na forach gazeta.pl, ale nie tylko.
    O psie Ira już słyszałem.

    To nie koniec... Za chwilę dalszy ciąg programu...
    M.in. o Gniewie...

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/05 17:09:41:

    KMI, uwielbiam Twoje wypowiedzi. Te aliści i atoli od razu wprawiają mnie w dobry humor. Czuję się mniej dinozaurzycą.
    Czekam na ciąg dalszy. Historia z Irasiadem dowiodła tylko małej bystrości L.K.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/05 17:19:45:

    Kontynuuję kwestię kosmatej mordy.

    No i pewnego dnia, gdy siedziałem przy tym samym stole i na tym samym nawet krześle, co w tej chwili, zastanawiałem się nad wyborem nicku. Mam co prawda jeden standardowy nick (od zawsze, czyli z czasów, sprzed momentu kiedy niejaki Jan Soerensen zarejestrował domenę .pl), ale on jest oficjalny, więc słabo się nadawał. Nie widziałem powodu, by nie oddzielać działalności zawodowej od prywatnej.
    No więc siedziałem sobie, obok mnie pies, który zwrócił lu mnie swoją cudownie kosmatą mordę. No i mnie olśniło.
    Moja osobista morda ma małe szanse na kosmatość, gdyż co najwyżej czasem na urlopie udaje mi się unikać golenia przez kilka dni...
    Vis maior.

    3. Gniew.
    No pewnie, że znam.
    Wspaniały gotycki zamek po Krzyżakach.
    Jest parę pokrzyżackich zamków, po których mógłbym oprowadzać wycieczki, ale tego w Gniewie aż tak dobrze nie znam.
    Mieszkam w Toruniu i w promieniu 7 km od mojego domu są ruiny aż 3 gotyckich zamków. Prócz tego, zburzonego w 1454 roku przez toruńskich mieszczan, co było początkiem tzw. wojny 13-letniej jest jeszcze runa zamku Dybów (na lewym brzegu Wisły, budowanego przez Jagiełlę. No i trzeci zamek w widłach Wisły i Drwęcy (Złotoria - poza granicami Torunia). Wszystkie bardzo ciekawe.
    Poza psami, jest jeszcze trochę innych zainteresowań. M.in. zamki - najlepiej gotyckie. Krzyżacy w swoim państwie wybudowali ok. 80 zamków, z czego na obecnych terenach polskich pozostało ok 70% - w różnym stanie, od takich jak Gniew, Malbork, Zamek Bierzgłowski, Golub Dobrzyń, których znaczna część przetrwała i (czasem po przebudowie - nawet jakoś zachowując pierwotny charakter budowli) ma nadal walory użytkowe, są ruiny, jak w Toruniu, , a także i takie miejsca jak Zantyr, czy Bratian... Tam nie ma nic.
    Za młodu zdarzało mi się oprowadzać wycieczki po Golubiu, a także Malborku. Człowiek dorabiał chcąc uniezależnić się od rodzicielskich subsydiów.
    Nie wymienię w tej chwili gdzie byłem, bo znów rośnie mi gorączka i coraz trudnie mi się skupić.
    Jak mi przejdzie ta grypa, to się odezwę nieco bardziej poważnie...

    @Piesie
    co Ty mną straszysz?
    Ja jestem człowiekiem o gołębim sercu.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/05 17:21:50:

    W tzw. międzyczasie...
    Cudowne są ,,osudy dobreho vojaka Svejka za svetove Valky''. Po czesku.
    Polecam doszłym i niedoszłym (takim jak ja ) bohemistom.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/05 17:28:05:

    @Anne...

    we łbie układają mi się co najmniej trzy wpisy.
    Jak kto woli wejścia do salonów.
    Kilka dni temu spędziłem w zadumie i modlitwie kwadransów parę u grobu Pawła Adamowicza.
    Czyli raczej na poważnie.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/05 19:34:57:

    annemarie,
    "Szwejk", to studium upadku imperium i to raczej miałem na myśli :) Chociaż pis-PRLbis tak do imperium, jak tej k. do Franciszka Józefa.

    KMI,
    Ja nikogo nie straszę. Ale na wszelki wypadek lepiej uważać, żeby gdzieś jakiegoś błędu nie było ;)))

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/05 19:42:51:

    @pies

    ,,Erratum, ze względu na KMI, bo się wystraszyłem''
    to nie jest straszenie moją skromną osobą?

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/05 20:40:34:

    Spoko, KMI, ja się Ciebie nie boję :-)
    Ale martwię się, że znów jesteś chory. Gute Besserung!

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/05 22:39:10:

    KMI,
    Zamek w Golubiu, byłam tam wieki temu. Mam nawet zdjęcie przy potężnej armacie. Zawiózł mnie tam mój tata, którego to były strony nieledwie rodzinne, bo tam dorastał. Zachował ogromny sentyment do Brodnicy, Rypina i okolicznej krainy. Zwiedziłam też wtedy Toruń. Syn był w Toruniu dwa razy w zeszłym roku i zapytał mnie, czy Toruń był zawsze taki piękny. Jasne - odparłam. :) Geneza KMI ciekawa.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/05 23:01:52:

    Cny Piesie,

    Martin Luther - ten od 95 tez w Wirtenberdze miał ponoć powiedzieć: ,,man irrt solang' man lebt'' (to kolejna wersja errare humanum est). Moja babcia ze strony mamy mawiała ,,man lebt solang' man irrt''. :-)
    (Człowiek tak długo żyje jak błądzi.)
    Oczywiście, że zdarza mi się czepiać, ale zazwyczaj to po prostu uściślenie, poprawka, bez negatywnych emocji.
    Sam zresztą jeśli ktoś mnie poprawi i będzie miał rację, będę takiemu ktosiowi wdzięczny.
    Nie wstydzę się, że czegoś nie wiem. Po prostu pytam.
    Z wyrachowania oczywiście, bo w końcu lepiej raz się zbłaźnić, niż pozostać nadal niedoukiem...
    Ale potrafię boleśnie przywalić, gdy ktoś w dyskusji ze mną puszcza , fałsze, czy stosuje argumenty ad personam.
    Raz mnie nawet na pewnym blogu zbanowali (i chyba mieli rację, bo może deczko przekroczyłem czerwoną linię), bo mój interlokutor zaczął swój komentarz kierowany do mnie per ,,hasbarczyku''.
    Otóż różne takie Korwino - Michalkiewiczowskie środowiska (inne też) utrzymują, że istnieje organizacja pn. Hasbara (od hebrajskiego ,,objaśnienie''), która wynajmuje, albo innymi korzyściami skłania różnych ludzi na całym świecie, do siania prożydowskiej i proizraelskiej propagandy.
    Więc odpisałem gościowi uprzejmie (nie jestem admiratorem PiSu, więc nie piszę jak Prezes Prezessimus ongiś w podaniu o pracę - ,,uprzejmnie'').
    ,,Koleś, argumenty ew. dowody proszę, ale nie wydumane insynuacje. A jeśli nie, to jedyne co mogę zrobić, to odpowiedzieć w Twoim stylu, ale może nieco bardziej malowniczo z bliskowschodnią poetyką''.
    Niestety do kolesia nie dotarło. Więc odpisałem mu jak następuje:
    ''zamknij mordę pomiocie szmalcowników i dziwek puszczających się za złote zęby, na których nie zdążyła jeszcze zaschnąć ślina ich poprzednich żydowskich właścicieli.''
    Zbanowali mnie.
    Dziś pewnie bym się z koniem nie kopał przez ścianę, ale kilkanaście lat temu - confiteor - mogło mi się zdarzyć.
    Rzadko.
    Teraz najwyżej sugeruję, by taki jeden się douczył, a najlepiej udowodnił.

    Co mnie jeszcze wkurza, to wypowiedzi pozbawione pokory wobec oceanu ludzkiej niewiedzy. Newton pod koniec życia napisał coś takiego (cytuję niedokładnie z pamięci): nie wiem jak będą widzieć mnie przyszłe pokolenia, ja widzę siebie na brzegu morza bawiącym się pięknymi kolorowymi kamykami. Morze przede mną to wiedza.
    (Zdaje się, że przed nim coś podobnego napisał jeden rabin...).

    Podobnie argumentacja w stylu: ''jest większe prawdopodobieństwo tego, że para żyjąca wspólnie przed ślubem ma większe szanse na udane małżeństwo, niż taka, która przed ślubem nie mieszkała razem.''
    Poproszę o uzasadnienie jak policzysz te prawdopodobieństwa - zanim je porównasz?
    Albo ,,wiadomo, że czarne dziury''...
    Merde - Czarne dziury są teoretycznym konstruktem ogólnej teorii względności. I niczym więcej. Nie ma powodu, by twierdzić, że są rzeczywiste.
    Albo: mechanika kwantowa pokazuje (mówi jakiś socjolog, czy inny taki) - a potem jakaś brednia. Fakt o próbach zastosowania mechaniki kwantowej do nauk społecznych pisał już Ettore Maiorana (pokłon...). Ja co prawda uważałbym, że lepiej nadawałaby się do tego elektrodynamika kwantowa, ale to nieważne. Ważne jest to, że jeśli moi dawni studenci jak jeden mąż (i jedna żona) - mówię o studentach III roku matematyki. Mieli poważne problemy ze zrozumieniem zwykłego, komutatywnego rachunku prawdopodobieństwa, to średnio w to wierzę (a nawet wcale), że jakiś humanista socjolog pojmie wersję niekomutatywną.

    Krótko.
    Brak wiedzy rozumiem i nie potępiam. Zatwardziałość w głupocie... to chyba największy grzech ludzkości, coraz częstszy, a pisał już o tym jakieś 1500 lat temu papież Leon Wielki...
    Ten sam, co twierdził, że nie ma gorszego zgorszenia niż to czynione przez kapłana.

    Leżało na wątrobie więc napisałem.
    Żeby nie było niejasności.

    Nie będę się czepiał Twoich błędów, czy Twoich poglądów, choć te możemy mieć różne. Nie wykluczam ostrej dyskusji. Z obopólnym szacunkiem.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/05 23:03:54:

    @ju,

    dzięki, zwłaszcza, że kuruję się w samotności. Już jest lepiej.
    Więcej na privie.

    Ale jutro.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/05 23:04:00:

    KMI,
    No pewnie, że nie jest :) Ja się tylko przyznałem do własnego wystraszenia, bo napisałeś, że jesteś surowy w ocenach, ale widzisz, że juli się nie boi ;)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/05 23:18:30:

    KMI,
    Pisaliśmy prawie w tym samym momencie. Przed nocą wycofuję wszelkie strachy i straszenie i również przesyłam życzenia szybkiego powrotu do zdrowia :)
    Dobranoc wszystkim :)
    PS. Wróciliśmy przed chwilą z koncertu. Zastanawiałem się, ile waży kontrabas i już wiem: 13-20 kg + futerał 5 kg :)

  • andsol-br napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/06 01:50:23:

    @Piesares, z tym kontrabasem można sobie wyobrazić, że to takie ciężkie bo niskie dźwięki, a saksofon, dużo wyższe, jest lżejszy. I trudno zrozumieć czemu niektóre soprany potrafią ważyć 115 kg.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/06 08:57:00:

    andsol,
    :)
    Tak, to jest prawdziwy problem z tymi kilogramami. U sopranów, u bas-barytonów i u innych :)
    Wczoraj były w orkiestrze trzy kontrabasy, przy nich dwóch dryblasów i jedna średniego wzrostu kobieta. Przy wiolonczelach odwrotnie: cztery kobiety i jeden mężczyzna. Narzuciły mi się myśli dżenderowe ;)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/06 09:53:30:

    "Duchowieństwo katolickie przywykło do roli przywódczej w zniewolonym przez zaborców społeczeństwie i uznawało się za siłę nadzorczą, ponadpolityczną. Duchowni, hierarchów nie wyłączając, wiązali się ze stronnictwami politycznymi, zwłaszcza prawicowymi."
    wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,24417027,przedwojenny-polski-kosciol-nie-rozumial-zasad-demokratycznego.html

    - dobrze jest to sobie przemyśleć. Nie zapominając jednocześnie o tym, że kwestie wiary, wyznań i kościołów kształtowały historię ludzkości, a nie tylko Polski.
    Jeżeli o mnie chodzi, to chciałbym doczekać chwili, gdy doceniony zostanie Boy-Żeleński; gdyby był Francuzem, to pochowany byłby pewnie w Panteonie.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/06 09:55:57:

    jerg,
    Czy piec działa, jak należy? Co z kotami?

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/06 09:58:18:

    jerjar 06.02.2019, 07:03
    Miała być piramida, ale wyszło jak zwykle. Pierwsze ujęcia filmu Kawalerowicza "Faraon" pokazują jak pochód wojska musi zmienić trasę, by nie przeciąć drogi świętemu żuczkowi, który toczy przed sobą olbrzymią kulę gnoju.
    wyborcza.pl/7,75968,24432627,zyjemy-w-kraju-faraona.html

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/06 10:35:22:

    Znalezione w necie
    BAJKA O STRASZNYM STARUSZKU I GRZE POZORÓW

    Na Żoliborzu, w małym domeczku
    pomiędzy ludźmi - ot po sąsiedzku,
    sam, bez teściowej, dzieci i żony,
    mieszkał staruszek pewien zmarszczony.
    Jako ,że kotów hodował parkę
    pokrytą sierścią miał marynarkę.
    Do tego jeszcze w skarpetkach dziury
    co dopełniały obraz ponury.
    Cicho się jakoś po świecie plątał,
    ni prawa jazdy, ni w banku konta...
    Z rodziny został sam, z siostrzenicą
    co wielokrotną była dziewicą.
    Miał ten staruszek do władzy parcie
    i o tę władzę walczył zażarcie.
    Wreszcie na przekór całemu światu
    zbudował sobie partię frustratów,
    która na skutek losu przekory
    w końcu wygrała w Polsce wybory
    i bez wątpienia za ich przyczyną
    okropnie nam się dziadek "rozwinął".
    Realizując swój pomysł śmiały
    podporządkował sobie Kraj cały.
    Rozdawał "stołki" i kasę dzielił
    tłumacząc reszcie obywateli,
    że choć jest kiepsko i gorzej będzie
    to on ich dobro wciąż ma na względzie,
    nie czerpiąc z tego korzyści żadnych -
    sam skromny, biedny i nieporadny.
    Aż nagle szarym styczniowym świtem
    w świat poszły wieści niesamowite,
    że to nie tylko dom i dwa koty
    lecz jeszcze kilka miliardów złotych ....
    tak pomalutku do grosza grosik...
    biedny dziadunio Polsce "zakosił".
    WIĘC DZIŚ MĄDRZEJSI TYM DOŚWIADCZENIEM
    NA PRZYSZŁOŚĆ CZUJNI BĄDŹMY SZALENIE
    I NAUCZENI DZISIEJSZĄ CHWILĄ
    WCIĄŻ PAMIĘTAJMY - POZORY MYLĄ.
    Niechaj wspomaga nam pamięć wiotką
    mezalians jeża z ryżową szczotką,
    który dowodem jest doskonałym
    ŻE GRĄ POZORÓW JEST TEN ŚWIAT CAŁY

    Autor: Ryszard Grosset

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/06 10:54:17:

    @andsol, pies

    kontrabas, (klasyczny nie wiedeński 5 strunowy, Juli grywa się na tym u Was jeszcze? coś się zachowało sprzed czasów Mozarta) - ma długość 2m. Więc jasne, że waży.
    Mój przyjaciel ćwiczył na kontrabasie.
    A wiolonczela w wersji dorosłej to tylko 120 cm, razem z długą nogą.
    A co do saksofonu: saksofon to nie jeden instrument, a rodzina instrumentów.
    Taki saksofon kontrabasowy jest wielki i ciężki. Nie da się na nim grać jak na typowym tenorowym jak to robił Clinton.
    Na tym gra się na ogół siedząc a saksofon stoi. Jest co najwyżej kilka cm niższy wzrostem od typowego przedstawiciela byłych posiadaczy Irasiadów na tym blogu (zwłaszcza, że rzeczony właściciel od czasu osiągnięcia pełnych wymiarów - deczko z wiekiem się skurczył.)
    Krótko mówiąc ważyć będzie też ca 20 kg, a wysokość - 1,9m...
    Taki widziałem na żywca.
    Od niego jest większy subkontrabasowy, ale na lekcjach, gdzie uczono nas budowy instrumentów o tym nie uczono. Pewnie dlatego, że zbudowano go dopiero kilka? lat temu. A ja te nauki pobierałem lekko licząc pół wieku wcześniej. (NB ponoć ma 2,5 m długości i waży 40 kg).
    Powiem prowokacyjnie: jak widać kontrabas nie jest największym instrumentem drewnianym...
    Zamądrzę się - już się nadymam: saksofony należą do grupy dętych drewnianych, bo ta klasyfikacja oparta jest na sposobie wydobywania dźwięku (drewniane mają stroik - co najmniej jeden - wspomniany kontrabasowy ma na ten przykład 2).

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/06 10:57:39:

    Gwoli uzupełnienia.
    Pomysł na saksofon subkontrabasowy, jest prawie tak stary ja saksofon w ogóle. Ale długo go nie produkowano (nie wiem dlaczego).

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/06 11:34:40:

    Nie wiem, KMI, przypuszczam, że tak. Są zespoły kameralne, specjalizujące się w muzyce dawnej, grające na oryginalnych instrumentach. Więc pewnie i kontrabas pięciostrunowy nie stoi bezczynnie w gablocie.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/06 11:34:44:

    KMI,
    Jeszcze takie urządzenia się zdarzają (i znowu sami faceci, ciekawe dlaczego?) ;)
    de.m.wikipedia.org/wiki/Datei:Tubajuri_2004.jpg

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/06 13:23:02:

    juli,
    Bardzo zgrabny artykuł Wrońskiego i takiż portret tej k.

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/06 21:15:20:

    Zgrabna rymowanka, Juli :)

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/06 22:46:08:

    www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,127763,24428141,krnabrna-jak-aleksandra-dulkiewicz-cholera-nie-mozesz-byc.html#S.DT-K.C-P.1-B.1-L.1.foto

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/07 09:06:49:

    juli,
    Jak sytuacja w Austrii wygląda z Twojego punktu widzenia?

    jan@dreptak07.02.2019, 07:33
    "Nie może być tak żeby sędziowie krępowali Reichstag. Za nami stoi przecież Wola Narodu"
    Adolf Hitler, 1934.
    Fidesz, FPO, PiS czerpią pełnymi garściami z myśli politycznej kanclerza Rzeszy.
    wyborcza.pl/7,75399,24435715,nad-prawem-jest-wola-narodu-austria-na-polsko-wegierskiej.html

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/07 15:17:42:

    Nie tak źle, jak Wieliński to przedstawia. Jednak jestem rozczarowana, że wniosek o odwołanie Kickla przepadł. To szkodnik.
    Już raz, przed laty, rządziła koalicja chadeków z FPÖ, która bardzo zaszkodziła wizerunkowi Austrii na arenie międzynarodowej, ale suweren ma krótką pamięć.
    Znów *ciemny lud kupił* kity, wciskane mu w kampanii wyborczej.
    Na partię Strachego głosowali głównie ci, którymi owa partia w gruncie rzeczy pogardza: odbiorcy świadczeń socjalnych, często zadomowieni imigranci, którzy nie chcą się dzielić z nowymi przybyszami. Nowy rząd teraz i tak skraca im świadczenia, więc rachunek nie wyszedł.
    Ostatnio poparcie dla FPÖ znacznie spadło.
    Austria z pewnością nie zejdzie z proeuropejskiego kursu, a Strache (którego jestem zdecydowaną przeciwniczką), przy pisowskich politykach to mąż stanu.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/07 16:21:30:

    juli,
    Miejmy nadzieję, że populizmy/ekstremizmy nie zajdą w Austrii zbyt daleko.

    Nasi idioci najęli kancelarię prawną mec. Artura Wdowczyka, która albo z nich sobie jaja robi, albo też samych idiotów zatrudnia:
    wyborcza.pl/7,75398,24436166,drogie-imie-nbp-bak-chce-300-tys-zl-za-publikacje-wyborczej.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/07 16:45:07:

    No albo tutaj: ustawka dla zgrywu, czy patentowani debile (odp. to drugie, bo tam innych nie ma).
    warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,24438904,wypadek-z-udzialem-limuzyn-sluzby-ochrony-panstwa.html
    - czy mafia może być tak durna, żeby z torbami poszła ? Odp. może i to się często zdarza.

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/07 20:14:50:

    oczywiscie ze czytalem Szwejka - jedna z ulubionych ksiazek mojego ojca (i tez na poczatku podczytywalem przed odpowiednim wiekiem jak co niektorzy :-) )

    po polsku tlumaczenie klasyczne z lat 30-tych ... podobno sa dwa nowe tlumaczenia duzo nowsze ale tych nie widzialem

    zreszta czytalem tez w wersji angielskiej i to obie wersje z lat 30-tych i 70-tych

    jakby to powiedziec - sa poprawne, nawet dobre... ale jednak polski jest po prostu blizszy czeskiemu wiec TO lepiej przeklada po prostu... skoro juz nie moge porwac sie na oryginal... jednak "muchy obsrywaja portret Najjasnieszego Pana" znacznie zabawniej po polsku...

    Podobnie jak Catch-22 Hellera trzeba czytac w oryginale. Czytalem tez polski przeklad Paragrafu 22 - i tez powiem ze jest poprawny... ale po prostu trzeba byc "amerykanskim trepem" zeby zrozumiec wszystkie tamtejsze zarty i dwuznacznosci - i tego sie chyba nie da przelozyc...


    Przy okazji - gdzies przeczytalem w GW ze jutro w Polsce wchodzi na ekrany Green Book - serdecznie polecam

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/07 20:16:39:

    Fakty_po_faktach:

    Adam Szłapka (Nowoczesna) i Jan Kanthak (rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości - swoją drogą pyszne nazwisko dla rzecznika ziobrowskiej prokuratury i ministerstwa - Kant i Hak w jednym...)

    Otóż rzeczony rzecznik standardowo odwracając kota ogonem (choć do 17 lutego, czyli Międzynarodowego Dnia Kota jeszcze dni parę) zarzucił Szłapce jakieś kocopały w każdym razie przyczepił się do finansów N. (no mają długi), ale rzeczony rzecznik zarzuca, że N. ma zamiar zniknąć i pozostawić długi do zapłaty przez Skarb Pańska. Nie wchodząc w szczegóły oraz moralną i jakąkolwiek inną ocenę tego typu argumentów, pozwolę sobie zauważyć, że dawno, dawno temu była sobie początkowo pomyślana jako konfederacja, a później jako partia unitarna o nazwie Porozumienie Centrum. Jakoś na początku bieżącego tysiąclecia ostatnie resztki tej partii wstąpiły do PiS. Ca w połowie roku 2002 (mniej więcej) rozpoczęto proces likwidacji rzeczonej partii. Trwało to około 5 lat.
    Ostatni akord rozegrał się 25 października 2007, kiedy to Minister Skarbu - niejaki Wojciech Jasiński umorzył długi PC w sumie nie tragicznie jak na partię wielkie (ale dla pojedynczego człowieka 700 tysi to majątek).

    Miało to miejsce 4 dni po przegranych przez PiS wyborach.

    No fajny poseł, niegłupi, kulturalny - rozumiem, ale co robi taka Katarzyna Kolenda-Zalewska, której TVN płaci niemałą kasę - dlaczego jest niedouczona - bo ona to powinna wiedzieć. Ja jestem szary człowiek, emeryt - gazety czytam i.t.p. - fakt, że uważnie i to wystarcza - prócz tego i tak robiłem przez lata masę innych rzeczy, a ona nie ma nic innego do roboty.

    Jak sobie człowiek popatrzy na to jak amerykańscy dziennikarze rozsmarowują wręcz polityków wyciskając ich jak cytryny i na takie kiziu-miziu w wykonaniu KKZ, JP, czy MO.
    Amatorszczyzna panie...

    Mamy polityków i dziennikarzy niekompetentnych - kiedy wreszcie do diabła się to zmieni?

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/07 20:26:04:

    yogi&ranger07.02.2019, 19:29
    @przechrztaimason
    jak zdesperowani i glodni ludzie zobacza zywnosc i lekarstwa w zasiegu reki to rozdepcza i doborowe oddzialy...
    wyborcza.pl/7,75399,24438739,ue-meksyk-i-urugwaj-naradzaja-sie-w-montevideo-jak-rozwiazac.html#nowaZajawkaGlownaMT#S.DT-K.C-P.1-B.2-L.1.duzy

    - nasi pocieszają się, że w razie czego biskupi ich obronią.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/07 20:43:04:

    yogi,
    Czy Ty jesteś pewien, że dorastałeś w Montanie??? ;))) No, chyba że zrobiłeś studia literackie :) Ja mam tu pod ręką wydanie "Szwejka" z 2000 r.

    KMI,
    Całkowicie się zgadzam, o tych pseudodziennikarkach, to szkoda gadać.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/07 20:51:20:

    @Yogi

    specjalnie dla Ciebie. Gdyby Ci się przydarzyło być w Polsce i jeśli będziesz wjeżdżał do Torunia, to wjedź od zachodu przez Most Piłsudskiego. I spójrz na prawo. Jeśli to będzie wieczór (choć inne pory dnia są też OK), to zobaczysz jeden z najpiękniejszych widoków w Europie, porównywalny z Ke w Duesseldorfie, czy Placem Hiszpańskim w Barcelonie.
    Brzeg Wisły z murami miejskimi i zabytkową częścią miasta.
    Słowem Bulwar Filadelfijski. (BTW w Filadelfii jest ,,Trójkąt Toruński'').
    Jedną z budowli, którą zobaczysz jest XV wieczny gotycki Dwór Mieszczański, w którym rezydują lub rezydowały różne organizacje religijne, społeczne i.t.d.
    Tak, tak zgadłeś.
    (O ile mi wiadomo, T. jest jednym z 3 największych skupisk kwakrów w Polsce).
    I jeszcze jedna sprawa.
    W średniowieczu T. był obrzydliwie bogatym kupieckim miastem ustępującym pod tym względem tylko Gdańskowi, które zresztą miasta pracowicie, ku obopólnej zgodzie kolaborowały ze sobą przez setki lat (handel morską solą, solonymi śledziami i.t.d. lista jest długa - osobiście jestem lokalnym patriotą T. i G. na Długim Targu czuję się jak na toruńskim ,,broadwayu'' - Szerokiej, ale to długa historia - na osobny ,,salon'').
    Twierdza otoczona murami 60 baszt, 12 bram 2 barbakany (mówię o ,,zjednoczonym'' T.).
    W tym od strony północnej 6 ,,kocich'' baszt (4 ,,Kocie Łapy'', ,,Koci łeb'' i ,,Koci Ogon'') Na fundamentach - no w okolicy ,,Kociego Ogona'' zbudowano w I połowie XIX w. w ,,stylu pensylwańskim'' - wg założeń opracowanych przez kwakrów.
    Był problem, tak samo jak ze słynnym więzieniem w Filadelfii. Koncepcja była niedobra.
    W T. zrobiono drugie podejście do tematu. Po wojnie francusko-pruskiej. Nadal charakterystyczny kształt budowli, ale tym razem błędów uniknięto.
    Teraz jest tam areszt śledczy - część kompleksu sądu.

    W dużym skrócie... :-)

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/07 20:57:25:

    @Yogi

    z tłumaczeniami tak jest.
    Aaanne by powiedziała Traduttore - traitore, czy jakoś tak... :-)

    Za młodu po amatorsku zajmowałem się tłumaczeniami poezji. Usiłowałem to pozbierać.
    Strzępy.
    Ale chodzi o to, że znam ten ból...

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/07 21:19:34:

    piesares
    Montana jest bardzo dziwnym miejscem. To jest (wciaz jeszcze teraz a dawniej nawet bardziej) takie miejsce do ktorego sie ucieka przed "swiatem". Kraj drwali i traperow... ale nikt nie wnika kim byli ci drwale i traperzy w "poprzednim zyciu"...
    Jesli drwal w Montanie ma dom zawalony ksiazkami (w roznych dziwnych jezykach) to inni drwale z Montany sie nie dziwia...

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/07 21:27:37:

    KMI
    Tlumaczenie jak kobieta - albo piekne albo wierne... :-)

    Bylem w Toruniu trzy razy. Pierwszy raz podczas "sentymentalnej" podrozy z ojcem w 1990 i zarazem byl to moj pierwszy raz w Polsce. Oczywiscie najwazniejszy byl Gniew (opuszczasz miastow w 1939 i wracasz w 1990.... staruszek sie rozkleil... chyba tylko dwa razy widzialem w zyciu jak plakal... to byl jeden z nich) ale bylismy tez wtedy w Gdansku, Toruniu, Malborku... oczywiscie Warszawie, Krakowie...

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/07 21:50:40:

    z tej trylogii czytalem tylko trzecia czesc "Bez Oreza" w oryginale nie po szwedzku :-)

    no i jesli chodzi o p. Kossak-Szczucka to jescze "The Blaze" (wstrzasajace)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/07 22:34:09:

    "Pożoga":
    literackiekresy.blogspot.com/2014/10/zofia-kossak-pozoga.html?m=1

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/07 22:57:47:

    Właśnie obejrzałem program o Disciples of Christ z Idaho. Leki są wymysłem szatana...

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/07 23:14:37:

    @Yogi

    znam bardzo dobrze gościa, który to samo mówi o Arkansas, tyle, że tam taki co ma sterty książek w chałupie trochę się martwi, że nadejdzie pora tornad...
    BTW, ktoś pokazywał Wam w T., to o czym pisałem?

    @Yogi, pies

    tłumaczenie prozy jest znacznie łatwiejsze niż poezji.
    To widać np. u Boya.
    Tłumaczenie ,,Wielkiego Testamentu'' jest marne.
    A Brantome, czy inny Rabelais... Mniamnku, mniamku...
    Balzak, ujdzie.

    A ,,Krzyżowców'' ZKS czytałem wieki temu.
    Bez zachwytu.
    Po polsku.
    Mój szwedzki jest już mocno przyrdzewiały.
    50 lat temu, to ja czytałem różne takie.
    No i mówiłem. Jakieś C1. C2 na pewno nie.
    Ale jedyną powieść po szwedzku jaką czytałem to byli ,,Karolinnerna'' (Karolińczycy?) Wernera von Heidenstam.
    Wtedy.
    Mam w planach odrdzewienie u siebie paru języków. Ew. wypolerowanie.
    Na emeryturze.
    Jak wyzdrowieję i pozałatwiam stertę zaległych spraw.
    Za jakieś parę miesięcy.

    Odświeżał jednak będę raczej duński.
    One oba są dość paskudne w porozumiewaniu się bo są bardzo rozdialektyzowane.
    W Danii (sic!) są miejsca odległe o 40-50 km których mieszkańcy mają problemy z porozumieniem się we własnym języku. Choć z drugiej strony kierowca Taxi w Helsinkach wiozący mnie na lotnisko w Vantaa- ku mojemu zdumieniu mówił zupełnie zrozumiale (Co dziwne nie znał ani rosyjskiego, ani niemieckiego, ani angielskiego).

    Dlaczego duński?
    Tak się złożyło, że lepiej znam Danię, a poza tym jak mówią Duńczycy ,,w Danii wszystko jest lepsze niż w Szwecji - no z wyjątkiem sąsiadów''. :-)

    Znów temat rzeka.

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/07 23:29:52:

    nie wiem czy Szatana...

    leki (i w ogole rozwoj nauki) ograniczaja drastycznie przyrost obu armii (zarowno tej ktora bedzie dowodzil 666 jak i tej ktora bedzie dowodzil archaniol Michal)

    czyli jakas "trzecia sila" tu dziala...

    QUI PENIS AQUA TURBIT
    jak mawiali starozytni ... et-Ruskowie

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/08 00:06:56:

    KMI
    Arkansas jest rdzeniem "zachodniego" pasa biblijnego. To chyba nie jest fajny kraj dla wolnomyslicieli. Teoretyzuje troche, nigdy nie bylem w Arkansas. No i w porownaniu z Montana jest strasznie "zatloczony" :-)

    A teraz do "mojej" Minnesoty skoro dales pretekst (lingiwstyczny) :-) - tu sa w kolo sami wikingowie (a w Duluth "Finowie") - bluzgi przynajmniej mam opanowane we wszystkich jezykach nordyckich (a bo to i do baru sie chodzi, i na sportowe wydarzenia... a i w Duluth Coast Guard znajomosc finsko-skandynawskich bluzgow sie przydaje :-)

    Po Toruniu bylem oprowadzany dokladnie (oczywiscie nie znam i nie pamietam tych wszystkich pieknych nazw mostow, placow i obiektow ale zakladam ze wszystkie je widzialem)

    Dziekuje za wyjasnienie "irasiada" (tez piesaresowi) - zabawne to bylo jesli chodzi o genesis :-)

    Natomiast wyjasnienie co do pochodzenia gatunku sobie zapisalem (i sie go naucze) mam zamiar zobaczyc duze oczy kumpli niedlugo jak im to "mimochodem" wtrace jak zacznie rozmowa o psach :-)

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/08 09:00:45:

    wyborcza.pl/7,75398,24440049,agent-w-sercu-pis-lustracja-po-tasmach-kaczynskiego.html#nowaZajawkaGlownaMT#S.DT-K.C-P.1-B.1-L.1.duzy
    wyborcza.pl/7,75398,24440061,co-jest-w-teczce-kazimierza-kujdy.html
    Kiedy lustracja Balbiny?

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/08 09:39:50:

    Minnesota, we've had a problem ;)))
    Potrzebny natychmiast ekspert od piekła (Piekła?) - jest, czy nie ma - od tego zależy brexit, przyszłość (i przeszłość) K-Towers, Świata!!! ... no, chyba w ogóle wszystkiego? ...

    wyborcza.pl/1,75399,15670499,Franciszek_do_mafii__Zmiencie_sie_albo_czeka_was_pieklo_.html

    www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/la-repubblica-przytacza-slowa-franciszka-pieklo-nie-istnieje,826053.html

    wyborcza.pl/7,75399,24439778,brexitowy-impas-potrwa-tylko-do-konca-lutego-may-zamierzam.html

    wyborcza.pl/7,75398,24440049,agent-w-sercu-pis-lustracja-po-tasmach-kaczynskiego.html#nowaZajawkaGlownaMT

    wyborcza.pl/7,75398,24440327,jan-olszewski-nie-zyje-byly-premier-zmarl-w-wieku-88-lat.html

    jerg,
    Co z Piecem? Tfuj, piecem ...

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/08 09:41:58:

    juli,
    Nurtują nas te same pytania w tym samym momencie ;)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/08 09:51:57:

    Piekło. "Pożoga", "Dziennik z Prus Wschodnich" ...
    jerzykosacz.pl/index.php/archives/2994

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/08 10:02:58:

    yogi,
    A tak na marginesie, to czym Wy się tam ogrzewacie?
    Znajomy (Francuz) ma dom 200 m kw. ogrzewany odpadkami z zaprzyjaźnionej stolarni (bez niej by zamarzł). Jest animistą, ciągle nudzi, że są mu potrzebne czaszki żubrów do tańców rytualnych (urodził się w USA, miał dziadka Indianina; mówię mu, żeby pytał w ambasadzie). Jak kica w parku na trawniku, to policja się go czepia...

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/08 11:01:05:

    Kto pod kim dołki kopie......
    wyborcza.pl/7,75968,24440062,pis-wpadl-w-pulapke-moralnego-wzmozenia.html

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/08 15:20:07:

    @yogi

    1. Mam świadomość, że Montana ma obszar większy od Polski (obok Alaski i Texasu).
    2. Już mi się Twoja Minnesota podoba.
    Co prawda jeśli wszyscy w Duluth tak faflunią jak jedyny mi znany osobnik z niem związany nazwiskiem Robert (Allen?) Zimmermann, to mogłoby być trudno się tam dogadać.
    Miejsce jest fajne - nad wielkimi jeziorami. Tego zresztą należałoby się spodziewać sądząc po nazwie stanu...
    A Roberta Z... i tak będę wielbił, choć gdy na pierwszego maja 1979 w trakcie pochodu (jasne - zawsze chodziłem i zawsze przynosiłem stamtąd nowe dowcipy polityczne, albo wycinaliśmy jakiś numer... :-) ) przed trybuną ryczeliśmy chyba w dziesiątkę kawałek:
    ,,Socialism, hypnotism, patriotism, materialism, fools making laws form breaking the jaws, and the sound of the keys, as they clink, and there's no time to think...'' (cytat z pamięci, może być niedokładny), to było fajnie. Później mniej miło.

    Tak wyglądają moje związki z Duluth.
    Na wszelki wypadek: Robert Z. jest znany jako Bob Dylan.

    Z nordyckimi bluzgami u mnie krucho. Uważam zresztą, że poza Rosjanami, Ukraińcami i Romami nikt bluzgać naprawdę nie umie.

    @all

    Jan (Ferdynand) Olszewski - jako premier był kiepski, na szczęście niespecjalnie się wtrącał w gospodarkę i dlatego pod wodzą Andrzeja Olechowskiego, całkiem nieźle się rozwijała. No - te koncesje może nie za bardzo (n'est-ce pas panie profesorze prezesie ówczesny ministrze Adamie G.? www.polityka.pl/tygodnikpolityka/rynek/223285,1,taki-dobry-profesor.read )

    Rząd był słaby.
    Partie go tworzące miały w Sejmie raptem 114 posłów, ale poparcie miał.
    W trakcie jego rządów osiągnięto poziom z 1989 (po krachu), a za jego następczyni Hanny Suchockiej od wielu lat po raz pierwszy dodatni przyrost PKB.

    Jana Olszewskiego cenię za działalność za PRL (bronił opozycjonistów, był również pełnomocnikiem matki ks. Jerzego w procesie toruńskim - morderców trzymano w ,,pensylwańskim'' areszcie śledczym tak BTW).

    Błysnął mi, gdy przy okazji tzw. nowelizacji ustawy o IPN wypowiedział się na temat Bandery.
    Szacunek panie Premierze. Chapeau bas.
    Podpisuję się pod tym wszystkimi 4 łapami.
    Dopowiem tylko, że w czasie rzezi Bandera siedział w tzw. podobozie Zellenbau obozu Sachsenhausen - w tym samym baraku co np. gen. Stefan Grot-Rowecki.
    I tak samo jak Grot palił się do współpracy z III Rzeszą.
    Jakby mi (tak jak Banderze) obu braci przepuszczono przez krematoria w Auschwitz - też średnio bym się do takiej kolaboracji kwapił.

    BTW. Jakieś cudeńka... Potrzebna była reakcja któregoś admina (w tym przypadku mnie). Chyba jest już OK

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/08 17:25:34:

    KMI,
    Traduttore - traditore (tłumacz zdrajca) :)

    Yogi, czy akcja The Horse Whisperer (Zaklinacz koni) nie dzieje się w Montanie? Książkę przeczytałam po włosku a zaraz potem był film Redforda (pierwsza rola nastoletniej Scarlett Johansson). Zapamiętałam zapierające dech w piersiach krajobrazy.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/08 18:16:15:

    @Aaanne...

    Dzięki. Poprawię się :-)

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/08 18:27:51:

    Wpędzacie mnie w kompleksy, Szanowni i Drodzy. Ani nie mówię po duńsku, ani nie tłumaczyłam żadnej literatury, ani nie czytałam Krzyżowców (mimo że w bibliotece rodziców Zofia Kossak zajmowała całą półkę), a z przeklinaniem u mnie wyjątkowo kiepsko, nawet w ojczystym języku. Czym ja się, biedna, pochwalę? ;((

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/08 19:14:57:

    juli,
    Mówisz i masz ;)))
    jezykowasilka.pl/jak-przeklinac-po-szwedzku/
    - oczywiście trzeba znaleźć gdzieś nagrania, bo to się nie wymawia tak, jakby się można było spodziewać - czeka na Ciebie wyzwanie lingwistyczne ;)

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/08 19:35:09:

    @ju

    IMHO w tej familii jest sporo znacznie bardziej interesujących person niż Zofia Kossak Szczucka vel Szatkowska.
    Zamiast IMHO tracić czas na czytanie Krzyżowców, przeczytaj sobie tejże autorki ,,Dziedzictwo''.

    Stary Juliusz znakomity malarz herbu własnego Kos miał ze swoją żoną trójkę synów: Tadeusza, Wojciecha (bliźniaków) i Stefana.
    Córką pierwszego z nich była rzeczona Zofia. Drugi sam sławny malarz, miał trójkę dzieci Marię (Pawlikowską- Jasnorzewską - primo voto Bzowską), Magdalenę (Samozwaniec) i Jerzego (też niezgorszego malarza) , a Stefan, miał syna Karola (też malarza - choć ,,zakałę rodziny'', która miała mu za złe, że się nie rozwija, nie podróżuje, choć chyba to było niesprawiedliwe.
    Karol przez (chyba) 27 lat swojego życia mieszkał w Ciechocinku i tam też często można oglądać w gablotach wystawianych ,,na deptaku, przy Grzybie'' jego rysunki i obrazy.

    Znacznie bardziej interesujące jako literatki są Maria (poetka) i Magdalena (cudowna satyryczka).

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/08 19:41:36:

    @pies, juli

    różni Szwedzi różnie, a nawet bardzo różnie wymawiają...
    Om du vill jag kan dig hjälpa med uttala... :-)

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/08 19:44:05:

    Piesie, Juli,
    Vad fan? (Po szwedzku: idź do diabła). Dalipan! Toż to prawie włoskie Va fan (culo)! Które znaczy mniej więcej to samo. To pomyślawszy poszłam poszperać w słownikach włosko- swedzkich i wychodzi na to, że Vad fan znaczy co do cholery? (che cazzo c) i inne takie. Więc Juli, kiedy zechcesz w Szwecji kląć po szwedzku wg tego linku, dobrze się zastanów..., :)

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/08 19:57:55:

    @Aaanne...

    no - tam to działał bardzo wielki ,,tradittore''

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/08 20:02:37:

    Za moich młodych lat takiemu tłumaczowi powiedzieliby ,,dra t skogen'' (dosłownie - idź do lasu)

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/08 20:05:42:

    no właśnie zeżarło ,,a'' z takim kółeczkiem. a przy okazji jedno ,,t''.

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/08 20:29:56:

    KMI,
    Ho capito, mnie zżera cudzysłowy i akcenty. Właśnie znowu to zrobiło, wstrętne Mzimu.

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/08 20:51:55:

    www.visitduluth.com/docs/BobDylanTour.May.2018.pdf

    na Bob Dylan Way jest Sir Benedict's Tavern.. (sir not saint:-) )
    Bob zawsze tam gra jesli jest w Duluth - tak po prostu, za darmo i bez zapowiedzi...przychodzi, wypija piwo i gra... mozna sie przylaczyc jak ktos umie na czyms grac i ma instrument...

    warto czasem bywac w SBT
    nikt nigdy nie wie kiedy Bob bedzie w Duluth (nawet Paddy wlasciciel SBT)
    zreszta nie chwala sie tym glosno w roznych "merdiach" bo kto ma wiedziec to wie ze ON tam gra... zawsze gral

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/08 22:46:24:

    @yogi

    z pianinem się nie da, ale z akordeonem, albo ew. z gitarą... :-)
    Tylko trochę daleko...

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/08 23:02:48:

    A z innej beczki: powinno być Leif Eriksson :-)

    Przed Hallgrimskirkja w Rejkjawiku stoi jego pomnik.

    pl.tripadvisor.com/Attraction_Review-g189970-d8616236-Reviews-The_Statue_of_Leif_Eiriksson-Reykjavik_Capital_Region.html

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/08 23:24:37:

    moze jeszcze powiesz ze powinno byc Tadeusz a nie Thadeus? :-) :-) :-)

    "a moze Curie-Sklodowska tez?
    to akurat nie byl najlepszy przyklad
    no wiem, ponioslo mnie... "

    a jesli chodzi o stary watek to pianino jest na miejscu... i zgodnie ze starym zwyczajem nie strzela sie do pianisty :-)

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 02:10:33:

    Miałem Dylana; chyba z czeskiego instytutu (sklepu) na Marszałkowskiej; ktoś mi tę płytę zajumał...
    Pożyczało się wtedy książki i płyty znajomym, ale mało z tego wracało do właściciela.
    Rosyjskie książki były za bezcen na Nowym Świecie; węgierskie filmy i płyty w magyar intezet na Marszałkowskiej za darmochę; kubańskie partagasy w Alejach i niemieckie książki na Świętokrzyskiej.

    Tanio było.

    Ogrzewanie działa, ale jedna z moich trzech kocic właśnie żegna się z życiem.
    Przygarnąłem ją dwa i pół roku temu. Ma chyba koło 20. lat. Smutno mi.





  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 10:59:07:

    Jergu, myśl o tym, że miała szczęśliwą starość. Teraz odchodzi do Wieczności. Dla nas jest to smutne, a dla niej - kto wie? Kiedyś do niej dołączymy.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 11:02:21:

    @Yogi

    primo: IMHO poprawnie po angielsku w imieniu Tadeusz powinny być dwa ,,d'' :-)
    secundo: na chrzcie dostał ,,Andrzej Tadeusz Bonawentura''. :-)
    tertio: oni (chyba) jeszcze wtedy formalnie nazywali się Siechnowiccy.

    No to powymądrzajmy się :
    Kazimierz Jagiellończyk miał dworzanina imieniem Fedor pochodzącego gdzieś z obecnego Wołynia. Tenże Fedor wzrostu był słusznego. To ważne w tej opowieści,
    bo jego pierworodny Konstanty - wzrostem nie grzeszył, ale w przeciwieństwie do wielu obdarzonych nikczemnym wzrostem u niego rozum i mężne serce nie mieszały się z innymi takimi, a w szczególności z zawartością wątpiów.
    No i za rozum i mężne serce w działaniu onże Konstanty dostał posiadłość Siechnowicze.
    A był to czas, kiedy szlachta zaczynała ,,pisać się'' od swoich dziedzin czyli np. Siechnowicki od Siechnowicz (tak było również wtedy, gdy iluś kuzynów, pociotów i innych takich dość blisko ze sobą spokrewnionych mieszkało w jednej wsi - stąd się wzięły ,,zaścianki'' np. Kaczyn Herbasy, albo Kaczyn Stary :-) głęboko na Podlasiu - tam do dziś przytłaczająca większość nosi to samo nazwisko - zgadnij jakie... :-) ).
    Ale wróćmy, do rzeczonego Konstantego dla nikczemnego wzrostu zwanego z ruska ,,Kostiuszką''.
    No właśnie. Spolszczone przezwisko stało się przydomkiem, a w końcu wyparło ,,nazwisko''.
    Choć ten proces trwał dobrze ponad 200 lat...

    Tak a propos: w T. jest Liceum im. rzeczonego T.K. swego czasu w stosownym wieku będący mój jeszcze wtedy żyjący braciszek (rozumiem Prezesa, co to jest stracić jedynego brata, choć nie wiem co gorsze, czy patrzeć w bezsilnej wściekłości miesiącami jak zabiera go rak, czy też katastrofa) dostał tam szansę pobierać nauki. I kiedyś podczas jakiegoś rodzinnego zjazdu (wtedy jeszcze było komu się zjeżdżać), rzuciłem ,,przewrotnym mimochodem'', że braciszek uczęszcza do liceum im. Andrzeja Siechnowickiego. Na co mój braciszek się obruszył, że przecież... No to opowiedziałem powyższe story o przydomku nikczemnego wzrostu progenitury pewnego wołyńskiego dworzanina pewnego króla...
    Braciszek sprzedał story swojej nauczycielce od historii, a ta obiecała, że po sprawdzeniu umieszczą toto w stałej wystawce poświęconej p.t. patronowi. Ćwierć wieku później do tego samego ogólniaka poszło moje dziecię - uparło się i już.
    Udało się wybić jej z upartej głowy Gimnazjum Akademickie (na ogół w pierwszej trójce w rankingach liceów w PL), ale ,,czwórki'' - drugiej w T. a w kraju - czasem druga dziesiątka, albo nieco gorzej, a bywało też lepiej - tej już mi się wybić nie udało.
    No więc poszedłem do szkoły w celu (no nieważne) - w każdym razie nie znalazłem śladu tej historii na żadnej tablicy, czy innej wystawce poświęconej p.t. Patronowi.

    Info, które być może zainteresuje Juli i Andsola. TK był pierwszym Polakiem, który znał i stosował geometrię wykreślną. Nauki pobierał u samego Monge'a.

    No powymądrzałem się. Podbechtałem swoje paskudne ego...

    Yogi: zawsze możemy się trochę poprzekomarzać, czy pomachać szabelkami na takie tematy. Choć, jeśli o białej broni mowa, to pewnie gdybyśmy się spotkali, zaproponowałbym Ci lanie wody na szaszki - no wirtualne - odwiecznym zwyczajem moich przodków ,,po mieczu''...

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 11:28:22:

    @jerg

    1. mnie wciąż ,,boli moja bura suka'' - a odeszła do Krainy Wiecznego Obgryzania Kości ponad pół roku temu. Doskonale wiem co czujesz.

    2. Co do Instytutu Węgierskiego, księgarń z książkami rosyjskimi, niemieckimi i.t.d.
    Trochę a propos. Kilka dni temu znalazłem w szufladzie kawałek (niecałe 2 zwrotki) sonetu Verlaine'a p.t. ,,Nevermore''.

    ,,Czego żądasz ode mnie natrętne wspomnienie?
    przez bezdżwięczne powietrze przemknął drozd jesieni
    i słońce monotonnie rozrzuca promienie,
    na las przyblakły w brązu i żółci odcieniach''

    Dale nie ma sensu, bo ,,wiatr, który rozwiewał włosy i myśli'' - niezbyt tu jest adekwatny.
    A cytować oryginału nie będę, bo nie chcę, by Pies, albo Aaanne, albo Yvo (Yvo gdzie jesteś?) umarliby ze śmiechu patrząc na moją ortografię francuską.

    A to paskudna śmierć.
    Na Rusi w dawnych wiekach przy dworach co bogatszych jak wiadomo hodowano niedźwiedzie. Dożywały one często sędziwego wieku. I taki sędziwy niedźwiedź był przez swawolnych kniaziów wykorzystywany do takiej oto zabawy z poddanymi, którzy kniaziowi podpadli:
    podpadłego delikwenta przywiązywano do ławy. Pozbawiano obuwia i innych onuc, a następnie smarowano stopy od strony wewnętrznej miodem, później w miarę potrzeby to uzupełniano. Po czym ,,uruchamiano'' misia (jak sama nazwa wskazuje - znawcę miodu)....


    Z innej beczki: IMHO Ligerosy były lepsze... :-)
    I na pewno miały ładniejsze paczki...

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 11:34:58:

    Zabawy z misiem stosowano również w oficjalnym wymiarze sprawiedliwości. A ponoć i w Koronie się zdarzała, ale w wersji z kozą i słoną wodą...
    Co prawda, to literatura, bo w historycznych źródłach nic o koziej karze nie znalazłem (no nie szukałem... :-) )

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 11:44:46:

    Ciekawe rzeczy piszesz KMI, z pokorą czytam, dzięki. Historia zawsze mnie interesowała już od szkoły. Interesowali mnie ludzie, nie daty ani pomniki. I dlatego na studiach najciekawsze dla mnie były wykłady pani prof. Anny Nikliborc (do końca życia docent), italianistki i romanistki. Jej wykłady z historii Francji i - przy okazji - historii Europy Zachodniej - gromadziły wielu, nie musiała puszczać listy. Kujony zostawały w domach i tłukły na pamięć z książek. Dawna uczennica prof. Porębowicza, przedstawiała nam Historię jak efekt przywar ludzkich, małostkowych ambicji i zdrad. Uwielbiałam słuchać. Potem w domu, w bibliotece próbowałam doczytać szczegóły. Zmarła w 92. 10 lat później na Wydziale Filologicznym UWr otwarto aulę jej imienia.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 11:53:31:

    jerg,
    Wszelkie kontakty z żywą istotą mają drugą stronę (medalu)...

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 12:01:27:

    Adamowicz:
    mobile.natemat.pl/261109,jakim-prezydentem-byl-pawel-adamowicz-co-zrobil-dla-gdanska

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 13:30:41:

    KMI,
    Z francuską ortografią niczym byś ze mną nie ryzykował, spływa po mnie - jak to po psie (a po rodowitych Francuzach jeszcze bardziej) ;)

    Ciekawa rzecz o nazwisku Kościuszki. W jakimś szkolnym wypracowaniu znalazłem, że nasz T. Kościuszko "Był czwartym dzieckiem Ludwika Tadeusza Kościuszki Siechnowickiego i Tekli Ratomskiej." Oraz, że fatalnie lokował uczucia.
    www.bryk.pl/wypracowania/historia/biografie/8798-tadeusz-bonawentura-kosciuszko.html#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=other
    Więcej o koneksjach (ale nie o lokowaniu uczuć) można znaleźć np. na:
    www.sejm-wielki.pl/b/11.382.99

    We Francji 20 lat temu wśród młodych obiecujących polityków prawicy była Nathalie Kosciusko-Morizet. Wycofała się z polityki po przegranej prawicy w 2017. Pierwszymi udokumentowanymi przodkami są Abraham Salomon Kościuszko, sprzedawca z Suwałk, a po kądzieli Lukrecja Borgia.
    fr.m.wikipedia.org/wiki/Nathalie_Kosciusko-Morizet

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 14:04:05:

    bra-tanki09.02.2019, 07:52
    A teraz zamknijmy oczy. Odrzućmy narty i sprytne telefony, wymażmy z pamięci twarz i całą tę dziwaczną resztę, którą obejmuje kask narciarski i wyobraźmy sobie, że to pan Cimoszewicz jest prezydentem.
    Piękny, mądry i spokojny obraz. Mara?
    A może nie?

    wyborcza.pl/magazyn/7,124059,24441891,wlodzimierz-cimoszewicz-nie-jestem-dinozaurem-mick-jagger.html#S.DT-K.C-P.1-B.1-L.1.foto

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 14:25:32:

    @pies

    nie wszystko TK w życiu wychodziło.
    Ale jego pierwsza miłość Ludwika z Sosnowskich Lubomirska (piękna kobieta sądząc po portrecie) była jak najbardziej mu wzajemna, ale niestety papcio...

    Z kasą też nie za bardzo umiał się obchodzić i.t.d.


    Ale wg mnie był jednym z 3 najwybitniejszych generałów polskich z okresu między Konstytucją 3 Maja a powstaniem styczniowym (obok Prądzyńskiego i nade wszystko Bema).

    Odnośnie ortografii francuskiej... Powiedzmy, że z mojej strony była to kokieteria. :-)

    Niejaki Prosper Merimee (którego wielbię - choć bynajmniej nie za Carmeny i Lokisy) był zaprzyjaźniony zarówno z cesarzem Napoleonem III i jak i cesarzową Eugenią. Znał bardzo dobrze każde z nich jeszcze przed ślubem i zresztą to on ich wyswatał i stąd miał niesamowite wpływy na dworze i zawsze był mile widziany.

    Jedną z zabaw na dworze, która odbywała się w czasach Cesarstwa były dyktanda z francuskiego. Pomysł Merimeego. On też je prowadził i był niekwestionowanym arbitrem. Uczestniczyła w nich elita. Nie tylko najbliżsi cesarzostwu dworzanie, ale i arystokracja, dyplomaci, a nawet literaci (np. Aleksander Dumas...).

    Tylko jedna osoba pisała je zawsze bezbłędnie. Co więcej wszystkie bezbłędne dyktanda były jej autorstwa.

    A teraz ,,orkiestra tusz'' - przedstawiamy niekwestionowanego i niedoścignionego arcymistrza ortografii francuskiej z czasów II Cesarstwa: Jego Ekscelencja książę Richard Klement von Metternich-Winneburg ambasador i minister pełnomocny cesarza Austrii.

    By uprzedzić pytania (syn Klementa Lothara...).

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 15:11:43:

    KMI,
    Jeszcze można się załapać na jakieś dyktando w 2019 ;)
    www.dicteerotary.org
    www.francophonie.org/Grande-dictee-de-la-Francophonie.html

    We Francji nke ustają debaty na temat zmian nie tylko ortografii, ale i gramatyki. Według moich niektórych znajomych zostały one z upływem czasu skomplikowane bez potrzeby. W tej chwili najwięcej emocji wzbudza odmiana przez rodzaje.

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 15:55:49:

    Wywiad z Cimoszewiczem - jedna z najlepszych rozmów, jakie ukazały się w Wyborczej. Mądry człowiek, wyważony polityk, dobry obserwator. Zgadzam się z nim w wielu punktach, np. w tym:
    *Jeżeli poważnie traktujemy prawo, to powinniśmy poważnie traktować odpowiedzialność prawną. Błędem Platformy było niewyciągnięcie prawnych konsekwencji w stosunku do ludzi, którzy naruszali prawo za pierwszych rządów PiS. Myślę nie tylko o Ziobrze, ale też o Kaczyńskim.*
    Albo w tym, co pisze o dzikach:
    *W związku z tą potworną eksterminacją dzików trzeba mieć świadomość, że tysiące wilków, które mamy w Polsce, nie będą miały co jeść, wyjdą z lasu i będą atakowały krowy i owce. Ludzie zaczną żądać, żeby po dzikach wystrzelać wilki. Dorosły wilk w ciągu roku zjada 42 duże zwierzęta, z tego 26 jeleni, 12 dzików i pojedyncze sarny, bo one nie żyją w puszczy, tylko na polach. To pokazuje, jak ważną rolę w diecie wilków odgrywają dziki, a w tej chwili w puszczy ich już prawie nie ma. *

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 16:44:44:

    @piesie

    dobra, dobra zamądrzę się raz jeszcze, ale obiecuję sobie, że to koniec (na dziś), bo tu jeden taki raporcik czeka n.t. zachowania kursów giełdowych - ponoć dziwnego.
    Nie ma w tym nic dziwnego, ale trzeba to opisać. Odbiorca będzie szczęśliwy.
    (Choć uczciwie odbiorca nie jest jeden).
    A ja bardzo lubię sprawiać ludziom radość.
    Naprawdę.

    No dobra po tym kajaniu - revenons a notre moutons, jak mówicie ponoć tam u Was w Żabojadlaandii :-)

    Piszę ponoć, bo nie wiem jak jest. Nigdy we Francji nie byłem. Zdarzała mi się Belgia i to też ta frankofońska, a także takaż Szwajcaria. Moja ,,kuma'' (mamy wspólną chrześniaczkę) mieszka tak circa między Lozanną i Genewą....

    A więc:

    jasne, że każdy język powoli się upraszcza likwidując formy gramatyczne. Archaiczna łacina miała więcej niż klasyczna przypadków (w końcu tu i ówdzie w klasycznej jeszcze tu i ówdzie pętał się locativus).

    I jak już powoli Imperium Romanum chyliło się ku upadkowi w tzw ludowej łacinie ostały się w zasadzie dwa przypadki: nominativus i ablativus (dla porządku dodajmy, że tu i ówdzie zamiast ablativusa używano accusativu.
    Ale w zasadzie to była forma a nie funkcja. Bo zaczęto tego używać z różnymi funktorami no okolicznikami i innymi takimi, tak jak to do dziś działa np. w językach romańskich na ogół.
    Przed wojną stuletnią we francuskim istniały jeszcze dwa przypadki.
    Np. murs (l.mn. mur) ; mur (liczba mnoga murs).
    Żeby było śmieszniej to jak widać zanikł nominativus - czyli mianownik.
    A nie ten drugi - czyli ,,przypadek zależny'' jak nazywano toto w czasach kiedy musiałem cierpieć okrutnie dwa razy w tygodniu zasuwać na lektorat francuskiego we wtorki i czwartki o godz. 7.00 rano.
    Naprawdę MUSIAŁEM...

    Podobne procesy zaszły w innych językach romańskich i to jest jasne.
    Germanie zresztą też redukowali ilość przypadków - za Karola Wielkiego jeszcze np. w mocnej odmianie przymiotnika było 5 przypadków.
    (Żeby nie było niejasności - Karol nigdy nie posługiwał się żadnym poprzednikiem współczesnego języka francuskiego - czyli Karl a nie jakiś Charlemagne.).

    Jedni Germanie robili to wolniej inni szybciej. Do dziś pełne 4 przypadki są na pewno w islandzkim. W niemieckim formalnie niby też, ale ta różnorodność form...

    Ale kompletnie nie rozumiem skąd ta mnogość czasów w językach romańskich. Rzymianie mieli fajny schemacik z jednym teraźniejszym dwoma przyszłymi i trzema przeszłymi w tym jednym zaprzeszłym.
    To kupili od nich Niemcy i większość Skandynawów (z wyjątkiem Islandczyków, którzy mają np. 13 czasów przeszłych... i Finów, którzy mają wszystkiego 4 czasy - 1 teraźniejszy i 3 przeszłe, ale Finowie to nie Germanie).
    Angole chyba na początku zaimplementowali bajzel w czasach (od Francuzów), a potem mimo, że mają formalnie czasów 16, to jest to obecnie pięknie usystematyzowane.

    Nikt przecież nie powie, że łacina nie jest językiem fantastycznie nadającym się do jakiegokolwiek lingwistycznego użytku.

    Więc na diabła to wszystko?

    Rodzaje.
    Na to mamy różne pomysły.
    Klasyka: męski żenski nijaki (he, he męskoosobowy i niemęskoosobowy).
    Szwedzi i Duńczycy zredukowali to sobie do nijakiego i nienijakiego (realgenus).

    I wszystko jest dobrze, pod warunkiem, że przebiega w sposób naturalny i nie jest forsowane na siłę jak u nas żeńskie końcówki.

    Nie rozumiem przynajmniej na razie jaki jest cel likwidacji rodzajów we francuskim i nie bardzo sobie to wyobrażam.
    Ale ja tylko 2 lata chodziłem na lektorat francuskiego dla początkujących - reszta to samouctwo...

    Więc może ktoś mi wytłumaczy o co w tym chodzi.

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 17:02:34:

    KMI, największą mnogość czasów i trybów masz we włoskim. Więcej, niż we francuskim. Passato remoyo jest używane w języku mówionym, fr passé simple już tylko w literaturze. Tryb subjonctif ma w użyciu tylko czas teražniejszy, włoskie congiuntivo wszystkie cztery czasy. I cosi via. Mnie się to podoba. Niuansuje mowę i czyni ją bogatszą. Ale oczywiście są portale Difendiamo il congiuntivo, bo i język del Bel Paese upraszcza się a wielu zamiast do szkoły chodziło zbierać figi w chaszczach :). Natomiast - na diabła? - nie wiem...

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 17:24:13:

    Czy wywiad z Cimo jest w sobotniej GW?

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 18:17:08:

    @Aaanne...

    mam świadomość, że włoski (oficjalny)jest jeszcze bardziej ,,rozczasowany'' niż francuski.
    Włoski u mnie w domu za moich szczenięcych lat było słychać również...

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 19:33:12:

    KMI,
    Francuski się komplikował z czasem i może skomplikować się jeszcze bardziej w ramach równości płci. Nikt nie planuje likwidacji rodzajów, wręcz odwrotnie, jest kwestia zastąpienia obecnej dominacji formy męskiej przez tzw. écriture inclusive.
    Może annemarie da radę wytłumaczyć, o co chodzi :)
    www.franceculture.fr/emissions/le-magazine-de-la-redaction/ecriture-inclusive-un-point-ce-nest-pas-tout
    Z drugiej strony są propozycje zniesienia accent circonflexe, modyfikacji imiesłowu czasu przeszłego, itd. i też chętnie odstąpię annemarie zgłębianie tego wszystkiego :)
    www.google.com/amp/s/www.nouvelobs.com/education/20180905.OBS1870/simplification-du-participe-passe-notre-langue-est-trop-elitiste-pour-etre-reformee.amp

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 19:33:52:

    Anne, wywiad jest w magazynie świątecznym. Mogę Ci go przysłać, jeśli chcesz.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 19:37:22:

    annemarie,
    Tu jest, z dzisiejszą datą:
    wyborcza.pl/magazyn/7,124059,24441891,wlodzimierz-cimoszewicz-nie-jestem-dinozaurem-mick-jagger.html

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 19:39:05:

    Anne, passate remoto. Naturalnie zwykła literówka, t stoi koło y, ale ja dziś (wyjątkowo) dałam się ponieść fali wywołanej przez KMI ;)

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 19:41:53:

    Piesie, Anne czyta papierową. Aniu, już wysłałam.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 19:49:46:

    Trzeba trzymać kciuki za Macrona:
    wyborcza.pl/7,75399,24444787,13-protest-zoltych-kamizelek-demonstracje-we-francji-ostre.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 19:53:30:

    Wróćmy do naszych baranów :)
    www.expressio.fr/expressions/revenons-a-nos-moutons.php

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 19:57:43:

    Strażacy wyciągnęli psa z 30 metrowej studni :)

    rtg12309.02.2019, 19:46
    Brawo, brawo, brawo! Za to, że macie odwagę i serce.
    krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,24444245,strazacy-uratowali-psa-ktory-wpadl-do-30-metrowej-studni.html

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 21:35:52:

    Hm, Piesie, na razie streszczę écriture inclusive, tłumaczone jakże oryginalnie na polski jako pisanie inkluzywne czyli po ludzku: włączające rodzaj żeński do obiegu :). Termin ten, nawiasem mówiąc, był głównym konkurentem w belgijskim konkursie na słowo roku. Obok m.in. terminu fake news, który wygrał.
    Pisanie włączające ma redukować stosowaną od wieków zasadę, że w gramatyce dominuje rodzaj męski. Dosłowne tłumaczenie licznych przykładów na polski może być ryzykowne. My bowiem powiemy bułeczki i chleb były pyszne. Francuzi w tym wypadku używają formy pyszni, mimo, że to żeńskich bułeczek jest więcej. Zwolennikom inkluzywności chodzi o to, że jeśli bułeczek jest więcej, to trzeba narzucić stosowanie formy żeńskiej (pyszne one i on), bo chlebek jest w mniejszości. Egalite messieurs dames :) Oczywiście puryści łapią się za głowę krzycząc o gwałcie na języku.

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 21:37:54:

    Merci Juli :)

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 22:02:40:

    @ju

    passato remoto...
    a nie passate... :-)

    Ja nie mówię po włosku, jeśli już to bardzo słabo.
    Wśród kilku ,,psiapsiółek'' mojej mamy były aż dwie Włoszki, które wyszły za mąż za chłopaków walczących w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie...
    Jedna pochodziła z Bari, a druga z Pontedery. Od czasu do czasu pojawiała się u nas jeszcze trzecia, pochodząca z samej gdzieś z samej północy, ale ona mieszkała ze swoim mężem (też ex żołnierzem PSZna Zachodzie) ,,w Bydgoszczu''.

    Rodaczka Bony była bardzo drobną impulsywną i egzaltowaną blondyna (,, mamma mia!!'' 3 razy na minutę), Mówiła np. ,,skorconera'' a nie ,,skordzonera'' jak niewiasta z Północy, na dodatek ta z Północy wymawiała ,,u'' jak to robią Francuzi...
    Pani Peppina - ta z Pontedera była moją ,,sympatią''. Nie dlatego, że była klasycznie piękną brunetką (w końcu o pokolenie starsza, a ja miałem wtedy jakieś 13 lat), ale jej ojciec był technikiem, czy inżynierem w zakładach Piaggio.
    Wszystkie chłopaki marzyły wtedy o Osie, a Vespa...

    Naprawdę byłem nieźle osłuchany, a poza tym wielojęzyczność i zdolność do adhezji wielokulturowej mam w genach...

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 22:07:53:

    @Aaanne...

    po polsku mówimy i ,,pyszne chleby'' i ,,pyszne bułeczki'', bo w liczbie mnogiej one są tego samego rodzaju mianowicie ,,niemęskoosobowego''...

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 22:12:08:

    Ależ o tym mowa, KMI, staram się nie przynudzać fachowo.... :)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 22:32:50:

    KMI,
    Ale gdy są w jednym, francuskim koszyku, to są pyszni :)

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 22:39:42:

    Piaseres
    "Z drugiej strony są propozycje zniesienia accent circonflexe, modyfikacji imiesłowu czasu przeszłego, itd. i też chętnie odstąpię annemarie zgłębianie tego wszystkiego :) "

    A zrobia cos z subjonctifem czy tam jak sie to po francusku pisze?
    Ja rozumiem ze mozna watpic, watpienie jest rzecza ludzka ale zeby z tego powodu calkowicie zmieniac czasownik?

    KMI
    oczywiscie przed dwa d... az sie zarumienilem... ale warto bylo, jesli dzieki temu mozna wysluchac tej ciekawej historii

    skoro bawimy sie w zgadywanki lingwistyczne zgadnijcie jak mam na imie.:-) .. warunki brzegowe byly takie - to musialo byc imie biblijne, musialo byc spotykane w miare normalnie zarowno w kulturze polskiej jak i anglosaskiej, tak samo sie pisac i tak samo wymawiac...

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 22:40:22:

    @Aaanne...

    mój stary kumpel, Lars - swoją drogą ciekawa postać mieszka(ł) pod Malmoe. Jako kaleka jeździł wózkiem inwalidzkim.
    Kiedyś opowiadał mi, że w Szwecji jest już tak dobrze, że po rozwiązaniu wszelkich problemów, uczynieniu wszystkich zdrowymi, pięknymi, młodymi i bogatymi zabrano się za robienie ludzi mądrymi. :-)
    W tym celu np. szwedzkie feministki wymyśliły sobie, że co drugi samochód firmy Volvo powinien mieć logo bazujące nie na astrologicznym symbolu Marsa, a na logo Wenus.
    Parytet.
    A także, że co druga sylwetka w światłach sygnalizacyjnych zapalająca się na zielono przy pozwoleństwie przejścia na drugą stronę powinna mieć spódniczkę...
    No i biedny Lars za każdym razem jak przejeżdżał przez ulicę zachęcony zieloną sylwetką w spódniczce, drżał ze strachu, że mu jakaś trafikkonstappelinna wlepi mandat, bo wcale nie był pewien, czy ta zielona sylwetka w spódniczce pozwala przejeżdżać przez jezdnię wszystkim... A może tylko kobietom...
    Zdjęcie takiego światła z ,,zieloną panienką'' widziałem.

    No cóż. Moja babcia mawiała ,,dagegen ist kein Kraut gewachsen''.

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 22:40:23:

    aha... imie Adam bylo juz zajete przez mojego starszego brata... zeby nie bylo za latwo:-)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 22:49:52:

    yogi,
    To chyba będzie Immanuel? :)
    www.babycenter.com/0_baby-names-from-the-bible_10309862.bc

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 22:52:56:

    @Yogi

    żeby nie psuć innym zabawy: po (staro)hebrajsku Twoje imię ma 4 litery i znaczy ,,czerwony''?

    Uwielbiam lingwistykę rekreacyjną, choć najbardziej w tej lingwistyce lubię odczytywać napisy zapisane nieznanymi alfabetami, sylabariuszami i.t.p.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 22:54:17:

    @yogi

    a więc nie Adam...
    Dla wyjaśnienia: Adam został ulepiony z ziemi koloru czerwonego.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 22:54:40:

    yogi,
    Myślę, że w ogóle niczego nie zrobią :)
    A próbowałeś wytłumaczyć kiedyś jakiemuś Amerykaninowi, dlaczego pies wlazł pod stół, ale potem siedzi już pod stołem? ;)))

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 22:58:43:

    KMI,
    Mnie przybijają niektóre formy żeńskie. Feministka Eliza Michalik mawia: moją dzisiejszą gościnią jest pani ...

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 22:59:29:

    Yogi,
    Na imię Ci Daniel :)

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 23:02:02:

    @Aaanne, Yogi

    A nie Gabriel?

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 23:06:17:

    brawo aaannemarie :-)

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 23:19:40:

    @Aaanne...

    Żeńskie formy...
    Zgodnie z duchem języka polskiego słowo ,,posłanka'' nie jest żeńską formą słowa ,,poseł'', tylko ,,posłaniec''.
    Czyli ,,posłanka'' to panienka co mi przywiezie (najlepiej dosiadłszy prawdziwej Vespy :-) ) zamówioną pizzę.

    A formą żeńską od słowa ,,poseł'' zgodną z duchem (jak kiedyś tłumaczył prof. Bralczyk Agnieszce Kublik) jest per analogiam do karzeł - karlica, orzeł - orlica, poseł - no poślica.

    Gdy mówię o parlamentarzystkach, które lubię/szanuję, lub są mi obojętne używam ,,poseł ixińska'', o reszcie mówię per ,,pośłica''...

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 23:21:51:

    Ojej, przegapiłam zgadywankę! A tak lubię logiczne zagadki... szkoda. To tak jest, gdy zamiast się bawić w Kociarni, robi się jakieś nikomu niepotrzebne ćwiczenia z języka Dantego i Casanovy. Mam za swoje :((
    Anne, gratuluję!

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 23:23:29:

    @Aaanne...
    gratuluję.

    Chyba poza 3 wymienionymi, żadne inne starotestamentowe imię nie spełnia wymogów Yogiego

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 23:35:39:

    @yogi

    obstawiam, że kryteria dla imion wymyśliła Twoja mama.

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 23:53:17:

    Yvo - wróć.

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/09 23:57:45:

    KMI
    no wiekszosc kryteriow... :-)

    ale juz na przyklad mojej siostrze udalo sie lepiej... miala byc Theresa ale byla dyskusja podobno czy Theresa czy Teresa... stanelo na Diana:-) - jestem pewien z KMI wytlumaczy proces myslowy, ktory za tym stal :-)

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 00:14:23:

    Cieszę się. Przemówiły do mnie dwa kryteria, króre zastosowałam sama wybierając imię dla syna: musiało być międzynarodowe, pisać się jak się wymawia. Żyliśmy wtedy między Polską a Francją i miałam dosyć pastwienia się Francuzów nad słowiańskim imieniem mego męża.
    A więc Yogi, nie jesteś Gabrielem, ale za to jesteś Danielem (jakie to cholernie mądre, co ja tu piszę, co piszę..).

    KMI, ustalmy, klub poselski PiS to archaiczne poślice.
    Żegnam ciule, tu nie Ameryka, tu się śpi :)

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 00:21:35:

    Aha, Jergu,
    O Yvo myślę często. I trochę z niepokojem. Dlatego uważałam, że Facebook nas trochę zabezpiecza przed utratą kontaktu. Choć najlepsze były papierowe listy. Prawie się dziwię, kiedy widzę taki w skrzynce. Branoc definitywne.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 08:15:21:

    yogi,
    Po jakiemu rozmawiasz z rodzeństwem?
    ---
    Nie będziemy czcić byle kogo:
    opole.wyborcza.pl/opole/7,35086,24442070,jak-slaski-chirurg-ratowal-einsteina.html

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 09:30:04:

    @KMI
    Oczywiście passato :)) Nie wiem, skąd E się wzięło, bo nawet nie stoi obok O. Czasem iPad się wymądrza i sam *poprawia*, a ja nie zauważam.
    Nauczka dla mnie taka, że poprawianie błędów muszę zostawić Tobie ;)

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 09:36:32:

    Też często myślę o Yvo i od początku z niepokojem. Kiedyś, jeszcze gdy była w Kociarni, korespondowałyśmy także prywatnie. Pisałam potem kilka razy na podany adres, ale nie dostałam odpowiedzi.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 10:11:18:

    Wydaje mi się, że ostatnia książka w tłumaczeniu yvo wyszła w 2019:
    livre.fnac.com/a12961449/Magdalena-Parys-Le-Magicien

    - może musiała skupić się na pracy, bo w takim zawodziem to jest nieustająca walka.
    www.librairiedialogues.fr/personne/margot-carlier/343991/contributions/traductions/?page=1

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 11:49:41:

    Piesie, czy adres mailowy, który mi kiedyś podałeś, jest jeszcze aktualny?

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 12:04:33:

    juli,
    Nie wiem, ja sam nigdy z yvo nie korespondowałem, trzeba by zobaczyć, czy da się do niej jakoś dotrzeć, ale pytanie, czy ona by tego chciała. Postaram się poszukać jakiegoś kontaktu.

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 12:15:36:

    Piesie, pytam o Twój adres.

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 12:31:50:

    Dzień dobry,
    Może faktycznie Yvo odłączyła wszystko dla koncentracji. To pocieszające.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 12:38:14:

    juli,
    Tak, tylko do niego nie zaglądam. A mam zajrzeć? :)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 12:52:48:

    Tu są wiadomości z grudnia 2018:
    www.letelegramme.fr/finistere/quimper/prix-litteraire-deux-traductrices-recompensees-02-12-2018-12150196.php
    Mam wrażenie, że yvo miała przerwę w tłumaczeniach po 2015.
    W tym artykule przekręcają nazwisko drugiej tłumaczki (chcieli jak najlepiej, wydaje im się, że im mniej samogłosek, tym bardziej po polsku) - powinno być Caroline RASZKA-DEWEZ.
    Można np. wysłać zwykłą pocztą list do:
    Mme Margot Carlier
    Prix littéraire de la ville de Quimper
    Mairie de Quimper
    44 Place Saint-Corentin
    29107 Quimper

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 13:00:42:

    Może przez fb Caroline Raszki-Dewez można by się czegoś dowiedzieć (poprosić o przekazanie wiadomości, zapytać co u niej słychać), annemarie zdaje się używa tego urządzenia:
    m.facebook.com/public/Caroline-Raszka-Dewez

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 13:22:34:

    Norman Davies:
    wyborcza.pl/magazyn/7,124059,24442275,norman-davies-czy-moj-kraj-zniknie-z-mapy-brexit-z-bliska.html#S.DT-K.C-P.1-B.1-L.2.foto

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 13:24:46:

    @yogi

    nie bardzo rozumiem, co masz na myśli mówiąc o procesie myślowym.
    Czy chodzi o pomysł na imię - dlaczego Teresa czy Theresa?
    Czy też o przejście od T(h)eresy do Diany?

    Ale cóż...

    Imię Teresa oznacza ,,tę co niesie/przynosi żniwo/zboże/urodzaj'' i.t.p. (uprasza się o nie strzelanie do pianisty, bo robi co może, a na ostatniej lekcji greki ,,klasycznej'' był ponad pół wieku temu).
    Baz wątpienia - piękne - dla kobiety - w sumie związane z urodzajem, karmieniem, a więc przeżyciem...
    Ma jednak tę wadę, że nie brzmi tak samo po polsku i angielsku, a na dodatek ortografia w obu przypadkach jest inna.
    Jakiś łaciński odpowiednik?
    Sorry Winnetou, ale to co tu pasuje, to słowo ,,messis'' - ale ono zdecydowanie kojarzy się z trzecią(?) żoną cesarza Klaudiusza, bynajmniej nie słynącą z cnót rzymskiej matrony.
    A więc skąd jeszcze mamy papu, które pozwala nam przetrwać? Z lasu. Łowy i inne takie.
    Artemida odpada z powodów analogicznych co Teresa, a więc ... Łaciński odpowiednik.

    Tak mogło być, choć nie musiało.

    @ju

    to jest tak: Aaanne pisała do mnie; ja ani przez chwilę nie miałem wrażenia, że błąd jest tylko ,,palcówką''; ja wiem, że jak jest ,,passato prossimo'' to pewnie i jest ,,passato remoto''. Osłuchanie w domu, poza tym od ponad półwiecza interesuję się m.in. różnymi aspektami lingwistycznymi: strukturą języka, gramatyką historyczną i.t.d. Języka jako takiego - niekoniecznie jakiegoś konkretnego.
    No więc mam jakąś niezerową wiedzę na temat tego jak to sobie różne nacje układają.
    Dlatego wczoraj nie zareagowałem na błąd Aaanne, ale dopiero na Twój. I to tak na zasadzie: ,,jak to - czegoś tu nie rozumiem...''.
    Co nie znaczy, że dziś reagowałbym tak samo...
    Co to? Tylko kobiety mają być zmienne i kapryśne?
    A gdzie tu parytet i równouprawnienie?

    @Aaanne...
    nie będzie ustaleń, co do ,,archaicznych poślic''.
    Bo:
    - niby czemu archaiczne?
    - poza tym ta sprawa została dawno zadekretowana pomiędzy pewnym psem (przez domniemanie, bo kto to w schronisku wie, a poza tym papiery w schronisku?) rasy ,,wolarz ardeński'' - czyli ,,bouvier des Ardennes'', a jego opiekunem (nie ,,panem''), czyli mną. Nowi sygnatariusze (nieważne, że wirtualni) są mile widziani i licencja jest im udzielana w ciemno i sine die... :-)

    Na koniec mała historyjka: lat temu parę (śpiewałem jeszcze wtedy w chórze, ale to inna historia) wylądowaliśmy gdzieś na jakimś ,,za...piu'' z naszym autokarem (GPS był - a jakże) w Ardenach. Ardeny jak, Ardeny...
    No ale trochę sobie łapy zatarłem i mówię, że spróbuję zasięgnąć języka, Bo może na farmie, którą widać jakieś 100 m przed nami znajdę krewniaków mojej burej suki.
    No to idę wzdłuż marnej dróżczyny i im bliżej jestem farmy tym bardziej jestem zdziwiony, bo jakoś nie słyszę, by jakiś pies paszczę otworzył. No, ale może wyczuły starego miłośnika bouvierów (myślę sobie).
    Wreszcie drzwi domu mieszkalnego (dom fantastyczny z kamienia) otwierają się i wychodzi jakaś kobieta.
    No i są dwa psy.
    Ma na rękach dwa yorki.
    To było jedno z największych rozczarowań mojego życia. Zupełnie nieważne, że bez problemów się z nią dogadałem i nawet mnie ręce nie bolały... Bo oczywiście madame to tylko po francusku.
    Te dwa yorki ...
    Santa Madonna...

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 13:32:43:

    A propos Yvo.

    Jeśli jest potrzeba, a yvo ma konto na fb, to też mogę się odezwać. Też mam i potrafię się tym posługiwać...
    (Dziwne, ale prawdziwe... :-) )

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 14:38:53:

    KMI,
    Nie poprawiłam remoyo na remoto, zorientowawszy się po wysłaniu. Czasem szkoda życia, wiadomo, że palcówka.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 14:47:49:

    KMI,
    No, a jak ona by miała dwa wolarze na rękach nosić? ;)
    Z fb zdecydujcie, jak zrobić.

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 15:44:21:

    Piesie, TAK, czekają dwie wiadomości.

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 16:09:42:

    Norman Davis jak zwykle bezbłędny. Dzięki, Piesie, za link

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 16:09:48:

    juli,
    Zobaczę wieczorem.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 16:24:38:

    @Aaanne...
    no jasne. Szkoda życia na poprawianie palcówek.

    @Pies
    nikt nie mówił o noszeniu jakiegokolwiek psa, czy psopodobnego na ręku...
    Oczekiwałem, że WYBIEGNIE co najmniej jeden wolarz.

    Dwa wolarze na ręku to na oko sprawa niewykonalna.
    Jeden na kolanach w komunikacji miejskiej budził tyle lekką, co i niezdrową sensację.
    Mathemata, pathemata... jak by powiedział Diogenes z Synopy...

    Dla niezorientowanych: zarówno ardeńskie, jak i flamandzkie wolarze ważą podobnie jak owczarki belgijskie (też fantastyczne psy), czyli minimalnie mniej niż owczarki niemieckie i staroniemieckie. Moja miała kilkuprocentową nadwagę, mimo, że przebiegła na spacerach i marszach ze mną kilkadziesiąt tysięcy kilometrów (na pewno więcej niż 30).

    Co do Yvo...
    Na fb jest kilka kont p.n. Margot Carlier. Ale albo są ,,zamknięte dla hołoty z zewnątrz'', albo profil nie pasuje.
    Tak to wygląda na pierwszy rzut oka.

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 16:29:39:

    Wiecie, że bociany przyleciały do nas na wieś! Przedefilowały mi machając skrzydłami przed oknem w kuchni. Dwa. Chyba za wcześnie, ale się ucieszyliśmy krzycząc jak dzieci! :)

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 17:12:33:

    To znaczy, że idzie wiosna, Anne :)
    Bociany się nie mylą!

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 18:22:11:

    KMI,
    Napisałeś, że miała na ręku 2 yorki ;)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 18:27:54:

    KMI,
    Na fb jest p. Caroline Raszka-Dewez (Karolina Raszka), yvo nie jest na fb. Ale też trzeba sprawdzić, czy to jest ta, która współpracuje z yvo. Myślę, że można ją poprosić o przekazanie pozdrowień dla Margot Carlier.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 18:50:12:

    @pies

    miała, ale ja:
    - nie oczekiwałem niczego na ręku
    - tym bardziej Yorków
    - oczekiwałem co najmniej jednej sztuki bouviera (w końcu Ardeny)

    Bouviery od yorków się trochę różnią, choć i jedne i drugie są mocno kosmate.
    Np. gabarytami.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 18:57:39:

    @pies

    odnośnie p. Karoliny - spróbuję.
    Jeszcze jedna drobna uwaga odnośnie york vs bouvier.

    Yorki nie mają podszerstka. Bouviery mają co najmniej 3 różńe rodzaje sierści (Ardeny przynajmniej).
    Po prawdzie czasem sobie żartowałem, że mam yorka...
    Ale jak sobie zażartowałem w ten sposób u weterynarza na zakończenie wizyty, ten się żachnął. Obaj zresztą byliśmy nieźle spoceni po szarpaninie z pieseczkiem.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 18:59:10:

    KMI,
    Cała Francja nosi yorki pod pachą, najwyraźniej Belgowie mają takie same zwyczaje :)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 19:12:19:

    KMI,
    Na zdjęciu z Quimper yvo stoi obok pani w żóltym sweterku, a za nią p. Raszka. Na fb łatwo można ją poznać na zdjęciu.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 19:22:29:

    Cny piesie...

    poradziłem sobie. Nie takie rzeczy robiłem w życiu. Nie będę publicznie pisał co...
    Po jasnej stronie mocy.

    już napisałem - jest jedna Caroline Raszka Dewez - traductrice litteraire polonais-francais.... :-)

    Ruch jest po stronie mme CRD...

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 19:48:21:

    No i Yvo...

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 20:01:55:

    KMI,
    Zobaczymy. Nawet, jeżeli się yvo nie odezwie, to myślę, że miło jej będzie wiedzieć, że o niej pamiętamy.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 20:38:50:

    Też tak myślę.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 21:36:47:

    @ju

    jakbyś miała chwilę czasu i przeczytała co Ci naskrobałem. Ale nie nalegam na szybką odpowiedź, choć oczywiście pozakociarniowa korespondencja od Ciebie jest zawsze mile widziana.

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 21:43:33:

    Przeczytałam, KMI oraz Piesie. Dziękuję. Odpowiem już nie dzisiaj.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 21:54:09:

    @ju

    przemyśl na spokojnie

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 22:55:02:

    tylko na chwile wpadam (nie czytalem nawet co napisaliscie w miedzyczasie) - troche zamieszania mamy bo wlasnie nasza senator Amy Klobuchar zapowiedziala start w demokratycznych primaries - niecala godzine temu w MiniApple

    nie wiem czy nie zaangazuje sie w kampanie - to jest bardzo rozsadna kobieta moim zdaniem... chociaz nie wiem czy ma szanse w prawyborach... jest za bardzo w centrum polityki (taki syndrom McCain'a z dawnych czasow) a teraz akurat Demsi skrecaja w lewo...

    w centrum w USA byc trudno :-) - wiem bo sam tam zazwyczaj jestem wiec wyklocam sie i z bratem (R) i z siostra (D) - znaczy w wyborach lokalnych, stanowych i do Izby zawsze (odkad jestem Minnesotczykiem (?)) glosowalem na DFL ale juz w wyborach senackich czy prezydenckich to juz roznie bywalo... jakos zawsze tak mialem poglady miedzy demokratyczna a republikanska platforma...

    ale mysle ze komus z Mid West bedzie ciezko wygrac primaries w partii demokratycznej.... jednak jestesmy inni niz Coasts a to tam jest baza demokratow... chocby ze stosunkiem do posiadania broni bedzie problem.. sorry tak naprawde w pospiechu bo tu teraz nagle w lokalnych mediach zrobilo sie jakby ktos kij w mrowisko wsadzil i wlasnie wszyscy czytaja, dzwonia, dyskutuja...

  • andsol-br napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 23:31:36:

    @KMI, oczywiście nie wiedziałem, że Kościuszko uczył się u Monge. Jak i wielu innych rzeczy (o których piszesz Ty i zebrane tu PT towarzystwo). Dobrze jest znać miejsca, w których ludzie wiedzą i rozumieją, znają ludy i języki, nie pyskują, nie obsobaczają i mają poczucie humoru. Więc choć moskwasadowa jest w zaniku, to jestem mu winien wdzięczność za jego pojawienia się kiedyś u Bobika i zostawienie śladu - i gdyby do mnie kiedyś wpadł gdy acerola będzie użyczała swoje czerwone kulki, dostanie ode mnie sok i wypad do nieodległej Serra do Rio Rastro.

    Nad ewentualnym zanikiem czapeczki we francuskim boleję, bo ona ułatwia Brazylijczykom skojarzenie mesmo z même.

    Wracając do Kościuszki, zapamiętałem (ale u kogo to znalazłem? Jasienica? Tazbir? Stomma?), że jego król miał potrzebne mapy, ale ich Kościuszce nie dał. Widać nie chciał, by się zbrukały w poślednich namiotach. Więc choć bardzo nie chcę stanąć okoniem panu Henowi, to jednak myślę, że być może był to bardzo inteligentny i wykształcony władca ale, jak to wielu rządzących w Kraju, spory bałwan.

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/11 10:53:19:

    Już mnie to nie dziwi. Ale nadal bardzo martwi:
    wyborcza.pl/7,75398,24446698,prokuratorzy-chcieli-zarzutow-dla-andruszkiewicza-ale-zostali.html

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/11 10:59:06:

    Żakowski po staremu. Już raz dopomógł PiSowi do zwycięstwa.
    wyborcza.pl/7,75968,24446414,koniecznosc-wiosny-czyli-o-potrzebie-rozbicia-partyjnego-duopolu.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/11 11:15:12:

    yogi,
    To juz wiemy, za kogo w prawyborach mamy trzymac kciuki :)

    andsol,
    Accent circonflexe chyba nie zniknie, bo moj znajomy, Jérôme, powiedzial, ze on sie na to kategorycznie nie zgadza, a przeciez nie jest jeden jedyny ;)
    O écriture inclusive juz nie wspomne, bo jedyny skutek bylby taki, ze juz nikt w ogole by nie zwracal uwagi na to, co i jak pisze, idac sladami naszego mlodszego syna, ktory w podstawowce zdecydowal, ze pisze, jak mu sie podoba i latami twardo sie tego trzymal :)))

    juli,
    Rozliczy sie ich wszystkich, bo po prostu czara sie przepelnila.

    Widac to np. tu:

    "Osoby, które zechcą się przyłączyć do zbiórki, mogą wpłacić pieniądze na konto rady rodziców SP8: 61 1320 1465 7550 0562 2000 0001 z dopiskiem "Dla Kasi i Poli"."

    katowice.wyborcza.pl/katowice/7,35063,24447254,rodzina-generala-skrzywdzonego-przez-pis-ma-problemy-wystarczyl.html#S.-K.C-P.-B.2-L.1.maly

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/11 11:37:35:

    Pod tym artykulem jest komentarz dotyczacy przyszlej zony Pawla Adamowicza, ze "dostaje 72-metrowy strych budynku przy ul. Browarnej na Starym Mieście". Otoz z cala pewnoscia nie "dostala". Jeszcze w PRLu ludzie wykupywali strychy (musiala zgodzic sie wspolnota, spoldzielnia, czy co to tam bylo). Metoda na zohydzenie Adamowicza byla chytra, zrobic z niego oszusta, ale jeszcze wieksza oszustke z jego zony. Takie metody dzialaja zawsze, wszedzie. Odroznienie prawdy od klamstwa (ostatnio nazywanego fejkiem) jest trudne, a czesto niemozliwe.
    trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/7,35612,24440779,adamowicz-czul-sie-zastraszany-mial-gotowe-oswiadczenie-na.html#S.-K.C-P.-B.1-L.1.duzy

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/11 18:54:56:

    Dobry wieczór, nie tylko Żakowski, Piesie. Wokół mnie aż huczy o likwidacji duopolu. Ludzie wydają się nie rozumieć, co to dyscyplina. Nigdy więcej PiS-PO - huczy zgodnie tzw. strona liberalna, czy czytającej lewicy. Nie rozumiem tego. Nigdy nie byłam politycznie rozdygotana. Ech...

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/11 19:05:30:

    annemarie,
    To nie ja, to juli ;)
    Lepszy Biedroń, niż pis. Niechby nawet była koalicja KO-Biedroń. Byleby się to z powodu d'Hondta nie skończyło, jak w 2015.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/11 19:44:09:

    No jak to, Bruksela przed morawieckim na zadnich łapkach nie stanęła?
    wyborcza.pl/7,75399,24449661,komisja-europejska-nie-wycofala-z-trybunalu-sprawiedliwosci.html

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/11 20:38:48:

    @Pies
    Masz coś w skrzynce
    @KMI
    Ciebie proszę jeszcze o cierpliwość

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/11 22:42:34:

    juli,
    Zajrzę jutro :)

    Wróciliśmy właśnie z "Faworyty", znakomity film, warto zobaczyć :)

  • karlo33 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/12 00:08:19:

    @ju-li:wspomnialas kilka postow wczesniej, ze lubisz zagadki. Pies zalinkowal artykul Wyborczej o chirurgu pochodzacym z miasta, w ktorym na cmentarzu znajduje sie grob czlowieka zwiazanego literatura, Mickiewiczem, podrozami, itd. Czyj to grob?

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/12 08:57:42:

    karlo,
    Przypominam link ;)
    opole.wyborcza.pl/opole/7,35086,24442070,jak-slaski-chirurg-ratowal-einsteina.html

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/12 09:33:42:

    Karlo, tego gościa masz na myśli?
    de.m.wikipedia.org/wiki/Joseph_von_Eichendorff

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/12 09:55:46:

    karlo,
    Juli pewnie znalazła odpowiedź na zagadkę :)

    Ja przy okazji znalazłem bardzo ciekawą historię człowieka, który może być kojarzony z Nysą, Sienkiewiczem i Conradem:
    www.national-geographic.pl/national-geographic/historia/emin-pasza-nyski-bohater-afryki?page=3#article-content

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/12 10:42:40:

    Symboliczne zwycięstwo. Świeckości nad klerykalizmem. Otwartego społeczeństwa obywatelskiego nad mafią. Nowoczesnej kobiety nad zacofanym facetem. Dobrej organizacji nad kombinacjami. Itd.
    krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,24450103,joanna-sadzik-znow-poprowadzi-szlachetna-paczke-ks-babiarz.html

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/12 11:07:37:

    Od małych zwycięstw się zaczyna. Przyjdzie i duże :)

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/12 11:16:00:

    Do poczytania :)
    lucyk.blog.tygodnikpowszechny.pl/2019/02/08/starsza-pani-z-zolta-kamizelka-w-rece/?

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/12 11:22:15:

    To też jest zwycięstwo (nowoczesnego człowieka/społeczeństwa nad siłami ciemności):
    wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,24438167,panie-wojcie-zginelo-256-ludzi-to-najwieksza-tragedia-w.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/12 12:03:47:

    juli,
    Nie jest powiedziane, o co właściwie starszej pani chodzi (prawie każda żk ma swoje własne frustracje; winamacrona). Mój znajomy, starszy pan, protestuje np. przeciwko rządowi Macrona, bo "nie zgadza się z jego polityką". Konkretnie, to jest oburzony, że "ten rząd uznał Juana Guaido", nowego prezydenta Wenezueli, "opłacanego z amerykańskich pieniędzy". Czyli jasne jest, że tenże mój znajomy jest zwolennikiem Melanchona (skrajna lewica, której bojówki chcą zniszczyć francuskie państwo i UE; idem skrajna prawica). Starsza pani i mój znajomy należą do tych milusich niewiniątek (takie same niewiniątka były w GB za brexitem; dawniej mówiło się o użytecznych idiotach), które mogą doprowadzić do końca wszelkich perspektyw na zreformowanie Francji. Co by z tego wówczas wynikło, to szkoda w ogóle gadać.
    Już kilkakrotnie słyszałem w Polsce enuzjastyczne opinie o żk, w połączeniu z nadzieją, że rząd Macrona upadnie, na zasadzie utożsamiania ich z protestami przeciwko obecnym polskim rządom. Tymczasem okazuje się, że były zaufany ochroniarz Macrona powiązany był z rosyjską agenturą. Obłęd.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/12 12:12:15:

    Przecież ta kujda ma haki na tę k. Ciekawe, jak się rozgrywka potoczy.
    wyborcza.pl/7,75398,24450404,tasmy-kaczynskiego-dymisja-kazimierza-kujdy-za-wspolprace-z.html#nowaZajawkaGlownaMT#S.DT-K.C-P.1-B.2-L.1.duzy

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/12 12:37:19:

    "Faworyta" jest opisem mechanizmów władzy. Pomijając walory artystyczne, to warto ten film obejrzeć w kontekście brexitowego kociokwiku.
    wyborcza.pl/7,75399,24450460,brexit-z-bliska-szkocka-premier-zapewnia-w-ciagu-pieciu-lat.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/12 15:03:32:

    TSUE nas broni:
    wyborcza.pl/7,75399,24451612,po-rozprawie-w-tsue-skutek-uboczny-sporu-o-sad-najwyzszy-krs.html

  • andsol-br napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/12 18:12:43:

    A brazylijski prezydent Bolsonaro pozostaje w szpitalu. Już nie w jednostce intensywnej opieki a na terapii pół-intensywnej, pokazują jego zdjęcie jak (leżąc) goli się i powtarzają zapewnienia lekarzy, że ma się coraz to lepiej i lepiej i lepiej, więc może jego zwolennicy mają przyczyny, by zacząć się martwić.

    Jego nie-zwolennicy też, bo ten generał, którego on sobie wybrał na wiceprezydenta to nie jest kwiatek do wąchania.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/12 18:56:58:

    andsol,
    Pozostaje mieć nadzieję, że vice też się źle poczuje.

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/12 19:23:53:

    Cześć,
    Wrzuciłam to już 2 dni temu, lecz mi znikło. Co o tym myślisz Piesie?
    W zeszłym tygodniu był u nas przyjaciel, Francuz, który raczej ocenia chłodno Macrona, ale nie popiera też gilets jaunes. Był niedawno na ogromnym branżowym spotkaniu z E.M. gdzie ludzie przyszli "pożreć" prezydenta. E.M. przyszedł bardzo przygotowany w temacie, jakby całą noc uczył się statystyk i w czasie gorącej dyskusji podejmował wyzwania argumentując merytorycznie. Podobno robiło to wrażenie i powoli neutralizował oponentów.
    To dla mnie nowośc, bo większośc moich znajomych i część rodziny wpadła w histeryczny antymacronizm. Dlatego ten artykuł przyciągnął mą uwagę. Choć myślę, że jednak E.M. przegrałby dziś z byle populistą. Pozdrowionka.

    http://www.lefigaro.fr/flash-actu/2019/02/08/97001-20190208FILWWW00148-macron-reelu-si-la-presidentielle-avait-lieu-dimanche.php?utm_medium=Social&utm_source=Facebook&fbclid=IwAR3lFMQDCGJ6Ey3ur3TTbut2h-lwsBfMVO0ArzekdlizZOKUvkFQD-iYNXs#Echobox=1549660485

  • karlo33 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/12 19:38:36:

    @ju-li: tak, o tego goscia chodzilo. Nagroda: wiersz tegoz "Nachts", niestety, do poszukania w internecia, ale polecam. Zreszta wczoraj, przejzalem kilkanascie jego wierszy i jestem dalej pod wrazeniem swiezosci tej poezji. Owszem, jest to poezja "zwykla", w dawnym stylu, a nie nowoczesne wydziwianie. Ale co kto lubi. I przejmujacy wiersz o smierci dziecka poety.

  • karlo33 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/12 19:53:25:

    @pies, ju-li, and others: kiedy pies zalinkowal artykul o nyskim chirurgu, nagle przypomnialem sobie, ze dopiero pare lat temu dowiedzialem sie o miejscu pochowku tego poety. A przeciez Nysa jest malym miasteczkiem, bardzo ciekawym w swej starej czesci, bo niestety 1945 i front poczynil tam duze zniszczenia. Dopiero kiedy czytamy o ludziach, jak wspomniany chirurg, poeta czy Emin Pasza, okazuje sie, ze zwiazanych z tym miastem jest wielu ciekawych ludzi. I taka zwykla Nysa, ktora przed 30 laty kojarzyla sie z samochodem dostawczym, ma duzy wklad w kulture swiatowa. Polecam, gdy ktos bedzie przejazdem, ostatnio polepszyly sie warunki drogowe w dojezdzie do Nysy. Z linku o Eminie Paszy wart wspomnienia jest tez Grzimek i jego kultowy film"Serengeti nie moze umrzec".
    I na koniec: ile takich historii kryje sie w innych malych miasteczkach.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/12 20:27:44:

    annemarie,
    "Histeryczny antymacronizm", to czesta przypadlosc. Francja ma swoje tradycje skrajnej glupoty, czyli nie jest to nic nowego. Nowoscia jest Macron - facet wybitnie inteligentny, pracowity i z charakterem. Ma tez w swojej ekipie sobie podobnych, mlodych ludzi. Jezeli wytrzymaja nerwowo, to sprawy powinny pojsc w dobrym kierunku. Macron odrabia straty, ale trzeba pamietac, ze wygral wybory niewielka wiekszoscia glosow; on od poczatku nie mial masowego poparcia, a sfrustrowanych wrogow na kopy, od skrajnej prawicy do skrajnej lewicy (vide syndrom tej k. w stosunku do Tuska). Masy nie przepadaja za takim typem "urody". Jutro jest debata Édouard Philippe (premier) - obywatele (szt. 10). Powinien sobie dobrze poradzic, bo to tez jest facet wyjatkowy.

    karlo,
    Dla Polski straty w ludziach - tych, ktorzy zgineli w wojnach, powstaniach i tych, ktorzy wyjechali i wyjezdzaja od stek lat, sa cywilizacyjnie trudne do odrobienia.
    Z drugiej strony, taka np. Francja tez miala nieustajace krwawe wojny i rewolucje i tez ludzie uciekali, gdzie pieprz rosnie ...

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/12 21:43:03:

    @KMI
    Gotowe. :)
    @Karlo
    Znajdę :)

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/12 21:57:12:


    Nachts


    Ich wandre durch die stille Nacht,
    Da schleicht der Mond so heimlich sacht
    Oft aus der dunklen Wolkenhülle,
    Und hin und her im Tal
    Erwacht die Nachtigall,
    Dann wieder alles grau und stille.

    O wunderbarer Nachtgesang:
    Von fern im Land der Ströme Gang,
    Leis Schauern in den dunklen Bäumen -
    Wirrst die Gedanken mir,
    Mein irres Singen hier
    Ist wie ein Rufen nur aus Träumen.

    Dzięki, Karlo, nie znałam tego. Ale znam Noc księżycową, dzięki Schumannowi (Liederkreis. Op.39)

    Mondnacht

    Es war, als hätt der Himmel
    Die Erde still geküßt,
    Daß sie im Blütenschimmer
    Von ihm nun träumen müßt'.

    Die Luft ging durch die Felder,
    Die Ähren wogten sacht,
    Es rauschten leis die Wälder,
    So sternklar war die Nacht.

    Und meine Seele spannte
    Weit ihre Flügel aus,
    Flog durch die stillen Lande,
    Als flöge sie nach Haus.

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/12 22:26:39:

    Wieki temu byłam w Nysie. Połowa moich znajomych jest chyba stamtąd. To miasto wyprodukowało inteligenckie kadry osiadłe potem we Wro lub Opolu. Przepięknie położone. Cała okolica fantastyczna.

  • karlo33 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/12 23:20:10:

    @ju-li: poeta pisal o roznych nocach, ta z ponizszego linku podoba mi sie najbardziej, ale niestety moje umiejetnosci obslugi tej przegladarki sa niewystarczajace
    www.lieder.net/lieder/get_text.html?TextId=5271

  • karlo33 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/12 23:24:19:

    @anne:Nysa i okolice, np. droga do Glogowka, a na bliskim horyzoncie gory, to jest to!
    Albo we Wroclawiu widok na Sleze!

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/12 23:34:50:

    Nysa etc.

    no to będę paskudny.

    Moje skojarzenie jest takie:
    Kat miasta Nysy (mam na końcu języka nazwisko) w 1651 roku zbudował - to była uchwała miejskiej rady - ni mniej ni więcej, tylko piec krematoryjny, w którym spalił był tylko w tym roku 42 kobiety oskarżone o czary.
    W sumie gość miał na sumieniu ponad 1000 kobiet.

    Od lat jest tak, że jak coś dorwę, to czytam (lista tematów, gdyby istniała byłaby długa, ale ja byłem zbyt leniwy, by ją sporządzić, więc za każdym razem wydaję wyrok - może być ciekawe...).

    Jednym z takich tematów jest historia procesów o czary.
    Czasem szokujące, z uwagi na to, że okazuje się, że tzw. wiedza potoczna nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, a czasem - bo człowiek okazuje się, że człowiek to straszna istota.
    Wreszcie są fakty, które mi (na ten przykład) rozświetlają gębę szerokim uśmiechem od ucha do ucha - a może i dalej...

    No to jeden taki kawałek...

    W 1683 roku sądzono o czary dwie stare Szwedki.
    W trakcie procesu sędzia wysłuchawszy oskarżeń, jakoby rzeczone niewiasty latały na miotłach zapytał oskarżone, czy to prawda...
    Przerażone kobiety potwierdziły.

    Na co sędzia:
    - Uniewinniam je. Wypuścić i nie nękać. Żadne prawo nie zabrania nikomu latać na miotle.

    @Yogi

    to kwiatek trochę do Twojego ogródka. To był pierwszy i ostatni proces o czary w Sylwanii, a sędzią był ni mniej ni więcej tylko sir William Penn... Dziś powiedzielibyśmy Pennsylwania... :-)

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/12 23:42:55:

    @Aaanne, @Karlo

    w ogóle Dolny Śląsk to IMHO jeden z jafajniejszych regionów PL. Zawsze chętnie tam wracam.
    I mogę o DŚ - godzinami - niekoniecznie o kacie z Nysy...

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/12 23:46:17:

    najfajniejszych... :-)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/13 00:07:05:

    KMI,
    Wydaje mi się, że niegdyś była na KB rozmowa o morderstwach kobiet ("czarownic"). Był chyba artykuł o tym w GW.
    Czy to nazwisko miałeś na czubku języka?
    "Jego przedstawiciel w Nysie, wspomniany Jan Baltazar Liesch von Hornau wsławił się nie tylko gorliwością w walce o katolicyzm, ale nadzwyczajnym okrucieństwem i bezwzględnością w zwalczaniu plagi czarostwa, która, jak mniemał nawiedziła stolicę księstwa biskupiego. To on był inicjatorem budowy specjalnego pieca do palenia czarownic, dzięki któremu udawało się nadążyć z wykonywaniem mnożących się wyroków."
    muzeum.nysa.pl/web.n4?go=487

    www.national-geographic.pl/aktualnosci/czarownice-w-nysie
    ----

    Co by się mogło zacząć dziać, gdybyśmy stracili rynki europejskie (i przyjęli euro):

    www.google.com/amp/s/forsal.pl/amp/1330494,ii-rp-byla-gospodarcza-porazka-mity-na-jej-temat-sa-bardzo-szkodliwe-top-2018.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/13 00:13:23:

    Brakuje Roberta i jego komentarzy...
    wyborcza.pl/wiecejswiata/7,163426,24442422,spelnia-sie-koszmar-brzezinskiego-sojusz-chin-z-rosja.html#nowaZajawkaGlownaMT#S.DT-K.C-P.1-B.1-L.1.duzy

  • karlo33 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/13 00:14:46:

    @KMI: bo wsrod ludzi sa poeci i kaci...
    A jednak lepiej czasami skupic sie na poezji. Taka mala sesyjka i otoczenie staje sie bardziej znosne i "prozdrowotne".

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/13 00:29:37:

    karlo,
    Masz rację :)
    Więc już ostatni horrorek - półkomiczny, a jutro znajdą się może milsze tematy ;)
    Dobranoc Wszystkim :)
    wyborcza.pl/7,155168,24452663,minister-infrastruktury-o-birgfellnerze-wspolczuje-wszystkim.html

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/13 00:32:31:

    @pies

    Gregor Hildebrand.

  • karlo33 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/13 00:33:10:

    @ju-li


    Nachts

    Ich stehe in Waldesschatten
    wie an des Lebens Rand,
    die Länder wie dämmernde Matten,
    der Strom wie ein silbern Band.

    Von fern nur schlagen die Glocken
    über die Wälder herein,
    ein Reh hebt den Kopf erschrocken
    und schlummert gleich wieder ein.

    Der Wald aber rühret die Wipfel
    im Traum von der Felsenwand.
    Denn der Herr geht über die Gipfel
    und segnet das stille Land.

  • karlo33 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/13 00:35:02:

    @pies: "chodzi o to by ludzi dobrej woli bylo wiecej..." i w tym jest nadzieja...

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/13 09:24:59:

    Nie tylko dla Karlo
    www.zgedichte.de/gedichte/joseph-von-eichendorff.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/13 11:24:57:

    juli,
    Na razie przejrzałem tytuły ;)

    Ze śmiesznych rzeczy (wszystko jest względne) znalazłem dzisiaj tylko suszę (lokalną?) w Janowie.
    wyborcza.pl/7,75398,24452777,stadnina-koni-w-janowie-w-tarapatach-rzadzacy-winna-susza.html

    Wydaje mi się, że trzeba będzie ustalić, kto te suszę na konie sprowadził...
    No i w ten sposób wraca wczorajszy wątek winy i kary (były o tym artykuły w ostatnich latach, poniżej)...
    Na razie idą siedzieć raczej faceci...

    wyborcza.pl/duzyformat/1,127290,18540195,niemcy-rehabilituja-czarownice-a-polacy.html

    wyborcza.pl/1,75410,19695594,czarownice-z-salem-zemsta-ukladnych-dziewczynek.html

  • karlo33 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/13 23:42:09:

    Cisza zapadla, wszyscy czytaja poezje ;-)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/14 09:25:20:

    karlo,
    Tak, pierwszy z listy wiersz wrzuciłem do gugla i zamyśliłem się (Abend; u nas byłby pod konic listy) ;)
    --
    Wieczór

    Złote mosty upadły
    I tak cicho w dół i w górę!
    Nie chcę odnieść sukcesu
    Nie pamiętam, czego chcę.

    Soczystego kwitnącego bólu
    Szumi pustkowie w ziemi,
    To jak szalone żarty
    Serce na zawrotnym gardle.

    Chcę spakować skały
    Gniew, biada i pożądanie,
    I pod ostrymi szpikulcami
    Pochowano dzikie piersi.

    Nadchodzi wiosna,
    Jak dawny minstrel,
    I śpiewa starożytne pragnienie
    Tak wierny samotności.

    A przede mną skowronki
    A pode mną kwiaty kolorowe,
    Rzucam się więc na trawę
    I płaczcie dla dobra serca.

    Tam czuję głęboką rozkosz,
    Wiem, czego chcę,
    Są inne mosty,
    Serce nagle zatrzymuje się.

    Wieczór posypuje różowe płatki,
    Całkowicie owija ziemię,
    I przez drzemiące loki
    Narysuj święty wieniec.
    ---
    Nasi językoznawcy z całą pewnością ulepszą tę wstępną wersję (skowronki pewnie raczej nad, niż przed, itd) ;)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/14 10:08:35:

    Pisswołoczy spieszno do polexitu, do przejęcia PE i do zniszczenia UE. Nie ma w tym sprzeczności.

    poznan.wyborcza.pl/poznan/7,36001,24456664,sedzia-uniewinnil-joanne-jaskowiak-teraz-dostal-zarzuty-za.html

    warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,24456259,obelgi-i-szykany-po-nagonce-w-tvp.html

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/14 10:16:51:

    Piesie, przez gugla nie da się niczego sensownie przetłumaczyć. W zależności od poczucia humoru można tylko pęknąć ze śmiechu albo ze złości. ;)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/14 11:10:48:

    W rezultatach wczorajszej debaty telewizyjnej premier Philippe - obywatele (szt. 10) też nie ma sprzeczności.
    Uznanie dla premiera podskoczyło w sondażu o 20-30% (do 55-65%), a 65% nie czuje się przekonanych jego argumentami.
    Rzeczonych szt. 10 popisywało się skrajną bezczelnością, rynsztokowym słownictwem, agresją i żądaniami typu natychmiastowa amnestia załatwiona przez premiera lub prezydenta dla wszystkich skazanych i jeszcze nie skazanych w zamieszkach żółtych kamizelek (to żądanie pochodziło od znanej żk, której chłopaka zatrzymali, a ona będzie kandydowała do PE). Silna dziesiątka była bardzo rozczarowana debatą, bo mianowicie nie spodziewają się, że premier pozałatwia im to, o co im chodzi (żeby producenci nie oszukiwali na cenie tabliczek czekolady, które są coraz cieńsze, a kosztują coraz więcej, żeby 55 letnie kobiety bez żadnego wykształcenia przestały mieć trudności ze znalezieniem pracy, a inne z emeryturą, gdy nie pracowały, przedsiębiorcy żeby mogli zatrudniać pracowników bez płacenia za nich jakichkolwiek składek, itd).

    Philippowi przez całe te 3-godzinne igrzyska brew nie drgnęła, tłumaczył, wyjaśniał. Oczywiście ta dziesiątka miała wszystkie tłumaczenia gdzieś (nie interesuje ich duży spadek liczby zabitych na drogach krajowych po obniżeniu prędkości z 90 do 80 km/godz, chcą jeździć szybciej, bo im się spieszy; nie będą płacić na zmniejszenie emisji CO2, a elektrownie atomowe mają być zamknięte natychmiast), bo nie o to im chodziło.
    Miejmy nadzieję, że pozycja Philippe'a i Macrona będzie się powoli wzmacniać, pomimo najróżniejszych problemów.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/14 11:17:20:

    juli,
    Od czegoś trzeba zacząć :) Można użyć jakiegoś translatora używanego przez fachowców, no albo ktoś z Was, germanistów, dokona przekładu literackiego ;)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/14 11:29:51:

    Cyrk na kółkach. Ciekawe jak i kiedy za to bekniemy.
    wyborcza.pl/7,75398,24456841,konferencpja-bliskowschodnia-czaputowicz-jednoznacznie-potepiamy.html

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/14 13:05:58:

    Dzień dobry,
    Jeśli chodzi o translatory, to wielu studentów zaczyna korzystać z nich na studiach filologicznych. To powoduje, że koledzy przestają zadawać prace pisemne. Trafiła się praca licencjacka z translatora. Nawet nie wiadomo czasem, co powiedzieć takiemu lub takiej. Coś o wstydzie? Obciachu? Kompromitacji?

    Dziękuję za przywołanie Roberta. Bardzo go brakuje. A już tuż tuż rocznica Anumlika.... :(

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/14 14:55:37:

    Co do oświadczenia Czaputowicza, jest bardzo nieszczęśliwe. Coś obiecywał władzom irańskim. Boże, jacy to głupcy.

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/14 17:13:23:

    Wszyscy świętujecie Walentynki? O, yes :)

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/14 18:24:51:

    Zanim zniknę, jeszcze fajny komentarz znaleziony w Necie a`propos warszawskiej konferencji:
    "Raz ordynarny niedźwiedź kucnąwszy na łące
    W dość niewybredny sposób podtarł się zającem.
    Zając się potem żonie chwalił po obiedzie:
    - Wiesz stara, nawiązałem współpracę z niedźwiedziem!.."-A.Waligórski

    Miłego wieczoru :)

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/14 18:35:09:

    No, non tutti. Io provo tradurre il testo SOLDI di Mahmood, sono disperata. Rozumiem pojedyncze zdania, a ciągle nie wiem, o co chodzi. Mama, tata, ukochana, która tylko chciała pieniędzy ... Wytłumacz mi to zwięźle, może być na priv.
    Wreszcie spapugowałam Piesa i wrzuciłam na gugla. Wyszła kompletna bzdura :))

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/14 18:48:23:

    Juli, tego się nie da przełożyć zwięźle, bo to impresje o ojcu, który odszedł i nigdy nie wrócił, 1 zwrotka to wspomnienie ojca, druga - pytania do niego (czy myślałeś tylko o pieniądzach, czy jutro mnie wykiwasz), a więc wszystkie zdania, które widzisz w drugiej osobie (prima mi parlavi fino a tardi) skierowane są do ojca. reszta to poesia.... :)

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/14 18:51:09:

    Grazie, poukładałaś mi w głowie. Teraz logiczne :)

  • karlo33 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/14 19:14:39:

    @piesares: Z opcji zaproponowanych przez ju-li wybiore trzecia, googla proponuje uzyc do poszukania zbiorku dwujezycznego. Nie znalazlem takiego z wybranym przez Ciebie wierszem, ale jest, gdzies w nazwie jest mowa o 2 wierszach, choc jest wiecej, gdzie jest zarowno Nachts i Mondnacht. Tlumaczenie googla brzmi moze poetycko, ale nie w stylu tego poety, a styl/klimat jest tym co w nim cenie. Co do "wiernosci" nie sprawdzalem.

  • karlo33 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/14 20:06:36:

    Znalazlem Abend w oryginale. Oj jaki bylem naiwny...

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/14 21:24:13:

    Ja sprawdzałam.
    Znalazłam to
    www.eichendorff.pl/resources/perly_literatury/2_wiersze_doc.pdf
    Tłumaczenie pani Korzeniewicz nie podoba mi się, suche, właściwie prozą, cała melodyka tej poezji stracona.
    I to
    dziennikzachodni.pl/joseph-von-eichendorff-z-milosci-do-natury-ziemi-i-boga-wiersze/ar/3359393
    Tłum. Jerzy Szymik, lepsze, w klimacie.

    A może Ty, Karlo, skusiłbyś się na tłumaczenie? Coś czuję, że nie tylko czytasz poezję, masz pewnie coś jeszcze na sumieniu ( i w szufladzie) ;)

  • karlo33 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/14 22:23:15:

    Niestety, szuflada pusta, a karlo jest tylko konsumentem;-)
    Z tego co chodzi mi po glowie, Eichendorffa tlumaczyli rozni polscy poeci. Trzeba poszukac w internecie i w papierze. Teraz ten temat ruszyl sie tak nagle, nie mam zadnych pewnych wskazowek.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/14 23:03:00:

    Asnyk mi się przypomniał.
    (gugiel o rzeczce przełożył na niemiecki bez najmniejszych kompleksów, ale nie wklejam ;) ).
    Dobranoc :)
    poezja.org/wz/Asnyk_Adam/4253/***_(Bodaj_owa_rzeczka_szuwarem_zarosła)

    pl.m.wikipedia.org/wiki/Adam_Asnyk

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/15 08:45:26:

    No to już teraz znajomy Yogiego będzie musiał uznać, że naprawdę jesteśmy Towarzystwem Literackim ;)

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/15 08:49:40:

    Codziennie nowy kapiszon
    wyborcza.pl/7,75398,24460147,tasmy-kaczynskiego-austriacki-biznesmen-prezes-pis-naklonil.html#nowaZajawkaGlownaMT#S.DT-K.C-P.1-B.1-L.1.duzy

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/15 08:56:38:

    Jeden z komentarzy do kapiszona:
    erin11115.02.2019, 05:31
    Teraz ksiadz Sawicz zapewne oskarzy Kaczynskiejo o kradziez lapowki, ktorą mial otrzymac, bo jest watpliwe, czy JK przekazal ksiedzu koperte z gotowką!!!

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/15 09:24:47:

    Wątki literackie pchają się drzwiami i oknami. Jeżeli tylko jerg opisze to wszystko, to są szanse na dołączenie do czołówki wielkiej literatury światowej okresu schyłkowego KK.

    Powoli ludzie przytomnieją:

    Bronekolek15.02.2019, 06:10
    Jeszcze kilka dni temu byłem przeciwnikiem używania takich słów jak mafia czy sekta.
    Teraz już nie jestem.
    wyborcza.pl/7,75398,24460211,tasmy-kaczynskiego-znikajacy-ksiadz-sawicz-kim-jest-czlowiek.html#nowaZajawkaGlownaMT#S.DT-K.C-P.1-B.2-L.1.maly

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/15 12:28:07:

    Bardzo dobra wiadomość: tworzy się Koalicja Europejska; Cimoszewicz może mieć jedynkę w Warszawie.
    wyborcza.pl/7,75398,24461147,przelom-w-rozmowach-o-wspolnej-liscie-opozycji-do-eurowyborow.html

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/15 13:08:38:

    JERGU, gdzie się podziewasz? Już prawie tydzień nie ma od Ciebie żadnych wiadomości.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/15 19:31:11:

    :))))
    Policja pilnuje Srebrnej:
    "Wykonujemy tam tajne działania taktyczne, nie mogę zdradzić szczegółów - mówi."
    warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,24462128,policja-cala-dobe-pilnuje-srebrnej-rzecznik-nie-chodzi-o.html#nowaZajawkaGlownaMT#S.DT-K.C-P.1-B.2-L.4.maly
    ----
    Drobne pisowskie śmieci trafiły na starego wygę - i nie rozumieją, co się stało.
    "Co gorsza sam premier Netanjahu już w Izraelu pytany o interpretację jego własnych słów stwierdził: "Słyszeliście mnie dobrze" i odesłał dziennikarzy do rzecznika prasowego."
    wyborcza.pl/7,75399,24462763,netanjahu-o-kolaborujacych-polakach-katastrofa-dyplomatyczna.html

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/16 03:08:20:

    Różne w Polszcze są omerty ;
    banki, spółki - mają swoje.
    Wszędzie krążą już "koperty",
    gdyż oldboje i dziewoje,
    gdyż krewniacy różni tacy
    kasę trzepią w dzień i w nocy
    i nie mają tego z pracy,
    gdyż są "piękni i wysocy",
    gdyż gotowi są od rana
    po przełkniętej wrzącej kawie
    szczekać dla swojego pana...

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/16 09:23:19:

    Jergu, dzięki, piękne! I prawdziwe do bólu...

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/16 09:45:49:

    W jednym zdaniu!
    wyborcza.pl/magazyn/7,124059,24461559,tasmy-kaczynskiego-mamy-zawiadomienie-o-podejrzeniu.html#nowaZajawkaGlownaMT#S.DT-K.C-P.1-B.1-L.1.duzy

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/16 09:52:19:

    jerg,
    Między sową a skowronkiem, bulgotanie kaloryfera oznajmiło wyczekiwane podsumowanie ostatnich wydarzeń (czy u Ciebie też bulgocze o tej porze? ;) ) :)

    "To, że ówczesne rządy postanowiły tak blisko związać się z Waszyngtonem, można zrozumieć. Płaciliśmy cenę za bezpieczeństwo. Dopiero wpuszczano nas do Unii, a zachodnioeuropejskie demokracje radziły Polakom, by trzymali gęby na kłódkę, kombinując, jak pozbyć się Amerykanów z kontynentu i razem z przechodzącą demokratyczne przemiany Rosją zbudować strefę pokoju od Lizbony po Władywostok.

    Ta polityka ostatecznie zbankrutowała w 2014 r., gdy Putin rozpoczął wojnę na Ukrainie i zaczął wysyłać nieoznakowane jednostki w okolice skandynawskich granic i odbudowywać strefę wpływów. Nikt nie chce już wyrzucać Amerykanów z Europy."

    wyborcza.pl/magazyn/7,124059,24461478,polska-ameryka-dzieje-romansu-ja-cie-kocham-a-ty-mowisz.html#nowyMTmagazyn:undefined

    - i to jest, niestety, prawda. Po raz n-ty byliśmy między młotem, a kowadłem, bez żadnego prawdziwie inteligentnego i znającego świat polityka (Brzeziński nie był prorokiem we własnym kraju).
    Nie jest natomiast całkowicie prawdziwe stwierdzenie, że "Informacje o broni masowego rażenia były spreparowane przez wysokich urzędników w Białym Domu." Owszem, zaczęli kombinować, ale gdy dali się już zmanipulować i wywieść w pole (minowe) paru irackim wrogom Saddama (amerykański wywiad był już wówczas w rozsypce; muszę lecieć, nie mam czasu na podawanie źródeł). Ciekawe byłoby usłyszeć, co yogi sądzi o artykule Wielińskiego.

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/16 15:08:39:

    Teraz chcą jeszcze zniszczyć Muzeum Polin :(
    warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,34905,24462894,minister-kultury-nie-przedluzyl-kontraktu-dyrektorowi-muzeum.html

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/16 16:25:09:

    Dobre wiadomości też są
    wyborcza.pl/7,75398,24463963,wlodzimierz-czarzasty-sld-wchodzi-do-koalicji-europejskiej.html

  • karlo33 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/16 19:24:15:

    Wieczor pod znakiem Niedzwiedz

  • karlo33 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/16 19:25:13:

    Niedzwiedzi

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/16 20:13:04:

    To nie jest czas filozofów. Filozof i członek Akademii Francuskiej Alain Finkielkraut zostaje zwymyślany najgorszymi słowami przez tłum na ulicy, ponieważ skrytykował niedawno ruch żółtych kamizelek. Padają też obrzydliwe hasła antysemickie, bo przypadkiem jest też Żydem. Nie wiem, czy i jak to skomentować....
    Video z Corriere della sera:

    video.corriere.it/parigi-gilet-gialli-contro-alain-finkielkraut-grida-aggressive-insulti-antisemiti/bd4d7f1a-3211-11e9-852c-5b9cfb7b87c6

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/16 20:43:18:

    karlo,
    Czy o tych Niedzwiedziach mówisz?
    wyborcza.pl/7,101707,24464180,berlinale-2019-zloty-niedzwiedz-dla.html

    annemarie,
    Podrzuciłem moim LaREM, dzięki (właśnie mieliśmy operatywkę ;) )

  • karlo33 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/16 22:16:20:

    Tak. W glownym konkursie byl film Agnieszki Holland, ale tym razem bez Niedzwiedzia . W poprzednich edycjach Festiwalu m. in. Szumowska dostala Niedzwiedzia. Natomiast w tym roku byl jeszcze jeden akcent polski, jaki?

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/17 01:15:53:

    Berlinale 2019: polskie akcenty na festiwalu

    W Berlinale Special zostanie pokazana polska koprodukcja w reżyserii Roberty Grossman "Kto napiszę naszą historię". Fabularyzowany dokument z udziałem polskich aktorów, m.in. Jowity Budnik i Karoliny Gruszki opowiada o powstaniu archiwum Ringelbluma w getcie warszawskim podczas II wojny światowej.
    Kadr z filmu "Kto napiszę naszą historię"/filmpolski.pl

    Historia Holokaustu zostaje przedstawiona za pomocą odnalezionych materiałów zgromadzonych przez członków organizacji Oneg Szabat. Tworzyło ją kilkudziesięciu żydowskich intelektualistów i działaczy społecznych, którzy ryzykując wszystko gromadzili materiały dokumentujące życie w getcie warszawskim.

    Polski akcent pojawi się również w sekcji Generation 14plus, gdzie zostanie zaprezentowana krótkometrażowa animacja Joli Bańkowskiej "Story". Reżyserka tworzy komentarz do życia współczesnych ludzi nieustannie zatopionych w ekranach komputerów i telefonów.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/17 05:51:35:

    Przejmująca historia archiwum Ringelbluma była miesiąc temu na Arte. Przejmujące jest również to, że minęło już przeszło 70 lat od odszukania dużej ich części (możliwe, że reszta znajduje się pod gmachem ambasady chińskiej), a do tej pory panowała na ten temat cisza. Wydaje mi się, że zostały odnalezione dzięki Racheli Auerbach, która uczestniczyła w powstawaniu archiwum i przeżyła wojnę.
    criminocorpus.hypotheses.org/87560

    www.polityka.pl/tygodnikpolityka/historia/1726334,3,tajemnice-zbiorow-archiwum-emanuela-ringelbluma.read

    ---
    Zupełnie inne archiwa wojenne, dotyczące wytwórni filmowej La Continentale, stworzonej we Francji w 1940 przez Alfreda Grevena na polecenie Goebbelsa nie zostały do tej pory odnalezione...
    fr.m.wikipedia.org/wiki/Continental-Films

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/17 06:00:14:

    Niech żyje energia pisodnawialna:

    "Wśród nich jest były burmistrz gminy Bogatynia Andrzej G., dawniej związany z Prawem i Sprawiedliwością...
    ...Sławomir Z., prezes zarządu PGE Energia Odnawialna, działacz PiS i były szef jej powiatowych struktur w Zgorzelcu."
    wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,24464182,na-smieciach-mieli-zarobic-miliony-byly-burmistrz-bogatyni.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/17 06:37:30:

    Zandberg, agent tej k.:
    wiadomosci.wp.pl/wrze-po-decyzji-sld-lech-walesa-nie-ma-innej-drogi-6350202142029441a

    ---
    Idź złoto do złota:
    wiadomosci.wp.pl/kardynal-wydalony-ze-stanu-duchownego-macierewicz-i-janniger-spotykali-sie-z-mccarrickiem-6350104796477569a

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/17 09:35:20:

    *Jak decyzja władz SLD komentowana jest wewnątrz partii? - Sprzedajemy szyld za g...o. Daliśmy du...y. Za miejsca w Brukseli dla osób, które się od nas odcięły i od dawna mają nas w du...e. Nic nie mamy z tego pseudosojuszu *
    Co ja z tego będę miał? Co JA z tego będę miał? Miał, miał, miaaauuu! A co dam? Co dobrego dam mojej Polsce, moim Rodakom, także sobie? Takie pytanie nie pada.
    www.wp.pl/?s=wiadomosci.wp.pl%2Fsgwpsgfirst-6350134112401025a

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/17 09:57:12:

    Miałam szczęście widzieć *Obcego w domu*. Genialna wystawa we wspaniałym muzeum. Nie dajmy go zniszczyć.
    wyborcza.pl/7,75968,24464254,po-co-zmieniac-cos-co-dobrze-dziala-polin-ma-juz-dyrektora.html

  • karlo33 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/17 11:30:19:

    Jerg podszedl do pytania powaznie i dzieki temu wiemy duzo wiecej. Nie mialem czau sledzic Berlinale, wiec te informacje przegapilem. Mialem na mysli to, ze przewodniczaca Grand Jury byla Juliette Binoche. Owszem aktorka francuska, ale jej mama pochodzi z Czestochowy. Teraz o tym nie wspominano, ale sama aktorka polskich korzeni sie nie wypiera. Zgoda, troche naciagany ten akcent, bo taki bardziej ukryty.

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/17 11:38:43:

    Świetna recenzja. Film obejrzę :)
    wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,24439204,green-book-ktos-mnie-glaska-sprytnie-po-osrodku-mozgowym.html

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/17 11:53:22:

    Przepraszam, ale to nie jest mój wpis, ale fragment tekstu z WP.
    film.wp.pl/berlinale-2019-agnieszka-holland-powalczy-o-zlotego-niedzwiedzia-6346636132812929a

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/17 11:58:01:

    juli,
    Też widzialem tę wystawę.

    karlo,
    Ciekawa historia rodziny Stalensów (przemysłowcy francuscy, pradziadek Juliette Henryk Stalens ur. pod Waterloo i dziadek André Stalens ur. w Częstochowie).
    pl.m.wikipedia.org/wiki/Henryk_Stalens

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/17 18:41:38:

    juli,
    Pójdziemy na Green Book, jak tylko wejdzie do kin (yogi też polecał).
    Dzisiaj byliśmy na hiszpańskim filmie dokumntalnym o zbrodniach frankizmu (był kręcony przez 6 lat). Do tej pory największe zbiry mają swoje place, ulice i krzywda im się nie dzieje, chociaż powoli coś się zaczyna ruszać z próbami dochodzenia do prawdy. To trzeba obejrzeć, jak się ma do czynienia z tą k.
    thesilenceofothers.com

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/17 19:12:57:

    :))))
    szczecin.wyborcza.pl/szczecin/7,34939,24466062,warto-duzo-cwiczyc-i-dobrze-zyc-z-klawiszami-gawlowski-radzi.html

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/17 22:25:36:

    @KMI
    Czy pani Raszka przekazała Ci jakąś wiadomość?

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/17 23:57:27:

    Nie. Wygląda na to, że ona nie zagląda na FB przesadnie często. Raczej rzadziej niż raz na tydzień...
    Gdyby było inaczej - to pewnie by się odezwała, chyba że odpuściła sobie temat.
    Chyba trzeba się uzbroić w cierpliwość.

    A poza tym właśnie zapisałem jako szkic kawał tekstu i jak kamień w wodę... Hasło otwierające blokhauz C w ,,Seksmisji'' nie działa...

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/18 07:57:59:

    "Każdy szanujący się polityk lub generał powinien posiadać przynajmniej jeden hotel i dwa kluby nocne."
    wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,24457517,uprowadzona-polka-w-nigerii-zona-dla-krola-skladziku-na.html
    - wszelka zbieżność inwestycji i innych okoliczności jest przypadkowa.

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/18 10:06:18:

    Znakomite!
    hartman.blog.polityka.pl/2019/02/17/3526/?

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/18 10:49:51:

    Koszmar senny?!?!?
    Program nauczania religii zdaje się być wiodącym w procesie nauczania i wychowania uczniów tej (tylko tej?) szkoły. Pokój nauczycielski został zlikwidowany, a w jego miejsce powstała nowa reprezentacyjna sala do religii. Opiekunką samorządu uczniowskiego jest katechetka, organizująca lub nadzorująca wszelkie imprezy. Dzieci wtłaczane są w tradycyjne role żywcem przeniesione z minionego stulecia. Dziewczynki otrzymują np. zadanie posprzątania chłopcom w tornistrach i porządnego ułożenia przyborów w ich piórnikach, a chłopcy w tym czasie bawią się na korytarzu, żeby nie przeszkadzać koleżankom w pracy. Na lekcji wychowania do życia w rodzinie dziewczynki zapisują w zeszytach, że ich celem jest praca w domu a w przyszłości poświęcenie się rodzinie, na lekcji wychowawczej dowiadują się, że macie chodzić z gracją i siadać z wdziękiem, bo nikt nie będzie zwracał uwagi, czy jesteście mądre, więc musicie być ładne, a na WF że im nie wolno dłużej ćwiczyć i, broń Boże, robić pompki, bo od tego tworzą się brzydkie mięśnie.
    koduj24.pl/nowy-polak-na-nowe-czasy/?

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/18 11:45:56:

    juli,
    Nie, KK.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/18 13:37:44:

    Są i takie szkoły:
    mobile.natemat.pl/264107,kim-jest-krystyna-starczewska-stworzyla-bednarska-lo-od-poloneza-rownosci

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/18 14:01:51:

    Piękna postać i świetna szkoła. Chętnie bym w niej uczyła :)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/18 14:10:12:

    juli,
    Tak, Starczewska jest osobą wyjątkową :)

    O wyjątkowych piskreaturach, w uzupełnieniu do świetnego felietonu Hartmana:
    wyborcza.pl/7,75398,24467629,rzad-netanjahu-atakuje-polske-czyli-starcie-godnosciowie.html#nowaZajawkaGlownaMT#S.DT-K.C-P.1-B.2-L.1.duzy

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/18 15:02:31:

    Tragiczne :((
    trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/7,35612,24466909,trwa-wycinka-pod-przekop-mierzei-wislanej-policja-ochrona.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/18 15:31:08:

    Tu natomiast wiadomości są optymistyczne:
    wyborcza.pl/7,75399,24467332,prounijne-partie-glownego-nurtu-utrzymaja-bezpieczna-wiekszosc.html

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/18 20:43:28:

    Salve,

    Analiza znaleziona w necie odnośnie aktualnego zamętu. Brzydkie słowa trochę zmieniłam i teraz jest prawie jak moje. W każdem razie podzielam, wrzuciłam też na mój profil:

    "Dobra, przypomnijmy na czym polega problem z obecnym kryzysem, bo sporo ludzi daje się zbaitować na uproszczoną relację "hurr durr przecież dobrze, że rząd reaguje, tutaj nie ma winy PiS".
    No to od początku:
    Trump doprowadza do zerwania Iran-dealu podpisanego jeszcze przez Obamę, porozumienia które stanowiło krok milowy w normalizacji stosunków Iran-Zachód.
    O ile Stany dążą systematycznie do eskalacji konfliktu z Iranem, Europa zwyczajnie nie ma interesów, żeby wpieprzać się w kolejną militarną eskapadę u boku zbrodniarzy z Arabii Saudyjskiej i lekko mówiąc kontrowersyjnego Izraela.
    Mimo gróźb Trumpa, Unia zachowywała więc neutralność, a wręcz stabilny opór, w obronie porozumienia z Iranem.

    Cała Unia? Nie, jeden husarski kraj na wschodzie stwierdził, że warto się wyłamać w nadziei na jakieś profity.
    Jak się okazało, jedynym profitem był fakt, że kraj który ma nas w "poważaniu", wypiął się na nas i to w naszej własnej stolicy.

    No to co? No trzeba się bronić.
    Problem w tym, że Trump wielokrotnie i wyraźnie pokazał, że na liście sojuszników jest Izrael, potem długo długo nic, dopiero potem Polska, więc tu pomocy nie otrzymamy.
    Zachód? Zachód teraz siedzi i się przygląda, bo chcieliście to c....a macie.
    Reszta V4? Reszta V4 nie była konsultowana przy wbijaniu klina w relacje EU-USA i V4-Izrael, więc oni się do niczego nie poczuwają.

    Więc nikt nie ma problemu z tym, że rząd reaguje na skandaliczne wypowiedzi izraelskich polityków.
    Problem leży w tym, że rząd chciał przycwaniaczyć, ale dał się wykiwać (w oryginale też na w..) i nie ma nawet kogo prosić o pomoc, bo nie było żadnego planu B.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/18 22:45:19:

    @Aaanne...

    Jak już to może chajre...

    w sumie na to samo wychodzi, ale moje to po grecku... :-)

    Miałbym problem z podpisaniem się pod tym wszystkimi 4 łapami. Po pierwsze dlatego, że tak naprawdę nie wiem, co powiedział Bibi.
    A żydowsko-amerykańscy dziennikarze, którzy prezentują poglądy znacznej części bardziej amerykańskich niż izraelskich Żydów i ta sama grupa jest odbiorcą ich produkcji mniej lub bardziej wypoconych, choć (oględnie mówiąc) nie zawsze prawdziwych.
    Więc zacznijmy od tego, że co prawda Bibi nie jest aniołem, a wręcz przeciwnie jest bardzo brutalnym politykiem (przez co skutecznym).
    W Izraelu dużo o człowieku mówi to w jakiej formacji służył w wojsku. Na dodatek nie jest tak, że zawsze dostaniesz się tam gdzie chcesz. Muszą uznać, że się nadajesz...
    Bibi dużą część młodości spędził w USA - wracał do Izraela ,,gdy ojczyzna była w potrzebie''.
    I to zupełnie poważnie.
    ,,Izraelskie władze wojskowe wszystko wszystko widzą'' - i jak już w wojsku jesteś mogą uznać, że nadajesz się gdzie indziej (lub nie nadajesz się). Młodzież miała i w dużej mierze nadal ma za punkt honoru znaleźć się w jakiejś elitarnej formacji. To zresztą też w dużej mierze determinuje życie po wojsku.
    No to jedziemy: Bibi został skierowany do Sajeret Matkal. Podobnie jak obaj jego bracia. Starszy Joni jest izraelskim bohaterem narodowym zginął podczas operacji Entebbe - odbili w Mogadiszu porwany francuski samolot tracąc jednego komandosa. Dodam jeszcze, że Joni Netaniahu był w tandze aluf miszne (pułkownik) i dowodził tą operacją. Bibi w ciągu pięcioletniej (z przerwami) służby dochrapał się stopnia serena (kapitana). Trzeci brat Iddo wielkiej kariery nie zrobił w wojsku, ale jest lekarzem, dość znanym pisarzem etc.
    Sajeret to naprawdę zabawa dla bardzo brutalnych facetów - w życiu i w działalności politycznej.
    Tak przy okazji: Bibi jest architektem z wykształcenia i na dodatek ma MBA - w MIT...
    Krótko: widać, że to jest zawodnik bardzo ciężkiej wagi.
    I pytanie: czy naprawdę nikt tego nie nagrał?

    Teraz kwestia amerykańskich Żydów.
    Gdy Jan Karski zawiózł swoją relację na Zachód Amerykanie - w tym FDR - mu nie uwierzyli, albo udali, że nie wierzą - w każdym razie nie zareagowali.
    Ca 30 lat wcześniej dokonała się restytucja Ku Klux Klanu. Programem była tzw. doktryna Simmonsa - tym razem be okazali się nie tylko różnobarwni, ale również Niemcy, katolicy, Słowianie, Polacy no i jakże by nie Żydzi.
    Amerykańscy Żydzi obawiali się, że podniesienie sprawy żydowskiej na forum publicznym może skutkować aktywizacją środowisk antysemickich.
    Czy to było realne?
    Niestety tak.
    Symbole amerykańskiego życia był Ford T. Mniejsza o to T. Ale papa Ford zmotoryzował USA i co tu gadać: autorytet miał niemały.
    Hitler odnosił się z wielkim szacunkiem dla Henry'ego Forda.
    To jedyne nazwisko wymienione w ,,Mein Kampf''.
    Wiedzieli o tym zarówno przywódcy amerykańskich Żydów, jak i władze USA. Tych ostatnich zresztą nie nastrajało to przyjaźnie do sprawy żydowskiej, bo w końcu nikt nie przepada za źródłami problemów. Nieprawdaż?
    To zresztą było też później widać w zniecierpliwieniu Trumana w czasie gdy dyskutowano na temat przyszłości Bliskiego Wschodu po wojnie.
    Ja pewnie kiedyś wspominałem, że 22% żołnierzy amerykańskich w Europie wypowiadało się pozytywnie o Holokauście.
    No właśnie...

    Środowiska amerykańskich Żydów mają od zawsze lekkiego kaca. Mają też wpływy w Izraelu. I vice versa.
    A w tej chwili jeszcze Ivanka przeszła na judaizm dla Jareda... Sprawa jasna.

    No i nawet wyskakują z żądaniem odszkodowań za utracone mienie Żydów amerykańskich, choć sprawa jest załatwiona od ponad półwiecza - stosownym układem.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/18 22:45:58:

    c.d.
    Krótko mówiąc: ze strony środowisk amerykańskich Żydów mogą nas spotykać dowolne idiotyzmy.
    Niestety mogą być niebezpieczne.

    W Izraelu sprawa jest trochę bardziej skomplikowana. Ale wpływów amerykanskich Żydów też nie możemy lekceważyć.

    Na dodatek.
    Izrael jest ,,niezatapialnym lotniskowcem'' USA na Bliskim Wschodzie.
    Wiedzą to amerykańscy Żydzi, wie to Bibi, wie to Trump. Podejrzewa też tak znaczna część populacji Izraela...

    Czyli kończąc:
    tak mniej więcej się zgadza, ale też nie do końca.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/18 23:10:56:

    I jeszcze jedno:
    dawno, dawno temu bez mała pół wieku temu - niżej nie podpisany dorabiał sobie jako student oprowadzaniem wycieczek.
    Obcojęzyczne było podwójnie płatne.
    No i powiem, że już wtedy były kawałki z cyklu jak to Polacy Żydom łajdactwa czynili.
    I jak Żydów ratowali.
    Wiedza na ten temat szczególnie u ludzi zza głębokiej wody była przerażająca.
    Właściwie brak wiedzy.
    Ja dość cierpliwie tłumaczyłem co i jak, ale czasem nawet mnie szlag trafiał.
    Historia jest autentyczna.

    Pewnego razu oprowadzałem grupę studentów amerykańskich. Wszyscy jak jeden mąż w kipach (jak kto woli Jidysz - w jarmułkach).
    Byli dość napastliwi.
    Po spacerku siedzieliśmy sobie i żłopaliśmy obrzydliwy produkt browaru Braniewo.
    No i nagle jeden z Amerykanów zadął mi takie oto pytanie:
    - dlaczego w czasie wojny polscy prawnicy nie chcieli bronić Żydów przed niemieckimi sądami?
    - nie znam ani jednego przypadku, by jakikolwiek Żyd próbował zatrudnić polskiego prawnika, by w czasie wojny bronił go przed niemieckim sądem - odpowiedziałem...
    - naprawdę? - tym razem była to jedna z dziewczyn
    No więc wyjaśniłem, że w czasie II wojny światowej polski prawnik nie mógł w jakikolwiek sposób pomóc żydowskiemu klientowi. Polskich sądów nie było, a polski prawnik miał szczęście jeśli wojnę przeżył.
    Pokazałem im dwa mosty na Wiśle (wtedy były dwa), które w czasie kampanii wrześniowej zostały zbombardowane. Odbudowywali je polscy prawnicy, polscy lekarze, polscy nauczyciele - polska inteligencja - późną jesienią i zimą 1939.
    Gołymi rękami.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/18 23:12:49:

    Na dziś wystarczy - idę spać - zobaczymy czy jutro uda się odzyskać tekst, który blox mi zeżarł. Prawie gotowy.
    Na razie wrzuciłem temat komu trzeba.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/19 04:55:14:

    KMI, dzięki :)

    Można podpisać petycję na Avaaz przeciwko odwołaniu dyr. Stoli - znaleźć ją można wpisując w guglu: Sławomir Grunberg AVAAZ
    warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,24469416,petycja-w-obronie-dyrektora-muzeum-polin-zebrano-juz-3-tys.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/19 05:04:10:

    Pisowski nierząd idzie w zaparte - bo tylko to mogą zrobić.
    Musimy wygrać wybory w maju i w październiku.

    wyborcza.pl/7,75398,24469129,poslowie-po-dostali-wezwania-przedsadowe-od-szefa-cba.html

    wyborcza.pl/7,75398,24469959,prezes-zablocki-odchodzi-z-sadu-najwyzszego-najtrudniejsza.html

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/19 07:59:55:

    errata:

    napisałem o zbombardowanych mostach, ale tak naprawdę, to Niemcy usiłowali je zbombardować w '39 bez skutku. Nasi rodacy je wtedy wysadzili, po wycofaniu naszych wojsk.
    Reszta - zgadza się.

    Przy okazji a propos niemieckich bombardowań na początku II WŚ.
    Były diabelnie nieskuteczne.

    I tu dochodzimy do mitu p.t. Guernica.

    Oczywiście prawdą jest, że miasto spłonęło. Prawdą jest to, że były ofiary śmiertelne.

    Ale nie 1664 jak podał brytyjski Times, ani nie 3000 jak podały władze Republiki.
    Lokalne szpitale podały liczbę 120 zabitych i 30 rannych.

    Oprócz liczby ofiar kolejnym mitem jest to, że nie było żadnych powodów by bombardować miasto.

    Z wojskowego punktu widzenia, czyli jak myślał pewnie frankistowski gen. Mola Guernica była pierwszym celem do zaatakowania, a właściwie wieloma celami.
    Dwie fabryki broni, fabryka amunicji, most przez rzekę Oca, lokalny węzeł kolejowy.

    Na dodatek w mieście urzędowały lokalne władze i wycofywały się wojska republiki.

    Z wojskowego punktu widzenia (tak tak czytało się tych Clausewitzów i innych takich - co prawda może nie była to najlepsza lektura dla 15 latka, który z powodu choroby nie mógł ruszać się z domu, ale przedtem zdążył przeczytać wszystkie książki, które były w domu - wtedy to było jakieś 500 tomów) tylko ostatni idiota w tej sytuacji nie zaatakowałby Guerniki.

    Tam byli wszyscy jednomyślni.
    Nie tylko Mola, ale też naczelne dowództwo i zaprzyjaźnieni doradcy wojskowi włoscy i niemieccy.
    Przy okazji niejaki von Richthoffen (chyba Wolfram - Rochthoffenowie dostarczyli niemieckiemu lotnictwu nie tylko jednego czerwonego barona - jego kuzyn Wolfram też był asem, braciszek Lothar też) testował nową broń i sposoby bombardowania.

    A teraz skutki bombardowań, bo ataków było kilka.
    Totalna klapa.
    ŻADEN z planowanych celów nie został zniszczony a nawet trafiony.
    Przyznał to zresztą sam Richthoffen w raporcie do swoich władz.
    Włosi też w nic nie trafili (też uczestniczyli w ataku).

    Jak widać nie poczynili postępów bo u nas też wszystkie bomby zrzucone na most chybiły - zostały zniszczone dwa domy.
    A 70% strat w zabudowie?
    Tu z kolei kompletna dezorganizacja służb ratowniczych, straży pożarnej i.t.p.

    A brytyjski dziennikarz Timesa, ktry jako korespondent wojenny to pierwszy zrelacjonował wysłał swoją relację ZANIM pojawił się w Guernice.

    Chyba niezłym tematem byłaby rzetelność korespondencji wojennych, bo nadal bywa z tym różńie...

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/19 08:46:08:

    KMI,
    Rubinstein też uzgadniał z krytykami muzycznymi recenzje w przeddzień koncertów; i pewnie nie on jeden ;)
    Przykładem reporterskich fantazji jest, niestety, Kapuściński...
    Kupiłem niedawno bardzo ciekawe "Mity drugiej wojny światowej":
    www.breizh-info.com/2015/10/24/33352/les-mythes-de-la-seconde-guerre-mondiale-sous-la-direction-de-jean-lopez-et-olivier-wieviorka

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/19 09:14:11:

    KMI,
    Nie lubię Picassa z wielu powodów, od czysto malarskich poczynając na charakterologicznych kończąc; "Guernica" dobrze mi się z tym wszystkim komponuje.
    "Znany hiszpański malarz, Pablo Picasso postanowił zilustrować tragedię zbombardowanego miasta i w tym celu przemianował swój obraz Corrida na Guernica, który ozdobił hiszpański pawilon podczas Wystawy Światowej w 1937 roku. Obraz ten jest jednym z najsłynniejszych dzieł artysty."
    pl.m.wikipedia.org/wiki/Bombardowanie_Guerniki

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/19 09:29:57:

    O, ile korespondencji przybyło w ciągu nocy! Dzięki, ogarnę się i zabieram do czytania :)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/19 10:01:35:

    Byliśmy wczoraj na Green Book. Film ma w formie coś z teatru bulwarowego i z "Pamiętników" J. Ch. Paska. Nie ma w tym nic dziwnego, bo scenariusz oparty jest na wspomnieniach jednego z dwóch prawdziwych bohaterów przygód, człowieka prostego, co w filmie daje efekt infantylizmu.
    Efekty komiczne wynikają ze zderzenia tożsamości jasnej, prostej i bez kompleksów z tożsamością luźno poskładaną z samych sprzeczności. Z tarapatów wyciągają się nawzajem, chociaż częściej ten pierwszy wyciąga tego drugiego. Wszystko kończy się ogólnym kochajmy się, co jest rzeczą miłą i przyjemną :)

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/19 11:38:13:

    rafalmkozlowski 19.02.2019, 09:09
    Miejsce, które ma udokumentowane sukcesy w wychowaniu nastolatków z historią kryminalną to ewenement na skalę światową. Niestety instytucjnonalne rozwiązania dla tej populacji rzadko przynoszą oczekiwane rezultaty.
    warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,24468056,ziobro-likwiduje-schronisko-dla-nieletnich-ciagle-sa-tu-jakies.html

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/19 13:35:50:

    @Pies

    te 21 eurusiów za te mity II WŚ to bym odżałował.
    Ale mój francuski - sorry wymiękam - o drogę zapytać umiem czy poprosić, by mięcho było średnio wysmażone - kiedyś umiałem znacznie więcej. Musiałbym się nieźle przyłożyć.
    Na razie nie ma miejsca na liście rzeczy do zrobienia.

    @juli
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,24470905,nik-proponuje-by-rozwazyc-zawieszenie-obowiazkowej-matury-z.html#s=BoxOpImg3

    I jak tu nie bluzgać?
    Pomijając ten drobny szczegół, że z innymi przedmiotami wcale nie jest lepiej.
    Żeby nie było nieporozumień: dotyczy to również jakości nauczania religii.

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/19 13:44:24:

    KMI,
    Ciekawa relacja, na razie się nie rozpiszę, wybacz. W nawiązaniu do prawdziwej anegdoty "dlaczego polscy prawnicy nie bronili Żdów przed niemieckimi sądami": 30 lat temu, jako dzieweczka byłam we Włoszech na jednej z uczelni. I tam, w kafeterii robiliśmy międzynarodową burzę młodych mózgów. Przy stoliku byli Włosi, Francuzi, Niemcy i Belgowie. Zeszło na wojnę. Na polskie granice przed i po wojnie. Narysowałam je nieudolnie na serwetce, tłumacząć dlaczego rodzina mamy musiała ze Lwowa nach Breslau. I wtedy młody francuski chłopiec, oczytany, nauczycielskie dziecko i ogromny miłośnik Lema zapytał: "Och, Anne, straciliście tyle terenu na Wschodzie, jak można było się na to zgodzić, dlaczego nie protestowaliście, należało iść do Trybunału!". Młodzi Niemcy milczeli, ich nic nie dziwiło. Trudno mi było wytłumaczyć przez dłuższą chwilę, bo samą mnie zatkało od takiej naiwności. Dodam, że chłopiec zaszedł wysoko, do dziś się znamy, jest mądrym ojcem trojga fajnych dzieci. To po prostu taki symptomatyczny przykład.

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/19 14:09:15:

    @KMI
    Obstawiam, że następnym etapem będzie propozycja zawieszenia obowiązku szkolnego ;)
    Gdzie zaginął Twój tekst? Na Twoim komputerze czy na bloxie? W pierwszym przypadku go odzyskasz, w drugim nie wiadomo. Blox jest nędznie zaprogramowany.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/19 14:41:25:

    annemarie,
    A o zmianach granic francuskich i in. ten młody człowiek też miał takie pojęcie?

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/19 16:29:11:

    Yogi jak się nagle pojawił, tak i nagle zniknął. Yogi, gdzie jesteś?

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/19 16:40:09:

    "Warto zdawać sobie sprawę, że każda modlitwa wstawiennicza jest walką duchową, a podejmując modlitwę o uwolnienie, dodatkowo wchodzimy na teren działania ducha złego" - czytamy w magazynie jezuitów "Szum z Nieba". Jeśli modlitwa nie pomoże, katecheci będą kierowali nieszczęśnika do wyspecjalizowanego egzorcysty."

    wyborcza.pl/7,75399,24471561,wloscy-nauczyciele-naucza-sie-rozpoznawac-opetanie.html

    Szumią im echa kawiarni?
    youtu.be/KRVJ3wMND24

    staremelodie.pl/piosenka/389/Szumialy_mu_echa_kawiarni

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/19 16:53:04:

    @ju

    na bloxie. Na makówce takie rzeczy nie giną. A w najgorszym przypadku wydłubiesz z maszynki czasu.

    @pies & @ju
    z rozpaczy z powodu grożącej katastrofy edukacyjnej na jaką się zanosi chyba będę musiał zmienić swoje plany. Muszę sobie przypomnieć Morfogenezę Rene Thoma. A to oznacza poszlifowanie francuskiego. Nie wyobrażam sobie czytanie tego w jakimkolwiek tłumaczeniu.
    Nie uspokoiły mnie długi spacer po lesie i rozmowa z moim ślubnym szczęściem o modelu pasożytów i nosicieli i teorii katastrof.
    Cierpię w milczeniu.

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/19 19:45:13:

    Tragifarsy ciąg dalszy
    wyborcza.pl/7,75398,24472873,prezes-pis-donosi-do-prokuratury-na-wyborcza-za-tasmy-kaczynskiego.html#nowaZajawkaGlownaMT#S.DT-K.C-P.1-B.1-L.1.duzy

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/19 19:48:48:

    Piesie,
    Miał pojęcie o wielu rzeczach. Teraz jest jednym z dyrektorów francuskiej firmy samochodowej :). Jest bardzo otwarty i pracując na wielu placówkach miał oczy i uszy otwarte. Pamiętam, jak napisał do mnie z Indii za czasów pierwszego PiS. Spotkał się bowiem wtedy na kolacji z Wally Olinsem, który miał kreować polską markę, a który po poznaniu braci K. nie zostawił na nich suchej nitki. Dostałam wtedy prosto ze świata biznesu streszczenie tego, co wielki świat mówi o obu braciach. Mnie nie dziwiło, ale mój przyjaciel był zszokowany tym, że ktoś taki u nas rządzi. Teraz już nikt z moich znajomych się nie wypowiada. Wszystko wiadomo.

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/19 21:55:25:

    juz ju-li wracam :-)
    bylem pare dni u siostry w NY...
    na forum GW sie troche pojawialem w tych dniach z doskoku ale z telefonu tylko a z telefonu ciezko cos dluzszego napisac...
    ciesze sie ze wrocilem juz - NY jest fascynujacy... ale mnie wsiowego chlopaka przytlacza ta metropolia jej tempo zgielk i tlok... (podobnie zle czuje sie o corki w Londynie... bardzo lubie ale na pare dni gora)

    co tak przy okazji przypomina mi pytanie piesaresa (? chyba) w jakim jezyku rozmawiam z rodzenstwem

    no jednak po angielsku - to jest bardziej naturalne w koncu to jest jezyk ktory slyszymy 24/7 i to jest pierwszy jezyk ktorym sie "mysli" ... oczywiscie jesli chcemy byc nierozumiani dla otoczenia swobodnie radzimy sobie po polsku... a jak naprawde chcemy byc nierozumiani... to mamy taki swoj sekretny jezyk z dziecinstwa - oparty na zartach jezykowych angielsko-polskich (z paroma zwrotami niemieckimi i z jezyka Czarnych Stop) - te "niemce" to nie z Pomorza papy... z Montany...:-)

    ale u nas rodzinnie to jezykowo jest poplatanie...

    na przyklad moja zona jest Wietnamka (wiec rozumiem calkiem niezle, a troche tez mowie po wietnamsku)... jest (byla tak naprawde bo to juz wieki) z Sajgonu i z bardzo wyksztalconej frankofonskiej rodziny (co zreszta oznaczalo ze cala jej blizsza i dalsza rodzina zostala wymordowana po tym jak ich zdradzilismy po odejsciu Nixona i zostawilismy samym sobie z komunistami - ale to odrebna historia) - jesli chodzi o jezyki no to w zwiazku z tym rozumiem niezle i troche mowie po francusku... (pisac nawet nie probuje - to jest znacznie bardziej porabany jezyk jesli chodzi o pisownie niz wietnamski :-) )

    moj brat poslubil Amerykanke niemieckiego pochodzenia (jak to w Montanie bywa) - sa pewne dodatki jezykowe w zwiazku z tym ale nie powiem ze naprawde mowi po niemiecku... to juz bardzo dawna emigracja...

    moja siostra z kolei dopadla Amerykanina kubanskiego pochodzenia... przeniosl sie do USA jak mial jakies 2 lata z rodzicami... oczywiscie Raul jest dwu-jezyczny a siostra mowi w zwiazku z tym po hiszpansku (no i my z bratem tez troche nauczylismy sie w zwiazku z tym... przeklenstw przynajmniej... :-) )

    teraz drugie pokolenie (skupie sie tylko na swojej galezi) - moj syn poslubil Brazylijke (no to mamy i szanse na portugalski jakby ktos chcial :-) ), moja corka wyszla za Anglika (fajny gosc i wyksztalcony ale lingwistycznej wartosci dodanej tu akurat nie ma :-)

    teraz beda wnuki.... corka syna - ma angielski i portugalski by default... polski i wietnamski biernie... z hiszpanskim sobie radzi jako jezykiem obcym

    syn corki - glownie angielski - ale po polsku i po wietnamsku tez troche potrafi (przynajmniej wie ktorego jezyka uzywac jak chce cos dostac od babci lub dziadka :-)

    uff...

    wieza Babel wprawdzie marnie skonczyla... ale na pewno byla wesola
    wnukow lacznie mamy (brat, ja i siostra) dziewiecioro... tam jest naprawde sporo opcji jezykowych :-)



  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/19 22:19:04:

    @yogi

    fajne.
    1. To mi trochę przypomina to co znam z opowieści o Wołyniu sprzed wojny. Jeden z najlepszych kumpli mojego ojca był Ukraińcem, drugi Czechem a na dodatek nie brakowało Niemców, a także Żydów.
    2. Czarne Stopy - oni też w USA? - myślałem, że tylko w Kanadzie.
    3. Z tym francuskim vs wietnamskim to chyba przesadziłeś. Studiowałem z Wietnamczykami a nawet się z nimi kumplowałem, potem zresztą miałem studentów wietnamskich. Oznaczanie tych 6 tonów - na 100% francuski w zapisie jest mniej ,,porąbany''. Natomiast na pewno wietnamski w mowie jest o ileś długości łatwiejszy niż francuski. Całkiem niezgorzej mówiłem 40 lat temu. Wyparowało.
    Ale niesamowite przeżycie to słuchać Niemkę usiłującą mówić po wietnamsku - naprawdę mocna rzecz.

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/19 23:12:42:

    kmi
    w jezyku wietnamskim masz tylko 39 glosek - zapisywanych alfabetem lacinskim
    przy czym 9 dwuznakow (jak cz, sz po polsku) i jeden "trojznak" - no i pare znaczkow nad literami lacinskimi jak polskie Ż np
    Przy czym te dwuznaki nalezy czytac (jak sie dowiedzialem od synowej :-) - wedlug zasad portugalskich bo to portugalscy jezuici podobno stworzyli lacinska transkrypce jezyka wietnamskiego) - czyli "h" po spolglosce (nh, ph, gh, th) tak popularne w wietnamskim po prostu zmiekcza spolgloske (odpowiednik "ń" no i p, g,t z kreseczka gdyby takie dzwieki istnialy w polskim)
    ale nawet nie o to chodzi - zasadniczo kazdy z tych dzwiekow jak juz sie ich nauczysz wymawia sie w konkretny sposob... oczywiscie jest tez tonacja no i to jest pewien problem ale...

    we francuskim ktory tez niby uzywa alfabetu lacinskiego nie ma zadnego zwiazku miedzy dzwiekiem ktory slysze a tym jak to slowo sie zapisuje - no przynajmniej jak dla mnie :-)

    merci boqu :-)

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/19 23:22:40:

    aha, przyznaje ze w angielskim tez nie ma bezposredniego zwiazku miedzy litera a gloska... no ale to na szczescie nie byl jezyk ktorego musialem sie uczyc jako jezyka obcego :-)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/19 23:54:17:

    juli,
    Ta k. będzie się już tylko pogrążać:
    wyborcza.pl/7,75398,24473069,prezes-pis-donosi-do-prokuratury-na-wyborcza-oswiadczenie.html#nowaZajawkaGlownaMT

    annemarie,
    To dobrze, że ich wszystkich pouświadamiałaś ;)

    yogi,
    Nasi synowie z nami rozmawiają po polsku, ale między sobą po francusku :)
    Historia Twojej rodziny jest po prostu nadzwyczajna :) Powinieneś ją spisać, jeżeli już tego nie zrobiłeś, myślę, że jakieś wydawnictwo by się tym zainteresowało.

    Dobranoc Wszystkim :)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/20 08:48:52:

    yogi,
    Po francusku z kontekstu wynika, o czym jest rozmowa, ale przy poważniejszych sprawach lepiej jest sprawdzić, jak to wygląda na piśmie ;)
    (chiral - qui râle). Sami Francuzi często różne rzeczy dla pewności przeliterowują, zwłaszcza żeby odróżnić liczbę mnogą i pojedynczą ;)
    Ale podobno to właśnie polski jest najtrudniejszym językiem na świecie (sądząc po bełkocie, jaki się w Polsce na ogół słyszy, o pisaniu nie wspomnę, to to jest zupełnie możliwe).

    KMI,
    Kształcenie, programy, metody, to we Francji temat nieustających debat i reform. Matur jest wiele typów, w liceach ogólnych klasy są sprofilowane (np. w (nielicznych) klasach muzycznych (ci uczniowie zdają maturę muzyczną) fizyka, to przede wszystkim akustyka.

    wyborcza.pl/1,87648,15955913,Jak_gdzie_indziej_zdaja_mature__Cykl__Wyborczej__.html

    W Belgii nie ma matury w naszym rozumieniu:
    www.studentnews.pl/s/3296/68613-Ksztalcenie-obowiazkowe-w-Europie/4012069-Belgia.htm

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/20 09:46:08:

    Byliśmy wczoraj na nadzwyczajnie ciekawym odczycie Antony'ego Polonsky'ego (niezwykła postać).
    Kupiliśmy jego książkę (po francusku; jest po angielsku, litewsku...):

    ksiegarnia.pwn.pl/Dzieje-Zydow-w-Polsce-i-Rosji,68585701,p.html

    - 800 stron, a jest to skrót kilkutomowego opracowania...

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/20 11:03:58:

    @yogi

    mniej więcej w tym samym czasie zostałem zmuszony do chodzenia nie lektorat francuskiego - na dodatek dla początkujących (choć jako tako umiałem się już dogadać, ale nie miałem żadnych kwitów potwierdzających jakąś elementarną znajomość), co było dla mnie upiornie stresujące, bo na całym uniwersytecie udało się pozbierać jedną grupę początkującą - dłuższa historia), co oznaczało niezwykłą trudność dostosowania terminu zajęć dla wszystkich studentów, bo tam byli i ci ze sztuk i ci z ekonomii, z chemii i.t.d. Skutek był taki, że dwa razy w tygodniu o godzinie 7.00 niżej nie podpisany zjawiał się na lektoracie francuskiego. A na dodatek nie było to dla mnie inspirujące, bo jaka to trudność. Ale Madame, która mnie bardzo lubiła zawsze karmiła mnie jakimiś smakowitymi kawałkami, typu gry i zabawy fonetyczno-ortograficzne. Element tego co nazywają l'esprit galois. To mi jakoś rekompensowało torturę wstawania w środku nocy.
    Np. kalambur: która święta nie nosi podwiązek? odpowiedź: Sainte Sebastienne (święta Sebastianna?) albo Sainte: se bas se tiennent (święta, której pończochy ,,się trzymają'' - nie opadają). Tego typu zabawy opierają się na podziale mowy na tzw. wyrazy fonetyczne. I to rzeczywiście może być trudność.
    Co do jednoznaczności odwzorowania grafem-fonem - to też nie jest takie proste, bo po polsku np. jest jedno a a po francusku poprawnie dwa. Po prostu jest alfabet fonetyczny i alfabet graficzny. Mnie uczono wymawiać 3 różne e, a jeśli pójdziesz na spektakl do Comedie Francaise to jeszcze masz szansę usłyszeć e muet (czyli teoretycznie , ale nie w CF nie wymawiane...
    I tak naprawdę w ramach mojego samouctwa tudzieź kluskowania mnie przez Madame nauczyłem się tego, że w zasadzie są 3 różne wymowy francuskie (nie licząc jakichś argotów, czy innych takich).
    A poza tym każdy język ewoluował fonetycznie...
    Np. nie wiem czy w oryginalna nazwa Meksyku w czasach Corteza była wymawiana Mesziko, Mesiko, Meksiko, czy Mechiko... Przez 500 lat...
    Nie wiem też, czzy w momencie kreacji postaci don Juana wymawiano go ,,don Żuan'', czy don ,,Chuan''. Mogło być tak i tak...
    Od moich wietnamskich kumpli dowiedziałem się, że potocznie uważa się, że portugalska pisownia została użyta jako punkt wyjścia do latynizacji wietnamskiego. Oczywiście fonetyczny odpowiednik nie zawsze istniał - np IMHO nie ma w portugalskim czegoś co po wietnamsku jest zapisywane dwuznakiem ,,tr''.
    Dżwięk ,,ng'' - też jakby słabo portugalski.
    A tak w ogóle to autorem z nieznacznymi modyfikacjami do dziś używanego wietnamskiego alfabetu jest nie portugalski a francuski mnich nazwiskiem Alexandre de Rhodes. Żył na przełomie XVI i XVII wieku. I na ile pamiętam to poza ,,portugalskim'' nh - to mógłby być np. hiszpański. Ch się czyta jak cz, a andsol Ci powie, że Portugały czytają toto jak sz.

    Dobra dałem się pociągnąć za jęzor, a chodziło mi głównie o to co jest kolejnym moim ,,poszuraniem'' czyli typografia.

    Ruszam w Polskę. Kierunek - uj.... Miło nie będzie.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/20 12:43:20:

    Jeszcze jeden element a propos wietnamskiego.
    G po wietnamsku np. przed e oraz i czyta się mniej więcej jak ż. Żeby więc móc wymówić dwugłoskę ge, czy gi po portugalsku należałoby napisać gue, gui (po hiszpańsku zresztą też), a po wietnamsku pisze się ghe ghi.
    Jeśli mi nie wierzysz to uwierz Aaanne :-)
    Bo włoski to jej specialite de la maison....

    Prawdą jest natomiast to, że pierwszy słownik wietnamskiego autorstwa wspomnianego de Rhodesa (on zresztą znał ten całą furę innych języków w tym chinski, japoński i perski) to był słownik wietnamsko-portugalsko-łaciński.
    I może to jest przyczyną nieporozumienia.

    Skąd więc portugalski?
    Sprawa jest prosta: w 1454 roku papież Mikołaj V wydał bullę dzielącą świat pogański, który oczywiście należało skolonizować, na strefę portugalską - w tamtym kierunku zresztą Portugałowie spoglądali - choć dopiero kilkadziesiąt laat później zaczęłi kolonizację krain nad Oceanem Indyjskim - Bartolomeu Diaz w końcu przylądek Burz odkrył w 1488 roku a Vaco da Gama dotarł do Indii kilka lat później i strefę hiszpańską - tę na zachodzie.
    W czasach de Rhodesa protestanccy Anglicy żwawo kolonizowali Amerykę Północną, Tasman pętał się gdzieś w okolicach Australii więc obowiązująca jeszcze bulla była psu na budę. Krótko mówiąc poważnie brali ją pod uwagę tylko Hiszpanie i Portugalczycy, a jedni i drudzy mieli już czas świetności ekspansyjnej za sobą. Ale formalnie Wietnam i okolice to była strefa portugalska.
    A Rhodesowi świtały pomysły, że może by tak Francja...

    Ale póki co z punktu widzenia Europy - to była strefa portugalska i portugalskojęzyczna.

    Tyle.
    Aha - Rhodes bardzo się starał. Miał wpływ nie do przecenienia na anulowanie w/w bulli.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/20 14:51:28:

    errata:
    oczywiście Vasco da Gama

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/20 16:03:35:

    @piesie

    IMHO liceum ogólnokształcące powinno nauczyć wszystkiego w takim stopniu by dać podstawę do dalszej nauki.
    Ono jest w końcu ogólnokształcące. Tak, czy nie?
    Ja chodziłem do szkoły 11 lat.
    Chodziliśmy do ogólniaka 6 dni w tygodniu, tyle, że w soboty na ogół lekcji było nie więcej niż 5. W tygodniu 6 to była normalka, a bywało też i 8 (w takim przypadku był co najmniej 1 WF - akurat ja z WF byłem zwolniony przez pierwsze 3 lata ogólniaka, a w ostatniej klasie miałem taryfę ulgową - w 8. czyli 1. klasie ogólniaka przerabiałem WZW).

    I naprawdę dobrze nas uczono. W każdym razie nieźle wymagano. Ale nikt nie zakładał wówczas, że wszyscy mają mieć wykształcenie średnie. Nie mówiąc o wyższym.
    Studiowało wówczas 7-10% populacji... Trochę było niestacjonarnych.

    I to jest pierwsze pytanie, na które sobie trzeba odpowiedzieć.

    Swego czasu - i to jest ogólnoeuropejski trend wymyślono, że należy poprawić samopoczucie populacji i wykreowano jakieś hotelarstwa, turystykę kosmetologię i.t.p.
    I nadano temu rangę studiów.
    Ja nie rozumiem po prawdzie jaka to mądrość tkwi w tym nieszczęsnym hotelarstwie, by nadawać temu rangę studiów wyższych na poziomie magisterium.
    OK mógłbym się ew. po przedstawieniu rozsądnych argumentów zgodzić na studia zawodowe - czyli jakiś licencjat, czy inżynier, ale naprawdę nie widzę jak na razie powodów.
    I takich kierunków jest mnóstwo.
    Żeby nie było... :-)
    Informatyka.
    Studia informatyczne nie uczą teorii szeregowania zadań albo związków programowania liniowego z teorią gier, czy rachunkiem prawdopodobieństwa. Nie uczą teorii systemów operacyjnych.
    Albo choćby teorii informacji.
    To pewnie powinny być studia, ale na poziomie inżynierskim.
    Nie wmawiajmy sobie, że jest tam jakaś nauka.
    Albo takie stosunki międzynarodowe, czy inna politologia. Mamy całe sterty politologów, a jak się popatrzy na ich program studiów, to niewiele poza jakimiś kawałkami historii da się tam znaleźć.
    I potem jest tak, że politolog prowadzący komisję od spraw VAT wyskakuje z szampańskim żarcikiem, że w końcu każdy sobie może wystawiać fakturę VAT bez ograniczeń, po czym radośnie machnął ,,żartobliwą'' fakturą. I co? Takiego mędrca nie nauczono, że wystawienie faktury VAT jest automatycznie deklaracją, że wystawca zapłaci VAT w wysokości określonej ustawą lub innymi przepisami.
    Nie mówiąc o tym, że gdybyśmy mieli naprawdę wykształcone społeczeństwo, to nikt by w ogóle tematu odzyskiwania VATu nie kupił, choćby dlatego, że wystarczy porównać dwie liczby. Konkretnie 16 i 324.
    Ta pierwsza to objętość w stronach pierwotnej ustawy o VAT z czasów Suchockiej, a ta druga - to obecna objętość.

    Jednocześnie w wielu krajach Europy uznano, że społeczeństwo nie potrzebuje stolarzy, kafelkarzy, murarzy i innych takich. No bo jak inaczej tłumaczyć masowe zamykanie szkół zawodowych.
    Chlubnym wyjątkiem jest Austria - no i w nieco gorszym wydaniu Niemcy...

    Potrzebujemy społeczeństwa wykształconego - naprawdę wykształconego - czyli np. psychologów, czy socjologów, którzy będą w stanie ocenić np. wpływ wprowadzenia danej technologii na społeczeństwo. No i oczywiście inżynierów wszelkiej maści.
    Biotechnologów, ale takich, którzy będą w stanie posługiwać się np. metodami opartymi na funkcjonałach gęstości a nie tylko oglądaniu listków różnych drzew i badaniu np. zawartości chlorofilu.
    Matematyka we współczesnej biologii teoretycznej jest nie mniej skomplikowana niż stosowana w fizyce, czy astronomii.
    Serio.

    Osobiście uważam, że cała Europa powinna mocno stuknąć się w czoło.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/20 16:04:03:

    KMI,
    Przed chwilą rozmawiałem z dwoma dżentelmenami z Sudanu Zachodniego. Mam wrażenie, że posiadłem podstawy języka fur ;)
    fr.m.wikipedia.org/wiki/Four_(langue)

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/20 16:08:01:

    Na koniec mały kamyczek...

    Mam kumpla, który robi za dziekana na pewnej nieprzesadnie wielkiej uczelni pedagogicznej, ale ambicje szkoła ma.
    Gość jest matematyko-fizyk. Widujemy się raz na parę miesięcy, czasem raz na rok.
    Profesor uniwersytecki.

    Dwa lata temu miał 65 lat - za rok kończyła mu się kadencja i postanowił pójść na emeryturę.
    Nie poszedł.
    Dowiedziałem się o tym rok później, gdy się spotkaliśmy.
    Patrzę na niego a on jakby odmłodniał.
    Opowiada: wiesz co w zeszłym roku podpisaliśmy umowę z ministerstwem, że będziemy kształcić Ukraińców. No i jesteśmy po pierwszym roku.

    Ty wiesz, od wielu lat mam zajęcia z matematyki, mechaniki i paru innych takich i po pierwsze od wielu lat mogę o temacie wykładów pogadać ze studentami na bieżąco, po drugie jak patrzę im w oczy to naprawdę nie widzę głuchej bezdennej ciszy...

    Oni tam uczą według starych radzieckich programów i metod.

    P...lę - nie idę na emeryturę.

    Na razie tyle.

  • andsol-br napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/20 22:29:33:

    @KMI: kwestię "ch" chętnie potwierdzam (uwaga: nie mówimy tu o polityce), np. sechium edule - polecam - nazywa się tu chu-chu i czyta się szuszu.

    Ale lud często pisze błędnie xu-xu i to pokazuje trudności z "x" - może być czytany jako ks, s, sz. A co gorsza, jako z, np. w exame.

    O ludach studiujących w Polsce na kursach włączających matematykę, przyjaciel mówi, że miał grupy składające się w połowie z Chińczyków. Potem przyszła moda na Wietnamczyków. Był okres przeróżnych Afrykanów, przeszło i pojawili się Ukraińcy. A ostatnio namnożyło się Białorusinów. Zdaje się rektorzy walczą w ten sposób, by nie byli ostatnimi wyłączającymi światło na uczelni.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/20 22:57:50:

    a propos ,,x'' - w Lizbonie to takie miękkie ,,sz'' - ale nie nasze polskie ,,ś''.
    Ostrzegano nas np. by wieczorem nie pałętać się wieczorem samotnie w okolicy stacji metro Baixia Chiado - czyli jak się domyślałem ,,dolne Chiado''. Na początku miękkie sz a potem twarde...

    U nas jest trochę Chińczyków, ale poza tym...
    Ja miałem zajęcia z Wietnamczykami, ale przede wszystkim z ludźmi z NRD. Ale to było za Gierka. Wietnamczycy byli długo.
    A przed nimi różni Afrykanie, Arabowie i w niewielkiej ilości Kubańczycy.

    Moi Niemcy przyjeżdżali z jakąś znajomością polskiego. Tu i ówdzie - szczególnie na północy NRD mogli sobie w szkole wybrać naukę polskiego (sic!) albo rosyjskiego. W innych szkołach mogło nie być wyboru - wszyscy uczyli się np. polskiego. Albo rosyjskiego.
    Nie udało mi się tego potwierdzić, ale moi Niemcy w chwili ,,szczerości'' twierdzili, że tak nienawidzą panoszących się ruskich sołdatów, że niechętnie rosyjski wybierają. Faktem jest, że w NRD widywałem żołnierzy radzieckich w mundurach polowych nawet brudnych poplamionych smarem na ulicach, czego w Polsce nigdy. U nas mieliśmy spory garnizon.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/20 23:13:24:

    Swoją drogą ciekaw jestem, czy Chińczycy pilnują siebie nawzajem i donoszą tak jak to robili kiedyś Wietnamczycy, czy Niemcy z NRD.
    I jak któryś podpadł to natychmiast wracał do domu. Oczywiście po samokrytyce i sądzie kapturowym...
    Pamiętam jak pewna studentka z Niemiec spotkała się 2 razy z doktorantem z Meksyku. Było zebranie FDJ. Donos do ambasady i po zawodach - dziewczę wróciło do domu.
    Ale gdyby studentka Niemka zaczęła by romansować z Polakiem - nie było problemów. Ja sporo wiedziałem, bo byłem jakby takim nieformalnym ,,betreuerem'' - opiekunem...
    Kontakty polsko-wietnamskie bywały w niektórych przypadkach tolerowane.

  • andsol-br napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/21 00:36:21:

    Co mi przypomina dwie smutne historie. Pierwsza to jak grupa Wietnamczyków (jak oni przeszli kurs językowy w Łodzi? Grupą całą władali może pięciu słowami) stoją wokół stołu w akademiku na Pocztowej, na stole stoi i chodzi budzik i dzwoni swoim alarmem, a za każdym razem gdy zaśmiewający się do rozpuku koledzy nakręcają mu sprężynę oni wydają jakiś zbiorowy dźwięk podziwu.

    Druga - parę lat później - w tzw. stodołach (kupie akademików na pl. Grunwaldzkim we Wrocławiu) mieszka spora grupa Wietnamczyków, wszyscy uczęszczają parę razy w tygodniu na zebrania swojej organizacji i są tam ostro kontrolowani (trzeba było, bo lud był na luzie. W takiej Rumunii lud był wzięty za twarz, to Wietnamczycy mogli chodzić po Bukareszcie jak chcieli, weseli i wcale nie przygarbieni). I połowę swoich stypendiów składali do puszki, skąd miało to być wysyłane do ambasady i przekazywane na potrzeby walczących towarzyszy. No i dwóch takich z jakąś wadą genetyczną ("drugi sort" w klasyfikacji Kaczyńskiego), co niekiedy zagadywali Polaków na różne tematy, zbuntowało się i popełniło trzy zbrodnie. Po pierwsze dobrali się do puszki i wyciągnęli jakąś liczbę banknotów. Po drugie, z tą kasą poszli na miasto i kupili na rożnie pieczonego kurczaka. I po trzecie (i to chyba przesądziło ich los) poszli zobaczyć kościół od środka.

    Byli przyaresztowani w wietnamskim pokoju i pod swoją obstawą dostarczeni do Warszawy. A potem - domyślam się - dla zmycia swoich zbrodni, na wyzwalanie kraju.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/21 05:48:54:

    Tu jest "wietnamska" historia, którą trochę bliżej znałem.

    www.bdnr.pl/node/44

    www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/wietnamki-mieszkajace-w-polsce-dla-polakow-obce-czuja-sie-u-siebie/e3lft19

    dantian.pl/niech-zyje-nam-czyli-opowiesc-o-mistrzu/

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/21 05:59:41:

    Komentarz Donalda Tuska do sytuacji w Polsce:
    wyborcza.pl/7,75398,24476787,donald-tusk-o-przyszlych-wyborach-nie-bede-udawal-bezstronnego.html#S.DT-K.C-P.1-B.1-L.1.foto

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/21 07:02:58:

    Brawo dla tych panów :)
    wyborcza.pl/7,75398,24477113,w-nocy-przewrocono-pomnik-pralata-jankowskiego-oskarzamy-instytucje.html

    - głupia sytuacja, co tu robić? Znowu go postawić i otoczyć kordonem policji, czy niech tak leży? :)))

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/21 07:26:16:

    andrzejg5221.02.2019, 06:15
    Tym razem szukałbym nie za granicą, a pod ziemią lub w jakimś stawie.
    wyborcza.pl/7,75398,24476742,ksiadz-sawicz-zwolnil-sie-z-pracy-w-gdanskim-ratuszu-i-zniknal.html


  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/21 13:43:32:

    @andsol

    Wietnamczycy faktycznie byli mocno oporni na polszczyznę, ale po paru latach jakoś łapali.
    Mam wrażenie, że na przełomie lat 60/70 jeszcze ich tak bardzo za mordę nie trzymano. Zaczęło się pogarszać po wycofaniu się Amerykanów. Albo trochę wcześniej - w czasie tzw. wojny wietnamsko-kambodżańskiej.
    Skądinnąd te indochińskie konflikty od (praktycznie) 1970 roku to też niezła jatka. Sama w/w wojna - to lekko licząc ćwierć miliona ofiar śmiertelnych (i kilkakrotnie tyle rannych). Do opisania - kiedyś... Pouczające.
    Gdy ja studiowałem jeszcze było tolerowane, że sobie chodziłem do wietnamskich kumpli i graliśmy w chińskie, albo japońskie szachy - tradycyjne mi się wtedy znudziły.
    Chłopaki mnie paru rzeczy nauczyli np. podstaw wao (to taki ichni system walki). Ale fakt, że już wtedy chyba 3 razy w tygodniu mieli swoje wewnętrzne ,,publiczne spowiedzi''. Do polskich domów nie wolno było im chodzić. Nie wolno było utrzymywać kontaktów z płcią przeciwną - chyba, że z Wietnamką - znam taki przypadek...
    Wiem, że kilka lat później porobiło się, Bo trochę farby puścił młodszy kolega, którego znałem jeszcze w czasie wizyt u nich w akademiku.
    BTW nasi studenci za nimi nie przepadali. Słyszałem nawet o rasistowskich numerach. U nas była awantura po tym, gdy nasi studenci w czasie którychś z juwenaliów ,,dla jaj'' zadrutowali drzwi do korytarza na IIp. w DS5, gdzie mieszkali Wietnamczycy uniemożliwiając im wyjście.
    Do dziś nie wiem dlaczego czepiano się Wietnamczyków, byli cisi, spokojni, nie rozrabiali... Byli życzliwi.

    @pies

    co do Sawicza nie wykluczam, że jednak zwiał i dobrze się ukrył. Wbrew pozorom da się. Ale nie wiem na ile jest on do tego zdolny.

    Co do pomnika ks. Jankowskiego. Tu mam duży problem.
    To są generalnie co najmniej dwa problemy.
    1.pedofilia w sumie zasłużonego człowieka - czy należy go zatem całkowicie potępić zapominając o zasługach? A takie miał. Na pewno należy za to pakować do więzienia, to ohydne i obrzydliwe.
    On nie ma pomnika za pedofilię, tylko za to co robił dla podziemnej (i nie tylko) S. Więc przewracanie pomnika?
    To jest tak, że swego czasu car Aleksander III dostał ,,uniżoną skargę'' od pewnego ziemianina, że nauczyciel gry na fortepianie jego nieletniego syna... Zachowała się w carskich papierach ta kartka z uwagą: ,,Żop w Rassiji mnogo - Czajkowskij adin...''.
    Aleksander III wiadomo jaki był: wielki, silny jak niedźwiedź, niewybredny (żeby nie powiedzieć ordynarny) w wypowiedziach (również o własnym synu - następcy tronu późniejszym Mikołaju II zamordowanym wraz z rodziną przez bolszewików, ale obawiam się, że ,,niepodległościowe'' środowisko w gruncie rzeczy myślało podobnie jak car.
    A w tym przypadku wygląda na to, że wszyscy naokoło - nie tylko lokalne władze kościelne wiedzieli, że dzieją się paskudne rzeczy.
    Czy w związku z tym należy zburzyć pomniki Czajkowskiego? Nie wystawiać ,,Jeziora Łabędziego'', nie grać jego koncertów?
    Na dodatek dziś wstydliwie przemilcza się jego pedofilskie skłonności zasłaniając je też prawdziwym stwierdzeniem ,,biedny, zaszczuty przez środowisko homoseksualista'' (popełnił samobójstwo - ,,niewolnik czesti'').
    2. kwestia odpowiedzialności środowiska - materiał przekracza pojedynczy wpis, zwłaszcza, że to również kwestia tego czym jest Kościół Katolicki, jak wyglądają jego finanse i.t.p. A na ponad 100% pewne jest to, że tu panuje pojęciowy bajzel. A to ma wpływ na rozsądzenie tematu.

    Tzw. rzeczywistość - pewnie wrócimy do sprawy.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/21 13:47:19:

    @pies

    Tusk u Kolendy - mniam mniam

    ,,ja słuszał s nasłażdieniem'' na żywo

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/21 21:37:04:

    Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,
    Co to będzie? Co to będzie?

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/21 22:49:22:

    KMI,
    Jestem na wyjeździe, muszę naprzód do hotelu wrócić ;)

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 00:58:52:

    Ja pracuję nad życiorysem rosyjskiego Szkota, który pokonał Napka.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 01:13:41:

    KMI,
    Wygląda na to, że list do cara nie dotarł, bo Czajkowski zdążył popełnić samobójstwo. Homoseksualizm był wówczas (i długo później) wystarczającym powodem do linczu w różnych formach.
    " "Sąd" oświadczył Czajkowskiemu, że tylko w jednym wypadku mogą nie przekazać listu hrabiego carowi. Zażądali, by odebrał sobie życie. "Czajkowski zgodził się z tą decyzją" i "dzień czy dwa później Petersburg obiegła wiadomość o śmiertelnej chorobie kompozytora"."
    pl.m.wikipedia.org/wiki/Piotr_Czajkowski

    - gdyby ks. Jankowski został wystarczająco wcześnie osądzony i skazany, to pomnika nikt by mu nie stawiał (tak, jak nie ma we Francji pomników marszałna Petain, wsadzonego do mamra w '45, pomimo że bohater I W.Św.) i nie byłoby problemu.
    Oczywiście, że są postaci, z którymi nie do końca wiadomo, co zrobić (upamiętniać, czy nie), np. Knut Hamsun, bo tu dzieło, a tu człowiek. Co do Jankowskiego, to myślę, że historyczne upamiętnienie jest jedynym właściwym.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 09:41:50:

    Zasługi ks. Jankowskiego:
    trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/7,35612,24481490,borusewicz-ks-jankowski-byl-agentem-sb-pellowski-moze-sobie.html

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 11:16:04:

    @pies

    list oczywiście do cara dotarł, bo to carską ręką zostały skreślone wspomniane słowa, a kwestia sądu koleżeńskiego, któremu ,,niewolnik czesti'' się poddał, to zupełnie inna sprawa, w przypadku, który doprowadził do śmierci Czajkowskiego chodziło o związek z 18 latkiem, a więc bynajmniej nie małoletniego.
    I zupełnie inny list.

    Cała tragedia Czajkowskiego polegała na tym, że car i tak wiedział o jego pedofilii.
    Bo mówię o pedofilii a nie o związku z dorosłym człowiekiem.

    To dwa różne listy.

    Ale pytanie jest inne: czy w związku z tym, że Czajkowski był pedofilem należy zburzyć jego pomniki, nie wystawiać ,,Jeziora Łabędziego'' i.t.d.?

    Co do ks. Jankowskiego.
    Nie potrafię ocenić na ile jego zasługi były zasługami. To, co twierdzi pan Pellowski mnie na pewno nie przekona, bo pan Pellowski ex definitione nie jest dla mnie ani wiarygodny, ani nie jest autorytetem. Dla mnie facet strojący się w piórka patrioty i wspierający finansowo różne organizacje od której naziolizm czuć na milę, może osbie gadać co chce. Dla mnie patriotyzm i poglądy tego pana stoją zupełne po przeciwnych stronach a nawet są sprzeczne.

    Znów będę kontrowersyjny: nie interesuje mnie czy ks. Jankowski był agentem, czy nie.
    Cokolwiek byśmy nie powiedzieli, to PRL był z punktu widzenia prawa międzynarodowego takim samym państwem jak wiele innych, czyli prowadził jakąś politykę, ale do pełnej suwerenności (niemałe) co nieco brakowało.

    Na temat relacji PRL i ZSRR w ramach Układu Warszawskiego, a także kulis różnych spraw, wiem wystarczająco dużo by dać sobie zatruć umysł etykietkami. Każdy kraj nawet zależny usiłuje prowadzić mniej lub bardziej skutecznie swoją politykę - również zagraniczną. I w związku z tym potrzebuje własne służby specjalne, a co za tym idzie agentów.

    PRL i ZSRR do 1956 roku faktycznie szły łeb w łeb i rąsia w rąsię.
    Ale po 1956 to się zmieniło.
    Te relacje bywały poprawne, władze PRL zdawały sobie sprawę z geopolityki, ale w najlepszym razie nieufność (wzajemna) - to chyba najlepiej pasujące tu określenie.
    I z przekazywaniem sobie nawzajem informacji też bywało różnie.

    Pamiętajmy, że SB, to zarówno wywiad i kontrwywiad i oczywiście w naszym przypadku różne piony do walki z opozycją, czy Kościołem Katolickim. Jasne, że w jakmiś stopniu działalność jedynki, dwójki i innych pionów wzajemnie się przenikały. M.in. dlatego należy bardzo ostrożnie podchodzić do zagadnienia.

    Przypomnę, że w czasach Królestwa Kongresowego, które było bardziej zależne od Rosji niż PRL od ZSRR istniała wojsko polskie, które w powstaniu listopadowym całkiem nieźle sobie poczynało. Ale pamiętajmy, że na jego czele stał brat cara Konstanty. Namiestnikiem cara był gen. Zajączek. Nazwiska generałów Bema, Kniaziewicza i wielu innych wymawiamy z czcią, a przecież służyli w armii podległej carowi.

    Inaczej mówiąc jeśli ks. Jankowski był agentem ,,typu'' Zacharski, to określenie agent SB nie dyskwalifikuje go.

    Później dopiszę jeszcze to i owo w tym temacie.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 11:56:51:

    @pies

    co to znaczy ,,historyczne upamiętnienie''? Bo dla mnie to jest np. pomnik.

    Generalnie jestem przeciw stawianiu komukolwiek pomników. W sensie - postument, postać lub biuścik. Wyrzucanie kasy.
    Jeśli chcemy kogoś upamiętnić, to najwłaściwszą formą OMHO jest zbudować coś, co będzie służyło społeczeństwu/społeczności i nadać obiektowi imię tego kogoś. Ew. nazwać ulicę.

    @jerg

    tak, chyba najwybitniejszy wódz carski I połowy XIX w. Wyraźnie niedoceniany, choć przerastał Suworowa, czy Kutuzowa.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 12:05:42:

    @jerg

    jeśli nie czytałeś ,,Napoleona'' - E. Tarle'a, to warto. IMHO powinno Ci się przydać w temacie :-)
    Mało kto miał taki dostęp do archiwów jak Tarle.

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 20:35:53:

    bardziej polecam Zamoyskiego
    zarowno Napoleona jak i (nawet bardziej) 1812 Fatal March on Moscow

    z ktorych to ksiazek wynika nawiasem mowiac ze Kutuzow to byla dupa a nie wodz... ale umial zadbac o autoreklame... no i w sumie na tym to polega

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 21:02:45:

    KMI,
    Z Czajkowskim jak dla mnie problem nie istnieje, zwłaszcza że jego pedofilia leży chyba w sferze domysłów (nie podajesz źródła).
    answers.yahoo.com/question/index?qid=20081027201017AAYid4j

    Jeżeli chodzi o Jankowskiego, to zasługuje (czy może my raczej zasługujemy) na upamiętnienie w formie poważnego, udokumentowanego opracowania historycznego. Uważam, że uczczenie go w formie monumentalnej nie ma żadnego uzasadnienia.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 21:07:45:

    @yogi

    w kampanii 1812 rola Kutuzowa była de facto drugorzędna - de facto realizował nie swój plan.
    Ale cokolwiek by nie mówić to był wysokiej klasy wódz - o czym świadczy np. kampania 1811 - Armię Naddunajską załatwił koncertowo.
    Za tę kampanię dostał tytuł hrabiego, a za wynegocjowany w niej wyniku pokój - księcia.
    Wcześniej uratował wojska carskie od całkowitego rozbicia po klęsce pod Austerlitz.
    Można by długo.
    Ale Jerg nie pisze o Kutuzowie. :-)
    A ponieważ sam tego nie napisał, nie będę uchylał tzw. rąbka tajemnicy... :-)

    Z innej beczki. Nie czytałem Zamoyskiego - więc nie potrafię ocenić, czy ,,bardziej'' go polecasz...
    Nic nie czytałem tego autora.
    Tarle to stara szkoła - klasyka.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 21:24:15:

    @pies

    nie podaję źródła, bo całe story czytałem kilka lat temu. I dokładnie nie pamiętam na którym portalu, ale na pewno nie był to portal klasy pudelek.pl.
    Był rosyjskojęzyczny.
    Gdyby na sprawie by mi zależało, to pewnie bym gdzieś link zapisał. Ale nie zapisałem.

    Poważne opracowanie historyczne - OK. To samo dotyczy wielu innych spraw.
    Ale na razie są oskarżenia. A co z opaską Temidy?
    Tu jest problem. Bo dopóki nie udowodni się...
    Szczerze mówiąc on mocno nie jest z mojej bajki - niezależnie od kwestii oskarżeń o pedofilię. Niedobrze, że oskarżenia nie pojawiły się za jego życia.

    A co do monumentów - to jak napisałem - jestem generalnie przeciw...

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 21:41:07:

    KMI,
    No to się zgadzamy :)

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 21:55:43:

    KMI

    wiem ze jerg nie pisze o Kutuzowie :-)
    pisze o de Tolly'ym

    odnosilem sie do tego twojego zdania:

    "tak, chyba najwybitniejszy wódz carski I połowy XIX w. Wyraźnie niedoceniany, choć przerastał Suworowa, czy Kutuzowa"

    otoz najwyrazniej nie sztuka bylo przerastac Kutuzowa...
    i to nawet nie o to chodzi ze 1812 to nie byla jego kampania...
    ale bardziej o to ze jak juz zima (a wlasciwie de Tolly i troche tez Bagration) ta kampanie za niego wygrala to przez swoje kunktatorstwo stracil kilka razy szanse zeby kompletnie rozbic francuska armie i pojmac Napoleona - Berezyna to juz byl szczyt kompromitacji w tamtej sytuacji

    ta ciota nie potrafila nawet zlapac Ney'a (ktory jako ariergarda Wielkiej Armii dotarl do Wilna doslownie samotrzec :-) )



  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 22:20:49:

    nawiasem mowiac w West Point na zajeciach z taktyki Berezyna byla jednym z przykladow cwiczen jak mozna spieprzyc z gory wygrana bitwe (z punktu widzenia Rosjan) a przykladem odwrotnym byla bitwa o Chosin - jak mozna wyjsc z wielkiego g..a
    minimalizujac straty ( a zwlaszcza odwrot of the 1st Marine...)

  • jael53 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 22:31:22:

    Czajkowski... Niech odpoczywa w spokoju. W jego czasach nie było tak ostrych kryteriów dzieciństwa; właściwie jeszcze nie do końca to dzieciństwo wymyślono, skoro w ładnych parę lat po jego śmierci nikt się nie dziwił (a tym mniej gorszył), że ktoś się żeni z 15-latką.



    www.youtube.com/watch?v=2vTt0vyF9qQ

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 22:59:13:

    @yogi

    nadal podtrzymuję to co mówiłem o Kutuzowie.

    A pomijając już to, że facet miał na koncie parę naprawdę dobrze poprowadzonych kampanii, to swoją drogą jestem ciekaw jak mając armię w której panowała epidemia grypy można było błyskotliwie ścigać drugą armię, w której też panowała epidemia grypy. Obie armie praktycznie przewracały się o własne nogi.
    I naprawdę polecam do przestudiowania kampanię 1811. Tam widać, że facet wiedział co robi.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 23:00:10:

    o jael - jakże się cieszę...

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 23:13:47:

    KMI, przeczytałem online 13 rozdział "Napoleona", ale zerknąłem też do jego książki - "Najazd Napoleona na Rosję" (1937).

    Według Tarle, Kutuzow, skonfliktowany mocno z Aleksandrem i jego zausznikami (Bennigsen, który donosił stale i wciąż), a także z angielskim wysłannikiem - Wilsonem; był zdeterminowany, aby "minimalizować straty". Pewien był, że N. po klęsce w Rosji, nie będzie w stanie odbudować swojego autorytetu i nie uda mu się zmobilizować kolejnej Wielkiej Armii.

    N. popełnił strategiczny błąd; powinien ruszyć na Piter.

    Wokół przeprawy przez Berezynę narosło wiele mitów. Niby nieudolność rosyjskich oficerów, ale z drugiej strony te koszmarne straty w ludziach, żeby tylko cesarz uszedł cało.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 23:14:46:

    @yogi
    jest jeszcze jedna rzecz: ćwiczenia ćwiczeniami a życie życiem. Poza tym, czy już jednoznacznie wiadomo, czy gdyby flota amerykańska wypłynęła z Pearl Harbor to straty amerykańskie byłyby mniejsze czy nie?
    W ćwiczeniach z taktyki nie bierze się np. stanu zdrowia w związkach taktycznych biorących udział w operacji. Siłą rzeczy to zawsze jest działanie w oparciu o uproszczone dane.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 23:24:42:

    @jerg

    Barclay też był skonfliktowany z Aleksandrem i s-ką. Car najwyraźniej uważał się za najmędrszego pod słońcem - no może prócz braciszka Konstantego. Wcale nie miał dużo lepszego charakteru.
    A Napek pchnął braciszka na Piter i gdyby tam posłał kogoś kompetentnego...

    No cóż...
    Gdyby np. południe w wojnie secesyjnej postawiło Jacksona na miejscu Lee, to wynik wojny miał szansę być inny, ale co by było gdyby Lincoln nie pakował się w dowodzenie, a zostawił je wyłącznie Grantowi i Shermanowi... Nawet gdyby po drugiej stronie był Jackson...

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 23:56:41:

    KMI
    Nie wiem skad wziales ta epidemie grypy... ale w tych kluczowych 10 dniach w ktorych rozgrywala sie tragedia Wielkiej Armii panowaly mrozy minus 30
    w takiej temperaturze nie moze byc zadnej epidemii

    Zeby zniszczyc armie Napoleona wystarczylo wtedy tylko zaatakowac i przeciac droge odwrotu... Kutuzow tego nie zrobil. Ograniczal sie do podazania wzdluz linii odwrotu az wreszcie "odwazyl sie" zablokowac przeprawe nad Berezyna (w dodatku zrobil to totalnie nieudolnie)

    Pozniej probowal przeciac odwrot ariergardy Ney'a. No ale tu trafil na samego Ney'a ktory przewyzszal go o pare klas.

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 23:59:31:

    aha w wojnie secesyjnej wynik nie mogl byc inny... ale to juz jest kwestia strategii a nie taktyki...

    Lee byl (niestety) geniuszem ktory potrafil w zwiazku z tym opoznic to co bylo nieuknione o pare niepotrzebnych lat

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 00:00:39:

    KMI, aneks do grypy:
    Według Tarle:
    "Trzon rosyjskiej armii, tej, która od Tarutina do Wilna szła w ślad za Napoleonem - liczył 10. grudnia: 27464 żołnierzy i 200 armat, a kiedy armia wychodziła z Tarutina - było w niej 97112 żołnierzy i 622 armaty. Przez dwa miesiące liczebność zmniejszyła się o 70 tysięcy ludzi. (...) Można było do tego dodać ludzi Wittgensteina (34483) i Cziczagowa (24438), ale dla Kutuzowa nie były to wiarygodne liczby, a tym bardziej nie wierzył on w przywódcze talenty obu dowódców.

    Dlatego Kutuzow nie widział sensu w kolejnej masakrze.
    Jak widać, zima 1812 nikogo nie oszczędzała.

    Jakiś czas temu pisaliśmy tu o Denisie Dawidowie; poecie i twórcy partyzantki; on palił się wręcz do walki, jak poniewczasie nasz PAD i PMM.

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 00:30:12:

    ok zaproponuje "pax miedzy chrzescijany" :-)

    1. z Napoleonem kampanie 1812 wygral Barclay de Tolly swoim niezrownanym odwrotem ktory jednoczesnie zachowywal calosc zwiazkow taktycznych jego armii a jednoczesnie doprowadzil do polaczenia z Bagrationem (co sam wrogi mu Bagration przed smiecia przyznal)

    2. Borodino spieprzyl sam Cesarz bo Ney i wtedy jeszcze liczna kawaleria Murata mogla wciaz odciac lewe skrzydlo Rosjan gdyby tylko Cesarz ruszyl pulki gwardii o co blagal Ney. A wtedy szarza kawalerii Murata do ktorej ten imbecyl sie palil mialaby naprawde sens....

    3. Potem jest wielki blad Napoleona ktory zostal w Moskwie zbyt dlugo... albo zbyt krotko (bo moze powienien przezimowac)

    4. No a dalej to juz jest kampania zaniechan Kutuzowa




  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 00:57:18:

    Yogi,
    1. Zgoda.
    2. Pułki gwardii, to była dla N. w pewnym sensie ochrona osobista i gwarancja przeżycia. Wierzył tylko swoim. Dużo bardziej, niż wiernym Polakom.
    Fakt; nie wykorzystał wszystkich możliwości, ale liczył na swój instynkt drapieżcy, który do tej pory mu sprzyjał.
    3. Zgoda, że powinien opuścić Moskwę jak najszybciej.
    4. Niezgoda.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 06:54:04:

    @jerg, @yogi

    1. Oczywista oczywistość
    2. Podzielam zdanie jerga. Dodam jeszcze, że ,,ufanie tylko swoim'' - to było zawsze jego piętą achillesową. Niewybaczalne było posłanie braciszka idioty na Piter.
    Niewybaczalne jest liczenie na instynkt drapieżcy tak samo jak na jakikolwiek inny instynkt. No i łatwo można było popełnić błędy. Nie było dobrych topograficznych map. N. mógł mieć komplet map Schroettera, ale z oczywistych względów nie obejmowały one obszaru Rosji. Swoją drogą jak patrzę na nie (mam kopię mapy swojej okolicy, to naprawdę chapeau bas. A wyprodukowanie takich map to gigantyczna praca i koszt.
    3. No pewnie, że powinien opuścić. Każdy dzień dłużej, to dodatkowa aprowizacja, dla w końcu sporej ilości ludzi. A do Moskwy daleko i z tym zimowaniem nie było tak bardzo OK.
    4. Niezgoda.

    Co do grypy - epidemia nie wybucha w temperaturze -30, ale jeśli się zacznie to i tak swoje żniwo musi wziąć.
    Jeszcze jedna sprawa: dla mnie N. był na ,,och i ach'' gdy miałem 14-15 lat.
    Ojciec tłumaczył mi po kolei błędy, które N w różnych kampaniach popełniał. Fakt był świetnym uczniem swoich nauczycieli tłoczących w niego wiedzę. Przypomnę, że gdy papcio Carlo zmarł, a mamusia miała na głowie cały wianuszek progenitury i 30 lat na karku nie miała specjalnie wyjścia i N. wylądował w Brienne. A tam nauczali naprawdę wielcy. N. był nietypowy, bo spora część armii francuskiej, to były dzieci arystokracji, i zakup stopnia był sprawą powszechną.
    Można by wtykać kolejne kije w mrowisko, bo dla mnie N. był jedynie znakomitym odtwórcą koncepcji wypracowanych w sztabach Francji (co najmniej) na przestrzeni poprzednich 100 lat - np. Bourceta. Mój ojciec nie podejmował się wskazać niczego nowego w taktyce działań artyleryjskich N. poza strzelaniem z kartaczy do nieuzbrojonego tłumu podczas rozruchów w Paryżu. Ojciec był przez jakiś czas szefem cyklu taktyki w toruńskiej szkole oficerskiej wojsk artylerii.
    I to czego mnie nauczył, to oceny sytuacji na polu bitwy startując od inwentaryzacji wiedzy tu i teraz jaką mógł mieć w danym momencie wódz.

    Mam za złe N. San Domingo. Nie wspomnę już, że cała koncepcja gospodarcza realizowana przez Cesarstwo odnośnie niefrancuskich obszarów Europy to był zwykły rabunek. No i łajdackie potraktowanie Gaussa.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 07:04:32:

    @jerg

    Kutuzow nie wierzył Wittgensteinowi i Cziczagowowi, w dodatku oni nawzajem za sobą nie przepadali.
    Jak masz sztab, w którym trudno jest wypracować dalszą kampanię, to lepiej próbować działać samemu - nawet mniejszymi siłami.
    Gdy miałem jakieś 15-16 lat miałem pomysł p.t. Kutuzow mógł ściągnąć do siebie obu chłopców i aresztować albo rozstrzelać. Podporządkować sobie siły obu delikwentów i działać. :-)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 08:46:48:

    jael,
    Dobrze, że jesteś :)

    yogi, KMI, jerg,
    Gdyby nie to, że sztabówek ze sobą nie zabrałem, to bym się, oczywiście, ustosunkował ;)))

    W kwestii strategii podrzucam więc tylko - entre la poire et le fromage - działania opozycji :)
    wyborcza.pl/7,75968,24483945,plan-zjednoczonej-opozycji-tak-chca-pokonac-pis-w-wyborach.html#nowaZajawkaGlownaMT#S.DT-K.C-P.1-B.2-L.1.duzy

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 09:51:29:

    O, jest Jael, jak fajnie :)
    Dwie doby było o historii, teraz pora na aktualności
    trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/7,35612,24485042,w-sobote-nad-ranem-pomnik-pralata-jankowskiego-wrocil-na.html

  • jael53 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 12:09:30:

    Trochę te aktualności mówią o stanie ducha i umysłu. Czytam właśnie dobrą książkę Genevieve Zubrzycki (niech Annemarie wybaczy brak diakrytywu), "Krzyże w Auschwitz". Cały rozdział jest tam poświęcony analizie solidarnościowej gry symbolami i roli w tym Henryka Jankowskiego. Mnie na myśl przychodzi, że nie byłoby aż takiej afery teraz, gdyby nie łatwość prowadzenia takich gier - czyli słabość krytycyzmu i dystansu, w tym się wyrażająca, że gdy ktoś tylko użyje kilku oczywistych znaków, to już rozum usypia i nie tylko nie pyta, ale nawet pytać nie chce, kto zacz tych instrumentów używa. I bardzo szybko ten rozum zbiorowy samego użytkownika zaczyna interpretować jako znak pośród znaków. To stąd ta łatwość osobliwych skrótów myślowych - że zauważenie jakiejś niegodziwości duchownego to "atak na Kościół" czy - jak w przypadku Jankowskiego, także - "atak na Solidarność". A w tle są dziesięciolecia (o ile nie wieki) nawykowego traktowania kobiet i w większym jeszcze stopniu dzieci jako istot mało znaczących i niegodnych zajmowania uwagi w tym samym stopniu, co "sprawy wielkie".

    ***
    Czekam na wiosnę; na razie podziwiam opakowania nasion rozmaitych. Jeszcze mi tylko penstemonów hybrydowych brakuje. Ale spokojnie, dotrą.

    I miło wiedzieć, że w Kociarni jeszcze Juli i Piesares pamiętają...

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 16:24:44:

    @piesie

    nie przypuszczam, by N., B. de T., czy K. mieli sztabówki. A przynajmniej takie o wystarczającej dokładności.
    Mapy to poważne zagadnienie, a właściwie wiele zagadnień matematycznych - to a propos edukacji matematycznej... Coś dla Ju.
    Która nie podjęła tak nawiasem mówiąc kwestii p.t. jak uczyć matematyki, a IMHO miała by sporo tu do powiedzenia; ja poza ćwiczeniem studentów i to ostro wojując o to, by uczyć po swojemu a nie wg ,,programu'' - nie mam doświadczeń. Moje potomstwo było uczone nietypowo i IMHO też niedobrze (nawet bardzo!).

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 16:47:48:

    @jael
    rozumiem, że mój objaw radości na Twój wpis był równia trudno zauważalny jak ja sam... :-)
    Fakt, że o 23.00 ludzie śpią...

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 17:20:15:

    KMI,
    Oczywiście, że poważne, wystarczy zobaczyć, czego w Toruniu o mapach uczą:
    usosweb.umk.pl/kontroler.php?_action=actionx:katalog2/przedmioty/pokazPrzedmiot(kod:1202-HKW-WN1)

    A tu prof. Bartoś o naukach do unikania:
    wyborcza.pl/7,75517,24475540,byly-zakonnik-tadeusz-bartos-napisal-powiesc-mnich-wrocily.html

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 17:56:22:

    KMI
    Juli by mogła, a może i powinna coś na ten temat napisać. Ale Juli jest leniwa, woli czytać niż pisać. Na razie posyłam interesujący tekst o tym, jak nauczyciele potrafią uczniom matematykę obrzydzić. Dla znających niemiecki.
    www.spektrum.de/news/wir-vermiesen-vielen-schuelern-die-mathematik/1624514?utm_medium=newsletter&utm_source=sdw-nl&utm_campaign=sdw-nl-daily&utm_content=edi

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 21:27:15:

    @pies

    z zalinkowanej strony wynika, że nie uczą... :-)

    A poza tym chodziło mi o co innego. W tle z tyłu mózgowia pałęta mi się problematyka sensownej planaryzacji powierzchni geoidy. Minimalizacja dokładności jednostajnie dla obszaru mapy.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 21:32:50:

    @pies

    to ja już powiem; chodzi o to, że istnieje cała masa zagadnień matematycznych wynikających z tzw. życia - wydaje mi się, że szkoły powinny uczyć czegoś, co mogłoby roboczo nazywać się ,,matematyka wokół nas'' - może w jakiejś symbiozie z ,,fizyką wokół nas'' - choć biorąc pod uwagę fakt, że coraz więcej zagadnień pozafizycznych ma związek z rozwojem matematyki...

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 21:34:20:

    @pies
    na razie to mi się tak mgliście ...

    Na razie na tyle w temacie. Ja też jestem leniwy - faul wie die Suende...

  • andsol-br napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/24 03:05:47:

    @KMI, co do "całej istniejącej masy" warto zerknąć na książkę, którą pod tytułem Triumph der Mathematik napisał Heinrich Dörrie (wydana była w r.1932). Angielskie wydanie 100 Great Problems of Elementary Mathematics. Their History and Solution z r.1965 mam w elektronicznym formacie djvu i chętnie podeślę zainteresowanym. Przebiegnięcie samego spisu treści (zaczynającego się od Arystotelesa) pokazuje jak bardzo konkretne (życiowe) problemy prowadziły do rozwoju całych działów matematyki.

    Oczywiście, napisana dziś podobna książka mogłaby być trzy razy grubsza... Czasami kłopotałem studentów rysowaniem na tablicy linii z zaznaczonymi datami z ostatnich 4 tys. lat ze znaczkami co 500 lat i pytaniem ich, że gdyby miało wiele sensu sformułowanie "połowa istniejącej matematyki" to gdzie w owej skali czasowej by stawiali znaczek, że była uzyskana owa połowa. Na ogół wybierali wyjście, które mieli za bezpieczne, okolice roku 1600. Trudno im było przyjąć, że według mnie data 1950 by była dużo bliższa prawdy. Ale mimo ogromu nowości, wspomniana książka sprzed tylu lat świetnie służyła do motywowania do dalszych studiów ludzi z trzeciego semestru (przedmiot nazywał się Laboratório II i jak nazwa wskazuje, można było w nim zrobić wiele, a nawet nic).

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/24 10:12:26:

    @andsol

    pod koniec moich studiów dowiedziałem się, że American Mathematical Society ocenia, że co roku w matematyce przybywa ok. 20 000 nowych twierdzeń. I że liczba to rośnie. Jeśli jest tak nadal, a nie mam co do tego wątpliwości, to nie zdziwiłbym się, gdyby od moich studiów do dziś ta liczba przekroczyłaby milion. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że ta ,,połowa'' miała miejsce po skończeniu przeze mnie studiów, a kończyłem je w latach 70tych ub. wieku.
    Wspominał o tym docent, do którego chodziłem na seminarium - prócz mojego magisterskiego. W ogóle gość był fajny i nie był to wąskotorowiec, jak to już wtedy bywało, szerokie horyzonty, filozofia etc. Kontakty międzynarodowe (kwiatek do Twojego ogródka - przez wiele lat pracował na którymś z brazylijskich uniwersytetów, nie pamiętam którym).
    Książkę spróbuję namierzyć w naszej uniwersyteckiej bibliotece.
    A jest ona spora - no i tradycje mamy niezłe, a prócz niej jest jeszcze tzw. Książnica Miejska z księgozbiorem tworzonym od ca 500 lat... Trochę nasze księgozbiory uszczuplił niejaki Linde (ten od słownika), bo tak bardzo kochał książki, że je kradł z biblioteki Gimnazjum Akademickiego - ten jego łup znalazł się w Rosji, został zrabowany przez wojska rosyjskie po Powstaniu Listopadowym, dzieląc los m.in. mechanicznego kalkulatora Abrahama Sterna, a potem niejaki Czebyszew... No dobra ,dajmy spokój, bo Stern był praszczurem Antoniego Słominskiego i znów zacznę się rozpisywać i bawić w dygresje, a tu mi kiszki marsza zaczynają grać i trzeba zrobić śniadanie dla nas obojga. Jeśli książki nie będzie to będę się prosząco uśmiechał całym garniturem świeżo wyremontowanego uzębienia.

    Tak na oko od II połowy XVII wieku - matematycy byli zatrudniani przez różnych władców do rozwiązywania dowolnych problemów. Najczęściej nie ,,zadaniowo'' a na etat. Klasycznym przykładem był Euler.
    Cieszyli się wielką estymą. I już w czasach Eulera intensywnie uczono wojskowych matematyki. Tak niedoceniany przez yogiego Kutuzow wykładał matematykę w carskiej Szlacheckiej Oficerskiej Szkole Artylerii (był też jej absolwentem). W tzw. wolnych chwilach nasi wybitni generałowie zajmowali się często różnymi dziwnymi rzeczami typu projekt budowa Kanału Augustowskiego (Prądzyński). I nie tylko nasi.
    Z czasem to zresztą spowodowało, że w zupełnie cywilnym szkolnictwie nauczyciele matematyki wyskoczyli mocno w górę w hierarchii.
    Skutki mamy do dziś, bo ,,wywyższenie'' matematyków spotkało się z reakcją tzw. humanistów i powszechną choć nieoficjalną kampanią antymatematyczną poprzez lansowanie pogardy i niechęci wobec wiedzy matematycznej (,,ja tam jestem humanistą i nie muszę zajmować się takim czymś obrzydliwym jak liczenie''), przy okazji ,,antymatematyczni'' nie zauważyli, że matematyka już od dawna przestała być ,,wiedzą i nauką o liczeniu'' .
    I IMHO to też pokutuje do dziś - obserwowałem to również wśród ,,nieścisłych'' nauczycieli akademickich.
    Co prawda ostatnio różni socjologowie czy inni tacy używają np. oprogramowania statystycznego, ale żeby en masse wiedzieli co czynią i dlaczego...

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/24 10:48:27:

    Dzień dobry, witam Jael, witam wszystkich. Wątków tu tyle, że nie zdążę nigdy zabrać głosu. Odniosę się tylko do tego, co pisze Jael. Brak krytycyzmu. O tym rozmawiamy w domu. W świetle tego, co naobiecywał PiS, rezultaty, czyli brak krytycyzmu nie dadzą na siebie czekać. I od 3 lat odkrywam, w jakim społeczeństwie żyję. Państwo w prywatnych rękach nie przeszkadza zbyt licznym. Ostatnio usłyszałam od mądrej lekarki, że ludzie nie obserwują swego ciała, nie łączą samopoczucia z okolicznościami, nie kojarzą przyczyn i skutków. Odnosząc to do życia publicznego, tę zadziwiającą bezmyślność, dedukujemy, że mamy PiS for ever. Kryzys ekonomiczny pozwoli im odejść na chwilę, następcy zbiorą żniwo niegospodarności, po czym PiS powróci w glorii zbawcy. Pozdrawiam Was. Miłej niedzieli.

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/24 11:18:51:

    Dorzucę naprędce, że z pokorą przeczytawszy rozmowę mądrych ludzi o matematykach. Nie odziedziczywszy po ojcu jego zdolności do przedmiotów ścisłych, podziwiam ścisłowców. Kiedy uczy się ich języków, próbują reguły sformatować, uporządkować i wtłoczyć, co jest dla uczącego tyleż inspirujące, co męczące niekiedy. Uczą się szybko, dobrze, ich pytania są precyzyjne. :) Vide Juli, talent językowy w matematycznej postaci :)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/24 11:25:58:

    KMI,
    Właśnie tak sobie pomyślałem, że ponieważ do Torunia masz niedaleko, to może byś mógł ich wspomóc :)
    ---
    Czego i jak uczyć, oraz kto i gdzie ma to robić, kto ma uczenie organizować, kontrolować i finansować, jak i czy selekcjonować uczących się, jak kształcić i selekcjonować uczących, itd., to zagadnienia stare, jak świat. Nic nie wskazuje na to, by polemiki miały kiedykolwiek ustać. Oczywiście spory dotyczą absolutnie wszystkich dziedzin wiedzy. Jednym z najważniejszych problemów kształcenia jest elitarność vs egalitaryzm (Francja ma tu własne rozwiązania; są wokół nich nieustające kontrowersje).

    W tym tygodniu odbyła się w Paryżu konferencja o Zagładzie (prestiżowa EHESS i wykład Grossa w sławnym College de France). Wśród prelegentów byli najbardziej znani historycy, socjolodzy itd. polscy i francuscy zajmujący się tą problematyką. Banalnym będzie stwierdzenie, że konferencja była fenomenalnie interesująca.
    www.ihmc.ens.fr/nouvelle-ecole-polonaise-histoire-shoah.html

    Ale nie tylko dla nas. Zainteresowane nią były kluby gazety polskiej, IPN i najróżniejsza krajowa i polonijna (był delegat z Hamburga) ekstrema pod przewodnictwem księdza w koloratce. Ta bojówka (ok. 30 osób, w większości kobiet typu bazarowych przekupek) wrzeszczała, przerywała wykłady, odgrażała się, filmowała (pomimo zakazu). Drugiego dnia obrad organizatorzy odczytali oświadczenie, że dostali maile i telefony z groźbami. Ci sami ludzie przychodzą na różne protesty organizowane pod polską ambasadą, itd.
    Takie bojówki są dobrze zorganizowane, śledzą wszystko, co się w sprawach polskich na świecie dzieje, rządowe polskie i ich własne media uprzedzają o różnych wydarzeniach i na bieżąco przygotowują (całkowicie załgane, propagandowe) sprawozdania, np.:
    kresy.pl/wydarzenia/gross-i-grabowski-uczestnikami-konferencji-nowa-polska-szkola-historii-holokaustu-w-paryzu-polonia-protestuje/
    nczas.com/2019/02/14/skandaliczna-antypolska-konferencja-w-paryzu-nowa-polska-szkola-historii-i-holocaustu-polacy-protestuja/

    Andrzej Leder powiedział z przekąsem, że cieszy się z zainteresowania, jakie wzbudziła konferencja humanistyczna (brakowało miejsc). Myślę, że na konferencji organizowanej przez "Nową polską szkołę matematyki" (if any) wolne miejsca by się znalazły. To wydarzenie pokazuje wagę nauk humanistycznych/społecznych w mrocesach cywilizacyjnych; co wcale nie umniejsza wagi nauk ścisłych i wszelkich innych.

    Na marginesie zauważę, że gdyby nie nieprzyjemna historia z jabłkiem i wężem, to byśmy sobie wszyscy spokojnie w raju siedzieli i nie mielibyśmy żadnych problemów z matematyką. Ani w ogóle z niczym ;)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/24 11:30:13:

    annemarie,
    Naprawdę nigdy nie słyszałaś bełkoczących od rzeczy matematyków, fizyków, chemików, biologów, inżynierów, itd. ?????

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/24 12:31:08:

    Piesie, niestety uczę przeważnie tzw. humanistów. Kto nie jest zbyt lotny, sam siebie takim przezwie. I tak na pytanie z historii Niemiec o Republikę Weimarską, koleżanka otrzymuje odpowiedź, że lokalizuje się ją w .... Wiedniu. To i tak dobrze. Ponieważ wróciłam kiedyś do Henryego Jamesa ( cóż za wyrafinowany język), spytani o niego angliści odpowiedzieli mi, że to amerykański generał. Podjęłam temat, pytając: z krórej wojny ( marzyła mi się secesyjna :) ). Nie! Ulokowano generała w II Światowej. Kiedy mam gościnnie zajęcia z technicznymi (w tym semestrze 3 grupy) nie ma aż takich przypałów.

  • jael53 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/24 13:17:32:

    KMI, najserdeczniej przepraszam. Przy Tobie czuję się jak uczennica - i przynoszę Ci mały skarb:
    www.sbc.org.pl//dlibra/results?action=AdvancedSearchAction&type=-3&val1=GroupTitle:Pami%C4%99tniki+genera%C5%82a+Pr%C4%85dzy%C5%84skiego

    Nad tymi tomiskami niejeden tydzień spędziłam; nie nad wszystkimi, bo nigdy nie udało mi się na własne oczy zobaczyć 3. I cokolwiek czytałam, kończyło się zawsze ponurą myślą w tle: dlaczego, u diabła, chociaż kawałki nie są lekturą szkolną? Dlaczego Prądzyńskiego pamięta się tylko z tego, że był powstańcem (o projektach kanałowych wiedzą tylko intelektualiści) - a nie, że był to w ogóle pasjonat myślenia, do tego umiejący swoje spostrzeżenia (bo obserwować i analizować też umiał) i refleksje pięknie wypowiedzieć. Może niesprawiedliwa jestem, ale dla mnie lekcje polskiego to była nieraz zawstydzająca impreza, z trzeciorzędnymi wypracowaniami w roli głównej. Zmarnowanie takich tekstów, jak "Pamiętniki" Prądzyńskiego czy "Kroniki tygodniowe" Prusa jest aberracją dotąd niepojętą. Ma to swoje skutki, choćby takie, jak zdrowe powszechne przekonanie, że na cóż nam socjolodzy i że psychologia to "produkcja bezrobotnych". W kraju, gdzie statystyki samobójstw i prób samobójczych wśród małoletnich są alarmujące, a w połączeniu z danymi o możliwości psychoterapii wręcz rozpaczliwe.

    ***
    Nie jestem tak do końca pewna, czy konferencja matematyków nie miałaby wzięcia, gdyby tylko ją odpowiednio przedstawić. Ładnie pokazał Nassim N. Taleb, jak można nie straszyć matematyką.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/24 13:26:09:

    annemarie,
    Widocznie byli to angliści od wojskowości ;)

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/24 13:28:48:

    No, skoro i Anne dyskutuje o matematyce, to się włączę. ;)
    Zgadzam się w pełni z Andsolem i z KMI, że matematyka rozwija się progresywnie. Robię akurat kursy internetowe na temat starego, wysłużonego i dobrze znanego rachunku różniczkowego i całkowego ( www.coursera.org/courses?query=calculus - prof. Ghrist z Pennsylwanii). Dla przyjemności. I co widzę? Prawie w każdym wykładzie jakaś niespodzianka! Coś, o czym w drugiej połowie lat sześćdziesiątych, w których studiowałam na UW, nie było w ogóle mowy!

    A teraz z doświadczeń nauczycielki:
    Nie ma uczniów całkowicie odpornych na wirusa matematyki. Każdego da się zarazić. Mnie się zwykle udawało. Po pierwsze mam dar wytłumaczenia tego, co sama rozumiem - to nie jest moja zasługa, umiejętność wrodzona i dotyczy nie tylko matematyki. Moim głównym celem było zawsze pokazanie uczniom, że matma jest fajna, że da się lubić. Że kryją się w niej niespodzianki. Dawałam im różne logiczne zagadki, organizowałam konkursy. Zawsze drużynowe, w każdej drużynie musieli być lepsi i słabsi uczniowie. Efekt: nikt z moich uczniów nie potrzebował dodatkowych korepetycji, a z klasą, w której miałam wychowawstwo, przyjaźnimy się do dziś i co roku spotykamy.
    Z doświadczeń wieloletniej korepetytorki:
    Każdy nauczyciel jest inny. Od genialnych po kompletne zera, całe spektrum. Niestety, tych najlepszych jest naprawdę niewielu, przeważa przeciętność.

    Anne, jestem antytalent do języków. Dziś się uczę, jutro zapominam. Dobra jestem tylko z gramatyki, z mówieniem - katastrofa, mam straszne Hemmungen ( jak to powiedzieć po polsku? Po włosku chyba inibizioni). Ale się uczę. Bo ja się ciągle uczę. I w autobusie się uczę i....... :)))

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/24 13:40:19:

    dzien dobry wszystkim o rzeskim poranku... wyjatkowy upal jak na ostatnie dni -2 C ale do wieczora ma znowu spasc do minus 15 :-)

    wlasnie koncze sluzbe na nasluchu wiec przed wyjsciem do was na chwile wpadlem - potem do domu i musze sie pare godzin przespac (ale za to mam potem wolne az do wtorku rano... - no chyba zeby sie cos wiekszego zdarzylo odpukac)

    a tu prosze na specialne zamowienie @aaannemarie general Henry James z czasow wojny secesyjnej :-) :-) :-) :

    en.wikipedia.org/wiki/James_Henry_Carleton
    ktory zreszta mial takze pewne zaslugi jako teoretyk militariow

    a przy okazji prywatnie ojciec Henry'ego Guy'a C. amerykanskiego pisarza (moze nie tak znanego), dramaturga (no tu juz lepiej) a takze dziennikarza oraz wynalazcy...



  • jael53 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/24 13:48:28:

    Spod linku do "Najwyższego czau" wydobywam filipikę przeciwko Joannie Tokarskiej - Bakir:

    "Obarczyła ona w nim polskich cywilów za pogrom na Żydach w Kielcach w 1946 roku, mimo iż wiadomo już ze źródeł historycznych, że pogrom był prowokacją okupantów sowieckich mającą przedstawić terroryzowanych Polaków w oczach światowej opinii publicznej jako antysowieckich zbrodniarzy niegodnych współczucia i obrony, aby w ten sposób ułatwić sfałszowanie wyborów w Polsce, sprzedanej w Jałcie w niewolę Stalinowi przez Roosevelta i Churchilla. Udokumentowana prawda jest taka, że do ofiar strzelali w Kielcach komunistyczni policjanci, a nie cywile, mordując religijnych Żydów; zaś mieszkający w tym samym budynku Żydzi komunistyczni wyszli z tego pogromu bez szwanku".

    Pech. Źródła zostały wydane w t. 2. "Pod klątwą". Pech straszny - większość ofiar nie została zastrzelona, ale zmasakrowana kamieniami, drągami i tym, co się kwalifikuje jako "narzędzia tępokrawędziaste". W tym tomie są też biogramy tych "komunistycznych policjantów" - większość nie ma więcej, niż szkoła powszechna, nie zawsze pełna. Połowa ma albo mętny stosunek do służby wojskowej (jak się młodzieńcom spod Chęcin, Jędrzejowa czy Pińczowa udało w swoim czasie uniknąć mobilizacji, to chyba materiał na osobne badania), albo służbę w armii z poboru (czyli "sanacyjnej"). Większość ma w rubryce "wyznanie" wpisane "rzymskokatolickie"; jednemu, który sam wpisał, że jest niewierzący, kadry poprawiły "rzymskokatolickie, według świadectwa szkolnego". Część wyższej kadry to ludzie związani z podziemiem, naprawdę bardzo rozmaitych opcji. Ot, choćby Stefan Sędek - wybieram, bo w tym towarzystwie najlepiej wykształcony (2 lata studiów prawonoadministracyjnych na UW), rodzony starszy brat Juliusza Sędka, też prawnika, członka Młodzieży Wszechpolskiej, "Zakonu" ONR, jedneego z organizatorów Związku Jaszczurczego, przez rok (1943 - 44) komendanta VII Okręgu NSZ Kraków. Rzeczywiście, szczery, przekonany komunista...

    Trochę ciekawostek jest tutaj:

    www.miesiecznik.znak.com.pl/pogrom-kielecki-decydujacy-byl-antysemityzm/

    Rozmowa ważna, ponieważ ukazała się na 2 lata przed publikacją "Pod klątwą".

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/24 14:42:20:

    jael,
    Oczywiście, że dowolną rzecz można przedstawić tak, że będzie dużo chętnych odbiorców - i odwrotnie. Takich, którzy potrafią mówić/pisać w sposób jasny, przekonujący i interesujący wielu jednak nie ma. Szeroka publiczność z oczywistych względów chętniej słucha wykładów popularyzatorskich (tu może być duże udytorium nawet z astrofizyki), niż naukowych. A jak już naukowych, to chętniej historycznych, niż, dajmy na to, z chemii teoretycznej, chociażby ze wzgędu na większą hermetyczność języka, ale też mniejszy związek z codziennością. W ostatnich czasach modne jest środowisko i jego "ochrona". Można być pewnym, że konferencja na temat pestycydów, z glifosatem w roli głównej, przyciągnęłaby tłumy (gdyby nie była płatna). Możliwe nawet, że zjawiłyby się bojówki antyglifosatowe. Gorzej, gdyby się okazało, że mowa jest o metodach syntezy i mechanizmach działania. Nie wiem, czy w matematyce jakiś temat mógłby ściągnąć tłumy i bojówki (ciągle przy założeniu, że konferencja naukowa nie jest płatna).

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/24 15:05:56:

    jael,
    Władzę komunistyczną w PRL instalowali ONR-owcy, NSZ-owcy, endecy, mordercy Żydów... Komunistów było tam najmniej. Teraz historia się powtarza, powojenni "komuniści" instalują kaczyzm. Ale powojenny NRF też budowali dawni hitlerowcy. Kolejne rządy potrzebują kadr...

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/24 15:06:54:

    Dzień dobry yogi :)

  • jael53 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/24 15:13:58:

    Spojrzałam na sygnatariuszy tego podniosłego protestu, pomieszczonego w "Najwyższym czasie" i jestem dziwnie spokojna, że jeśli co piąty z nich kiedykolwiek przekartkował bodaj streszczenie jakiejś pracy Leociaka czy Grabowskiego to już byłoby znakomicie.
    Zabolała perspektywa, że ta nasza "nowa szkoła" (biorę w cudzysłów, bo ona już w wiek dojrzały weszła) budzi zainteresowanie w prestiżowych ośrodkach - klucz jest na samym początku tego manifestu, gdzie kadzi się świetności miejsca, a dalej bardzo niedyplomatycznie wylewa się ciężki resentyment, wymieniając, kogo nie zaproszono.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/24 17:28:30:

    jael,
    Bo to nie o to chodzi, by cokolwiek czytać.
    Bojówka podnosiła ryk na komendę, słysząc niektóre słowa/zwroty, np. "Żydów mordowali naziści". Wrzeszczeli wówczas: "Niemcy".

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/24 17:56:22:

    To, co przedstawia Jael, bywa chętnie cytowane przez tzw. prawicę (to prowokacja Sowietów). Mam takiego w rodzinie: na wszystko ma odpowiedź. Na szczęście widzimy się tylko na pogrzebach.

    Yogi, dzięki! Henry James brzmi secesyjnie :)

  • jael53 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/24 19:28:27:

    Anne, Piesie, z tego, co wiem nazistami bywali Belgowie, Finowie, Ukraińcy itd., aczkolwiek żaden od tego Niemcem nie został. Osobliwość, że trzeba o tym powarkiwać rodzimym miłośnikom takiego Degrelle'a, którego dzieła wydaje się nader chętnie:

    lubimyczytac.pl/autor/15495/leon-degrelle

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/24 19:39:19:

    Na paryskiej konferencji mowa była również o Rwandzie (czarnoskóry, młody człowiek był jedynym, który odważył się mówić o KK). Okazuje się, że zarówno Hutu, jak i Tutsi są obecnie gorliwymi katolikami...

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/24 19:49:46:

    jael,
    No i właśnie o to obecnym polskim nazistom chodzi: mordowali (Polaków, oczywiście; czasami Żydów, ale oni mordowali się głównie sami) Niemcy, a nie dzielni naziści.

  • jael53 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/24 19:50:55:

    O, w to wierzę, jak najbardziej. W Paryżu, jak się okazuje, wzmożenie Polonii przyjęto bez rewerencji:

    wyborcza.pl/7,75398,24489066,polonia-i-prawicowe-media-atakuja-naukowcow-od-holokaustu-za.html#s=BoxWyboMT

    ***
    Przyznam się - niedawno pisałam o dość pokrewnych sprawach:

    rcin.org.pl/Content/67263/WA248_87336_P-I-2524_kolarzowa-antysemityzm_o.pdf

    www.google.com/search?q=polonistyka+innowacje+romana+kolarzowa&ie=utf-8&oe=utf-8&client=firefox-b-ab

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/24 20:15:38:

    jael,
    Dla mnie skandalem jest, że w artykule mowa jest o Polonii.
    Na konferencji obecni byli ludzie z polonijnej opozycji i było ich na pewno więcej, niż bojówkarzy "klubów gazety polskiej".
    To, że "organizatorzy poprosili o oddanie mikrofonu dr. Macieja Korkucia" (wicedyrektor IPN) wynikało z tego, że w ramach wyjątku, poza prgramem dostał 5 minut na przedstawienie swoich racji (bełkotał bez sensu). Potem odpowiedział mu Grabowski, m. in., że opozycja obiecała zlikwidować IPN po dojściu do władzy.
    Organizatorzy nie mieli jak usunąć bojówkarzy, bo konferencja była otwarta dla wszystkich. Nie było żadnych ochroniarzy, ani wykidajłów, bo na uniwersytatach ich nie ma. Nie bardzo wiem, przeciwko komu chce występować EHESS.

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/24 22:24:39:

    Tak Jael, Degrellea wydaje się chętnie i wiele osób cytuje tę ponurą postać. Pomięszanie Rybaka z Braunem ( Braunem, bo drań jest elokwentny, co cechowało Degrellea). Miał też zbyt dużo zwolenników (podobnie jak Braun). Niestety, moja koleżanka jest fanką Brauna, a że mam przywilej mieć ją też i na Facebooku, widzę filmiki z Braunem. Między jednym obrazkiem Maryi a innym. Oraz schematem rysunkowym, jak kobieta jest podległa mężczyźnie.

    Jael, dzięki za linki. Jutro przeczytam :)

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/24 23:26:06:

    "schemat rysunkowy jak kobieta jest podlegla mezczyznie" mnie zaciekawil :-) :-)

    a co do Rybaka to pozwole sobie zacytowac jeden z wpisow na forum GW ktory mi sie bardzo spodobal

    to bylo jakos tak:

    "Jaki tam z niego Rybak. To co najwyzej pospolita wedkarzyna z robalami jest"

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 00:21:40:

    Jael, temat nieco oboczny;
    dziwi mnie, że pan prof. dr hab. Aleksander Bobko, senator Najjaśniejszej RP, wielokroć zapraszany do studia tvn24 w charakterze komentatora; próbuje usprawiedliwiać matactwa srebrnego kryształu.

    Gdyby tak choć raz jedyny powiedział szczerze co myśli, a nawet rzucił brutalnie jakimś eufemizmem...

    Czy tak trudno zachować twarz?

  • andsol-br napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 02:47:49:

    Pozwolicie, że wrócę do matematyki i liczenia lub nieliczenia, a przy okazji do wrzucenia linki stanowiącej reklamę swojego tekstu (rozpisanego na małe kawałki)?

    Więc były takie czasy, że liczby oraz formy (w domyśle: geometryczne) wypełniały prawie wszelkie odmiany matematyki, ale kilkaset lat temu (Pascal za czasów grzechu i gier hazardowych) pojawiła się teoria prawdopodobieństwa i dziś wiele działów matematyki i fizyki nie istnieje bez niej. Ale jestem przekonany, że oprócz myślenia algebraicznego (wyższa forma rachuneczków), geometrycznego, probabilistyki no i oczywiście analitycznego (czyli ganiania po nieskończonościach, jak kazali panowie Newton i Leibniz jest jeszcze jeden niesłychanie ważny składnik działań matematycznych, który używają na codzień liczne osoby myślące, że nie mają talentów matematycznych.

    Wszelkie układanki, by klocki leżały tak jak powinny, organizowanie katalogów, decydowanie który papierek idzie do której teczki, czyli wszelkie formy administracji (gdy jest dobrze robiona. Źle robiona nazywa się biurokracją) to podstawa matematyki. Czyli szukanie jakiejś formy ładu w pozornym (a może rzeczywistym) chaosie. Nie wdam się w filozoficzne rozważania czy ten ład "tworzymy" czy go "odkrywamy", bo niezależnie od filozofii, frajda przy szukaniu/tworzeniu go jest ta sama. A że każdy to niekiedy robi, to trudno wierzyć, że nie ma "zdolności matematycznych".

    Z kolei, to pełny idiotyzm (i obraza innych specjalności) wmawianie, że matematycy górują używaniem logiki. Nieużywający logiki giną. A dobrzy specjaliści z wszelkich dziedzin nauk i umiejętności potrzebują nie mniej logiki niż matematycy.

    I może krótko podeprę to nieco niecodziennym sformułowaniem, ale proszę mi wierzyć, jestem specjalistą, więc wiem, że każde bardzo krótkie ujęcie tematu nie może być całkiem prawdziwe: otóż logika nie jest ani źródłem, ani drogą do odkryć jakichś prawd. Na zatłoczonej szosie, gdzie biegają stwierdzenia i hipotezy, logika jest policją drogową. Nie ma i nie może orzekać czy coś jest prawdą (lub nie), a jedynie czy ten pojazd jedzie zgodnie z wymogami kodeksu i czy ma prawo być na drodze, kropka.

    No i moment autoreklamy. W pradziejach blogowych (czyli w r.2008) wstawiłem u siebie cykl opowieści o tzw. "logice matematycznej" czyli wprowadzenie do rachunku zdań (linka jest do ostatniego kawałka, bo tam jest spis treści). Myślę, że kiedyś się zabiorę do zrobienia z tego (i reszty podobnych rzeczy) jakiś tekst w formie książki (o ile do tego czasu książki nie zanikną), ale chwilowo - jak sądzę - nadaje się do użytku tak jak stoi.

    Choć być może dobre jest zacząć od tekstu o kleiku.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 08:32:29:

    yogi,
    Na czym polega Twoja praca na nasłuchu?

    jerg,
    Jego Magnificencja Bobko "Ukończył informatykę w Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, a także filozofię w Papieskiej Akademii Teologicznej i na Uniwersytecie Jagiellońskim. W PAT uzyskał kolejne stopnie naukowe".
    No i o czym tu mówić? Tu jest również "twarz": pl.m.wikipedia.org/wiki/Aleksander_Bobko

    andsol,
    Bardzo ładna historia o Niekleiku :)
    W sferze stosunków ze Stasiem, na miejscu Mamy, poszedłbym do roboty. Tata przygotowałby sobie dużą michę Kleiku, którego Staś zacząłby się gwałtownie domagać, wykrzykując Kleik tak, Tata nie! Tata dałby Stasiowi miskę do wylizania i powstałaby między nimi kształtująca charaktery, męska więź ;)

    Twoje wyjaśnienie, że w logice chodzi o to, żeby się rzeczy kupy trzymały całkowicie mnie przekonało ;)

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 11:29:35:

    Andsolu, jestem pod wrażeniem Twoich talentów dydaktycznych! Metodą Newtona staram się zbliżyć do mojego ideału nauczyciela, ale jeszcze mi daleko.
    Kupuję więc Twój sposób popularyzacji matematyki, kupuję, ale nie płacę, to teraz modne ;)
    Przykład z logiką-policjantem bardzo dobry, z małym zastrzeżeniem: policjant bywa przekupny, logika - nigdy.
    Kleik: nie doceniłeś inteligencji Stasia. Dodałby jeszcze jedno NIE i kleik wylądowałby na podłodze. Co kleikowi pisane, to go nie minie.
    Z przyjemnością przeczytam Twoje wykłady z podstaw matematyki i chętnie nabędę je w druku, gdy się już ukażą. Koniecznie z odręczną dedykacją Autora!
    Dobrego dnia wszystkim! ( Lub dobrej nocy na Antypodach)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 12:18:04:

    jael,
    No i tu jest pies (figura retoryczna ;) ) pogrzebany:
    "This explains the prominent role of clergy in this narrative: the clergy was the only group capable of effectively shaping a collective identity of underprivileged social strata and presenting Judaism as an "anti-modern," so that anti-Semitism was associated with the identity of the modern nation."

    - innymi słowy, wśród różnych chętnych do trzymania wszystkich za gardło KK był (i jest) w sytuacji uprzywilejowanej.
    - można zauważyć, że przy użyciu chwytu na Żyda-wroga i antysemityzmu jako metody walki z nim, Żyd musi być odnawialny (bo skądś trzeba wroga brać) - jak dziewice w muzułmańskim raju.
    - do tej pory o KK i chrześcijaństwie otwartym tekstem mówią chyba tylko prof. Bartoś i prof. Obirek - wiarygodni, bo postępujący konsekwetnie (logicznie ;) ).
    ---

    Wracając jeszcze do konferencji w Paryżu: opiekun duchowy polskiej bojówki, to niejaki ks. Stanisław Jeż, były rektor Polskiej Misji Katolickiej we Francji. Francja ma z polskimi księżmi ten sam problem, co z imamami, tzn. nie bardzo wiadomo, co robić. Formalnie nie istnieją żadne "polskie" kościoły, czy parafie, lecz tylko msze odprawiane po polsku w określonych kościołach przez polskich księży podlegających francuskiej hierarchii. Ciekaw jestem, co też ona ma do powiedzenia o swoich polskich kolegach, czy i do jakiego stopnia się z nimi utożsamia.

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 13:39:55:

    wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,24482381,watykan-samotnosc-w-szafie-dlaczego-w-otoczeniu-jana-pawla.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 14:18:06:

    juli,
    Biednemu zawsze wiatr w oczy ;)

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 16:36:22:

    piesares,

    pracuje w... no nie zle powiedziane - jestem dumnym czlonkiem Duluth Coast Guard
    a to oznacza takie ladne logo "Semper Paratus" na lewym ramieniu munduru...

    Teraz bedzie cytat z pierwszej strony podrecznika :-) :

    Coast Guard Station Duluth's missions include Search and Rescue, Maritime Law Enforcement, Homeland Security, Ice Rescue, Recreational Boating Safety, Military Readiness, and Environmental Response. Our area of responsibility stretches from Two Harbors, MN to Port Wing, WI.

    A teraz bedzie autoreklama:

    Malo kto wie ze Twin Ports (nie mylic z Two Harbors) czyli polaczony port Duluth-Superior (Twin Ports to nazwa potoczna ale to tak naprawde jeden port mimo ze w dwoch stanach - jak spojrzycie (?) (wzglednie popatrzycie :-) na mape
    to zrozumiecie jak to dziala) to NAJWIEKSZY NA SWIECIE slodkowodny port pod wzgledem zarowno obrotu towarowego jak i lacznego tonazu statkow. (A Two Harbors to nazwa innego miasta i portu w MN - tez nad jeziorem Superior)

    Chociaz jestesmy stosunkowo w glebi kontynentu to poprzez system Wielkich Jezior i Rzeke Sw Wawrzynca jestesmy de facto portem "morskim" to znaczy zawijaja do nas bezposrednio wszystkie pelno-oceaniczne kontenerowce ktore maja jako cel Mid-West albo (w szczegolnosci) srodkowe stany (Duluth jest tez waznym wezlem kolejowym). Duluth Coast Guard jest w zwiazku z tym czescia Atlantic Coast Guard Area. Jesli Andsol ma cos wspolnego z Manaus to rozumie jak to jest mozliwe :-)

    W ramach misji nr 1 "search and rescue" przypada czasem dyzur na nasluchu radiowym (czasami jest to tez niestety nocny nasluch radiowy) - wiecie takie tam:

    "May Day, May Day... we are sinking...
    Das ist de German Coast Guard... what.. what .. what you are sinking about"

    (to byla reklama europejskiej szkoly jezykow - dostalem linka od kolegi ze sluzby francuskiej (ktory - uwaga - wysmiewal niemiecka wymowe w angielskim :-) :-) :-) )

    Oczywiscie sluzba w ramach misji "homeland security" - czyli wspieranie celnikow, tropienie kontrabandy i przemytu ludzi (tak tak na tej granicy tez sie zdarza) jest znacznie bardziej seksi....

    jeszcze fajniejsze byloby "military readiness" - bo teoretycznie coast guard moze sie w razie ataku przeksztalcic w wojska ochrony pograniczna

    no ale od 1815 Kanadyjczycy nie chca nas atakowac :-) - inna sprawa ze wtedy jak ostatni raz probowali to nawet zdobyli Waszyngton i spalili nam Bialy Dom i Kapitol... wiec lekcewazyc ich nie nalezy:-)

  • jael53 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 18:25:46:

    To całkiem zrozumiałe, że pan senator Najjaśniejszej, informatyk i filozof, Aleksander Bobko nie może doszukać się skazy w krysztale; nie jest wszak krystalografem (ten schemat oddaje sposób myślenia Pana B.). Natomiast przez wiele lat zajmował się etyką - i to już budzi niejakie wątpliwości. Co najmniej, bo może też budzić absmak.

    ***
    A propos "odnawialności Żyda", w jego niezbędnej roli "integratora narodu" - dłubię sobie około tekstu o potrzebie konstruowania obcego na aktualną miarę i czytam "Dom z dwiema wieżami" Macieja Zaremby Bielawskiego i jestem pełna uznania dla zdolności analitycznych autora - zwłaszcza w tym, co napisał o charakterze programu Dmowskiego.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 20:06:10:

    yogi,
    Bardzo mi sie podoba to co piszesz, to jest lepsze od filmow z Chuckiem Norrisem i Clintem Eastwoodem :) A czy uratowales juz kiedys jakis zywy towar? ;)

    Chcialbym Cie tez zapytac, o co to chodzi z tymi patalachami, ktorych do Polski przysylaja?
    poznan.eska.pl/newsy/kolejny-wypadek-z-udzialem-amerykanskiej-armii-to-jest-juz-plaga/754316

    -----
    jael,
    A co on napisal o programie Dmowskiego, tak w dwoch slowach?

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 20:24:37:

    piesares,
    jesli chodzi o pierwsze pytanie... nigdy nie uczestniczylem w akcji ktora dotyczylaby zapobiezeniu przemytu ludzi (chcacy czy nie chcacych byc przemyconymi), natomiast wiele razy uczestniczylem w akcjach ratunkowych

    ci do drugiego pytania mam 4 alternatywne odpowiedzi :-)

    a) przypadek
    b) to sa patalachy
    c) dostosowuja sie do panujacych w kraju sluzby zasad prowadzenia pojazdow przez rzadowych kierowcow VIP
    d).... kiedy piloci NATO zaczeli pelnic sluzbe w krajach baltyckich mieli zadziwiajaco duzo przypadkow wypadkow samochodowych w prywatnych autach tudziez przypadkow bojek w barach

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 22:15:10:

    @jael

    serdeczne dzięki.
    Bem też jest niedoceniany, wszechstronny i mądry. O jego działalności jako teoretyka i praktyka broni rakietowej, budowy fortyfikacji, publicystyczno-historycznej dość powszechnie wiadomo.
    Jakieś 40-45 lat temu np. trafiłem na tomik p.t. Expose general a la methode mnemonique polonaise perfcetionnee a Paris (wydane w 1837 roku - wybaczcie brak aigus, tudzież graves). Niezły miał gość rozrzut. Metodę udoskonalił, bo stworzył ją niejaki Paweł Antoni Jaźwinski.



    @pies
    nie wiem o co Ci chodzi z tym wspomaganiem nauczania n.t. map wojskowych .e.t.c.
    1. Nie ma chętnych, nie ma kursów.
    2. Jeśli chodzi o ścisłość - mieszkam w Toruniu - do granic miasta od mojego domu jest co najmniej 5 km, a do wydziału Nauk Historycznych jakieś 8,5.
    3. Historyków guzik obchodzą aspekty matematyczne przy tworzeniu map w szczególności map wojskowych.
    4. Jeśli miałbym w jakikolwiek sposób pomagać UMK, to istnieje sporo różnych zagadnień, gdzie mógłbym być znacznie bardziej użyteczny.
    5. UMK jest nie tylko jedną z największych uczelni na terenie Polski na północ od linii Warszawa-Poznań, ale w rankingach w kategorii uniwersytet mieści się w pierwszej piątce w Polsce ma jedną z największych w Polsce bibliotek naucza na bardzo przyzwoitym poziomie w zakresie całej masy kierunków, więc jakoś sobie poradzi bez mojej pomocy.
    6. Propozycja pomocy UMK w takim zakresie kompletnie mnie nie interesuje - nawet gdyby padła.
    7. Póki co propozycja jakiejkolwiek działalności zarobkowej mnie nieprzesadnie interesuje. No chyba, że mocno intratna i bardzo interesująca... Nawet gdyby dotyczyła historii guzika wojskowego, bo mógłbym się zlekka poboksować z Yogim na temat roli guzika używanego powszechnie w armii francuskiej w klęsce w kampanii 1812... (Wysoce prawdopodobne z powodu wiadomej zarazy. :-) )
    Ale tam brak matematyki, i programowania...

    A poza tym na razie jestem zaangażowany w kilka tematów... :-)

    @yogi

    Kanadyjczycy do tej pory Was nie atakują, bo od czasu kiedy po spaleniu ca 200 lat temu wymalowaliście, by zakryć ślady ognia, na biało pewną chałupę w Waszyngtonie, dzięki czemu owa chałupa dostała miano białej, póki co działało przekleństwo niejakiego Ino Moxo.
    Ale fakt, że GWB jeszcze żyje, na dodatek nic mu nie jest, może dawać im do myślenia...
    Tylko, czy znajdą drugiego Tecumesha, albo chociaż drugiego Ino Moxo?

  • andsol-br napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 00:08:22:

    @yogi, w sprawie portu z Manaus przegrywam z Tobą do zera. To bardzo daleki ode mnie świat - gdy mieszkałem w Fortalezie był jeszcze dalszy, bo trzeba tam było lecieć przez São Paulo (geograficzny absurd) i gdy byłem tam raz szukałem teatru i dzielnic biedoty (one najwięcej mówią o mieście), port nie wpadłby mi wtedy do głowy. Ale rozumiem, bo płynąłem paru rzekami tam i trzeba mieć dobre oczy, żeby z lewej czy z prawej zobaczyć ląd.

    @KMI, jak raz wiem o czym mówisz, bo kiedyś nawinęła mi się pod rękę książka panów Penny Le Couteur i Jay Burreson (wydanie brazylijskie było o dwa lata późniejsze niż polski przekład), ale mam lekką wątpliwość czy nawet z dobrze zapinającymi się płaszczami na żołnierzach Wielkiej Armii, losy owej wyprawy by były całkiem odmienne.

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 01:21:22:

    Guzik prawda.
    wyborcza.pl/1,75400,16082812,Napoleona_pod_Moskwa_pokonala_zaraza_cynowa_.html
    iknigi.net/avtor-dzhey-berreson/62026-pugovicy-napoleona-semnadcat-molekul-kotorye-izmenili-mir-dzhey-berreson/read/page-1.html

  • andsol-br napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 01:26:14:

    Wyśmienita anegdota w trzech początkowych akapitach tego wpisu.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 07:23:03:

    @andsol, jerg

    ja nie twierdzę, że cynowa zaraza była przyczyna klęski N. Twierdzę, że jest to ,,wysoce prawdopodobne''. Po prostu powyżej 13,2 stopnia Celsjusza tzw. ,,biała cyna'' - czyli ta z której np. Francuzi robili te nieszczęsne guziki, ma stabilną strukturę - to jest odmiana o czworokątnej strukturze krystalicznej, ale gdy temperatura spada, sieć zmienia strukturę, co powoduje zmianę gęstości cyny, co z kolei powoduje rozpad produktów z niej wykonanych na szary proszek - tzw. cyna szara. Prawdopodobieństwo zmiany struktury cyny rośnie wraz ze spadkiem temperatury. U nas w Europie ten proces (tzw. cynowa zaraza) ma niewielkie szanse wystąpienia, ale przy temperaturze -30 mogło być tak, że się guziki posypały.
    Nie wiem, czy spodnie używane w armii francuskiej miały guziki, czy nie. w tym pierwszym przypadku można sobie żartować, że Francuzi uciekali z Rosji tak szybko, że gubili spodnie.

    A co do klęski N. to powodów było dużo, wspominaliśmy o tym w tym wątku. Jasne jest, że strategia B. de T. była nie do pokonania. Z innym wodzem, lepiej przygotowana kampania, bez decyzji N. o charakterze nepotycznym N. być może miałby szansę. No i jeszcze jedno - może się to wydawać dziwne, ale jeszcze wtedy Rosjanie mieli świetnie uzbrojoną i profesjonalną armię, a N. nie doceniał wyraźnie roli taborów, mimo, że jego wojska już w czasie kampanii hiszpańskiej... :-)

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 08:28:14:

    dla zainteresowanych popularyzacją matematyki:

    mjakmatematyka.pl

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 10:18:54:

    Dzięki, KMI, już sobie tę książkę ściągnęłam, zapowiada się świetnie. Mój wnuczek ciągle mnie męczy: *Oma, spielen wir Mathematik!* A mnie już zaczyna brakować nowych pomysłów ;)
    wyborcza.pl/AkcjeSpecjalne/7,160474,24480972,jak-we-lwowie-odkryli-ze-matematyka-jest-lasem-na-czym-polegal.html
    Polecam książkę Mariusza Urbanka *Genialni*. Uwaga: nie jest o matematyce. Jest o lwowskich geniuszach: Banachu, Ulamie, Steinhausie, Mazurze, Chwistku i paru innych. Świetnie się czyta.

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 11:00:48:

    Dzień dobry, tylko tak wrzucę, zupełnie nie a` propos:
    "Prestiżowa francuska uczelnia rozważa podjęcie kroków prawnych po tym, jak Polonia zaatakowała słownie uczestników konferencji o nowej polskiej szkole badań, nad Holocaustem.
    Konferencję zorganizowały w czwartek i piątek w Paryżu Wyższa Szkoła Nauk Społecznych (EHESS), Krajowe Centrum Badań Naukowych (CRNS) i Fundacja Pamięci Shoah. Pojawiła się też Polonia. Dr Agnieszka Haska z Centrum Badań nad Zagładą Żydów PAN i prof. Jean Charles Szurek z CRNS relacjonują, że była to zorganizowana grupa, która podczas wystąpień tupała, buczała i krzyczała m.in.: Powinniście się wstydzić. Towarzyszyła też naukowcom opuszczającym budynek. Za bramą uczelni usłyszałem, że jestem parchem opowiada prof. Jan Grabowski z CBnZŻ i Uniwersytetu w Ottawie.
    Dr Krzysztof Persak był świadkiem wyzywania uczestników konferencji od świń i żydowskich komunistów. W życiu czegoś takiego nie widziałam podkreśla dr Haska. Polonia upierała się też przy nagrywaniu wystąpień, choć wiszący w auli regulamin określa, że tylko uczelnia ma do tego prawo tak do sieci trafił wyrwany z kontekstu fragment wystąpienia prof. Jacka Leociaka."

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 14:28:39:

    jerg, KMI,
    Żołnierze sami sobie przyszywali guziki, gdy im oryginalne odpadły (pierwszy mundur i ekwipunek dostawali, ale później musieli już o wszystko dbać na własny koszt). Wielka Armia miała zapewne najróżniejsze guziki.

    "Mais dans les fosses communes de soldats Vilnius on retrouve des boutons en laiton, pas en étain et au mieux des boutons en bois recouvert d'une tôle d'étain." 

    "W późnym okresie panowania brytyjskiej dynastii Tudorów zaczęto produkować guziki na ówczesną skalę przemysłową. Birmingham od 1660 stało się wiodącym centrum tej produkcji. Od 1680 wytwarzano guziki mosiężne modelowane na matrycach drewnianych lub kościanych."

    annemarie,
    Byłem na tej konferencji. Awanturowała się nie "Polonia", tylko bojówki "Gazety Polskiej" i kilku innych kato-naziolskich organizacji.

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 14:51:54:

    Ale dla Francuzów to jest Polonia, Piesie. Nie wiem, jak odbudujemy nasz wizerunek na świecie :((

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 15:31:41:

    @piesie

    1. Guziki nie odpadały, ale się rozsypywały po prostu.
    2. W Wilnie było już pozamiatane.
    3. Nie wiem co znaczy ,,ówczesną skalę przemysłową'' za Tudorów. Sorry, ale wtedy to było manu facere, a na dodatek nie znali wynalazku taśmy produkcyjnej. O skali przemysłowej nie da się mówić wcześniej niż w I połowie XVIII wieku. Z faktu, że coś stawało się ,,centrum produkcji'' bynajmniej nie wynikała wtedy skala przemysłowa.
    Przykład: nazwa Picadilly, pochodzi od tego, że tam drzewiej - właśnie za Tudorów znajdowało się centrum produkcji picadils - czyli białych rurkowanych kołnierzy tak chętnie noszonych przez protestanckie elity w zestawieniu z czarnym ubiorem. Ale to po prostu była cała sterta warsztatów i warsztacików.
    A 1660 to było i po Tudorach i po pierwszych Stuartach i po Republice Commonwealth... gdzie Rzym, gdzie Krym. A 1680 - to o krok od powtórki z obalania Stuartów.
    Ale gdzieś w ostatnim 20leciu XVII wieku ruszyły pierwsze parowe silniki atmosferyczne Newcomena.
    Jak masz wielką armię - czyli 700 tysięcy ludzi, to oszczędzasz na wszystkim. Wyroby z czystej cyny były znacznie tańsze od tych z brązu, czy mosiądzu. Pomijając już też i taki czynnik, że Francuzi znacznie mniej dbali o swoich żołnierzy niż Anglicy w czasach napoleońskich.
    W GB rząd Grenville'a (a ściślej ministerstwo spraw wojskowych - zupełnie odrębne od War Office) rozpoczął przygotowania do sytuacji, gdy skończą się wojny z N. i trzeba będzie zdemobilizować kilkaset tysięcy żołnierzy. To jest chyba temat na mały wątek, bo to również kwestia różnic w podejściu do aprowizacji na wojnie.
    Ja mogę uwierzyć w to, że od pewnego momentu żołnierze dostawali guziki mosiężne, czy dowolne inne, ale nie cynowe, ale na początku kampanii - między bajki proszę te opowieści.
    Może żołnierz mógł kupić inne guziki, ale na początek na 100% + VAT - dostawał cynowe.
    Napoleońska mitologia opowiada o dbałości N. o żołnierzy, ale w przypływach szczerości N. o żołnierzach mówił ,,mięso armatnie''.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 15:38:09:

    juli,
    Nie dla Francuzów, tylko dla polskich/polonijnych propagandowych mediów naziolskich i dla red. Estery Flieger (wyborcza.pl/7,75398,24489066,polonia-i-prawicowe-media-atakuja-naukowcow-od-holokaustu-za.html ), dziennikarki GW. W ten sposób można zacząć mówić o hitlerowskich zbrodniarzach wojennych po prostu "Niemcy", tak jak tego chce polskie naziolstwo. I w ogóle przestać odróżniać cokolwiek od czegokolwiek.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 16:32:12:

    KMI,
    Gdy guzik odpadał - jak to guzik, przy dowolnej temperaturze, to sobie żołnierz przyszywał, co miał, jeszcze zanim się w Rosji znalazł, bo w tym momencie mundury nie musiały być prosto spod igły.
    Są źródła, które mówią o legendzie cynowych guzików:
    NapoleonOHRSTROM.pdf
    blog.oup.com/2016/06/chemistry-history-research/

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 17:15:43:

    To pocieszające, Piesie. Nie o guzikach mówię, a o Francuzach. Dobrze, że potrafią odróżnić nazioli od narodu. Skąd się im ta mądrość wzięła? Po żk tego nie widać...

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 17:28:46:

    juli,
    Żk, to bardzo skoplikowany i ewoluujący problem. Przechwycić ten ruch usiłują wszystkie partie polityczne, związki zawodowe, zwykli bandyci, itd. W tej chwili wygląda na to, że potencjalnie najgroźniejszy jest skrajnie lewicowy, antysemicki islam. Trudno tu mówić ogólnie o Francuzach.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 18:39:45:

    :))))))
    Jest jeszcze jedna możliwość: Amerykanie jeżdżą na nasłuchu i do rowów co i rusz wjeżdżają ze śmiechu:
    wyborcza.pl/7,75398,24495767,szef-sluzby-ochrony-panstwa-zlozyl-rezygnacje.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 18:48:00:

    wyborcza.pl/7,75968,24496125,wyznanie-zydowskiego-pisarza-kocham-polske.html

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 21:17:03:

    @pies

    Nie dam nawet kawałka paznokcia za to, czy historia z cynowymi guzikami jest prawdziwa, czy nie.

    Ale:
    1. Cyna była w Europie Zachodniej, Południowej i na Bliskim Wschodzie używana od niepamiętnych czasów, była pierwszym metalem ,,codziennego użytku'', czyli takim, z którego powszechnie wykonywano przedmioty codziennego użytku - to głęboka starożytność i praktycznie do czasów nowożytnych. Była łatwo dostępna i łatwa w obróbce. Stąd produkty z niej wykonane były tanie i powszechnie dostępne.
    Były trwałe, bo w wiadomym obszarze użytkowania prawdopodobieństwo cynowej zarazy było praktycznie zerowe.
    2. Od czasów Colberta armia francuska była mundurowana jednolicie. Poszczególne formacje dostawały jednolite umundurowanie. Ten patent jednorodnego umundurowania regimentów francuscy hugenoci zaimportowali do Prus.
    3. Utrzymanie każdej armii jest kosztowne. Fryderyk II np. potrafił skalkulować ile będzie mógł utrzymać ,,gemajnów'' za podatek od mielenia kawy. Chodzi o to, że władcy, a częściej ministrowie finansów dążył do minimalizacji kosztów utrzymania armii. Czyli np. minimalizacja kosztów umundurowania, ale jakaś minimalna jakość, tudzież terminowość wypłat żołdu (opóźnienia) mogły doprowadzić do buntu w armii. Nawet w Polsce fakt, że bardzo poważne opóźnienia w wypłacie żołdu doprowadziły do zamordowania hetmana, choć hetmani w Polsce mieli wśród żołnierzy status niemalże półbogów.
    2. Armia francuska w czasach napoleońskich działała tak, że za nią wlokły się tabuny markietanek i innych dostawców. Dostawca chciał dostarczać w miarę tanio pozyskany towar, a na dodatek nie bardzo mógł sobie na wysokie przebicie. Czyli najtańsze - cynowe guziki.
    3. W ogóle jest niewiele relacji z kampanii 1812 i nie dziwota - w końcu mając zesztywniałe od mrozu np. palce na pewno nie chciało się pisać diariuszy. Instytucji korespondenta wojennego nie było, nawet gdyby była to i tak cenzura napoleońska (przypomnę, że w ciągu pierwszych kilku miesięcy rządów jako I konsula we Francji liczba dzienników spadła z 72 do 4 - na dodatek te co pozostały znacznie zmniejszyły swoją objętość - Anglicy nazywali je ,,chusteczkami do nosa'') by wycięła niepochlebne relacje.
    Napoleon należy do jednych z filarów francuskiej tożsamości narodowej, bóg wojny, geniusz militarny i w ogóle... Historia z cynowymi guzikami nijak do tego wizerunku nie pasuje.
    Każda z nacji ma takie pięty achillesowe, o których niechętnie mówi.

    Przytoczone przez Ciebie źródło nie przekonuje mnie.
    Znajdź błąd w moim rozumowaniu.
    Będę zobowiązany.

    Jak się domyślasz IMHO logika wskazuje na to, że historia z cynowymi guzikami nie jest mitem.
    Nie chcę się wypowiadać na temat Zamoyskiego.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 21:35:04:

    Mała refleksja po obejrzeniu w TVN wywiadu z Kołodką (Kajdanowicz) i Balcerowiczem (Olejnik)

    W 2007 roku zmieniono sposób naliczania PIT - zamiast stawek 19, 30 i 40% wprowadzono nowe - 18 i 32%.

    Ustawę do sejmu skierowała ówczesna koalicja. Czyli zgrubsza ta sama co obecnie.
    I jest to jedna ze sztandarowych opowieści PiSu o tym jak to oni obniżali podatki.

    No to obierzmy toto ze skórki.
    Po pierwsze zasługą ówczesnej koalicji jest to, że w ogóle temat ruszono i to, że ichni prezydent nowelizację podpisał.
    Ale to jedyna zasługa.
    Za nowelizacją głosowali w zasadzie wszyscy i opozycja i rządzący.

    No to opozycja też ma zasługę...
    Mało kto pamięta o takim maleńkim haczyku - nowe stawki miały obowiązywać od 2009 roku.
    A w 2009 roku miały być wybory.
    To oznacza, że skutki będą widoczne w roku 2010, czyli po wyborach.
    Inaczej mówiąc za skutki odpowiadałby następny rząd.

    I tak też się stało.
    Stawki weszły - razem z kryzysem.
    W budżecie zabrakło 5 mld PLN.
    Rząd PO-PSL podniósł więc podstawową stawkę VAT z 22% do 23%.

    I dotąd jest na tym samym poziomie.

    Pouczające historyjka. Nieprawdaż. Dedykuję politykom.
    I rządzącym, bo pokazuje, że obietnice jednak kosztują.

    I opozycji: bo może pokazać jak działają PiSowskie obiecanki.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 21:44:44:

    erratum:
    powinno być ,,najpóźniej w roku 2010, czyli po wyborach'' a nie ,,w roku 2010, czyli po wyborach''...

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 21:59:50:

    Faktem jest ze Zamoyski wymienia kwestie cynowych guzikow jako jeden z elementow ktore przyczynily sie do zaglady Wielkiej Armii.

    Zaglady - bo czym innym jest kleska militarna (ktorej zreszta nie bylo) i odwrot a czym innym zaglada.

    Tam nie bylo jednego decydujacego czynnika - tak jak w wiekszosci katastrof lotniczych czy morskich nie decyduje jeden czynnik - to jest nieprawdopodobny zbieg wszystkich mozliwych zlych okolicznosci... czasami jak sie czyta raporty komisji z takich katastrof to ma sie wrazenie ze to bylo przeznaczenie...

    Rownie waznym czynnikiem bylo na przyklad to ze armia napoleonska po prostu zlupila Moskwe (a to bylo wtedy bogate miasto)... i na poczatku odwrotu czesto zachowywali sie jak glupcy ktorzy woleli zachowac przyslowiowa "skrzynie zlota" niz zapasowe buty...

    Rozdzial "The End of the Road" dotyczacy dotarcia resztek Wielkiej Armii do Wilna (i pozniejszego upadku Wilna) jest nawiasem mowiac tez fascynujacy. Oni umierali w Wilnie masowo na skutek "przejedzenia" i odplywu adrenaliny...doslownie

    "What took place in Vilna over the few weeks after 10 December is easier to tell than to believe, not that it is easy to speak of either"

    Choc nic nie moze sie rownac z epopeja Ney'a

    "The Intendant General Mathieu Dumas had struggled across the river (Niemen) earlier and reached Gumbinnen, where he took a shelter in the local's doctor house. The next morning he was just sitting down to a nourishing breakfast and some good coffee when the door opened and in came a man dressed in a brown greatcoat, his bearded face blackened by smoke and his eyes red and sparkling . ' Here I am, at last!' the newcomer announced. 'What, General Dumas, do you not recognize me?' Dumas shook his head and asked him who he was. 'I am the rearguard of the Grande Armee," answered the man. 'I am Marshal Ney'

    Dodam tylko ze towarzyszylo mu jeszcze tylko dwoch ludzi...

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 22:09:35:

    @yogi

    żołnierze N. wycofując się z Moskwy zachowywali się podobnie jak Żydzi po przekroczeniu Morza Czerwonego. W Midraszu jest taka historia, jak to Mojżesz nakazał pozostawienie wszelkich kosztowności i inne takie i zabranie wyłącznie wody i spyży...

    Czy Midrasz jest też przedmiotem zainteresowania kwakrów?

  • yogi_ranger napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 22:28:54:

    KMI
    Jako jedna z waznych metod interpretacji Ksiegi.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 22:49:12:

    Nie wiem dokładnie jak to jest w katolicyzmie - ale co najmniej dopuszczalne, spotkałem się z interpretacją w oparciu o Midrasz; przy okazji zapytam zaprzyjaźnionych fachowców... :-)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/27 00:54:33:

    KMI,
    Lars Öhrström (www.chalmers.se/en/staff/Pages/ohrstrom.aspx ) zajmuje się metalami, więc myślę, że wie, co mówi na temat cyny. Wiadomo, że w grobach francuskich żołnierzy w Wilnie znaleziono guziki mosiężne i drewniane pokryte cyną. Nie wiem, co wiadomo na temat czystości cyny używanej do wyrobu guzików, ale wyroby cynowe na ogół zawierały domieszki zmieniające jej właściwości, więc i diagram fazowy i przejście alotropowe. Nie wiem, jak było z cenami cyny na przestrzeni dziejów, ale wyroby cynowe znajdowały się na dworach możnowładców i w kościołach jako przedmioty cenne. Mosiądz, otrzymywany z łatwo dostępnej miedzi i szeroko rozpowszechnionego sfalerytu (blenda cynkowa) znany był od czasów przedantycznych. Nie wiem, jak się kształtowały jego ceny w stosunku do cyny. Nie wiem, z czego najczęściej były zrobione guziki armii napoleońskiej. Nie wiem, dlaczego nie rozpadła się cyna pokrywająca drewniane guziki. I nie wiem, jaką rolę odegrały guziki w historii Wielkiej Armii.
    Porozmawiajmy o kobietach ;)

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/27 09:06:38:

    *Porozmawiajmy o kobietach*
    Może być o pracujących? :)
    wyborcza.pl/ksiazki/7,154165,24454687,irena-kwiatkowska-o-sobie-maly-glos-duzy-temperament-i.html

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/27 10:10:15:

    Och, grazie cara Juli,
    Z dużym samozaparciem przebrnęłam przez cynowe guziki w grobach francuskich żołnierzy :)
    Coś dla mnie :)

  • jael53 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/27 10:33:49:

    KMI, w sprawie Midraszy - tak, dla kwakrów to jest bardzo interesująca literatura. Więcej na ten temat wie Michał Horoszewicz; warto przy sposobności poszukać tej jego pracy:
    www.worldcat.org/title/przez-dwa-millenia-do-rzymskiej-synagogi-szkice-o-ewolucji-postawy-koscioa-katolickiego-wobec-zydow-i-judaizmu/oclc/48757182/editions?referer=di&editionsView=true

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/27 11:38:22:

    juli,
    Może ;)

    Mnie cos pociagnelo w kierunku kobiet, ale u Napoleona (lepkosc mysli), bo tak sie zaczalem zastanawiac, co bym zrobil, gdyby mi sie w boju guzik urwal, albo nie daj B., rozsypal. No przeciez nie poszedlbym szukac igly z nitka i czego tam jeszcze do tego potrzeba (niby powinienem miec neseserek do szycia lacznie z naparstkiem, ale sie gdzies zapodzial w zamecie bitewnym; dobrze, ze sztucce z cyny, brazu, zelaza i zelazna manierka powleczona cyna (fer-blanc) na razie ocalaly ... les-soldats-du-18e.blog4ever.com/photos/objets-de-la-vie-quotidienne-le-soldat-au-bivouac ), tylko raczej rozejrzalbym sie za jakas markietanka i ona juz by wiedziala, co robic.
    forum.historia.org.pl/topic/7407-kobiety-w-wielkiej-armii-i-po-drugiej-stronie/
    W tym czasie czlowiek by sobie podplomyk chociaz i zdobycznego baranka upiekl, prochem strzelniczym posolil i swieca okrasil:
    www.histoire-en-questions.fr/premier-empire/grande-armee-manger-sel.html
    No, albo chociaz kawalek kolegi, ktoremu juz bylo wszystko jedno, bez pieczenia, skonsumowal (Jai vu un homme mort ayant les dents enfoncées dans la cuisse dun cheval qui palpitait encore... Je nai pas vu les malheureux français se manger entre eux, mais jai vu des hommes morts a qui lon avait coupé des lanieres de chair aux cuisses, pour sen nourrir") lasabretache.fr/wp-content/uploads/2016/10/EVENO-MANGER.pdf

    Podkreslic nalezy, ze ogolnie wszyscy byli zadowoleni i "Napoleona prawdziwym kultem otaczali", gdyz "Cesarz dal godnosc swym ludziom, wywodzacym sie na ogol z ludu"*.
    www.histoire-pour-tous.fr/histoire-de-france/2502-la-vie-quotidienne-des-soldats-de-napoleon.html
    ----
    * Inni wielkim wodzom nieobca jest ta napoleonska delikatnosc uczuc.





  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/27 12:10:31:

    juli,
    Natknalem sie przy okazji na cos, co moze sie Tobie i andsolowi spodoba :)
    biokompost.wordpress.com/2014/05/23/matematyczny-dowod-na-wyzszosc-demokracji-i-niezaleznosci-myslenia/

    - ale o Napoleonie tez tam jest ;)
    biokompost.wordpress.com/2014/06/03/napoleon-cyna-i-statystyka/

    ----
    A teraz bede odkrywal Midrasz ;)

  • andsol-br napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/27 19:08:35:

    @Piesares: January Weiner (autor biokompostowego bloga) używa w swojej pracy bardzo wyrafinowanej matematyki i na wielu jej działach zna się o wiele lepiej niż ja...

Dodaj komentarz