Kot Behemoth i Przyjaciele

Wpis

środa, 23 marca 2016

Przygody Pikusia. Dzień dobry, bobry.

Trzeba wrócić do czasów wczesnej młodości* Prezesa koncernu P&S, aby zrozumieć skąd wzięła się jego niechęć do całego świata.

Pierwsze próby wstawania z kolan i przyjmowania godnej, wyprostowanej postawy - kończyły się dla Prezesa boleśnie. Nie rozumiał dlaczego podłoga wciąż bije go w pupę. Było to pierwsze świadome poczucie niezasłużonej krzywdy. Do tego dołączał się częsty dyskomfort w postaci zimnej wilgoci w pieluszce. Odbierał to wszystko Prezes - jako podstępny atak nieznanych mu sił. Nie potrafił jeszcze ich zdefiniować, ale uświadamiał już sobie istnienie Zła. Ta świadomość rozwijała się, dojrzewała i w końcu znalazła właściwe miejsce w psychicznej konstrukcji Prezesa. Stała się głównym filarem tej konstrukcji, wpływając w decydujący sposób na życiowe wybory przyszłego władcy - Pikusia Pierwszego.

Do żłobka Prezes nie uczęszczał - rano przychodziła sąsiadka i zabierała go do siebie na kilka godzin. Miała dwoje dzieci mniej więcej w wieku Prezesa - Asię i Wojtka - rozrabiaki z dużym temperamentem. Cała trójka po odsiedzeniu nocnikowego - dostawała na śniadanie kaszkę, a potem bawiła się mniej lub bardziej zgodnie na kocyku rozłożonym na salonowym parkiecie. Po zjedzeniu obiadu i przymusowej drzemce - Prezes odstawiany był do domu. Rzecz w tym, że Prezes na nocniku siedział zawsze najdłużej, nie umiał rzucać kaszką tak celnie jak Asia, ani układać klocków tak szybko jak Wojtek. Złościł się więc i reagował płaczem na te straszliwe upokorzenia. Próbował czasem opluć Asię, czy zburzyć Wojtkowi jego klockową budowlę, tylko, że oni byli silniejsi, więc nie miał szans. Sąsiadka, pod jakimś błahym pretekstem, wymówiła opiekę nad trudnym przypadkiem, za jaki uznała Prezesa.

Znaleziono gdzieś w głuszy starą piastunkę. Kiedy ujrzała Prezesa po raz pierwszy - przeżegnała się na dwa sposoby, zaczęła coś szeptać i natychmiast zawróciła do wyjścia. Przekonało ją dopiero podwojenie stawki i polisa na życie. Twarde, wiejskie warunki, w których się wychowywała oraz umiejętności szeptuchy - pozwoliły jej przetrwać. Znała liczne zaklęcia i obwieszała się amuletami przeciwko "złemu spojrzeniu".
Z czasem zauważyła, że Prezes reaguje pozytywnie na piosneczki, które mu nuciła. Uspokajał się wtedy, łagodniał i tęsknie patrzył w dal...

Najbardziej lubił słuchać o sobie:

"Oj bedzies ty, oj bedzies
Kiedysi wielki prezes
Abo i co więksygo,
Kiej sie nie bedzies migoł".

I jeszcze:

"Teraześ malutki, tyci,
Ino ze mas wielki łeb.
Jak sie dobze zycia chycis,
To zarobis nim na chleb".

Do przedszkola Prezes też nie chodził. Kilkukrotne próby pozostawienia go wśród obcych dzieci - doprowadzały do koszmarnych awantur. Prezes wierzgał, wył, kładł się na podłodze, a otaczająca go gromadka wybuchała bezlitosnym śmiechem, wyśpiewując złośliwe rymowanki:

"Ele mele siuśki,
Prezesik maluśki,
Tak samo maluśka
Jest Prezesa kuśka".

I taką jeszcze paskudniejszą:

"Dużo nas, dużo nas
Do pieczenia chleba,
Więc już czas, więc już czas
Prezesa wy..bać".

Musiał zostać w domu. Piastunka, po krótkim załamaniu nerwowym, wróciła jeszcze na pół roku.

Nadciągała nieuchronna apokalipsa - szkoła. O dziwo, w szkole Prezes zachowywał się spokojnie. Miał nawet kilku kolegów (nie przyjaciół), którzy nie uważali go za fajtłapę, gdyż tak samo jak on nie umieli skakać przez kozła ani wzwyż i tak samo eksponaty w formalinie wywoływały u nich mdłości. Tak samo jak Prezes - nie mieli odwagi jarać w kiblu i wagarować, kiedy była okazja. Oni się z tym godzili, uważając swoją fajtłapowatość za naturalną. Akceptując taki stan rzeczy - nie mieli pretensji do świata; sprawa była zamknięta. Coś zupełnie odmiennego kotłowało się w głowie Prezesa. Każdy dzień w szkole traktował jako dopust boży. Do nauczycieli miał stosunek co najmniej niechętny; nie to, żeby z góry był uprzedzony, ale szukał u ludzi wad, a nie zalet. Wuefista był wrednym, zawsze spoconym dziadem, polonistka miała zbyt duży dekolt, historyk chodził w niewyczyszczonych butach i z dwudniowym zarostem.

Głupkowato weseli rówieśnicy budzili w Prezesie odrazę. Dowcipkowali i spierali się o głupstwa, kiedy wokół czaiło się Zło widoczne gołym okiem... On sam na żartach się nie znał; był przepełniony gniewem. Ukrywał go i hodował jak rzadki gatunek storczyka, pieszcząc i dokarmiając, aby w pewnym momencie zaprezentować jego piękno światu, który zachwycony lub lepiej - przerażony - oniemieje i padnie na twarz albo przynajmniej przed Prezesem uklęknie.

Asia była o klasę wyżej, bo chociaż młodsza od Prezesa o dwa miesiące - poszła do szkoły jako sześciolatka. Pierwszą książką, którą samodzielnie przeczytała, była powieść "O dwóch takich, co ukradli księżyc". Coś ją niepokoiło: jakieś dziwne skojarzenia z wilkami, Prezesem i senną poświatą. Często czuła przez sen zapach mokrej sierści, który przedostawał się najpewniej przez nieszczelne drzwi balkonowe.
Będąc już dwunastolatką, targaną coraz to częściej i częściej sprzecznymi uczuciami do chłopców, dała upust tym uczuciom pisząc wiersz. Nie zobaczył go oczywiście nikt, oprócz najbliższych kilkunastu przyjaciółek (Facebooka ani komórek jeszcze Rosjanie nie wynaleźli):

"Kiedy patrzę na Księżyc, to aż
Mnie zatyka, bo widzę Twą twarz.
I się dziwi cała ulica,
Żeś podobny tak do Księżyca.

A gdy już wytrzymać nie mogę,
Po drabinie wychodzę na dach,
Światło twe oświetla mi drogę,
Choć po dachu, to chodzić jest strach".

Chodzili z Prezesem do tej samej podstawówki, potem do tego samego liceum. Spotykali się często przed domem i na szkolnym korytarzu, wymieniając obojętnie krótkie zdania. Kiedyś Asia pochwaliła się, że napisała taki śmieszny wierszyk o nim. Bardzo się zainteresował, chciał go poznać, nalegał, więc przyniosła stary zeszyt i przeczytała wierszyk. Prezes trochę się zmieszał, prawie uśmiechnął i szybko się z nią pożegnał.

Któregoś dnia zauważył, że do domu odprowadza Asię taki jeden typ z tej samej klasy i nie tylko odprowadza, ale i umawia się z nią po południu. Poczuł się zdradzony. Asia go nie pociągała; garbiła się (mimo to przewyższała Prezesa o głowę), ale była integralną częścią jego skończonego mikroświata.
Ktoś nagle bezczelnie ośmielił się ten świat zmienić, nie pytając go o zgodę. Szok. Tego Prezes nie mógł odpuścić. Chodził za nimi w pewnej odległości, wsiadał do tramwaju z drugiej strony, usiłując nie tracić ich z oczu, co nie zawsze się udawało. Wracał wtedy do domu zły, ale nie zniechęcony. Plan zemsty nabierał powoli kształtu. Prezes spostrzegł, że chłopak przyjeżdża czasem rowerem i zostawia go przed klatką. Nie lubił rowerzystów, bo sam nigdy nie opanował techniki jazdy. Po kilku bolesnych upadkach dał sobie spokój. Wymyślił, że przebierze się za Zorro** i poprzecina intruzowi opony skautowskim scyzorykiem, za który z żalem oddał album z cenną kolekcją trójkątnych znaczków.

Dwa dni przed akcją, na dużej przerwie - Asia podeszła do niego i głośno spytała, dlaczego za nią łazi. Wiedziała! To była klęska. Głośny śmiech i chichoty, zdumione spojrzenia, złośliwe komentarze - dochodziły do Prezesa jak przez mgłę. Najpierw poczerwieniał, potem zbladł i znów poczerwieniał. Nie ze wstydu - ze złości. Miał ochotę wrzeszczeć i tupać, ale oczywiście nic takiego nie zrobił. Zołza specjalnie go upokorzyła, bo przecież mogła to powiedzieć w cztery oczy. Zepsuła mu plan, przechytrzyła go! Nie domyśliła się, głupia, że Prezes chciał to zrobić również dla niej...
Kostium Zorro schował głęboko w szafie, obok innych, przewidując, że może mu się przydać w przyszłości.

Wojtek został uznanym architektem i wyjechał z Polski na stałe, pod koniec dwudziestego wieku, odbierając tym samym Prezesowi możliwość bezpośredniej zemsty za upokorzenie z dzieciństwa. Asia wyszła za mąż i przeniosła się do innego miasta. Prezes próbował ją namierzyć. Nie udało się, ale po latach przypadkiem trafił w empiku na jej książkę: "Mój sąsiad socjopata. Poradnik dla dziewcząt".

***

Regent aż podskoczył z przejęcia po otrzymaniu wiadomości od Szefa Spraw Wewnętrznych - ostatnio nerwy miał zszargane złymi przeczuciami. I jeszcze te problemy gastryczne...

Państwu P&S brakowało sukcesów i to już od dawna. Założona w Projekcie wymiana społeczeństwa przyniosła żałosne efekty po kilkunastu latach od momentu Koronacji. Prezes koncernu P&S (po koronacji - Pikuś I) pracował nad tym zagadnieniem kilkadziesiąt lat. W jego "Dziełach Wybranych", liczących podobno setki*** tomów - znaleźć można różnorakie koncepcje budowy, przebudowy, odbudowy i nadbudowy struktury społecznej. Tom LXXVI poświęcony jest konwersji i nosi taki właśnie tytuł: "Wielka Konwersja. Nowa tożsamość Polaków. Wstęp do przebudowy świata".

Prezes zdawał sobie sprawę, że mało kto przebrnie przez te jego... trudno zrozumiałe dla zwykłego człowieka, więc przekazał ludzkości swoje życzenia w formie skondensowanej - acz z licznymi odesłaniami do dzieł wcześniejszych, uznanych przez niego za ważne. Wymyślił zatem Projekt, którego część jawna została sformułowana w formie Czterech Przykazań****, a część niejawna, podstawa funkcjonowania państwa P&S (docelowo - świata P&S), znana miała być tylko kilku funkcjonariuszom Zakonu i tak powinno zostać na wieki wieków. Ujawnienie czegokolwiek równałoby się w skutkach uderzeniu w Ziemię komety (to było oczywiście zdanie Prezesa). W każdym razie zachowanie treści Projektu w tajemnicy było również gwarancją przetrwania Zakonu. Oprócz niektórych zakonników, dostęp do wiedzy tajemnej mieli też kolejni władcy, w założeniu - figuranci pod pełną kontrolą Centrali.

Impulsem do rozpoczęcia rewolucji światopoglądowej w kraju miał być program "Dziecko dla każdego". Prezes liczył, że wielodzietne rodziny zajmą się utrzymywaniem w ryzach rozwrzeszczanych bachorów (sam nie znosił małych dzieci) i nie zwrócą uwagi na jego ekscesy. Sądził, że w ten sposób wytrąci oręż liberalnej opozycji, którą uważał za "esbecko-homoseksualną zbieraninę". Jednocześnie zwalczał opozycję wszelkimi możliwymi i niemożliwymi środkami. Wzorował się na sprawdzonych rozwiązaniach dwudziestowiecznych dyktatur, czyli na wszechwładnej roli służb, prowokacjach, cenzurze itp., co później całościowo, nie wiadomo dlaczego, nazwano "ziobryzmem".
W tym czasie doszło do pierwszych napięć między Prezesem, a częścią kleru, która tytuł programu zrozumiała dosłownie.
Po dwóch latach zabrakło w budżecie pieniędzy na smoczki, grzechotki, beciki i wózki i dopłaty trzeba było zawiesić. Rząd podwyższył o 500% akcyzę na alkohol i papierosy. Zaczęły się masowe strajki, uliczne zamieszki i ruszyła kolejna fala emigracji. Doszło nawet do sytuacji tragikomicznej: któregoś dnia zdesperowani rolnicy przywieźli kilkaset ton nawozu pod posesję Prezesa na Żoliborzu i skutecznie zablokowali tym śmierdzącym ładunkiem całą ulicę.

Ewakuacją Prezesa i jego licznej ochrony zajęły się siły szybkiego reagowania. Umieszczono ich tymczasowo w jednym z centralnych hoteli, ale smród włóczył się za nimi dalej, więc przeprowadzili się do Belwederu. Skutki były takie, że kilka krajów uznało przeprowadzkę za akt wysoce nieprzyjazny i ewakuowało swoje ambasady. Przy najczęściej występującej cyrkulacji zachodniej - najbardziej ucierpieli Brytyjczycy, Holendrzy i Japończycy. Szwedzi poprzestali na zakładaniu maseczek nasączonych wyciągiem z kiszonych śledzi. Rosjanie... nic nie poczuli, ale S. Ławrow zażądał zwołania Rady Bezpieczeństwa. Frekwencja w Łazienkach znacząco się obniżyła.

Niepokorny jak zwykle red. Mysz napisał na Twitterze, że to urok, wina szatańskiego KOD-u i rozwiązanie problemu szkodzącego wizerunkowi Polski leży w kompetencji duchownych.
Na to szybko zareagowała Konferencja Egzorcystów Polski. Odprawiono co trzeba, zakropiono obficie, zainkasowano wg cennika i... nic.
Od Prezesa wciąż zalatywało. Może niezupełnie obornikiem; wydzielał jednak jakieś miazmaty, które okropnie dewastowały najbliższe jego otoczenie. W tej kłopotliwej sytuacji, jeden z doradców zaproponował Prezesowi przeprowadzkę do Sulejówka, oczywiście w dobrej wierze. Sprawa przeciekła do mediów, mieszkańcy gminy gwałtownie zaprotestowali i doradca wyleciał na zbity pysk, a tzw. Ściana Wschodnia jeszcze bardziej się wyludniła.

Po cichu szeptano tu i ówdzie, że red. Mysz miał rację. Prezes mógł być pod urokiem pewnej aktywnej członkini zarządu koncernu P&S, bo kiedy podczas rutynowych, nocnych obrad sejmu, członkini owa zatruła się nieświeżą sałatką z majonezem i zeszła była po okrutnych mękach - Prezes nagle zaczął roztaczać wokół siebie woń wanilii i olejku sandałowego. Tak to przynajmniej ocenił marszałek - po pierwszym wąchaniu. Po drugim wąchaniu skierował do Komisji Cudów projekt uchwały kilkorga posłów z Torunia - o kanonizację żywego Prezesa bez dalszych ceregieli. W uzasadnieniu posłowie powoływali się na "transcendentne" odczucie posła Jaworowskiego(?), dotyczące wszechobecności Prezesa (tak poseł sam to określił), dlatego, że jak (według jego późniejszych zeznań przed Komisją) był na delegacji w Indiach i czuł w hotelu zapach powyżej opisywany, to mu w oczach stawał Prezes, niezależnie od pory dnia.

Trzecie wąchanie na sesji plenarnej odbywało się już w atmosferze sensacji. Telewizja Narodowa prowadziła bezpośrednią transmisję na cały wyszehradzki świat. Marszałek, na podstawie regulaminu sejmu, do wąchania dopuścił tylko posłów P&S. Ponieważ olejek sandałowy ma działanie afrodyzjakalne, to na sali dochodziło do wzruszających scen. Wąchające Prezesa posłanki wpadały w ekstazę, mdlały i natychmiast zachodziły w ciążę. Posłowie z zażenowaniem zasłaniali się służbowymi tabletami. Opozycja kpiła, buczała i słychać było skandaliczne okrzyki, że Prezes po prostu zmienił dezodorant...
Rok później doszło do Koronacji, a kilkanaście miesięcy po niej - Prezes ogłosił swój kult.

Prezes pozornie swój cel osiągnął. Pozbył się dużej części najbardziej aktywnych przeciwników, a resztę społeczeństwa zatkał nowymi socjalnymi obietnicami. Każda kobieta miała mieć prawo do bezpłatnej pary rajstop i jednego goździka. Raz w roku. Każdy żonaty mężczyzna miał obiecaną działkę. Polska stała się wprawdzie zadupiem Europy, z formalnym już tylko uczestnictwem w Unii, ale Prezes miał nadzieję, że nowe pokolenia wychowane w niechęci do europejskich wartości i skupione na historii narodowych klęsk - przyjmą jako rzecz naturalną jego boskość (od 2020 r.), na którą w pełni zasłużył. Hm, wyszło jak zwykle...

Regent znał historię kraju lepiej niż przeciętny poddany, ale jego percepcja dziejów państwa P&S z natury rzeczy była skażona brakiem obiektywizmu. W zasadzie nie uczono w szkołach historii jako takiej; była to kompilacja zmyślonych zdarzeń (np. rzekomy osobisty udział Prezesa w obaleniu dyktatury prezydenta Obamy w USA, brawurowa akcja odzyskania wraku, czy przywracanie patriarchatu w królestwie Tonga, przy trudnym do przecenienia zaangażowaniu min. Waszczygi) i częściowo udokumentowanych (powyżej) okoliczności, towarzyszących zaistnieniu wyraźnych śladów działalności Prezesa w tej akurat czasoprzestrzeni.

***

Stwórca, jedząc kanapkę z tofu i sałatą, omal się nie zakrztusił śledząc jergowy opis wydarzeń w Polsce. Popił obficie nektarem ze sfermentowanego soku winogronowego, czknął i postanowił się chwilkę zdrzemnąć.

***

- Gdzie go przejęliście? Regent próbował zachować spokojny ton, ale nie czuł się dobrze. Marzył o azylu.

Skłonności do biegunki były w jego rodzinie od zawsze. Praprzodek - marszałek sejmu z czasów przed Koronacją - miał z tym poważny problem. Skracał wystąpienia posłów jak tylko mógł, bo najlepiej było mu na sedesie, a nie na trybunie sejmowej. Za młodu uzależnił się od maryśki i już nie mógł bez niej żyć, a żołądek miał słaby. Przechowały się zapisy stenogramów z tamtych czasów. Według tych zapisów - przodek Regenta prowadząc obrady często zwracał się do posłów per "bracia i siostry" i ogłaszał średniokrótką przerwę z "ważnych powodów", co nie wszystkim, zwłaszcza posłom opozycyjnym, mogło przypaść do gustu. Niestety Konwent Seniorów był w tej sprawie bezradny, ale też wyrozumiały. Straż marszałkowska pilnowała skrupulatnie, żeby dostęp do osobistej toalety przodka był zawsze bezkolizyjny.

- Jeszcze na lotnisku - oznajmił z dumą Szef SW - przesiadał się już do awionetki.
- Dokąd się wybierał? Z kim?
- Do domu na Mazurach. Był sam.
- Pikuś??
- Miler - nie mówiłem o Pikusiu.
- Co ty mi tu k.... z Milerem wyjeżdżasz. Myślałem, że jesteś zawodowcem, a to się kupy nie trzyma. Władca zniknął i kradną nam Księżyc. To więcej niż kłopot - to prawie katastrofa. Ja nie panikuję, ale pamiętaj na czym stoimy. Projekt zagrożony! Księżyc miał być nasz, a tu kaszana, duda blada, merde, mi f.ck, asino, j.. twaju m.. szczy.....a, Ich f..ke, żeby to p... .....ał!!
- Noo, ale... - speszył się nieco SSW po tej erupcji wyrazów obcych i nieprzyzwoitych - mamy chociaż tego Milera.
- Przesłuchaliście go, psia jego ... ?
- Jeszcze się nie wybudził. Trochę się opierał przy zatrzymaniu i trzeba było... w jego bagażu coś znalazłem.
- Mam nadzieję, że nie zawracasz mi głowy byle gie. Co to?
- Robił prywatne notatki, coś jakby dziennik. Mam ze sobą. Wynika z tych zapisków, że znał nastroje w bazie, ale Centrali nie uprzedził.
- Prześlij mi. Regent włączył ekran i przerzucił kilka stron dziennika... Oprócz uwag technicznych dotyczących kopalni, kontaktów handlowych i zapisanych żeńskich imion, przy których figurowały daty i dziwne ozdobniki (słoneczka, serduszka i kwiatki) - widniały na kilku stronach kolumny liczb z dopisanymi skrótami słów i znakami +/-. Np. 17950 pl-/tng+; 23840 pl-/cay+ itp.

Między tymi niezrozumiałymi zapisami było kilka zdań nie pozostawiających wątpliwości: "...gdzieś mam bazę - byle do u. Wszystko kontrolują. Podmieniają mi nawet walkera na burb... Ludzie są bezczelni, dziwnie się na mnie gapią... coś się szykuje, ale te barany z zakonu jak ślepe szcz... regent to bufon i tchórz... to chyba koniec..."
Regent przegrał z naturą i ostatnie zdania przeczytał już w WC.

***

W bazie księżycowej zniesiono wszelkie zakazy i ograniczenia dotyczące zesłańców. Zniesiono przede wszystkim status "zesłańca" i tygodniowe limity 'księżycówki". Tymczasowy zarząd polskiego podsektora rozpoczął rozmowy z Chińczykami w sprawie likwidacji bazy i wzajemnych rozliczeń. Chiny Zachodnie, przodujące w świecie w dziedzinie obrony praw człowieka, obiecały udzielić rebeliantom wszelkiej logistycznej pomocy przy ewakuacji załogi bazy. Zgodziły się na reset relacji z Polską, jeśli tylko upadnie reżim P&S, z którym coraz trudniej było prowadzić handlowe negocjacje. Wszechobecna korupcja i nieudolność władz na wszystkich szczeblach - zniechęcała potencjalnych inwestorów, nawet wyjątkowo cierpliwych Azjatów. Była wreszcie szansa na ocieplenie stosunków między Warszawą i Moskwą, po kilkudziesięciu latach nijakości.
To przesądziło o kompletnym krachu jednego z głównych założeń Projektu. I tak szanse na jego realizację były niewielkie, bo przez izolację państwa P&S trudno byłoby pozyskać zwolenników do realizacji tak absurdalnego pomysłu, a zwłaszcza do znalezienia źródeł jego współfinansowania.

Prezes wprawdzie przewidywał, że realizacja poleceń, które wydał, może zająć ludzkości trochę czasu, no ale nie przewidział, że po stu latach wszystko będzie jeszcze w polu...
Zdawał sobie sprawę, że ludzkość nie dorasta mu do pięt i postanowił zabezpieczyć się przed partaniną wybierając pewne rozwiązanie, w które trochę wierzył...
Nie był nigdy hazardzistą, ale musiał zaryzykować - wóz albo przewóz.

Barman, chociaż zajęty po uszy, znajdował jednak czas na tajne kontakty z Rozalką i innymi osobami z tajnego kierownictwa tajnego ruchu oporu na Ziemi. Był na bieżąco zorientowany w sytuacji kraju. Martwił się bardzo o Piotrusia. Baza była wolna, ale na Ziemi władzę sprawował wciąż jeszcze Zakon P&S. Zdecydowana większość krajów uczestniczących w eksploatacji bogactw naturalnych satelity - z wielką życzliwością odnosiła się do politycznego przesilenia w polskiej bazie. Szefowie przedstawicielstw informowali swoje centrale rzetelnie. Wszyscy mieli po dziurki w nosie aroganckich i niekompetentnych urzędników państwa P&S . Barman - stojąc na czele nieformalnego emigracyjnego rządu - starał się jednocześnie i o uznanie dyplomatyczne i o wstępną zgodę znaczących krajów na pomoc finansową dla Polski wychodzącej z dyktatury (co było już raczej nieuniknione). W tych zabiegach chodziło również o obietnicę umorzenia znacznej części długów zaciągniętych na rozpoczęte prace wykopaliskowe w kraterze Copernicus i na lewym skraju Mare Tranquillitatis.

Grupa archeologów, już nie zesłańców, tylko wolnych ludzi - obejrzała miejsca tych prac i stwierdziła, że z całą pewnością nie chodziło tam o poszukiwanie artefaktów, o czym uparcie zapewniało wszystkich ciekawskich poprzednie, reżimowe kierownictwo polskiej bazy.

***

Północne rubieże Pustyni Mazowieckiej wyznaczała linia Kutno - Łowicz - Piaseczno - Garwolin. Dalej na północ ciągnęły się nijakie grunty, z rzadka zarośnięte odpornymi na posuchę wierzbami i zdziczałymi resztkami plantacji porzeczek, które przy wyjątkowo sprzyjających warunkach pogodowych dawały czasem słabiutkie plony, zjadane przez wygłodniałe stada kosów. Ten monotonny, półpustynny krajobraz zmieniał się stopniowo w zarośnięte rachitycznymi sosnami zagajniki, gęstniejące i przeobrażające się w regularny las mieszany. Na szczęście kompleks leśny, nazwany kiedyś Puszczą Kampinoską, ocalał w dużej części, mimo zakusów różnych urzędniczych idiotów, chcących przerobić go na deski. Przyroda cierpliwie przeczekiwała eksplozje ludzkiej głupoty i robiła swoje.

Bardzo wczesnym rankiem, tuż przed wschodem słońca - z małej willi na Żoliborzu wyjechali dwaj cykliści, kierując się na północny zachód. Mieli do pokonania raptem kilkanaście kilometrów ścieżki rowerowej prowadzącej do Puszczy. Był to jeden z licznych turystycznych szlaków wyznaczonych przed wieloma laty, jeszcze w tzw. "III RP". Ścieżka nadgryziona była przez ząb czasu, ale dało się po niej jechać w miarę płynnie. Ruch był niewielki i wędrowcy spotykali tylko idących i jadących w tę samą stronę co oni - grzybiarzy i pielgrzymów. Ci ostatni zatrzymywali się po przebyciu każdego kilometra koło figury wyobrażającej postać Św. Jarosława, umieszczonej na wysokim postumencie symbolizującym podwyższenie, z którego Pikuś Pierwszy (przed koronacją "tylko" Prezes koncernu P&S) przemawiał do wiernych podczas każdej miesięcznicy. Wszystkie figury ustawione wzdłuż trasy były jednakowe, wykonane ze specjalnego gatunku betonu, mającego wytrzymać przynajmniej dwieście lat. Przy każdej takiej pięciometrowej konstrukcji postawiono wiatę dla podróżnych, pod którą mogli oni odpocząć w zadumie na betonowych siedziskach i zjeść skromny pielgrzymi posiłek przy równie trwałym betonowym stole.
Całość instalacji wyglądała koszmarnie i przygnębiająco, toteż mało kto oprócz pielgrzymów korzystał dobrowolnie z odpoczynku w tych miejscach kultu, chyba, że trzeba było skorzystać z toalety umieszczonej dyskretnie na tyłach świętego betoniszcza.

Aleks i Piotruś, gdyż oni są cyklistami, których dyskretnie obserwujemy - zatrzymali się przy jednej z wiat. Postój na trasie był ryzykowny. Teoretycznie nie wolno było zbaczać ze ścieżki. Urządzenia śledzące włączały się losowo. Aleksowi zależało na szybkim i bezpiecznym dotarciu do celu, jednak zdarzają się nieprzewidziane okoliczności i takaż właśnie zmusiła ich do zrobienia przerwy w podróży.
- Piotrusiu, musisz iść ostrożnie, bo włączy się Głos Prezesa, który uruchamia kamery. Aleks rozejrzał się i pokazał chłopcu drogę do WC. - Wróć tą samą drogą.
- Dobrze, ale powiesz mi o co chodzi z tym głosem?
- Tak, pospiesz się.
Piotruś chciał wrócić tą samą drogą, trochę się jednak pomylił, zboczył lekko i nagle: "O wschodzie słońca ryknęły spiże, rwą się okopy, mur wali...". Takie skojarzenie przyszło do głowy Aleksowi po tym, co stało się w pierwszej sekundzie. Czujnik ruchu umieszczony na czole betonowego bożyszcza uruchomił megafony i cała przyroda w promieniu pół kilometra struchlała. Umilkły nagle radosne trele leśnego ptactwa, dżdżownice rozpaczliwie zagrzebywały się w jamkach, z których dopiero co wypełzły, a nawet słońce, już, już widoczne za lasem, teraz lękliwie zasłoniło się chmurą.

Był tylko Głos Prezesa... Głos potężny, którego nienaturalnie wysokie, skrzypiące brzmienie, raziło wespół z chrypieniem głośników. Poziom natężenia dźwięku sięgał 115 decybeli i sprawiał słuchaczom fizyczny ból. Pisklęta z otwartymi dziobami wypadały z gniazd. Czerniały i opadały zawiązki owoców czeremchy i dzikich jabłoni. Więdły, zwykle odporne na stres, wiechliny łąkowe - zostawiając po sobie smutne, zżółkłe, bezkresne obszary nieużytków, które stawały się jeszcze smutniejsze i jeszcze bardziej nieużyteczne...

Aleks zareagował już w drugiej sekundzie. Chwycił Piotrusia za ramiona, siłą niemal wsadził go na siodełko i pchnął do przodu, żeby chłopak nie znalazł się w polu widzenia szerokokątnych obiektywów. Sam też wskoczył błyskawicznie na rower, naciągnął kaptur i mocno nacisnął na pedały. Obaj szybko oddalali się od niebezpiecznej strefy i ścigający ich, zniekształcony oddaleniem - Głos Prezesa - stopniowo zamierał. Dało się jeszcze zrozumieć pojedyncze słowa: "...widzę i słyszę wszystko... powtarzam... wi...".

Do Puszczy dojechali już bez przeszkód. W pewnym momencie skręcili w prawo, na zwykłą nieutwardzoną leśną dróżkę, potem w lewo i klucząc jeszcze prawie godzinę - dojechali do małej chatki ukrytej w zaroślach nad stawem, właściwie bagniskiem - zupełnie niewidocznej, nawet z odległości kilkunastu metrów. Z ulgą zsiedli z rowerów i weszli do środka.

***

Według oficjalnie obowiązującej wykładni - zanim powstało państwo P&S - drogi, autostrady i całą tę komunikacyjną infrastrukturę budowano bezmyślnie, nie zważając na ich celowość. Budowano wzdłuż, wszerz i na ukos - pod dyktando Unii, pod dyktando różnych brukselskich i weneckich ciał, które mogły sobie swobodnie jeździć po całym kraju i szpiegować. Nawet ścieżki rowerowe, zamiast prowadzić do miejsc kultu (wtedy jeszcze nie Św. Jarosława, a jakichś anachronicznych żydowskich bóstw), prowadziły turystów do zupełnie nieciekawych miejsc: strumyków, bagien, łąk i starych - nikomu nie potrzebnych ruin.

Po objęciu władzy przez Prezesa - powstało również Ministerstwo Polityki Historycznej i Infrastruktury. Jednym z pierwszych rozporządzeń ministra (nazwisko jest obecnie trudne do ustalenia, jak większość nazwisk ówczesnych funkcjonariuszy koncernu, którzy wykonywali tylko polecenia Prezesa; niektóre źródła podają, że to brzmiało coś jak: Szyszczak lub Glinszczak) było powołanie Departamentu Ucelowienia Dróg u. Ścieżek, który powinien ściśle współpracować z Departamentem Upomnikowywania. Oba departamenty, w pełnej obsadzie, zamierzały udać się na Rapa Nui, czyli Wyspę Wielkanocną, żeby sobie to i owo obejrzeć i zainspirować się ewentualnie dokonaniami starożytnych tambylców w dziedzinie upomnikowywania terenu. Wśród wpływowej frakcji narodowców, przy wsparciu toruńskiej Szkoły Moralnej Odnowy Kleru, podniosły się niechętne głosy, że nie powinno się czerpać wzorów z zasobów jakiejś niewyraźnej moralnie, pogańskiej kultury.

Minister PHiI, który pakował już walizki, stwierdził przytomnie, że na Rapa Nui mogli być prawdziwi Polacy, czyli zabłąkani woje Bolesława Chrobrego, ponieważ nikt nie udowodnił, że tam nie byli. Poza tym tajemniczy przybysze, których pierwotna ludność uznała za istoty boskie, zwani byli "długouchymi", tak samo jak najbardziej zaufany zausznik Prezesa - "Jojo Długie Ucho", co jest bardzo mocnym argumentem na rzecz wyjazdu ministerialnej ekspedycji, mającej na celu zbadanie na miejscu, jak się sprawy mają.
W dalszym ciągu swojego wywodu, minister (spakowany do wyjazdu) powołał się na biografię samego "Jojo D.U.", który ród swój wywodził od pomorskich Piastów urzędujących na wyspie Wolin. Potwierdzają to wykopaliska*****. Jak powszechnie wiadomo, Piastowie owi utrzymywali jakieś koneksje z Kanutem Wielkim. Tenże Kanut Anglię podbijając, miał zatem przy boku swoim wielu polskich wojów, bo i wujek Bolesław podesłał mu drużynę. Idąc śmiało dalej - minister wysunął tezę, że jakoby ci właśnie woje pomylili kierunki będąc w stałym upojeniu i zamiast wracać do ojczyzny - popłynęli na zachód szukając wody pitnej, gdyż suszyło ich okrutnie. I w ten właśnie sposób przypadkiem odkryli Amerykę, potem Antarktydę, a po drodze - Rapa Nui.

Po wylądowaniu na wyspie, dzielni żeglarze nauczyli miejscową ludność wyrabiania okowity z owoców miejscowych palm (przeważnie była to kokosówka, ale i do niej można się przyzwyczaić), a pewnego dnia odpłynęli na północny zachód ("I wszyscy przysięgali swym dziewczynom,
że wkrótce je do siebie zabiorą - żaden nie przysłał listu".TE) i podobno po rocznych zmaganiach z żywiołami - trafili do Chin.
Wśród wielu posągów moai jest kilka zwróconych twarzami właśnie w tamtym kierunku, ponieważ wdzięczni mieszkańcy obserwowali częstokroć, jak zadumani, długousi przybysze wpatrywali się tęsknie w niezmierzony przestwór oceanu, marząc o powrocie do aktywnego życia wojów - do bitewnego zgiełku, dzielenia łupów, zniewalania dziewek i prawdziwej pszenicznej okowity.

Minister tak dalece zaimponował narodowcom swoją obszerną wiedzą, że wycofali swój sprzeciw wobec ekspedycji. Na wszelki wypadek zażądali jednak od IPN-u akt Bolka Chrobrego.

Cała Oceania wpadła w panikę.
Rapa Nui, oddalona o godzinę lotu od Tonga - z radością przyjęła oświadczenie młodego tongijskiego władcy o gotowości udzielenia gościny całej rapanujskiej ludności na czas pobytu na ich wyspie delegacji z państwa P&S. Tubylcy zaczęli masowo budować tratwy według opisu Heyerdahla, a wielu zdecydowało się nawet wyruszyć na Tonga wpław, byleby tylko zdążyć opuścić wyspę przed wizytą gości z egzotycznego kraju "długouchych".

- Skąd wzięła się nagle taka niegościnność wśród bardzo gościnnych Polinezyjczyków? - To pytanie zadawały sobie i mieszkańcom wyspy wszystkie światowe agencje, łącznie z TASS.
Nikt nie odpowiedział wprost, ale dociekliwi dziennikarze z lewackiej Europy coś tam wywęszyli. Okazało się, że Rapanujczycy znaleźli w necie pogróżki min. Glinszczaka(?), że nie można tolerować chodzenia na golasa i on w całej Oceanii wprowadzi obowiązek noszenia gaci, jeśli P&S wygra wybory na kolejnych archipelagach.

Wydarzenia te spuentował mniej lub bardziej trafnie nieznany bliżej poeta, żyjący na przełomie wieków. Poeci nigdy nie wiedzą, co mają na myśli, więc bądźmy wyrozumiali:

"Gdy cię coś rozjuszy w głuszy
I przynudzi szum knajpiany,
Wtedy zamiast zaświntuszyć,
Dupę rusz i zrzuć kajdany.

Gdyby nogi strach ci spętał,
Daj po mordzie wrednej szui;
Choć twa droga będzie kręta,
Udaj się na Rapa Nui.

Zrzucisz zwykłe swe okrycia
I na całej jej połaci
Będziesz spędzać resztę życia
Tylko w gaciach lub bez gaci.

Tam - gdy poznasz wojów znoje
I dla Wyspy - ich zasługi,
Zachcesz wchodzić na sekwoje,
Pisać wiersze albo fugi.

Lecz pamiętaj - to mordęga;
Jeśli wojom chcesz dorównać
I zamierzasz do gwiazd sięgać,
Najpierw się wydostań z gówna".

Oczywiście na sekwoje wchodzić nie można, tym bardziej, że rosną jedynie w pn. Kalifornii. Czy ów poeta miał na myśli jakiś ekstremalny wyczyn, dorównujący osiągnięciom wojów Bolka Ch., czy tylko podszedł mu rym? Tego już nigdy się nie dowiemy.

***

Aleks sprawdził wszystkie zabezpieczenia elektroniczne strzegące terenu przed intruzami. Potem pokazał Piotrusiowi inne zabezpieczenia, działające podczas przerwy w zasilaniu, co zawsze może się zdarzyć.
- Sprytne, skąd znasz takie sposoby?
- Skąd? A, wiesz - czytałem tu i ówdzie. Winnetou i różne takie. Świat jest wielki.
- To ja nic nie wiem o świecie - zaśmiał się Piotruś.
- Fakt. Kit ci wciskali.
- Kit?
- Tak się kiedyś mówiło w staropolszczyźnie na bajerowanie. Miałem ci powiedzieć o tym głosie. To jest podobno prawdziwy jego głos.
- Pikusia Pierwszego?
- Tak mówią. Miał to nagrać, zanim umarł. Zakon nagranie wykorzystał, umieszczając je w miejscach kultu. Sam słyszałeś.
- Dał czadu. Przestraszyłem się, ale czy on naprawdę umarł? Ja się uczyłem, że nie, że poszedł do nieba i kiedyś wróci.
Aleks popatrzył na Piotrusia z uwagą. Zastanawiał się - jak temu inteligentnemu chłopakowi wytłumaczyć coś oczywistego, nie robiąc mu jednocześnie krzywdy. Jak mu wytłumaczyć, że jego wiedza o świecie jest w dużej części fałszywa, że oszukiwano go z premedytacją, traktowano jako marionetkę niezbędną do legitymizacji groteskowego systemu społecznego, wymyślonego przed stu laty przez równie groteskową postać... Przydałaby się teraz Niandi...
- Wiesz co? Zjemy resztę tych kanapek, które zrobiła nam Rozalka, bo z pustym żołądkiem ciężko się gada. - Aleks zrobił unik, gdyż nie czuł się dobrze w roli mentora. - O świecie porozmawiamy później, a teraz chcę ci coś pokazać, tylko musimy się kawałek przejść. - Dasz radę po tym naszym rajdzie?
- Jasne. Wcale nie jestem zmęczony - zgodził się Piotruś. - Możemy iść.
Szli kilkanaście minut wzdłuż brzegu stawu, aż doszli do miejsca, gdzie zarośla były rzadsze i staw był lepiej widoczny. Ścieżka rozszerzała się w małą łączkę. Z boku leżało przewrócone drzewo. Część była zanurzona w wodzie, a pień u podstawy - dziwnie nadpiłowany.
- Usiądźmy tu - Aleks kiwnął ręką na Piotrusia i obaj ulokowali się na leżącym pniu.
Parę metrów od brzegu wystawała z wody duża kupa gałęzi. Aleks cicho gwizdnął. Po chwili coś się w wodzie zakotłowało, na powierzchni ukazała się głowa jakiegoś zwierzęcia, które spojrzało na nich czujnie, a potem podpłynęło do brzegu. Za nim pokazało się następne.
Piotruś zaniemówił z wrażenia. - Co to jest? - zapytał po chwili.
- To są bobry, a te gałęzie w wodzie - to ich domek - żeremie. Znają mnie, dlatego się pokazały.
Zwierzęta wyszły na brzeg i patrzyły z wyczekiwaniem na przybyszów.
- Możesz się z nimi przywitać, tylko nie rób gwałtownych ruchów.
- Dzień dobry, bobry - powiedział Piotruś, uśmiechnął się i machnął ręką.
Zwierzęta wyszczerzyły siekacze, odwróciły się i wśliznęły do wody. Piotrusiowi wydało się, że to większe mrugnęło do niego i podniosło łapę na pożegnanie.

Już z daleka poczuli zapach jajecznicy.
- Ale niespodzianka! Ścigamy się? - Aleks sam był zdziwiony, że Niandi tak szybko dotarła do puszczańskiej kryjówki. - Dać ci fory?
- No wiesz? Ja ci mogę dać. Kto pierwszy dobiegnie, dostanie większą porcję.
- Zgoda.
Wpadli lekko zdyszani do chatki. Przy nakrytym stole - na którym stał półmisek z parującą jajecznicą i innymi wspaniałymi, sądząc po zapachu, potrawami odpowiednimi dla wygłodniałych łowców przygód - siedziała dziewczyna podobna trochę do Niandi, ale młodsza, mniej więcej rówieśniczka Piotrusia.
Łowcy przygód nieco stropieni stanęli w progu. Dziewczyna uśmiechnęła się do nich nieśmiało, wstała i przedstawiła się.
- Jestem Juli, siostra Niandi.
- Potwierdzam i nie zaprzeczam - rozległ się z tyłu znajomy głos.
- Jak? - wybąkał Piotruś i odwrócił się szybko.
- Przyleciałyśmy na miotłach. Widziałeś przecież co potrafię, a Juli bardzo chciała cię poznać. Pi, ja mam jeszcze dwie siostry w zapasie, szykuje się prawdziwy sabat, musisz się przygotować. Przywiozłyśmy wam prowiant, bo na samych korzonkach, jagodach i grzybach - długo nie przeżyjecie.
Zrobiło się wesoło. Jedzenie błyskawicznie zniknęło w żołądkach i trzeba było przygotować dokładkę.

Juli i Piotruś bardzo szybko znaleźli wiele wspólnych tematów. W tym wieku nie rozmawia się przecież o polityce ani o historii ani o przyszłości. Jest wiele znacznie ciekawszych spraw. Zaśmiewali się oboje do łez, kiedy Juli usłyszała o bobrze mrugającym i machającym łapą.
Niandi i Aleks zachowywali się poważniej, bo czuli się odpowiedzialni za tych dwoje dzieciaków, za powierzone zadania. Za... kraj? Nie. W tym, co robili nie było żadnego patosu. Czuli też coś do siebie; znali się przecież dość długo i wiedzieli o sobie dużo, chociaż nie wszystko. Działali w konspiracji i sprawy osobiste... ważne były... ważne, ale...
- Aleks?
- Tak?
- To już niedługo.
- Wiem.

cdn.

_______________

* S. Cienkiewicz - "Pustynny puszczyk". Książka wydana przez IPN w nakładzie 200 mln egzemplarzy. Mało kto ją czytał. Służy najczęściej jako wypełniacz worków zabezpieczających wały przeciwpowodziowe.

** Może i Zorro. Za czasów Prezesa nie było jeszcze filmów o Batmanie. Do Frankensteina Prezes miał stosunek ambiwalentny; i chciałby i bał się, że tak mu zostanie.

*** Dokładnie tych tomów to było podobno 899 albo 998. Do tej pory istnieją dwie zwalczające się szkoły, ale i tak nie ma to żadnego znaczenia.

**** Prezes chciał nawet więcej tych przykazań podyktować światu, ale pomyślał sobie, że oskarżą go o plagiat. No i się zmęczył, bo ile można tak wrzeszczeć. Jeśli chodzi o ich treść, to są różne wersje; mało kto wytrzymuje bez zatyczek do uszu, a wtedy traci się to, co najważniejsze.
Zoptymalizowana wersja tych Czterech Przykazań jest w Wikipedii. Jeśli ktoś wierzy Wikipedii. Z obowiązku muszę tę wersję w przypisach umieścić, ale nie biorę odpowiedzialności za jej autentyczność.

1. Nie było i nie będzie żadnych bogów, oprócz mnie. Powtarzam - nie było i nie będzie, bo to by było bardzo, ale to bardzo złe.
2. Kto we mnie nie wierzy będzie srogo ukarany, ponieważ widzę i słyszę wszystko, co trzeba. Powtarzam - widzę i słyszę wszystko, co trzeba.
3. Pomnażaj moje wizerunki zawsze i wszędzie i módl się do nich we wszystkie dni tygodnia. Powtarzam - zawsze, wszędzie i we wszystkie.
4. Wykonawcą mojej woli jest Zakon, który przestrzega mojego prawa. Powtarzam - mojego.

***** Przy jednym ze szkieletów z X wieku znaleziono coś z brązu, co wyglądało jak jojo, a sama czaszka była wyrażnie wydłużona i na tej podstawie eksperci odtworzyli wygląd nieboszczyka. Kiedy się zorientowali do kogo jest podobny, to uciekli, ponieważ dopiero co widzieli tego gościa w TVN u red. Rymanowskiego.

 

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
jerg2
Czas publikacji:
środa, 23 marca 2016 23:27

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/24 00:01:37:

    Jergu,
    Bym się śmiała po przeczytaniu Twego ostatniego tomu, gdyby nie uderzający realizm. Z prototypem Glinszczaka słuchałam dziś wywiadu i zdał mi się pustym żałosnym karierowiczem.
    Juli zasłużyła na nieśmiertelność.
    Z bólem stwierdzam, że coś jednak łączy mnie z małym prezesem: też nie znosiłam skakać przez kozła. I tylko to. Tylko, powiadam.
    Po za tym cymes. Rozmasuj dłonie, przeciągnij ramiona. Bravo Maestro Jergo! Grazie mille.
    Jutro przeczytam raz jeszcze.

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/24 00:01:56:

    Jergu,
    Bym się śmiała po przeczytaniu Twego ostatniego tomu, gdyby nie uderzający realizm. Z prototypem Glinszczaka słuchałam dziś wywiadu i zdał mi się pustym żałosnym karierowiczem.
    Juli zasłużyła na nieśmiertelność.
    Z bólem stwierdzam, że coś jednak łączy mnie z małym prezesem: też nie znosiłam skakać przez kozła. I tylko to. Tylko, powiadam.
    Po za tym cymes. Rozmasuj dłonie, przeciągnij ramiona. Bravo Maestro Jergo! Grazie mille.
    Jutro przeczytam raz jeszcze.

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/24 00:04:26:

    I tak, wzruszona, z telefonu, wysłała blondynka komentarz dwa razy. Na chwałę Poety i Bajarza.

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/24 00:17:13:

    Anne, rozmasowuję co trzeba, najbardziej kark ;)

  • yvo-margot napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/24 12:39:13:

    Jergu, to naprawdę bardzo dobry tekst. Pierwsza część, przedstawiająca mroczny świat młodego prezesa, mogłaby stanowić osobne opowiadanie - niby trzyma się realizmu, jak pisze Anne, ale gdzieś niedaleko czają się fantastyczne chimery bliskie "Sanatorium pod klepsydrą". Tym razem, jak widzisz, wykrywam Ci nowe powinowactwo (co tyczy także spokojnej, eleganckiej narracji).
    Skoki przez kozła były i moją zmorą. Są kraje (Francja), które tym świństwem nie katują.

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/24 13:45:33:

    @jerg

    ostro dodatnia druga pochodna. A i przedtem byłem pod wrażeniem...

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/24 13:46:25:

    jerg,
    Czytalem powoli, bo z namyslem, a niektore fragmenty po wiele(o)kroc i zagladajac do zrodel :))
    Dramaturgia wydarzen - scinajaca krew w zylach, by po chwili pozwolic na ukojenie, poprowadzona jest po mistrzowsku :)
    Zaskakujacy jest, zaiste, roznych spraw obrot - np. o. dyr. w TE na gitarze (ze pije za milosc, to oczywiste) ;)))
    www.youtube.com/watch?v=9uy8gTOVk18

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/24 13:46:45:

    Dziękuję, Yvo. Wydawało mi się, że gdzieniegdzie przynudzam, a tego najbardziej się obawiam ;)
    Z gimnastyki wszystkim chyba zostały jakieś koszmary. Najbardziej nie lubiłem stawać na rękach.

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/24 14:04:48:

    KMI, Piesaresie, coraz trudniej pisać kolejne odcinki po takich recenzjach i coraz dłużej to będzie trwało ;)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/24 14:40:45:

    jerg,
    Wytrwamy :)))
    Gdybym mial zdawac mature ze sportu we Francji (wszyscy zdaja), to juz bym wolal stac przez tydzien na rekach (nasz mlodszy syn na maturze mial bieg na orientacje i zgubil sie w jakichs krzakach) ;)))
    cache.media.education.gouv.fr/file/Examens-Concours/01/9/livret_bac_gt_session_2015_379019.pdf

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/24 15:06:38:

    Rewolucja krasnoludkow - patent nie do odtworzenia:
    culture.pl/pl/artykul/pomaranczowa-alternatywa-w-cytatach-i-wypowiedziach

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/24 15:10:55:

    Z tej oferty odpowiada mi tylko badminton i tenis stołowy ;)

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/24 15:36:55:

    Jergu, jesteś nie tylko świetnym pisarzem, ale i znakomitym psychologiem. Profil psychologiczny prezesa dopracowany do ostatniego szczegółu!
    Pozdrawiam Piotrusia i moją imienniczkę. Ma trzy siostry, a ja mam dwie (chyba że o jakiejś nie wiem...?)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/24 15:41:19:

    jerg,
    Czy na takiego Piotrus sie nie natknal (od tylu sekretne wejscie do WC)? ;)))
    www.panoramio.com/photo/105950792

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/24 16:55:48:

    Juli, przekażę pozdrowienia :)

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/24 17:09:35:

    Piesaresie, nie miałem pojęcia, ale takie rozwiązanie samo się narzuca ;)
    Prezes może się równać tylko z jednym podobnym maniakiem. Jego pomniki nie mają tajnych wejść, a za obsikiwanie wodza można trafić do aresztu.
    leninstatues.ru/place/voronezh
    Byłem i widziałem.

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/24 17:22:03:

    Jergu, najbardziej mi się spodobało Dzieciątko Lenin z białego marmuru, tkwiące w błocie.

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/24 17:25:53:

    A ten?
    www.urloplandia.pl/files/gallery/195/stadion-luzniki.jpg

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/24 17:33:59:

    jerg,
    Ten tez dobry :)))
    Ja zadnego z tych naszych w naturze nie widzialem i widziec nie chce :)
    Nedza swoja droga - w jednym Woronezu wiecej czci oddanej, niz tu w calym panstwie ;)))
    Tu jest jeszcze jeden, mowilo sie, ze Mitterand zamawiajac pomnik tak sie wlasnie widzial - faraon, bog-slonce, heros (kupe forsy to kosztowalo) :))))))))))
    artefacts.over-blog.com/article-28395502.html

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/24 17:58:03:

    Spoko, nadrobimy. Nadwyżkę "prezesów" można wysyłać do Niemiec w charakterze krasnali ogrodowych.
    Mitterand był przecież skromnym socjalistą ;)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/24 18:20:07:

    Nigdy o tym nie slyszalem....
    wyborcza.pl/alehistoria/1,151423,19724186,foiba-znaczy-smierc-historia-wojenna.html

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/24 22:35:07:

    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19820244,nietypowe-rekolekcje-wielkanocne-w-poznaniu-poprowadzili-je.html#MTstream

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/25 07:54:07:

    @pies

    znam temat z drugiej ręki. Mąż kuzynki jest dzieckiem włoskich uchodźców z Istrii. Z jego rodzicami nigdy nie rozmawiałem.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/25 08:59:47:

    KMI,
    Polska (dokladniej: kaczynski) jest Chrystusem narodow i tak ma byc, co tam jakas Istria - samolot nam sie przeciez rozkwasil.

    Wczoraj poznym wieczorem byla pod Paryzem (Argenteuil) spektakularna akcja policji, zlapali jakiegos bandziora i zostal w/g ministra spraw wewn. udaremniony kolejny zamach.
    Wazniejszą informacja jest jednak to, ze w innej akcji policja solidnie przywalila 15 latkowi "protestujacemu" przeciwko reformie kodeksu pracy (strajk okupacyjny szkoly, policja wesolo obrzucana przez niewinne dzieci podobno tylko jajkami - wiadomo, wiosna, swieta; przedszkola jeszcze nie strajkuja). Jest sledztwo wewnetrzne w policji, znajda winnych, beda pokazowe kary.
    Tymczasem zadluzenie Francji jest ok. 2,1 tysiecy miliardow euro, a w lutym bezrobocie (wczorajsze dane) wzroslo o 1,1% i wynosi prawie 3,6 milionow ludzi:
    www.rtl.fr/actu/politique/chomage-le-nombre-de-demandeurs-d-emploi-en-hausse-de-1-1-en-fevrier-2016-7782531343
    www.journaldunet.com/economie/magazine/1041647-dette-publique/

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/25 15:54:43:

    O pięknych ludziach w niepięknym świecie.
    lodz.wyborcza.pl/lodz/1,44788,19781038,wyprowadzila-mnie-za-reke-z-getta-i-zostala-moja-mama.html#BoxLokKrajImg

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/25 16:11:07:

    Piątek, tym razem poważnie.
    wyborcza.pl/1,75968,19821984,szydlo-kocha-dzieci-ale-bardziej-marketing-pr-w-iv-rp.html#BoxGWImg

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/25 18:27:17:

    juli,
    Historia ocalonej dziewczynki w zestawieniu z tym, co sie w tej chwili dzieje, to jest naprawde ponure:
    m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105405,19820269,panie-i-panowie-faszyzm-jest-blisko.html
    Jasniejsze wydarzenie wsrod wielu innych, przygnebiajacych:
    m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105402,19824593,wprost-przegral-przed-sadem-z-fundacja-im-stefana-kisielewskiego.html

    W Paryzu młodzież licealna napadla na dwa komisariaty i zniszczyla, co mogla przy uzyciu metalowych drągow i wszystkiego, co mieli pod reka (jajek nie mieli). Byl to ciag dalszy wczorajszych przepychanek w zwiazku z projektem zmian kodeksu pracy. Przypuszczam, ze w ramach uspokajania sytuacji nikt sie nie bedzie staral ich nawet zidentyfikowac, pomimo ze trwa stan wyjatkowy. Byc moze, ze niektorzy wezma i sie w zwiazku z tym zradykalizuja i do Syrii walczyc po takiej rozgrzewce wyjada. Oczywiscie licealisci i studenci kierunkow humanistycznych (inni nie daja sie latwo wciagnac) klasycznie uzywani sa w rozgrywkach politycznych, w ktorych pasem teansmisyjnym sa zwiazki zawodowe.

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/25 21:10:17:

    Min. Gliński uzna wkrótce Adama Zagajewskiego za miernego poetę, bo takie dostanie wytyczne z ministerstwa propagowania kaczyzmu, czy jak im tam.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/25 22:40:38:

    Swietna dziewczyna :)
    warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,150427,19820653,roma-gasiorowska-zyje-w-swiecie-elitarnym-rozmowa.html#TRwknd

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/26 08:49:23:

    Nie moge sie opedzic od wizji k. w wojsku, ze szczegolnym uwzglednieniem czolgu:
    natemat.pl/175459,kaczynski-mogl-trafic-do-jednego-czolgu-z-prezesem-tk-rzeplinski-nie-lubimy-sie-od-40-lat

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/26 12:25:58:

    m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105405,19825520,list-michnika-czyli-jak-wyjsc-na-glupcow.html

    mr.creosote

    godzinę temu

    @ktl
    "Jojo" nie nie wyleciał za kradzież, tylko za rozbój. Trochę inna kategoria przestępstwa, za rozbój grozi 12 lat więzienia. Dyrektor tej szkoły do dziś pluje sobie w brodę, że tak załagodził tę sprawę, pozwalając przestępcy przenieść się do innej szkoły, zamiast powiadomić policję i prokuraturę.

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/26 16:43:41:

    Witajcie.
    Radości i Zdrowia na Święta Wszystkim Szanownym!

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/26 21:24:10:

    annemarie,
    Dzieki i wzajemnie :)
    Wlasnie staram sie rozgryzc, co ponizej, jak i caloksztalt mysli biskupa ;)

    Przed mszą Wigilii Paschalnej biskup Guzdek dokonał poświęcenia ognia i Paschału, a w czasie liturgii paschalnej poświęcenia wody chrzcielnej, a wierni odnowili przyrzeczenia sakramentu chrztu.

    Cały tekst: wyborcza.pl/1,75478,19828243,bp-jozef-guzdek-ukladanie-relacji-z-sasiadujacymi-panstwami.html#ixzz442gSCTFP

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/26 21:50:52:

    natemat.pl/174925,ziobro-juz-dawno-temu-zdiagnozowal-relacje-dudy-i-kaczynskiego-zachowal-jak-judasz-poszedl-za-srebrniki-do-prezesa
    m.wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,117915,19827645,jest-program-wizyty-prezydenta-w-usa-brakuje-jednego-najwazniejszego.html#MTstream

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/26 23:55:45:

    Kochani, radosnych Świąt Zmartwychwstania, dobrego apetytu na wielkanocne smakołyki i na życie oraz dużo zdrowia życzy Wam Juli

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/27 10:00:39:

    juli, Kochani,
    Radosci z wiosny i z rzeczy drobnych, skromnych, nad ktorymi czesto trzeba sie napracowac :)

    Powiem jednak przy okazji, czego nie chce - ani na Swieta, ani w ogole: zadnych gądeckich:

    ktl

    8 godzin temu

    @ewka_blaszczyk
    @tokowirowka
    Ostatnia wieczerza. Wchodzi skupiony Jezus, patrzy a tu impreza na całego, drogie wino i jedzenie. 
    - Zaraz, zaraz miało być skromnie, poważnie, skąd wzięliście na to pieniądze?
    - Nie wiem, podobno Judasz coś sprzedał.
    Zastanawiam się jedynie, dlaczego polscy biskupi nie wystąpili o kanonizację ś.p. Judasza...

    m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105402,19828303,abp-gadecki-w-telewizyjnym-oredziu-zaapelowal-o-narodowe-pojednanie.html

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/27 10:01:49:

    Obudziłam się jak zwykle o ósmej z minutami, patrzę na zegar - a tu już po dziewiątej!
    Nie cierpię zmiany czasu na letni, potrzebuję miesiąca, aby się przyzwyczaić. Tak jak krowa, która nie chce dawać mleka o godzinę wcześniej.
    Mimo wszystko - radosnego świętowania!

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/27 10:17:22:

    Sa rozsadni ludzie, ktorzy nie dadza sie latwo zlamac - jest nadzieja :)
    m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105226,19817178,obywatelska-spi-wiec-czas-na-platforme-pomorza.html

  • yvo-margot napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/27 13:15:29:

    Świąteczne dzień dobry :) Wielkanoc to dla mnie święto wiosny, stąd pełna zgoda z profesorem mniemanologii stosowanej - jestem po stronie wielkanocników.
    GW sprawiła nam wspaniały prezent świąteczny: esej Magdaleny Grochowskiej o Jerzym Stempowskim.
    wyborcza.pl/magazyn/1,151483,19820811,jerzy-stempowski-zachowac-przytomnosc-w-czasach-szalenstwa.html
    Tekst długi, można smakować przez całe popołudnie. A z "Esejów" czy "Listów" wyłania się postać niezwykła i niezależna, przestrzegająca m.in. przed nacjonalizmem, prostacko walczącym o swoje i niszczącym szacunek dla innego. Od lat obiecuję sobie wyprawę na Huculszczyznę, śladami Vincenza i Stempowskiego - może któreś z Was zna te strony?

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/27 14:49:33:

    yvo,
    Tyle, co z przypadkowych wspomnien tesciowej (i wlasnie z Vincenza).
    juli,
    Zabawy ze zmiana czasu tez nie znosze.

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/27 16:35:46:

    Czytanie o Stempowskim można przerwać o 22.30 na obejrzenie filmu Wajdy - Piłat i inni - w TVP Kultura. Min. Gliński chyba go nie widział, bo mógłby się religijnie obrazić. Sam Wajda w jednym z wywiadów ubolewał, że ten film jest niedoceniany w Polsce.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/27 18:51:12:

    jerg,
    Nie mamy polskich kanalow, z wyjatkiem Polonii, ktorej nie ogladamy.

    Dzisiaj na obiad byla biala rzepa, jako dodatek do jagnieciny. Rzepa, wysiana rok temu, wyrosla juz sobie w moim "przyzakladowym" jardin partagé. W ten sam sposob Jest tez juz mloda salata i pietruszka. Nigdy mi sie nie zdarzylo jesc rzepy w Polsce. We Francji korzen rzepy wchodzi w sklad wloszczyzny, ale je sie ja tez jako jarzyne. Nie widzialem natomiast nigdy, zeby liscie rzepy byly jakos przyrzadzane. Niniejszym informuje Was wiec, ze liscie daja sie zjesc rownie dobrze, jak szpinak. Ja mianowicie ugotowalem korzenie i liscie, po czym korzenie pokrojone w plasterki, a liscie w kawalkach podmazylem jeszcze na oliwie, dodalem parmezanu i przypraw ktore mi wpadly w rece. Do jagnieciny pasowalo to znakomicie (do wieprzowiny na pewno pasowaloby rownie dobrze) :)
    www.swiatkwiatow.pl/poradnik-ogrodniczy/rzepa-biala-id877.html
    A tu jest przepis na zupe :)
    variations-gourmandes.blogspot.fr/2012/03/veloute-de-fanes-de-navets-nouveaux.html

    PS. Poniewaz mam rzeczy do zrobienia, to kazde inne zajecie jest dobre ;) Z rozpedu obejrzalem program o Hitlerze. Zimno sie robi: k. wiernie kopiuje rozne chwyty i metody; albo sprawy same tocza sie tym samym trybem, bo uruchomione zostaly te same mechanizm - co na jedno wychodzi.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/27 19:53:30:

    Hugo Boss i inni (a u nas kto?):
    www.dw.com/en/german-fashion-label-hugo-boss-goes-public-with-nazi-past/a-15414490

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/27 20:23:00:

    Piesaresie, chętnie bym spróbował, ale z kapustowatych jedynie bigos toleruję w małych ilościach :)
    Czy KK nie widzi, do czego k. zmierza? Dzisiaj Michalik pokazał, że nie widzi.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/27 22:14:49:

    jerg,
    Obawiam sie, ze polski KK doskonale wie, widzi i ze dokladnie o to im chodzi: koalicja z diablem i dzielenie sie wladza. Miejmy nadzieje, ze dojdzie wsrod nich do rozdzwiekow, a moze i rozlamu i ze okolicznosci zewnetrzne (USA, UE) beda przeciwko calej tej pisKK-klice.

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/27 22:24:47:

    Polski KK zapłaci za to dotkliwą karę. Większą niż KK w Hiszpanii czy w Irlandii. Pójdzie w niebyt.

  • paradox-57 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/27 22:37:07:

    Bijąc, się w piersi (swoje, swoje) przyznaję, że dopiero teraz siadłem do lektury. Abstrahując od całości, przypomniał mi się epizod, często przytaczany w moim środowisku, zahaczający nieco również o realia medyczne. Ta druga opiekunka, którą trzeba było zachęcić materialnie. Otóż wspomniany epizod wyglądał tak. Lekarz ujrzawszy pewną latorośl odezwał się do matki tegoż (wybaczcie słowo nieparlamentarne): "Kurwa, muszę przestać pić" i skierował ją do weterynarza. Reakcja weterynarza też była przewidywalna: "Kurwa, muszę się napić".
    A ponieważ przywitałem się już na Sadowej, tu tylko wypiję w Waszym towarzystwie odrobinę wiśniówki. Albo nawet trochę więcej niż odrobinę.

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/27 22:40:48:

    No to najlepszego, Paradoxie. Na zdrowie!

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/27 22:56:09:

    Paradoxie, sugerujesz może, że k. to hybryda? Nie daj Boże - heros?

  • paradox-57 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/27 23:22:04:

    Jerg
    Chimera? To prędzej. Zastanawiam się tylko, co mogło się tam implantować, żeby wywołać taki efekt. Bo o ile mi wiadomo, rasowy przyzwoity weterynarz pije bez dodatkowych zachęt. A klnie tylko wtedy kiedy wódka jest za ciepła. No i standardowo, rozmawiając z gospodarzem.

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/27 23:43:47:

    Paradoxie, może woda święcona była zanieczyszczona grzybkami halucynogennymi i napromieniowana, a do tego ksiądz był niewierzący i miał chuch. To wszystko razem mogło wywołać efekt chimery.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/27 23:49:21:

    To pewnie cos takiego bylo:
    www.youtube.com/watch?v=mF9qhQCGPMM
    Rozmowy z Masajami:
    wyborcza.pl/magazyn/1,151483,19789178,masajowie-uratujcie-europe.html
    Dobranoc :)

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/28 10:48:53:

    outlaw_pete
    wczoraj
    Oceniono 195 razy 177
    Obstawiam przekaz dnia: "Prezydent Polski Powstałej z Kolan nie czuje potrzeby spotykania się z odchodzącym na polityczną emeryturę pochodzącym z etnicznej mniejszości szefem państwa o stosunkowo krótkiej tradycji demokratycznej"


    Cały tekst: wyborcza.pl/1,75968,19829584,obama-nie-spotka-sie-z-duda-usa-daja-jasny-sygnal-ze-nie-akceptuja.html#ixzz44BXNqmyW

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/28 11:23:22:

    To jest tzw. "olewny poniedziałek". Nowa tradycja Pisu. Olewamy społeczeństwo, Unię, USA, NATO i jeszcze w niektórych kościołach olewamy wiernych.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/28 12:14:16:

    Przypomnial mi sie artykul, ktory w zeszlym roku w lecie czytalem ("Jednak radni CDU zaczęli protestować, że rada ma ważniejsze rzeczy na głowie niż wiedźmy. Burmistrz wymyślił kompromis - radni uczczą ofiary minutą ciszy. Ale gdy politycy z innych partii wstali z miejsc, ci z CDU siedzieli i grzebali w internecie na swoich tabletach. Hegeler był zdruzgotany."):
    wyborcza.pl/duzyformat/1,147365,18540195,niemcy-rehabilituja-czarownice-a-polacy.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/28 13:02:37:

    Tu dla rownowagi wywiad z prof. Pawlem Spiewakiem, powiedzialbym, ze hurraoptymistyczny. To, co optymizmu troche ujmuje, to ze prof. Spiewak sam mowi, ze chyba w gruncie rzeczy niczego nie rozumie (nienawisc i terror od zawsze byly i sa uzywane do zdobycia/utrzymania wladzy - czego on nie rozumie, czy moze woli nie widziec? ):
    "Jak czytam "wPolityce" i "wSieci", to widzę polski taliban. Nie rozumiem tych autorów, bo to inteligenci, którzy odnieśli często wielki sukces materialny i wcale nie są pokrzywdzeni. Ale mają tyle nienawiści do poprzedniej władzy i ludzi z nią związanych, walczą z rzekomą pedagogiką wstydu i słuszną polityką historyczną, podgrzewają resentymenty, wrogość i chcą Polaków edukować, wywołując najniższe namiętności, wmawiając, że naród jest właśnie taki. To dla mnie niepojęte."

    Ze jest walka o schede po k., to oczywiste - przeciez zawsze tak jest.

    wyborcza.pl/magazyn/1,151483,19824933,pawel-spiewak-kaczynskiego-droga-donikad.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/28 14:12:55:

    Przyjemny widok ;)
    wyborcza.pl/1,75968,19830430,pis-jest-w-kleszczach-miazdza-go-wlasne-slabosci-oraz-sila.html

    Dzielni łodzianie :)))
    lodz.wyborcza.pl/lodz/1,35153,19830455,kolejny-atak-na-sklep-zwolennikow-kod-sprawca-zlapany.html

    To jest rowniez logika pisu (bo to jest po prostu logika sytuacji stworzonych przez wszelkie tego typu szumowiny) - isc w zaparte:
    wyborcza.pl/1,75477,19822301,na-kubie-wciaz-nie-ma-legalnego-rzadu-tylko-grupa-ludzi-sila.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/28 16:52:44:

    flick7
    17 minut temu
    Oceniono 8 razy 8
    Czy przypadkiem pies Orbana nie nazywa sie Jarosław ????

    Tak tylko pytam z ciekawości.


    Cały tekst: wyborcza.pl/1,75477,19830743,sila-zlego-na-jednego-viktora-orbana.html#ixzz44D32hYoY

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/28 17:21:50:

    Drodzy, mam bardzo smutną wiadomość. Ksiądz Jan Kaczkowski nie żyje.
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19830716,ksiadz-jan-kaczkowski-nie-zyje-duchowny-zmarl-po-dlugiej-walce.html#Czolka3Img

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/28 17:50:45:

    juli,
    Tak, to smutne wydarzenie...

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/28 18:06:59:

    Ten wywiad zapewne znacie. Ale warto go sobie odświeżyć.
    wyborcza.pl/magazyn/1,140243,16516985,W_godzine_smierci_wezwij_mnie.html#BoxGWImg

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/28 18:57:35:

    juli,
    Tak, czytalem.
    Ciekawe, co teraz bedzie z hospicjum.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/28 22:48:19:

    Koalicja du.a - erdogan jest nieunikniona ;)
    wyborcza.pl/1,75477,19832002,wsj-obama-nie-zgodzil-sie-na-spotkanie-w-cztery-oczy-z-erdoganem.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/28 22:51:29:

    To jeszcze na razie nie u nas ;)
    wyborcza.pl/1,75477,19831855,procesja-religijna-przeszla-przed-domem-bossa-mafii-wloska.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/29 18:01:44:

    natemat.pl/175695,akt-laski-prezydenta-nie-pomogl-sad-wznowi-sprawe-mariusza-kaminskiego

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/29 20:46:25:

    Wina Tuska jest oczywista. Mógł odmówić.
    studioopinii.pl/majstersztyk-dyplomatyczny/

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/29 23:16:39:

    Skażeni na zawsze.
    natemat.pl/175711,trening-na-10-kwietnia-polityk-pis-daje-instrukcje-wlaczyc-alarmy-i-wstrzymac-ruch?fb

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/30 07:28:37:

    Po nas potop:
    m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105402,19836161,dobra-zmiana-w-energetyce-jak-prawo-i-sprawiedliwosc-obsadza.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/30 07:35:34:

    Trzymajmy kciuki:
    m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105405,19836108,czas-proby-sedziow-sprawa-kaminskiego-to-test-na-niezawislosc.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/30 11:17:56:

    To jest to, czego dzisiaj doswiadczam ;)
    m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105407,19820426,wyjsc-z-siebie-i-wrocic.html

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/30 16:09:36:

    Maciej Stasiński powiedział w prostych słowach bardzo mądrą rzecz. Oby go usłyszano i posłuchano.
    wyborcza.pl/1,75968,19838606,niech-elementy-animalne-powiedza-wspolnie-odmawiamy-kontaktow.html

  • yvo-margot napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/30 17:34:21:

    W najbliższy poniedziałek będziemy obchodzić Dzień Świętości Życia, ogłoszony przez episkopat. Biskupi znów podejmują walkę z "kompromisem aborcyjnym" i grzmią, że życie należy chronić "od poczęcia do naturalnej śmierci każdego człowieka". O aborcji to już mi się nawet nie chce kłapać dziobem, ale się zapytowywuję: co to znaczy naturalna śmierć ? Czy mają decydować siły natury ? Jeśli tak, to na diabła nam medycyna ? Przecież śmierć na stole operacyjnym trudno uznać za naturalną.
    wyborcza.pl/1,75478,19837798,episkopat-nie-mozna-poprzestac-na-kompromisie-aborcyjnym.html

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/30 20:31:43:

    Witaj Yvo, też sobie zadałam to pytanie, czytając te mądrości.
    Wychowana w duchu, który dziś płytkie umysły uznałyby za "lewacki", powoli dławię się bzdurą, która wszechatakuje.
    Jeśli ktoś z Was, ' Francuzów', zabłądzi 5 kwietnia do Dijon, to pan Jean-Yves Potel ma tam konferencję na temat demokracji w Polsce. Campus Sciences PO. Szczegóły mogę podać :)

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/30 21:12:46:

    wyborcza.pl/1,75968,19840313,w-sprawie-kaminskiego-sedziowie-oddali-wladze-ktora-maja-konsekwencje.html#BoxGWImg

  • yvo-margot napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/30 21:44:14:

    Anne, pojechałabym, gdybyś Ty tam była :) Ale może, tak na wszelki wypadek, mogłabyś podać szczegóły? Mam słabość do Burgundii, choć nie chciałam tam mieszkać (parę lat temu zmarła w Burgundii moja teściowa - wyjątkowo paskudna osoba, Panie wybacz mi - i zostawiła po sobie dom ze sporym ogrodem. Nie byłam w stanie się przełamać, egzorcysty ani na lekarstwo i chudobę kupili za grosze Chińczycy).

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/30 22:13:29:

    Yvo. Jutro Ci skopiuję szczegóły z Facebooka, bo teraz piszę z telefonu.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/30 22:28:48:

    Profesor Platek powiedziala rzecz wazna (sąd bandziorow nie uniewinnił):
    m.wyborcza.pl/wyborcza/10,105226,19840888,temat-dnia-gazety-wyborczej-czy-dzisiejsza-decyzja-sadu-w.html

    annemarie,
    Mialem okazje sluchac Potela, ale w Dijon niestety nie bede.
    Dobranoc Wszystkim :)

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/30 22:47:48:

    Dobranoc, Piesie, dobranoc, Dziewczyny!

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/31 06:35:11:

    Usmialem sie (pomimo wszystko):
    studioopinii.pl/andrzej-koraszewski-tako-rzecze-rzecznik-nycza/

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/31 07:15:46:

    zartiepl wczoraj
    @askazbielan
    Morawiecki jest kolejnym dowodem, że jeśli bank lub firma jest wystarczająco duża, to prezesem można zrobić nawet małpkę kapucynkę.

    m.wyborcza.biz/biznes/1,106501,19840167,morawiecki-zapowiada-dwa-duze-uderzenia-antybiurokratyczne.html

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/31 09:28:57:

    "Zapewniam, że w świecie jesteśmy cenionym partnerem." - zapewnił "niezłomny" amerykańskich dziennikarzy.

    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19840767,prezydent-duda-w-waszyngtonie-dzialania-naszych-poprzednikow.html#sondaz

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/31 09:33:56:

    Piesaresie, jeśli Twój śmiech dotyczy naiwności MK, który pisze list do obrazu, to jest OK. Jeśli podzielasz natomiast punkt widzenia autora tekstu i podśmiewasz się z KK, to ryzykujesz smołę i pierze, ewentualnie stosik, albowiem "kto podnosi rękę na Kościół, to podnosi ją na Polskę", jak stwierdził(a) ta k. w moherowym skansenie.

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/31 09:50:33:

    wyborcza.pl/1,75477,19841153,duda-w-waszyngtonie-apel-o-sily-nato-w-polsce-i-tlumaczenia.html#BoxGWImg

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/31 10:43:07:

    Jergu, śmiechem w nich. Wobec tej broni są bezradni. Zarówno k jak i K.

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/31 10:54:02:

    Coraz "lepiej". Śmiech zamiera.
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19841952,pis-wylacza-koscioly-z-ustawy-o-obrocie-ziemia-jako-jedyne.html#Czolka3Img

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/31 11:04:10:

    W obronie wartości.
    wyborcza.pl/1,75968,19841230,ile-dywizji-maja-sluchacze-trojki.html#BoxGWImg

  • yvo-margot napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/31 11:14:27:

    Jergu, nie jestem wprawdzie rzeczniczką prasową wielebnego Piesaresa, ale pozwolę sobie wyrazić przypuszczenie, że rozbawiła go następujące sformułowanie ks. Śliwińskiego: "życie polityczne i życie Kościoła są z zasady autonomiczne".

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/31 11:34:56:

    Yvo, życie Kościoła dzieli się zaś na życie w pożyciu i w celibacie. Życie w pożyciu dzieli się na życie w ukryciu przy aprobacie (wiernych) i życie w ukryciu bez aprobaty wiernych, ale z aprobatą papieża, który sam żyje w celibacie. Ma rację więc ks. Śliwiński oddzielając życie intymne Kościoła od życia politycznego, które jest jeszcze trudniejsze do objaśnienia, kiedy się widzi i słucha k.

  • yvo-margot napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/31 11:44:02:

    I tak oto narodziła się współczesna wersja "Summa theologiae" :)

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/31 11:53:02:

    A co? Trzeba się powoli zagłębiać ;)
    Jak ktoś zgrabnie napisał o trójce - teraz będzie to Trójca :)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/31 14:20:01:

    jerg, yvo,
    Ubawily mnie rozne prymitywne, oczywiscie;) dowcipasy Koraszewskiego :)

    Zaczalem sie zastanawiac, czy te smole i pierze mam obiecane na tym, czy na tamtym swiecie. I nagle mnie olsnilo, ze jestem idiota i niech sie moze przestane zastanawiac przynajmniej do soboty ;)))

    Na koncu okazuje sie, ze ... ;)
    m.wyborcza.pl/wyborcza/1,132748,19838321,jak-hitler-podnosil-niemcow-z-kolan.html

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/31 14:58:02:

    Yvo,
    Jean-Yves Potel: "La democratie d'Europe Centrale en question. Le cas polonais."
    Campus d`Europe Centrale et Orientale de Dijon.

    !4, Av. Victor Hugo, Dijon. Amphiteatre.
    Mardi, 5 avril, 18.00 h
    J.Y. Potel mówi, że wstęp jest wolny, organizatorka, że też, ale można się zapisać do głosu.
    Fejsbuk: www.facebook.com/events/1043831055690747/

  • yvo-margot napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/31 15:58:36:

    Dziękuję, Anne. Raczej nie będę mogła pojechać, ale lubię mieć poczucie, że gdybym się uparła... Niestety rzadko kiedy się upieram.
    Do artykułu linkowanego przez Juli (10:54) komentarz na twitterze AndrzejRysuje: "czytam, że Kościół będzie miał monopol na obrót ziemią. Wracamy do czasów przedkopernikańskich :)".

  • yvo-margot napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/31 20:32:29:

    Zmarł Imre Kertesz. Szkoda, że GW żegna go niezbyt mądrym tekstem Krzysztofa Vargi (nie linkuję, bo nie warto).

  • yvo-margot napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/31 20:59:53:

    To już lepiej zajrzeć do jego Odczytu Noblowskiego (można wybrać język):
    www.nobelprize.org/nobel_prizes/literature/laureates/2002/kertesz-lecture-f.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/31 22:42:29:

    yvo,
    Przeczytalem. Przejmujace. Pomyslalem jednak przy okazji, ze masakry Żydow (o innych nie ma co wspominac akurat w tej chwili) trwaly przez cala historie chrzescijanskiej Europy, a Holokaust byl ich kwintesencja. Teraz nasza mala k. usiluje upichcic na tej samej fajerce swoja mala karierkę. I tyle tylko, ze mu sie to nie uda; co bedzie dobrym epitafium dla Kertesza.
    Dobranoc :)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/31 22:53:17:

    No i tak, przed noca w koncu skrecilo mnie ze smiechu w podwojny grajcarek - od tego obrazu (cala reszta tez jest w gruncie rzeczy smieszna) :)))
    m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105406,19847188,malarz-smolenski-i-autor-pomnikow-papieza-ekspertami.html

  • yvo-margot napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/31 23:05:55:

    Tak, dzisiejszy dzień był bardzo rozrywkowy: najpierw poznaliśmy hobby k. (rodeo byków), a teraz ten obraz :)

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/31 23:23:31:

    Dzieci, z czego się śmiejecie? Bardzo piękny i patriotyczny obraz. Tylko tytuł powinien być inny. Proponuję: "z młodej piersi się wyrwało"
    ;)

  • yvo-margot napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/31 23:30:19:

    Juli, nie wiedziałam, że Twoją specjalnością jest czarny humor :)

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/31 23:48:03:

    Niestety dzieła nie widzę. Może jutro jakiś dostęp... Yvo, czy możesz wyjaśnić niechęć do tekstu Vargi? Czy masz na myśli barierę dzielącą świadków Holokaustu od następnych pokoleń?

  • yvo-margot napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/01 01:15:13:

    Jergu, odniosłam wrażenie, że tekst, który w założeniu powinien być omówieniem całej twórczości Kertesza, jest po prostu recenzją z "Ostatniej gospody" - książki niewątpliwie najsłabszej, pisanej przez starego i schorowanego człowieka. Pozostałe utwory, uhonorowane Noblem, są ledwo wspomniane. I wychodzi na to, że Kertesz potrafi tylko bredzić o islamie a la Orban i użalać się na ciężarówki pod oknem. A sam Varga zastanawia się, dlaczego Budapeszt jest zagłębiem pornobiznesu. Krótko mówiąc, niechlujna robota. Omówienie twórczości Kertesza znacznie ciekawsze w Le Mondzie: www.lemonde.fr/disparitions/article/2016/03/31/l-ecrivain-hongrois-imre-kertesz-prix-nobel-de-litterature-est-mort_4892850_3382.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/01 07:55:55:

    yvo,
    Oczywiscie, ze Auschwitz n,a pas été un accident de l,Histoire , déclarait-il au Monde en 2015, et beaucoup de signes montrent que sa répétition est possible , skoro to wszystko nawet nie tyle ciagle sie powtarza, ile trwa, tylko na rozna skale, w roznych miejscach, w odniesieniu do roznych spolecznosci. Poniewaz zycie w ogole jest kwestia prawdopodobienstwa wydarzen, to i kolejne maskry tez powinno sie rozpatrywac pod tym kątem. Mysle, ze ta k. ma male szanse na doprowadzenie do nich.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/01 07:57:25:

    ...ooo, zeżarlo cudzysłowy....

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/01 08:20:55:

    Zadzialala nasza frakcja w Watykanie (kopna w taborecik? szydlo?)?

    m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105404,19847712,papiez-wzywa-do-pokoju-w-polsce.html

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/01 09:48:01:

    Jergu, wpisz do wyszukiwarki "Zbigniew Dowgiałło Smoleńsk". Tam dzieło w całej okazałości. Nie udało mi się wkleić linku.

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/01 10:03:26:

    Szukając dla Jerga obrazu w czeluściach internetu, trafiłam na ten tekst:
    warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,34889,11501047,Szokujacy_obraz_w_kosciele__ludzie_z_wyrwanymi_sercami.html
    oraz na coś, co mnie naprawdę przeraziło: zadanie z języka polskiego dla uczniów liceum i technikum: analiza obrazu "Smoleńsk".

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/01 10:22:27:

    Juli, dziękuję, będzie mi się się pewnikiem śnił. Obawiam się o samopoczucie autora. On już inaczej ludzi chyba nie postrzega, a obcowanie przez kilka lat z 16,56 m2 takiego nowoekspresyjnego arcydzieła musi się odbić na zdrowiu. On sam zresztą stwierdził, że najbliżej mu do Michała Anioła i to o czymś świadczy.

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/01 10:35:15:

    Yvo, przeczytałem w nocy ten artykuł i padłem. Piesares właściwie to podsumował i tylko żal, że Kertesz umierał w poczuciu klęski. Jak oni wszyscy, którzy przeżyli.

  • yvo-margot napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/01 11:20:03:

    Oto znaleziony w guglu fragment analizy krytycznej dzieła:
    "Ekspresyjna forma malarska nawiązuje do malarstwa włoskiego czasów renesansu i baroku, zwłaszcza do malarstwa weneckiego. Znaleźć można w Smoleńsku odwołania formalne do dzieł Tintoretta, El Greca, Tycjana, Sądu Ostatecznego Michała Anioła, a przede wszystkim Krzyku Edwarda Muncha, zwielokrotnionego na całym obrazie".
    Dodałabym jeszcze Boscha, bo czemu nie? Mamy więc kurę znoszącą złote jajka. Niech Dowgiałło toworzy, będziemy sprzedawać jego dzieła Luwrom i innym Pinakotekom - toż to lepsze od pól naftowych!

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/01 11:55:04:

    Dziś pogrzeb księdza Jana.

    trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/1,35636,19846020,pozegnanie-ks-jana-kaczkowskiego-chorowal-i-odchodzil-z-wielka.html#BoxLokKrajLink

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/01 12:47:04:

    Dewiantow nie brakuje (odnosnie rzeczonego obrazu). Wlasnie wyszla we Francji (kolejna) ksiazka (zadnej nie czytalem i czytac nie mam zamiaru; facet funkcji politycznych nie mial) o niejakim Vacher - casus roztrzasany z roznych punktow widzenia (lekarskich, prawnych) od przeszlo 100 lat :
    www.grasset.fr/vacher-leventreur-9782246809920
    Wczoraj linkowal po sasiedzku miaukota historie pewnego "dziela". Wklejam tu ten link, bo to dobrze pokazuje, do czego takie dokonania sa przydatne:
    chomikuj.pl/dawiddenek/zachomikowane/Jud+Suss+(*c5*bbyd+Suss)+*2b+link+-+polskie+napisy,395154113.rm(video)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/01 12:50:13:

    annemarie mowi na moskwasadowa, ze list Franciszka, to primaaprilis - jezeli tak, to trudno o mniej smieszny....

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/01 12:51:26:

    juli,
    Dobrze, ze sie zdarzaja tacy ludzie, jak ksiadz Kaczkowski .....

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/01 13:04:26:

    Szkoda tylko, że tak krótko żyją. Zawsze za krótko :(

  • yvo-margot napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/01 13:49:45:

    Piesaresie, rozpruwaczy Francja miała wielu. O jednym z nich dowiedziałam się od mojej mamy, która chodziła do żeńskiego liceum Curie na Saskiej Kępie i bardzo lubiła opowieści światowej Madame Piwowońskiej, nauczycielki francuskiego. Otóż kiedyś przed wojną Madame podróżowała po Francji koleją, bodaj czy nie ze swoją ciotką. Panie były bardzo ostrożne, bo akurat grasował rozpruwacz, a w ich przedziale siedziało jeszcze parę osób. Zapadł zmrok, pasażerowie drzemali. W pewnej chwili Madame dostrzegła nóż w ręku jednego z mężczyzn. Narobiła straszliwego rabanu, zapalono światło i okazało się, że domniemany rozpruwacz chciał sobie cichutko, nie budząc innych, obrać jabłko :)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/01 13:50:56:

    juli,
    Ulu­bieńcy bogów umierają młodo, jak wiadomo ...
    A gdyby zyli dlugo, to roznie by moglo byc (a bo to z Tr. Św. wiadomo ;) ) ...

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/01 13:52:47:

    yvo,
    Tez bym sie wystraszyl ;)))

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/01 14:25:40:

    Gdy mowa o psychiatrii, to w Niemczech jest podobno wsrod mezczyzn 1% pedofili (kobiet to tez dotyczy: weekend.gazeta.pl/weekend/1,138262,17943350,Seksuolog_sadowy__Nie_dowierzamy__ze_pedofilem_moze.html).
    We Francji zdaje sie, ze nie ma danych. Ci ludzie czesto usiluja szukac pomocy i na ogol jej nie znajduja (brak metod i specjalistow ), niektorzy popelniaja samobojstwo, inni przechodza do czynow...

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/01 14:32:34:

    .. na swiatowe dni mlodziezy przekierowywalo (1. kwietnia) :)))
    weekend.gazeta.pl/weekend/1,138262,17943350,Seksuolog_sadowy__Nie_dowierzamy__ze_pedofilem_moze.html

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/01 16:54:27:

    To jest trochę starszy tekst, ale dopiero dziś go znalazłam. Bardzo, bardzo smutne.
    Mała pociecha dla mnie: w Austrii zbiórka używanej odzieży funkcjonuje prawidłowo i dostają ją potrzebujący. Dlaczego w Polsce jest to takie trudne?

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/01 16:54:55:

    Zapomniałam dać linka
    wyborcza.pl/1,87648,19699193,50-ton-ubran-gnije-pod-katowicami-co-sie-dzieje-z-odzieza-z.html

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/01 16:58:37:

    Są już też próby oszustwa przy 500+.
    Piesie, czy znów powiesz, że tak jest wszędzie?
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19849138,kolejki-do-urzedow-ruszyl-program-500.html#BoxNewsImg

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/01 17:38:22:

    juli,
    Ja tylko co drugi dzien mowie, ze tak jest wszedzie ;)
    Wyludzanie roznych zasilkow, to jest we Francji caly, ogromny biznes - niech moze yvo o tym cos powie ;))

    Jak wyglada obrot uzywanymi ubraniami na duza skale w roznych krajach, to po prostu nie wiem. We Francji zajmuja sie tym najrozniejsze organizacje, stowarzyszenia, merostwa, handlarze na targach, wlasciciele (coraz liczniejszych) second-handow. Pod zadnym pozorem nie dalbym sobie glowy uciac, ze nikt, nigdzie niczego nie wyrzuca w krzaki. Wystarczy, ze wielokrotnie bylem swiadkiem dantejskich scen odbywajacych sie na ulicy, gdy sklepy wystawialy wieczorem na ulice pojemniki-smietniki z zywnoscia z uplywajaca data zywnosci (merostwo umywalo rece; zdaje sie, ze od strony prawnej cos sie zaczelo w tej kwestii dziac) ...

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/01 20:42:41:

    Piesie, być może list Papieża jest prawdziwy. jeśli tak, sorry, czytałam rano, że nie. Na szczęście już koniec dnia rychły :(

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/01 22:03:48:

    Bardzo adekwatne słowo "profitariat" wymyślone przez Jerzego Stempowskiego. Zwróciłem na nie uwagę czytając w święta tekst Magdaleny Grochowskiej i zastanawiałem się, czy o tym tutaj wspomnieć. Na szczęście wyręczył mnie Stanisław Obirek ;)
    Oglądając wieczorem wywiad Konrada Piaseckiego z min. Gowinem, można było wręcz namacalnie zauważyć zastosowanie tego kapitalnego określenia. Min. nie dość, że się wił, to jeszcze łgał.
    studioopinii.pl/stanislaw-obirek-profitariat-czyli-nie-tylko-o-jerzym-stempowskim/

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/01 22:49:04:

    Jergu,
    Gowina omijam jak zarazę. Już nie mogę ich wszystkich znieść.

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/01 23:18:22:

    Anne, zgadzam się, że k. zawłaszczył przestrzeń publiczną bez żadnego uzasadnienia. Nie ma dnia, a nawet godziny, żeby media nie trąbiły o jego ostatnich łajdactwach, nazywanych przez niektórych - posunięciami genialnego stratega. Nawet tok.fm niestety przyjmuje taką "narrację". Nie dajmy się. Trzeba się teraz zająć pilnie ogrodem, bo przyroda zawsze ogrodnika wyprzedza. Jeszcze nigdy nie udało mi się być na bieżąco z koniecznymi zabiegami agrotechnicznymi. Upały ponoć idą ;)

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/02 07:23:08:

    Ogród. Tak, tak, już zaczęłam hasać. Dziś pracuję, ale jutro... Miłego dnia śpiochom.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/02 09:42:23:

    annemarie,
    1. kwietnia byl malo smieszny. W ogole smieszne sa teraz - tak, jak przed cwiercwieczem - tylko absurdy. Niektore z nich nie sa wystarczajaco absurdalne...

    jerg,
    Przerazajace z tym tok.fm...
    ---------------
    W mediach francuskich Polska zaczyna byc nazywana "jednym z krajow Europy Wschodniej" - zmiana z "Europy Centralnej". Wracaja rozwazania, powszechne 10 lat temu, na temat Polakow i ich wlasciwosci. Coraz wieksza ilosc Francuzow jest do cudzoziemcow nastawiona niezyczliwie, lub wrogo; bedzie narastala niechec rowniez do Polakow. Niewielu Francuzow bedzie sie staralo odrozniac Polakow w zaleznosci od przekonan politycznych, czy religii (przecietny Francuz wie i chce wiedziec tyle, co przecietny Polak - albo mniej). W ciagu paru miesiecy "Polak" wraca do punktu wyjscia w roznych zbitkach pojeciowych. Staralismy sie o to bardzo przez ubiegle lata, dajac upust kompleksom nizszosci ("w tym kraju", "polactwo", "Bolandia", "gdzie indziej byloby to niemozliwe"). Teraz wyreczy nas znakomicie ta k. i klika.

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/02 13:56:53:

    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19855646,tak-wygladaja-patrole-onr-w-centrum-lodzi-bronia-przed-atakami.html?v=1&obxx=19855646&offset=19#opinions
    Robactwo wyłazi nie tylko na ulice; w komentarzach też tego pełno.

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/02 15:10:28:

    :(
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19855983,padla-kolejna-klacz-ze-stadniny-janowie-podlaski-takze-nalezala.html#Czolka3Img

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/02 15:43:11:

    Jeszcze o księdzu Janie. Rozmowa z ojcem.
    wyborcza.pl/magazyn/1,151484,19853789,moj-syn-fajtlapa-rozmowa-z-jozefem-kaczkowskim-ojcem.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/02 17:53:10:

    Dziecko i matka w kosciele:
    natemat.pl/176121,ksiadz-wyprosil-chorego-wojtusia-z-wielkanocnej-mszy-gdyby-matka-tego-dziecka-byla-madra-wyszlaby-z-kosciola

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/02 17:59:50:

    "Jak nie patrzeć prezydent zawsze z tyłu".
    studioopinii.pl/jerzy-lukaszewski-goly-tylek-golebia/

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/02 20:29:22:

    Piesie, kto ma Boga w sercu, powinien był wyjść z kościoła razem z tą kobietą i jej dzieckiem i już nigdy tam nie wrócić. A przynajmniej do czasu, gdy ten bezduszny "duchowny" nie zostanie odwołany.
    W naszym kościele dzieciaki mają kącik z zabawkami i książeczkami, wolno im chodzić, zapraszane są do ołtarza i nikomu to nie przeszkadza. Rodzice przeważnie uważają, żeby dziecko nie zachowywało się zbyt głośno, ale nikt nie dramatyzuje, gdy nie całkiem się uda.
    Przed laty zostałam wyrzucona z dziećmi z kościoła na Podhalu, bo mój synek wchodził i schodził sobie po schodkach w bocznej nawie, po cichutku. Nie przez księdza. Jakaś baba wyszła z ławki, złapała małego za pirze, jak kota i wyniosła z kościoła. Oczywiście ja z córeczką za nimi. Tak mnie to zaskoczylo, że nic babie nie powiedziałam, a szkoda.

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/02 20:45:09:

    Bardzo dobry tekst Łukaszewskiego.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/02 21:23:10:

    jerg,
    Dla kazdej wladzy najwazniejsza rzecza jest miec wroga - bez wroga wladza traci racje bytu. KOD spelnia wszystkie warunki wroga idealnego - niegrozny, ale wystarczajaco widoczny, by moc go uzywac jako alibi do roznych poczynan mobilizujacych wlasne zastepy. Z drugiej strony, struktury KODu potrzebne beda, gdy przekroczona zostania masa krytyczna niezadowolonych.

    juli,
    Oczywiscie, ze powinni, tylko ludzie sa pewnie tak samo w takiej chwili zaskoczeni, jak i Ty bylas. Zdarza sie, ze sie z jakiejs parafii ksiedza-chama pozbeda, a nawet na taczkach wywioza, gdy sie przeleje kielich goryczy (znam taka historie - wyciagal z ludzi ostatni grosz, pochowku odmawial, itd). Byc moze, ze temu tez sie ktoregos dnia odwdziecza.

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/02 21:52:22:

    To wina lewackich mediów, KOD-u i Tuska. Po co nagłaśniać sprawę; to atak na Kościół i Polskę. TVPrwam powinna się tym zająć i dać odpór. Pewnie już dała ;)

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/02 22:34:58:

    aszdziennik.pl/116863,szef-gus-zwolniony-chcial-zaliczac-sympatykow-kod-do-polakow

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/02 22:41:59:

    Tak wygląda wyciągnięta dłoń prezesa:
    jewish.pl/pl/2016/04/02/marzec-najwyrazniej-nie-jest-dla-mnie-dobrym-miesiacem/

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/02 23:40:20:

    jerg,
    Wstrzasajace.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/03 00:01:48:

    Ciekawe, co powiedzieliby na ten temat Tusk i Rostowski, a z drugiej strony Balcerowicz:
    m.wyborcza.pl/wyborcza/1,132749,19853739,michal-boni-bylismy-glusi.html#TRwknd

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/03 00:08:17:

    OBŁĘD

    m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105402,19858278,premier-beata-szydlo-500-to-dopiero-pierwszy-krok-uruchomimy.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/03 00:25:47:

    Od moich znajomych, jeszcze pół roku temu gorliwych, praktykujacych katolikow, uslyszalem dzisiaj, ze z KK i katolicyzmem nie chca miec wiecej nic wspolnego:
    m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105402,19858050,bunt-kobiet-z-facebooka-pod-sejm-wszystkich-nas-nie-zamkna.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/03 00:52:18:

    Jest zupelnie prawdopodobne, ze mu to po d.pie chodzi:
    m.wyborcza.pl/wyborcza/1,132749,19852221,czy-andrzej-duda-moze-uciec-do-przodu.html#TRwknd

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/04 23:19:30:

    Kot Behemoth śpi.
    Pozdrawiam Was serdecznie z Wenecji :)

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/05 07:42:30:

    Juli,
    Dziękujemy. Baw się dobrze , nie wypadnij z gondoli! Buzi.

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/05 09:20:32:

    Juli, sprawdziłem dla Ciebie pogodę - upałów nie będzie, ale na spacery idealna ;)
    pogoda.interia.pl/prognoza-dlugoterminowa-wenecja,cId,79487

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/05 09:29:44:

    Teraz w kościołach pojawią się ochroniarze, którzy zadbają, żeby dzieci nie płakały, kobiety nie manifestowały i żeby nikt nie wychodził przed czasem, a taca była pełna.
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19867570,incydent-w-kosciele-sw-anny-posel-pis-sklada-zawiadomienie.html#MTstream

  • yvo-margot napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/05 12:14:56:

    Juli, mam nadzieję, że opowiesz potem o swojej wyprawie. Carpe diem (jedz karpia) i nie myśl o tych wszystkich bzdurach, którymi nam umilają życie w Polsce :)
    Ciekawe, co Brzeziński powiedział Kijowskiemu...

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/05 13:05:38:

    www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/lepper-m%c3%b3wi%c5%82-o-tym-lata-temu-teraz-ten-wywiad-pogr%c4%85%c5%bca-pis/ar-BBrhJeg#page=1

    interesujące...

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/05 13:06:59:

    @juli

    baw się dobrze w tych Benatkach (tak się nazywa Wenwcja po czesku - zawsze mnie to śmieszyło).
    Serdeczności

    KMI

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/05 20:53:11:

    Juli, chyba nie porwał Cię Jerzy Gondol znad kanału? To by była granda.

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/05 23:17:58:

    Nie Jerzy Gondol, tylko rodzona córka. Tam mieszka, a że wczoraj miała okrągłe urodziny, rodzice się pofatygowali z życzeniami :)

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/05 23:22:41:

    Domyślałam się Juli, że pojechałaś do córci, co nie zmienia faktu, że w Wenecji się wzdycha, romantycznie. W masce :)

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/06 10:00:15:

    @Aaanne...

    z tymi maskami to chyba jest teraz mały problem, bo nie wiadomo, kto się teraz za maską kryje. A nuż jakiś terrorysta. W każdym razie jakiś czas temu zastanawiano się, czy nie będzie trzeba od tradycyjnuch masek odejść.

    Swiat się robi coraz bardziej parszywy.

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/06 10:52:59:

    Interesująca dyskusja. Chcesz szybko zmienić osobowość? Zacznij od WC ;)
    deser.gazeta.pl/deser/1,111858,19868978,od-zewnatrz-czy-wewnatrz-to-jak-wieszasz-papier-toaletowy.html#Prze

  • yvo-margot napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/06 11:17:44:

    A czy psychoterapeutka wzięła pod uwagę fakt, że możemy "uczyć się" tego w dzieciństwie ? Podobnie jak tłuczenia jajeczka na miękko z węższej lub szerszej strony? Ale problem jest ciekawy, to fakt. Nigdy nie postrzegałam się jako osoba dominująca, może trzeba zacząć :)

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/06 11:45:58:

    I tu pojawia się fundamentalny spór: jajo na miękko - czy kura? Czy można sobie zmienić osobowość poprzez zmianę nawyków? Jeśli ktoś ma problem np. ze zmianą sposobu wieszania tego i owego (wieszak ubraniowy też może być "od się" i "do się"), to czy można farmakologicznie?
    Wszystko się kojarzy z polityką, więc przypomniał mi się taki świeży wierszyk:

    Raz pewien mały mizantropek
    zaaplikował sobie czopek.
    Osiągnął stan nirwany
    i w ramach dobrej zmiany
    odczuwać pociąg jął do chłopek.

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/06 12:04:11:

    Jajko tłukę z szerszej, papier wieszam w zależności od rodzaju wieszadełka, na takim, jak na zdjęciu od wewnątrz, bo wygodniej się obrywa. Córka twierdzi, że jestem dominująca, ja o niej to samo. Obie się z tymi opiniami nie zgadzamy.
    Co by powiedział psycholog? A psychiatra?
    Zaraz jedziemy na wyspy: Torcello, Burano, Murano. A jak się wyjdzie, to i na Cimicero. Jest tam grób Strawińskiego, mojego idola.

  • yvo-margot napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/06 13:03:01:

    Juli, to może i Josifowi Brodskiemu się od nas pokłonisz?

    Jergu, w takim razie trzeba zaaplikować naprawdę! Już widzę mizantropka z pojaśniałym obliczem, deklarującego :
    Żyłem dotąd w takiej cieśni,
    Pośród murów szarej pleśni.
    A teraz :
    Chadzam boso, z gołą głową,
    Pod spód więcej nic nie wdziewam,
    Od razu się lepiej miewam.
    (i cały naród też)

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/06 13:53:50:

    Yvo, gdyby mizantropek wystąpił w Chicago, w Jackowie (co jest raczej niemożliwe, bo boi się podróży), mógłby wykorzystać tekst Poety na całego, pod warunkiem aplikowania czopka przynajmniej raz dziennie:

    Sami swoi, polska szopa (u polonusów - market, polski market)
    I ja z chłopa, i wy z chłopa (to prawda - ogromna większość starej emigracji wywodzi się ze wsi).


    Myśmy takie samouki (nie czytał L. Starowicza)
    Kochałem się po różnemu (to bardzo, ale to bardzo - dwuznaczne jest)
    A ciebie chcę po swojemu (???)
    Po naszemu (pluralis majestatis).

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/06 14:45:06:

    www.superstacja.tv/program/nie-ma-zartow-krzysztof-pieczynski,6379292/
    www.superstacja.tv/program/nie-ma-zartow-krzysztof-pieczynski,6383544/

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/06 20:07:21:

    krystynakofta.natemat.pl/176513,kogo-ucieszy-zaostrzenie-ustawy

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/06 21:12:28:

    Za cztery dni rocznica smoleńska. Można się spodziewać, że k. będzie zwierać szeregi wyznawców, bo gdzie nie spojrzeć - wrogowie.

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/06 21:36:33:

    KMI,
    Najgorsze, że ptaki co rok śpiewają równie radośnie, co rok forsycje są równie oślepiające... Tak samo było w kwietniu 44, w czasie powstania w Getcie. Słoneczna, gorąca wiosna...
    Rządzą nami głupi łajdacy. Obciachowi.

  • karlo33 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/06 22:18:38:

    @Anne: 1944-1

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/06 23:03:43:

    Tak, 1943, niby wim, ale nie wim. Prawie Sokrates

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/07 08:18:35:

    Biskup Lalanne uwaza, ze pedofilia jest zlem, ale czy grzechem, to nie wie; nastepnego dnia sie namyslil i powiedzial, ze jest okropnym grzechem i w ogole zbrodnią (sprawa pedofilii w diecezji lyonskiej zatacza coraz szersze kregi):
    mobile.lemonde.fr/religions/article/2016/04/06/pour-mgr-lalanne-la-pedophilie-ne-serait-pas-un-peche_4897264_1653130.html?xtref=https://www.google.fr/

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/07 08:40:36:

    m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105402,19878834,katecheza-o-aborcji-w-v-klasie.html

    aneka72 6 godzin temu
    och, jacy oburzeni ci rodzice - a czego się spodziewali wysyłając swoje dzieci na lekcje religii?
    kiedy to księża lub katecheci liczą się z czyjąkolwiek wrażliwością? nie słyszeli o feministycznym betonie, co to go kwasem najlepiej potraktować, o dzieciach Frankensteina, bruździe dotykowej, młodocianych uwodzicielach księży?

    sorry, ale taki mamy KK;

    dzieci szkoda, ale to nie katechetka zrobiła im największą krzywdę;

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/07 09:14:02:

    Zebralo mi sie ostatnio monotematycznie - trudno, jeszcze raz na te samą melodie:
    m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105405,19878518,narodowo-poganski-kosciol-polski.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/07 09:23:31:

    Aż ręka w ładownicy długo i głęboko
    Szukała, nie znalazła - i żołnierz pobladnął

    Chyba sie juz wyprztykal z ostatnich kapiszonow? Tak, jak oni wszyscy zreszta:

    m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105405,19878837,macierewicz-kontra-prawda-rocznicowy-wywiad-ideologa-smolenskiego.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/07 09:54:33:

    Sedzia Rzeplinski wyrasta na bohatera narodowego - trzeba za niego trzymac kciuki:
    m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105402,19878534,zbigniew-ziobro-zastrasza-sedziow.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/07 12:20:09:

    Element animalny....

    Tochman znów pyta abp. Hosera: Czy ksiądz pomagał w ewakuacji z Rwandy duchownych ludobójców?

    wyborcza.pl/duzyformat/1,151491,19876157,zatruwanie-tochman.html#TRwknd

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/07 12:49:41:

    Zdziwilem sie, ze to ktos inny, a nie ja mowi o kompleksie nizszosci, jako przyczynie obecnej sytuacji (moze ten kompleks i jego szkodliwosc lepiej widac z zagranicy; czy akurat NAJ-bardziej rozdarty, to mozna by pewnie dyskutowac):

    "Ale to nie warunki życia przede wszystkim zrobiły z Polski najbardziej rozdarty kraj Europy. To kultura. Albo dokładniej: kompleks niższości przełożony na wojnę kulturową."

    wyborcza.pl/magazyn/1,151482,19788772,polska-widziana-ze-szwecji-urazeni-wzieli-rewanz.html

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/07 13:08:30:

    "Swoją drogą interesujące jest, czy ta Istota Najwyższa "współpracuje" też w poczęciu w wyniku gwałtu lub kazirodztwa - bo przecież Kościół chce zmuszać kobiety do donoszenia także tych ciąż."

    Cały tekst: wyborcza.pl/1,75968,19877991,racja-koscielna-racja-publiczna-polska-pis-u-zmierza-ku-teokracji.html#ixzz458ZwETYf

  • kosmata_morda_irasiada napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/07 13:14:25:

    @Aaanne...

    Agata Kornhauser-Duda nie ma zamiaru wypowiedzieć się w sprawie wiadomego listu i.t.p. Jasne. Zaraz by się Sromotniczek wydarł, że nie dość, że czarownica - jak ś.p. Maria Kaczyńska, to na dodatek Żydówka. A na to ,,szmaciana'' EU by się wydarła, że w PL rządzą kryptoantysemici a AKD to koncesjonowany listek figowy.
    No nie...
    Przykro mi, ale ta pani straciła u mnie szacunek i sympatię.

    Dobrze, że przypomniałaś powstanie w ghetcie.
    No to sobie posłuchaJ:
    www.youtube.com/watch?v=klgx0ikux_g
    a tu inne wykonanie, ale z równoległym tekstem angielskim na ekranie :-)
    www.youtube.com/watch?v=sMkPo2RGK28&nohtml5=False

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/07 21:50:34:

    To jest zupelnie prawdopodobne (wychodziloby na to, ze p. du.owa tez):
    natemat.pl/176593,szach-mat-katoprawico-to-w-waszych-rodzinach-usuwa-sie-ciaze-lepiej-popracujcie-nad-spojnoscia-bo-maska-nie-wystarcza
    juli,
    Ty tam jeszcze w tej Wenecji balujesz? :)
    Dobranoc Wszystkim :)

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/08 01:03:53:

    Właśnie się wybalowałam. Idę spać do mojego wiedeńskiego łóżeczka. Dobranoc.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/08 10:32:59:

    Kaczkowski, Lemanski - smiertelne zagrozenie dla KK:
    natemat.pl/176653,ksiadz-kaczkowski-w-ostatnim-wywiadzie-ze-strony-kosciola-brakuje-mi-odrobiny-zainteresowania-pytania-jak-sie-czuje

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/08 10:59:39:

    Tu jest cały wywiad
    www.tygodnikpowszechny.pl/zeby-byc-zbawionym-najpierw-trzeba-zyc-33072

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/08 12:13:58:

    wyborcza.pl/1,75968,19885833,apel-o-ochrone-zycia-narodzonego-do-polskich-biskupow.html#BoxGWImg

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/08 13:14:35:

    Brawo Łódź :)
    m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105402,19886435,lodzcy-prawnicy-pisza-do-premier-beaty-szydlo.html

    juli,
    Bardzo dobry ten list :)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/08 13:39:52:

    m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105402,19885619,23-dzien-glodowki-andrzeja-miszka-w-obronie-trybunalu-nekaja.html

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/08 14:10:44:

    Piesie, pod tekstem o Miszku jest wysyp bardzo brzydkich komentarzy :(
    Red. Czech bardzo dobry:
    wyborcza.pl/1,75968,19884293,zamiast-wesela-pogrzeb.html#BoxGWImg

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/08 15:57:41:

    Piątek ostro. Teraz już nie można inaczej.
    wyborcza.pl/1,75968,19888005,nie-wiem-co-bedzie-pojutrze-ale-jesli-gmyz-oglosi-ze-w-owsie.html?pelna=tak

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/08 18:19:13:

    juli,
    Wazne, ze w koncu sprawa glodowki i jej celu pokazala sie w Wyborczej. Atak trolli jest miarą znaczenia tego, co Miszk robi.
    Artykuly Czecha i Piątka swietne :)

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/08 18:47:54:

    Wyborcza już wcześniej wzmiankowała. Czytałam jeszcze przed Wenecją.

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/08 21:06:38:

    Prawie pięć lat temu pewien początkujący bloger tak pisał o prezesie:

    Dlaczego prezes nie lubi obcych?

    Słownik wyrazów obcych, czyli nielubianych.
    Dzisiaj zajmijmy się zupełnie przypadkiem literą F.

    Facile dictu, difficile factu - łatwo mówić, trudno zrobić. Prezes np. mówi o koniecznym dla kraju zwiększeniu przyrostu naturalnego. Przykładu nie daje.

    Fackelzug - wiemy, o co chodzi, każdego 10 dnia kolejnego miesiąca.

    Faire bonne mine au mauvais jeu - zachować pozór wesołości wobec niepowodzenia (dobrą minę do złej gry), czyli występy prezesa u Tomasza Lisa.

    Faire la noce - hulać, zmieniać kochanki. Podobno prezes w młodości... Różnie ludzie mówią, prezes wie, o co chodzi.

    Fimfa - puszczenie komuś dymu rurką pod nos, lekceważąca niegrzeczność, obraza, przytyk, przymówka, czyli to co zrobił prezes Angeli .

    Finis Poloniae - codzienne przywitanie kaczystów.

    Fuszerować - wykonywać robotę źle, lada jako, partolić. To, co prezes lubi najbardziej.

    wtorek, 04 października 2011, minstrel515

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/08 21:37:12:

    Za jego zgodą (mam ustną) spróbuję przerobić te nieporadne teksty, uaktualnić, wyostrzyć i wydać. Jak ten Judasz.
    Dziwne, że do tej pory ów blog, mimo że nieaktywny, zajmuje niezłą pozycję w dziale kuchenno - rozrywkowym. Naszego Behemotha nie widać. Spisek, ani chybi.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/09 09:44:26:

    jerg,
    Czekam z niecierpliwoscia :)
    Póki Behemotha nie widac, to i mniejsza szansa, ze jakies szumowiny sie przyplączą :)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/09 10:00:23:

    Po koniach arabskich moga pojsc konie mechaniczne i in. Co na to cudotworca Morawiecki (natychmiast opracowac nową, polską, narodową technologię jelitowo-antyskrętną):
    m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105404,19890596,shirley-watts-chce-pozwac-polskie-wladze-za-smierc-swoich-koni.html

  • yvo-margot napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/09 11:50:00:

    Jergu, to my się kwalifikujemy do działu kuchenno-rozrywkowego ? Niechże w takim razie będzie bardziej kuchennie: szumowiny z rosołu zawierają ponoć dużo białka, Piesaresie. No i mogłyby dodać trochę pikanterii. Mam więc prosty sposób na zwiększenie naszej celebrity. Trzeba nam więcej pierwiastka animalnego, czyli seksu. Należy iść za wskazówkami Witkiewicza, który doradzał Schulzowi zmienić zupełnie tematykę "celem naciągnięcia jajowodów, aby dokonać ostatecznego spermotrysku".
    (proszę nie mieć do mnie pretensji, jeśli po tym wpisie Behemoth zatka się od nadmiaru czytelników)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/09 12:11:26:

    yvo,
    Zatka sie, jak w banku (panamskim) :)))))
    Troche więc na chuć chlodem chuchnę - o nieustraszonym bohaterze poleglym walecznie smiercią męczenska:
    sztucznypolak pół godziny temu
    Jesli juz polegl, to na polu hanby - glupoty, woluntaryzmu i egoizmu.
    m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105402,19889841,tajna-tablica-pamieci-bedzie-informacja-ze-lech-kaczynski.html

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/09 12:54:29:

    Yvo, dużo już na tym blogu było "tych rzeczy". Przypominam choćby Twoje limeryki :)
    Trzeba po prostu częściej robić krótkie wrzutki na głównej, zamiast umieszczać je w komentarzach. I zmienić kwalifikację Behemotha na "seks w kuchni", tak jak sugerujesz ;)

    O tej tablicy pisał też A. Koraszewski.
    studioopinii.pl/andrzej-koraszewski-bledy-lekkie-ciezkie-i-smiertelne/

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/09 14:32:20:

    jerg,
    Swietny artykul Koraszewskiego. W ogole jest duzo i coraz wiecej swietnych artykulow. Zabronic swietnych artykulow. Zrobi sie normalnie. No, niestety nie - w druga strone to nie chce dzialac.

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/09 16:10:43:

    yvo,
    Musza chyba byc jakies softłery, ktore pozwalaja okreslic zasob slow u roznych osobnikow - czy nie wiesz czegos na ten temat?
    Mianowicie łazi za mna od dawna pytanie, jaki zasob slow ma ta k. Czy jakis magistrant albo coś nie policzyl(a) tego?
    Tu taka probka:
    m.wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,117915,19891862,prezydent-i-premier-pozegnali-zmarlego-posla-pis-kaczynski.html
    Mnie wychodzi, ze bedzie tego ze 120, z myslnikami wlacznie.

  • yvo-margot napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/09 16:58:00:

    Piesaresie, szympans potrafi podobno opanować ok. 300 słów (a może więcej? Przydałby się Paradox). A k.? Zawsze mnie bawi, kiedy mówi się o niej "żoliborski inteligent". Toć sposób artykulacji tego indywiduum (zrobiom, dzisiej, wzięłem, tE pytanie) dalekie jest od żoliborskich standardów.

    Trwają manifestacje przeciw próbom zaostrzenia i tak już restrykcyjnej ustawy aborcyjnej. Podoba mi się luz, z jakim kobiety mówią o swoich prawach. Na początku lat 90., kiedy to wprowadzano obecny "kompromis", nikt nie ośmieliłby się chyba rzucić w twarz episkopatowi i politykom: "Odpierdolcie się !" (sorry, taki mamy klimat). W polecanym niedawno przez Jerga artykule "Goły tyłek gołębia", Jerzy Łukaszewski postuluje, by "pozbyć się balastu szkodliwej elegancji, która śmieszy chama i pozwala mu lekceważyć politycznego przeciwnika, jako niegroźnego gawędziarza". Facile dictu, difficile factu - w każdym razie dla kogoś, kto przywiązuje wagę do formy. Ale przykład ostatnich manifestacji wskazuje, że warto się przemóc. Hasło "na chama chamem" zdaje się być aktualne i skuteczne: Szydło już się wycofuje rakiem, k. chyba też czuje, że ta kwestia niepotrzebnie aktywizuje młodszy elektorat.
    Do boju! No pasaran!

  • yvo-margot napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/09 17:14:33:

    A skoro już padło to "brzydkie słowo", nie może się obyć bez Pani Buki:

    pani-buka.blogspot.fr/2016/02/w-horoskopie-napisali.html

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/09 18:05:51:

    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19891280,rosyjskie-media-przed-rocznica-smolenska-macierewicz-generuje.html#BoxNewsImg

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/09 18:07:11:

    Bardzo mi się podoba Pani Buka. Pokrewna dusza.
    Właśnie posadziłem różę, chociaż bardzo mi się nie chciało.

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/09 18:08:50:

    :)
    wyborcza.pl/1,75968,19890018,powstan-padnij.html#BoxGWImg

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/09 18:18:05:

    Piesaresie, można napisać dla k. przemówienie i zawsze będzie pasowało. To jest właśnie genialnie pomyślane.
    Taka próbka:
    "Oni myślom, że zwyciężyli, ale dzisiej to my zmieniamy Polskę, a oni umiejom tylko donosić..."

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/09 18:53:22:

    Przypomnialo mi sie, jak szukalem drogi do tartaku. W cieniu przy rowie siedzialo dwoch obywateli, zastanowili sie i mówią: najlepiej, to pojedziesz pan prosto, a potem zaraz w lewo za taką, no, szklarnią, taką, no, zde-, zdewastowaną..... rozpierdoloną znaczy (trafilem, jak po sznurku) :)))

  • yvo-margot napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/09 19:10:46:

    Piesaresie, po co Tobie ten tartak???

  • yvo-margot napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/09 19:25:37:

    Kojąco działa myśl, że rodzą się jeszcze nowe róże. Oby szczęśliwszemu światu... :)

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/09 20:04:57:

    No proszę - cóż za ignoranci! A wystarczyło przeczytać Przygody Pikusia...
    kultura.gazeta.pl/kultura/7,127222,19886033,2050-tvp-nakreci-futurystyczny-sitcom-polska-jako-potega.html#BoxKultImg

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/09 20:17:29:

    Piesaresie, szerokiego korytarza i bezpiecznego lądowania :)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/09 21:38:18:

    yvo,
    Jak to po co mnie ten tartak?? Jest las, w lesie drzewo, je sie bierze i tnie na deski ;)))
    A tak naprawde, to belka stropowa mi byla potrzebna :)
    jerg, dzieki, zwlaszcza ze latac nie lubie :)
    Rzadu w Hiszpanii nie maja, beda mieli nowe wybory; wesolo tam nie jest.
    Dobranoc i do wtorku :)

  • piesares11 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/09 21:51:41:

    jerg,
    Trzy razy przeczytalem o tym serialu - to na powaznie? Od czasu listu Franciszka do Szydlo, to juz zawsze na date patrze, pomimo ze i tak nic z tego nie wynika :)))

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/09 21:58:36:

    Piesaresie, zamiar poważny, ale chyba gorzej wyjdzie z realizacją. Oni by chcieli już teraz coś takiego mieć, żeby lud uwierzył w wieczne panowanie kaczyzmu. Ech, najgorzej być wieszczem :)

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/09 22:27:16:

    Jerg, Ty uważaj z tymi Twoimi proroctwami. Często tak jest, że myśl wyprzedza rzeczywistość, prowokuje ją, słowo staje się ciałem. Po jaką cholerę wymyśliłeś tego Pikusia? Obudziłeś demony. Teraz odkręcaj, jeśli potrafisz.

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/09 22:30:26:

    Juli, są ludzie bardziej stuknięci ode mnie :)
    www.wielkarzeczpospolita.net/modul.php?akcja=info&pokaz=mapapolski

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/09 22:36:26:

    To nie ja, słowo :)
    www.wielkarzeczpospolita.net/modul.php?akcja=info&pokaz=faq

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/09 23:00:59:

    www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/1598453,Stefan-Banach-%E2%80%93-matematyczny-samouk
    m.wyborcza.pl/wyborcza/1,137716,19763423.html

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/09 23:06:57:

    Podobnie jak Banacha, nie pociąga mnie matematyka stosowana. Im bardziej abstrakcyjna, tym lepiej. Logik pur!
    Prawda, że zdolności matematyczne idą parze z łatwością przyswajania łaciny.
    Obserwuję też korelację między talentem matematycznym, a muzykalnością.
    Reszta jutro.
    Dobranoc.

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/10 15:47:39:

    Jeszcze o Banachu:
    Uzy­ska­nie dok­to­ra­tu wy­ma­gało jed­nak dopełnie­nia kil­ku jesz­cze wy­mogów for­mal­nych, zda­nia eg­za­mi­nu do­dat­ko­we­go z wy­bra­ne­go przed­mio­tu i pu­blicz­nej obro­ny pra­cy, a Ba­na­cha to po pro­stu nu­dziło. Do eg­za­mi­nu z astro­no­mii u pro­fe­so­ra Sta­nisława Lo­rii przy­go­to­wy­wał się tak wszech­stron­nie, że zdzi­wiło to sa­me­go Lorię, ale samo zda­wa­nie uznał za stratę cza­su. Zaś obro­ny swo­jej pra­cy na­wet nie za­uważył.
    Któregoś dnia zo­stał po­pro­szo­ny do dzie­ka­na­tu, gdzie usłyszał cze­kają jacyś lu­dzie, którzy mają pew­ne pro­ble­my ma­te­ma­tycz­ne i tyl­ko on może pomóc im je roz­wiązać. Ba­nach udał się za­tem do wska­za­ne­go po­ko­ju i chętnie od­po­wia­dał na wszyst­kie py­ta­nia, nieświa­dom tego, że właśnie zda­je eg­za­min dok­tor­ski przed ko­misją spe­cjal­nie w tym celu przy­byłą z War­sza­wy wspo­mi­nał An­drzej Turowicz"

    Auszug aus: Urbanek, Mariusz. Genialni. Lwowska szkoła matematyczna.

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/10 15:53:20:

    Książkę "Genialni" dostałam w wersji elektronicznej od Kryklu. Czytałam ją już wcześniej na papierze, a e-book przydał mi się ogromnie teraz w podróży, umilił mi wielogodzinne turlanie po szynach między Wenecją a Wiedniem :)

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/10 20:05:25:

    Matematyków i muzyków podziwiam jednako :)
    Krzysztof Łoziński o k.
    studioopinii.pl/krzysztof-lozinski-kaczka-trojanska-i-pelne-pampersy-prezesa/

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/10 21:33:13:

    Lud smoleński - gotów zabijać (jak Ewa Stankiewicz , która żąda publicznie kary śmierci dla Tuska) albo "tylko" zakuwać w dyby. Najłagodniejszą karą jest wypędzenie z Polski (wiecznie cierpiącej za wierność Chrystusowi). Lud wygląda jakby się szaleju napił, a prawda jest taka, że to ordynarna, chamska indoktrynacja połączonych sił zła. Na tym tle występ kasjera wygląda żałośnie nieprawdziwie.
    wyborcza.pl/10,82983,19897486,prowokacja-czerwona-holota-targowica-ubecja-policja-musiala.html#BoxGWImg

  • yvo-margot napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/10 22:36:35:

    Siedzę właśnie w "Księdze listów" Schulza i kiedy patrzę na ten lud smoleński, przypomina mi się taki fragment: "Nie ma człowieka - są tylko nieskończenie odległe od siebie i suwerenne sposoby bycia, nie mieszczące się w żadnej jednolitej formule, nie sprowadzalne do wspólnego mianownika. Od człowieka do człowieka jest skok większy niż od robaka do najwyższego kręgowca. Przechodząc od jednej twarzy do drugiej musimy przestawić się i przebudować do gruntu, musimy zmienić wszystkie miary i założenia. Nic z tych kategorii, które przydatne były, gdy chodziło o jednego człowieka - nie pozostanie nam, gdy staniemy przed innym".
    Może to przestawienie jest sposobem, by nie dopuścić do siebie nienawiści?

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/11 01:18:08:

    Taki mamy czas, że nikomu się nie chce pochylać nad jednym małym ludzikiem. Mamy diagnozy społeczne, ośrodki badań nastrojów i cynicznych polityków, którzy te badania sobie zamawiają i potem je propagandowo wykorzystują dla dobra swojej kliki.
    Czy są jakieś powody do optymizmu? Wydawałoby się, że nic gorszego niż czas pogardy już nie nastąpi.
    weekend.gazeta.pl/weekend/1,138262,19884595,virginie-despentes-skonczymy-jako-zbior-dyktatur-pograzonych.html

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/11 09:07:26:

    Jergu, Virginie pisze, że depresja jest niszcząca. Ja dodam, że tak samo niszczący jest pesymizm. Jeśli chcemy coś zmienić na lepsze, musimy wierzyć, że się uda. Ja wierzę.

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/11 11:50:19:

    PiS zmierza do faszyzacji Polski. Andrzej Celiński za ten pogląd wyrażony wczoraj po skandalicznym smoleńskim spektaklu - dzisiaj jest atakowany przez karnowszczynę.
    Podaję link, ale specjalnie do czytania nie zachęcam :(
    wpolityce.pl/polityka/288326-andrzej-celinski-znow-poza-orbita-polityk-o-obchodach-1004-tak-rodzi-sie-faszyzm-kaczynski-wiedzie-polakow-ku-zgubie

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/11 12:09:49:

    Żakowski - mądrze.
    wyborcza.pl/1,75968,19897731,przeklete-dziedzictwo-pilsudskiego.html#BoxGWImg

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/11 14:48:37:

    Wśród sygnatariuszy Julian Kornhauser!
    wyborcza.pl/1,75410,19897387,najwybitniejsi-polscy-pisarze-protestuja-przeciwko-odwolaniu.html#BoxGWImg

  • aaannemarie napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/11 22:36:30:

    Buona sera, rzekł kiedyś Kuba Wojewòdzki, że z większościa rodaków łączy go tylko szerokość geograficzna. Oczywiście, ściągnął na siebie wyzwiska. Ja mam to samo odczucie. I co z tym zrobić ? "Będąc młodą lekarką" wyjechałabym nazad, ale teraz, kiedy czas termoforami się obłożyć i na drutach dziergać koczek zapuściwszy, nie bardzo to widzę. Dobrze, że koty są

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/11 22:50:19:

    Anne, jakie koty? Wrocławskie, czy miejscowe przysposobione?

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/11 23:14:21:

    Koty - to my. Tak się domyślam nieskromnie. ;)

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/11 23:21:44:

    Fakt. Potraktowałem dosłownie. To moja kocia słabość.

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/11 23:34:57:

    A Ty jakie masz koty?
    Wiem o kotach Jael, a o Twoich nic.

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/11 23:49:49:

    Jeśli mnie nie znienawidzicie za grafomaństwo, to może wkrótce wrzucę krótkie opowiadanko (nic wspólnego z Pikusiem) w ramach podtrzymywania więdnącego tego bloga.
    Oczywiście najlepiej by było, żeby mnie ktoś wyręczył.
    Jael wróć!
    Juli - Twoje matematyczne zagadki.
    KMI - zaległości na rok.
    Paradox - obiecałeś.
    Ojciec Założyciel - milczy.
    Anne, Yvo, Piesares
    i Wszyscy Sympatycy - piszcie, a będzie przeczytane :)
    Mam na myśli również wszystkich Gości Moskwy i inne zaprzyjaźnione blogi;
    w obliczu zmasowanego ataku klonów prezesa - łączmy się w sprzeciwie.

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/11 23:52:15:

    Juli, dokarmiam wszystkie okoliczne koty; i te bezdomne i te domowe; wszystkie, które przychodzą do mojej jadłodajni ;)

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/11 23:56:48:

    Jergu, biję się w piersi. Nie z powodu zagadek, ale reportażu z Izraela, który planowałam. Przeżyłam tam piękny czas, wiele wspaniałych wrażeń. I co? Minęło wiele miesięcy, już zapomniałam co i jak, nie robiłam notatek. Nie pamiętam już nawet, co jest na niektórych zdjęciach. Przepadło, trudno. Taka jestem. :(

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/11 23:58:13:

    Jergu, może być nawet o Pikusiu, tylko żeby wreszcie odwróciło się w dobrą stronę!

  • jerg2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/12 00:03:35:

    Juli, może połączysz Izrael z Wenecją? To nie musi być przecież reportaż; wystarczą osobiste wrażenia ;)
    Ja dzisiaj w nocy coś wrzucę; coś krótszego ;)

  • ju-li1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/04/12 08:22:37:

    Nowo otwarty Salon Odnowy Biologicznej zaprasza!

Dodaj komentarz